czwartek, czerwca 30, 2016

*biskaid, germańska nazwa Beskidów/Bieszczad?


Z mojego okna przy dobrej widoczności widzę odległą o ponad 100 km Babią Górę. Jest to część Beskidów, o których chcę dziś napisać kilka słów.

Beskidy (i wschodniosłowiański odpowiednik tej nazwy czyli Bieszczady)... Etymologia tych nazw jest niejasna, ale najczęściej wywodzi się je od germańskiego określenia 'działu; rozdzielenia' (podobnie powstały karpackie i alpejskie nazwy, które pochodzą na obszarze rumuńskim i niemieckojęzycznym od słowiańskiego 'dział', np. Deal w Karpatach rumuńskich).
"The Germanic etymology of Bieszczad // Beskid was proposed by prof. Jan Michał Rozwadowski (1914:162, etc). He derives the variant beščad from Germc. biskaid, which is represented by MLG [Middle Low German] besche (beskêt) 'Trennung' and by Scandinavian bêsked, borrowed from [...]"

(Zbigniew Gołąb. "The Origins of the Slavs:
A Linguist's View. Slavica Publishers", Inc., 1992 p. 342.)

W innym miejscu sieci ("Mroczna Puszcza jest tu" na TOLKNIĘTYM blogu) pisałem o tym, że germańska Mroczna Puszcza, która oddzielała ziemie Germanów od ziem innych ludów, przebiegała wzdłuż gór centralnych Niemiec, potem wzdłuż Sudetów i w końcu Beskidów. Czy nazwa Beskidów jest reliktem germańskim z czasów Mrocznej Puszczy? Pytanie pozostawiam otwarte...

Słowianie są znad Sławuty (Dniepru)?

W monumentalnej pracy Języki indoeuropejskie (PWN, Warszawa 1988) prof. Franciszek Sławski napisał:
Nie ma pewnej etymologii nazwy Słowianie. Analiza budowy morfologicznej przemawia za objaśnieniem J. Rozwadowskiego i M. Budimira: przyrostek -ěn-inъ jest charakterystyczny dla nazw etnicznych tworzonych od nazw miejsca zamieszania. Pierwiastek prapostaci Slověne (pojawiającej się już w najdawniejszych źródłach słowiańskich, powstałych w IX w.) kryje się więc w dobrze zaświadczonych na gruncie słowiańskim nazwach wodnych z rdzeniem slov-, slav-, np. nazwy rzek i jezior Slava : Slova, Slavje : Slovje. Nazwa Slověne oznaczałaby więc pierwotnie mieszkańców okolic nad rzeką czy jeziorem o nazwie Slava : Slova, Slavje : Slovje.
(Franciszek Sławski, Języki słowiańskie [w:] Języki indoeuropejskie, str. 909)

Tutaj dotykamy problematycznej kwestii etnogenezy Słowian. Sławski pisze (a my się z tym dziś w dużej mierze zgadzamy), że ściśle zlokalizować praojczyzny Słowian przy obecnym stanie wiedzy nie można. Prawdopodobnie na przełomie II i I tysiąclecia przed Chr. i w I tysiącleciu przed Chr. ojczyzną Słowian były obszary zachodnio-środkowego Podnieprza. I tutaj chcę napisać o moim niedawnym prywatnym odkryciu. Nigdy nie udało mi się znaleźć w źródłach podobnego skojarzenia.

Wielka rzeka Dniepr - nad którą mieliby mieszkać Prasłowianie - wywodzi swoją dzisiejszą nazwę najpewniej z języka irańskich Sarmatów: Dānu apara to 'rzeka w dalekiej stronie' (w odróżnieniu od Dniestru, który miałby w języku Sarmatów oznaczać Dānu nazdya 'rzekę bliską'). Inna etymologia mówi o scytyjskim (czyli też irańskim) Dānu apr  > Dānapr 'głęboka rzeka' (istnieją jeszcze inne nazwy tej rzeki: Borysthenes u Herodota, czyli irańskie *varu-stāna 'rozległa kraina'; huńska nazwa Var, protobułgarska Buri-Chai; krymsko-tatarska Özü). Mało kto jednak wie, że istnieje też słowiańska nazwa Dniepru. I ta słowiańska nazwa może być źródłem nazwy Słowian zgodnie z tym, co napisał prof. Sławski.


Chodzi o nazwę Sławuta albo Sławutycz, która była powszechna w czasach Rusi Kijowskiej i występuje w ruskich pieśniach ludowych. Widać wyraźnie, że mamy tu do czynienia z postulowaną przez Sławskiego nazwą Slava z końcówką (zgrubiającą?) -uta, -utycz.
Na Putywlu murach przed zaraniem
Jarosławna zawodzi żałośnie:
„Dnieprze mój, Sławuto! Na swej wodzie,
Co przebiła połowieckie skały,
Hołubiłeś Światosława łodzie,
Gdy Kobiaka hordy umykały,
Ty mi męża przyhołub na łodzi,
Bym na morze łez nie słała za nim.”
(Słowo o wyprawie Igora, przełożył Julian Tuwim)
 



Badań genetycznych ciąg dalszy
"Jestę Wikingię"?

Jest na Facebooku bardzo ciekawa grupa, która nazywa się Genealogia Genetyczna. Prowadzi ją bardzo interesujący człowiek, dr Łukasz Lubicz Łapiński - znawca genealogii i genetyki. W związku z nowymi ciekawymi informacjami na temat mojego haplotypu, których dostarczyli mi ludzie z projektu Genographic (pisałem o tym tutaj), złożyłem w Genealogii Genetycznej zapytanie na temat mojej rzadkiej grupy R-L63, którą wiąże się zarówno z Praindoeuropejczykami, jak i z protoplastą rodu kapłańskiego u Żydów.

Zostałem poproszony o podanie markerów STR, których dostarczyły badania w Genographic. Jest ich tylko 12, choć dziś w poszukiwaniach genetycznych sięga się aż do 37-67 markerów! Okazało się, że jestem wyjątkowo rzadkim okazem. W bazie danych z projektu Family Tree DNA (obejmuje ona 5 tysięcy próbek) nie istnieje ani jeden przykład identycznych 12 markerów! Są za to trzy próbki z jedną zmianą na markerze. Co ciekawe są to próbki skandynawskie! Jest też jedna rosyjska. Wg pana Łapińskiego powinienem się zdecydować na poszerzenie wyników swoich badań (trzeba by wydać na badania genetyczne jeszcze 400-500 zł), ale w grę wchodzą najpewniej te trzy "żywioły" z tabeli poniżej:

Z284 - Skandynawia
Z93
- Bliski-Wschód
Z280
- Bałto-Słowianie


Trzeba będzie zatem pociągnąć temat dalej. Czas zbierać fundusze.

A ja wciąż czuję, że jestem po prostu potomkiem "Atlantydów", czyli tolkienowskich Dúnedainów/Númenórejczyków [żarcik].