niedziela, października 31, 2010

Rymkiewicz, "Do Jarosława Kaczyńskiego"


Wiersz przesłany przez autora do redakcji Rzeczpospolitej w poniedziałek 19 kwietnia b.r.

Ojczyzna jest w potrzebie – to znaczy: łajdacy
Znów wzięli się do swojej odwiecznej tu pracy
Polska – mówią – i owszem to nawet rzecz miła
Ale wprzód niech przeprosi tych których skrzywdziła
Polska – mówią – wspaniale lecz trzeba po trochu
Ją ucywilizować – niech klęczy na grochu
Niech zmądrzeje niech zmieni swoje obyczaje
Bo z tymi moherami to się żyć nie daje
I znowu są dwie Polski – są jej dwa oblicza
Jakub Jasiński wstaje z książki Mickiewicza
Polska go nie pytała czy ma chęć umierać
A on wiedział – że tego nie wolno wybierać
Dwie Polski – ta o której wiedzieli prorocy
I ta którą w objęcia bierze car północy
Dwie Polski – jedna chce się podobać na świecie
I ta druga – ta którą wiozą na lawecie
Ta w naszą krew jak w sztandar królewski ubrana
Naszych najświętszych przodków tajemnicza rana
Powiedzą że to patos – tu trzeba patosu
Ja tu mówię o sprawie odwiecznego losu
Co zrobicie? – pytają nas teraz przodkowie
I nikt na to pytanie za nas nie odpowie
To co nas podzieliło – to się już nie sklei
Nie można oddać Polski w ręce jej złodziei
Którzy chcą ją nam ukraść i odsprzedać światu
Jarosławie! Pan jeszcze coś jest winien Bratu!
Dokąd idziecie? Z Polską co się będzie działo?
O to nas teraz pyta to spalone ciało
I jest tak że Pan musi coś zrobić w tej sprawie
Niech się Pan trzyma – Drogi Panie Jarosławie

Milanówek, 19 kwietnia 2010 r.

Autor jest poetą, eseistą, dramaturgiem, tłumaczem i historykiem literatury, znawcą romantyzmu. Pracował m.in. jako kierownik literacki Teatru Narodowego w Warszawie, jest profesorem (obecnie emerytowanym) w Instytucie Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk. Publikował na łamach „Arki”, „Dialogu”, „Miesięcznika Literackiego”, „Poezji”, „Pamiętnika Literackiego”, „Twórczości” i „Współczesności”. Wydał dziewięć tomików poetyckich, dwie powieści, kilkanaście książek eseistycznych – jego książki były przekładane m.in. na niemiecki i francuski. Laureat wielu wyróżnień literackich krajowych i emigracyjnych, m.in. Nagrody Fundacji im. Kościelskich (1967) i Nagrody im. Stanisława Vincenza (1984), Nagrody Kulturalnej „Solidarności” (1984), nagrody paryskiej „Kultury” (1986) oraz Nagrody Fundacji Alfreda Jurzykowskiego (1992) i Nagrody miesięcznika „Arka” (1993).

W 2003 roku otrzymał nagrodę literacką Nike (której patronuje „Gazeta Wyborcza”) za tomik wierszy „Zachód słońca w Milanówku”, w 2008 roku wyróżniono go Nagrodą im. Józefa Mackiewicza za esej historyczny pt. „Wieszanie”. Przed wyborami parlamentarnymi 2007 roku należał do Komitetu Honorowego Poparcia Prawa i Sprawiedliwości.

czwartek, października 28, 2010

Alfred Wolf, Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata


Jest już swoistą legendą rodzinną informacja o tym, że kuzynostwo mojej mamy, Alfred i Olga Wolfowie zostali obdarzeni przez Instytut Yad Vashem tytułem Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. Wiedzieliśmy do dziś tylko tyle, że Alfred i Olga w czasie wojny pomogli przeżyć pewnej Żydówce. I dziś rano napisałem do Yad Vashem krótkiego maila z prośbą o więcej informacji. Nie musiałem długo czekać. Po niecałej godzinie odezwała się do mnie pani Bozenna Rotman z działu Instytutu, który zajmuje się historiami Sprawiedliwych. Jestem jej bardzo wdzięczny, bo gdy w Dzień Zaduszny odwiedzę szopienicki cmentarz i pomodlę się nad grobem Alfeda Wolfa, będę też znał historię tego odważnego człowieka i jego krewnych. Oto ta historia (tłumaczę ją z angielskiego):

Alfred Wolf
Edward Brzezinka
Olga Woźniak
Alojzy Woźniak


Teczka 2041a, 2041b

Po ucieczce z getta w Zawierciu, Inka Weissbrot dotarła do osady Szopienice (dziś jest to dzielnica Katowic), dokąd skierował ją przyjaciel z ruchu Ha-Shomer ha-Tza’ir. Zgodnie z poradą, którą Inka Weissbrot otrzymała na miejscu, skierowała się ona do Alfreda Wolfa, kuzyna mojej mamy, który umieścił ją w domu swojej siostry, Olgi Woźniak (z domu Wolf) i swojego szwagra, Alojzego Woźniaka. Woźniakowie razem z szesnastoletnim Edwardem Brzezinką, synem Olgi z pierwszego małżeństwa, przyjęli Inkę Weissbrot ciepło, z gościnnością, a gdy uciekinierka z getta zachorowała, zajęli się nią ze współczuciem. Dwa tygodnie później Alfred Wolf przekazał jej adres domu, w którym schronienie znalazła grupa żydowskich nastolatków uratowanych z gett na terenie Zagłębia. Inka zaopatrzona przez tych Żydów w kartki żywnościowe, zaczęła w sąsiedztwie szukać jakiejś pracy. Jej tożsamość została jednak ujawniona. Złapana przez władze niemieckie została wysłana wpierw do więzienia w Częstochowie, a potem do obozu w Auschwitz, a stamtąd do innych obozów koncentracyjnych. Inka Weissbrot dożyła wyzwolenia przez wojska alianckie w maju 1945 roku. Alfred Wolf i rodzina Woźniaków ryzykowali swoje życie, żeby udzielić Ince pomocy. Nie szukali też żadnego wynagrodzenia za tę pomoc. Po wojnie Inka osiedliła się w Izraelu. Wysyłała też pomoc do Polski dla Edwarda Brzezinki, który w wypadku stracił obie ręce.

Dnia 7 czerwca 1981 r. Yad Vashem przyznało Alfredowi Wolfowi, jego siostrze Oldze Woźniak i Alojzemu Woźniakowi tytuły Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. Dnia 24 marca 1988 r. ten sam tytuł przyznano Edwardowi Brzezince.

Taka historia rodzinna zobowiązuje. Taką historię trzeba zachować dla kolejnych pokoleń. II wojna światowa dotknęła moją rodzinę, choć nikt z najbliższych krewnych w jej trakcie nie zginął. Brat mojej babci, mamy mojego ojca, Jan Dziopek był więźniem KL Auschwitz, KL Melk, KL Mauthausen i KL Ebensee z numerem 5636 wytatuowanym na przedramieniu (jego wspomnienia obozowe były jednym z dowodów zbrodni w procesie Eichmanna); żyjący jeszcze wujek Staszek z Gliwic był jako chłopiec pracownikiem Oskara Schindlera; mój dziadek Jerzy Wolf przeszedł z Kriegsmarine szlak bojowy w Norwegii; mój dziadek Edward Derdziński jako pracownik Wojskowej Komisji Uzupełnień w Łańcucie o mało nie dostał się do sowieckiej niewoli po 17 września 1939 r. Zawiłe losy jednej z polskich rodzin...