piątek, stycznia 22, 2016

Breker

Arno Breker (1900-1991) to artysta zapomniany. W zasadzie wciąż artysta przeklęty. Służył swoim talentem III Rzeszy, ale po ostatniej wojnie uznano, że nie był czynnym nazistą. I zostawiono go w spokoju. I zapomniano o nim... Niedawno odkryłem zdjęcia jego rzeźb. Ciekawe jak wiele z nich gdzieś tam istnieje.








Wielki talent. Piękno ludzkiego ciała. Biologizm i witalizm.

poniedziałek, stycznia 18, 2016

Katowice są w końcu gryfne!


Filmik Wojtka Kosmali, studenta Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, staje się coraz bardziej popularny w internecie. Filmik to bardzo nieadekwatne określenie, bo to dzieło, które wprawdzie trwa dwie minuty, ale jest efektem dwóch lat fotografowania i filmowania zmieniających się Katowic, współczesnej stolicy Górnego Śląska. Popatrzmy jak nasze miasto jest piękne, inspirujące, energetyczne. To dzięki jego mieszkańcom, dzięki władzom samorządowym i dzięki temu, że będąc członkami Unii Europejskiej dostaliśmy mocne wsparcie w naszych aspiracjach. Gryfne (śl. 'piękne') Katowice!

sobota, stycznia 02, 2016

Słowiański potlacz


National Geographic na swoich internetowych stronach opublikował bardzo ciekawy artykuł o pochodzeniu Słowian. Według autorów fenomen gwałtownego "skoku demograficznego" Słowian w początku średniowiecza to efekt podobny do nagłego rozpowszechnienia w tej samej epoce tylko w innej części Europy języka i kultury islamu. Być może egalitarna, bardzo prosta kultura i religia, która promowała prostotę życia miały tak wielki walor przyciągający, że Słowianami stali się w ciągu kilku pokoleń wschodnioeuropejscy Germanie, Wenetowie, Panończycy itd. Oddajmy jednak głos autorom artykułu:
[…] należałoby się zastanowić, czy Słowianie nie mieli specyficznego podejścia do przedmiotów. Może dlatego na ich ziemiach nie odnajdujemy żadnych zabytków? Może odrzucali wszystko, co obce, a używali tylko tego, co sami wyprodukowali – jak Gandhi, który nawoływał do kultywowania własnych tradycji i ganił przyjmowanie obcych wzorów. Może po prostu nie chcieli używać ani obcych garnków, ani złota, ani obcych tkanin […]? A może brak znalezisk trzeba tłumaczyć załamaniem się rzymskiego systemu nagradzania za posłuszeństwo? […] Słowianie zostali odcięci od dóbr rzymskich, od kosztownych prezentów, a wodzowie postawili na nowy, prostszy styl życia. Być może Słowianie byli społeczeństwem, w którym status uzyskuje ten, kto jest w stanie najwięcej oddać. Antropologom kulturowym znana jest przecież ceremonia potlaczu, czyli rozdawnictwa. Ten staje się w społeczności najważniejszy, kto jest w stanie najwięcej oddać albo publicznie zniszczyć. Być może przysłowiowa słowiańska gościnność i hojność jest prawnuczką potlaczu właśnie? – zastanawia się Paul Barford, angielski archeolog, który od lat mieszka i pracuje w Polsce, autor obszernego dzieła The Early Slavs.
I jeszcze to:
"Kobiety okolicznych plemion noszą srebro i złoto, ubierają się w kosztowne tkaniny, tymczasem u Słowian – jak w zakonie. Dziwna jest ta słowiańska pamięć o wywyższonym ubóstwie. Protoplasta naszych władców – Piast – nie był nawet, jak zwykliśmy uważać, kołodziejem, tylko oraczem książęcym. Czesi też mają dynastię pochodzącą od chłopa, który był intronizowany w chłopskim stroju, w łapciach z łyka. To samo jest wśród Słowian karyntyjskich (z obszaru dzisiejszej Austrii). Trzeba przyznać, że na tle bogatych obyczajów koronacyjnych reszty Europy nasze są dość ekstrawaganckie."
Książkę The Early Slavs wpisuję sobie na listę lektur roku 2016. A sam potlacz przypomina mi jeszcze jeden ciekawy zwyczaj - irański t'aarof. A od Irańczyków do Słowian jest już - wbrew pozorom - całkiem blisko.

Dziecióntko

Tak, gdzie jest Dziecióntko, tam jest Górny Śląsk!