sobota, października 13, 2018

Derdziński, дырда i dryblas

Najbliżsi genetyczni krewni Derdzińskich to rody polskiej szlachty pochodzenia bałtyjskiego,
np. Skłodowscy i Nienałtowscy

Moi męscy przodkowie wywodzą się
od Prusów/Jaćwingów
W kilku miejscach na moim blogu starałem się rozwiązać zagadkę mojego nazwiska – Derdziński (patrz szczególnie tutaj i tutaj). Z badań genetycznych mojej linii męskiej (czyli właśnie linii Derdzińskich, którzy zapewne jeszcze w XVIII wieku nazywali się Derdami) wynika, że moi przodkowie w czasach przednowożytnych mieszkali w bałtyjskiej części Europy. Haplotyp R1a-YP350+ charakteryzuje ludzi o pruskim lub jaćwieskim pochodzeniu (najbliżsi genetycznie Derdzińskim są Skłodowscy i Nienałtowscy, którzy pochodzą od tych samych pruskich przodków, np. Skłoda i Windyki z Prus, którzy byli prawdopodobnie pruskimi przodkami po kądzieli protoplasty rodziny Tolkienów!)

Przypuszczam dziś, że mój prapradziadek Wojciech Derdziński, mąż Salomei z domu Wąsowicz urodził się w okolicach Augustowa (albo rodzili się tam jego przodkowie; co ciekawe, nazwisko Wąsowicz również występuje w tamtej części współczesnej Polski) i w wyniku jakichś kolei losu (być może szykan ze strony władz rosyjskich) przeniósł się do austriackiej (wówczas) Galicji, gdzie w Krysowicach k. Mościsk urodził się w 1852 mój pradziadek, Franciszek Derdziński. Z książek o samym Augustowie wiemy, że Derdzińscy (zwani wcześniej Derdami) mieszkali od co najmniej XVII wieku w Turówce k. Augustowa (do niedawna wciąż mieszkali tam Derdzińscy, o czym przekonałem się podczas mojej ubiegłorocznej wyprawy do tej wsi). Bałtyjskie i podlaskie koneksje mojej rodziny mogą być też wskazówką co do etymologii naszego derdzińskiego nazwiska.

Wprawdzie w języku polskim przydomek Derda (z wariantem Dyrda) można wywodzić od czasownika dyrdać, i jego wariantu derdać 'biegać pospiesznie drobnymi krokami' (dla naszych przodków nie miało większego znaczenia to, czy się mówi dyr-, czy der-; więcej o powiedzeniu w dyrdy / w derdy przeczytacie tutaj), ale z uwagi na położenie Augustowa w dawnym Wielkim Księstwie Litewskim na pograniczu jaćwiesko-polsko-ruskim postuluję, aby powiązać to słowo z białoruskim дырда (dyrda) 'dryblas, człowiek wysoki, długonogi'. Nazwisko Derda/Dyrda występujące na wschodzie Polski tak właśnie objaśnia Słownik historycznych nazw osobowych i elementów identyfikacyjnych Białostocczyzny (XV-XVII wiek), t. I, Białystok 1997. Białoruskie Dyrda 'Dryblas' ma też coś wspólnego z naszym powiedzeniem dać dyla. Obie formy pochodzą od prasłowiańskiego *dylь 'dal'. W języku rosyjskim białoruskie dyrda to dyłda.

Etymologia dyrdy 'dryblasa' w radzieckim słowniku etymologicznym języków słowiańskich (źródło)

Ja sam mam 180 cm wzrostu i tę cechę odziedziczyłem raczej po rodzinie Derdzińskich, a nie po górnośląskiej rodzinie mojej mamy, gdzie przeważają osoby niższego wzrostu. Derdzińscy mają też pociągłe twarze i ogólnie wyglądają podobnie do Polaków z północy kraju (czyli mają cechy nordyczne). Poniżej przedstawiam zdjęcie brata mojego taty, Heńka Derdzińskiego:



niedziela, sierpnia 12, 2018

Życie religijne Polaków

Infografika z Onetu. Podobno tak jest:


Pilchowiccy Żydzi, cz. 1

Simon Perl i jego zięć Arthur Jottkowitz
To nie będzie miła historia z sielskich Pilchowic. To będzie mały fragment historii terroru narodowo-socjalistycznego na Górnym Śląsku. Oto ciekawe dwa zdjęcia, które niedawno znalazły się na facebookowym profilu Pilchowice – historia gminy i opis:

Sklep po odebraniu go żydowskim właścicielom
Ciekawa scena z życia dawnych Pilchowic. Czy rozpoznajecie Państwo ludzi na zdjęciu? Budynek , który widzimy na zdjęciu już nie istnieje. Znajdował się przy skrzyżowaniu koło kościoła, w miejscu obecnego parkingu i tablicy ogłoszeń. Na starszych widokówkach widać ,że wcześniej właścicielami sklepu byli Perl i Jottkowitz. Kiedy właścicielem został pan Starostzik? Czy znacie Państwo historię tego budynku?
Okazuje się, że jest to ten sam budynek, który wyburzono po II wojnie światowej. Podczas wyburzania pracownik budowlany odkrył ukryte precjoza i uciekł z nimi. Spróbowałem poszperać w dostępnych mi materiałach genealogicznych. Mam nadzieję, że przyda się to pilchowickim historykom lokalnym...

Arthur Jottkowitz, ur. 27.11.1889 w Beuthen. Rodzice: Markus Jottkowitz (księgowy, Buchhalter) i Goldine Jottkowitz, z domu Jottkowitz. Religia: judaizm. 20.01.1939 otrzymał dodatkowe urzędowe imię Israel. Miał nieszczęście żyć na Górnym Śląsku w czasach niemieckiego narodowego socjalizmu.

Akt urodzenia Arthura Jottkowitza. I adnotacje urzędowe z okresu narodowo-socjalistycznego Górnego Śląska:


Arthur Jottkowitz, bytomski Żyd, brał udział w I wojnie światowej jako niemiecki żołnierz:



Ślub 27.01.1920. Żydowski ślub Arthura Jottkowitza z mieszkanką Pilchowic, Ernestiną Perl, córką Żyda Simona Perla i Anne Friedländer. Drobnokupiecka rodzina Perlów mieszkała w Pilchowicach od 2 poł. XIX wieku. Przodkiem Ernestiny Perl był Salamon Perl (ur. 1853 w Łaziskach, a mieszkający w Skrzyszowie, syn Markusa Perla; w Pilchowicach wcześniej żyjącą żydowską rodziną byli Friedländerowie).



Śmierć Arthura Jottkowitza 28.03.1941 w Gleiwitz przy Friedrichstrasse 29. Oficjalna przyczyna śmierci: "Innere Verletzungen durch Verkehrsungfall" czyli 'obrażenia wewnętrzne w wyniku wypadku drogowego'. W tym na pewno kryje się jakiś potworny dramat związany z tragedią 1941 roku, wywożeniem Żydów do obozów zagłady...