<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939</id><updated>2012-02-15T19:19:10.303+01:00</updated><category term='fantastyka'/><category term='techniczne'/><category term='dzieci'/><category term='peregrynacje'/><category term='Kartki z Wschodniej Ćwiartki'/><category term='genealogie'/><category term='polityka'/><category term='kultularnie'/><category term='dobry film'/><category term='etymologie'/><category term='książki'/><category term='jogging'/><category term='Sancta Ecclesia'/><category term='Śląsk i Zagłębie'/><category term='archeologia'/><category term='Tolkien'/><category term='dyrdymałki'/><title type='text'>Z Drugiej Strony...</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>136</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-8495036545282568112</id><published>2010-11-30T12:55:00.000+01:00</published><updated>2010-11-30T12:55:39.409+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><title type='text'>Bajka</title><content type='html'>&lt;br&gt;Wiersz Wojtka Wencla pt. &lt;i&gt;Bajka&lt;/i&gt; z tomiku &lt;i&gt;Podziemne motyle&lt;/i&gt; (Wyd. Nowy Świat, W-wa 2010):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Chłopiec trzy i pół kilo oczy ma po mamie&lt;br /&gt;już nie płacz księżyc ziewa i za chwilę zaśnie&lt;br /&gt;bociany noszą dzieci dzieci lubią misie&lt;br /&gt;no jedz grypa w przedszkolu zachowuj się ciszej&lt;br /&gt;trzy gole na wuefie wakacje nad morzem&lt;br /&gt;jutro pod multikinem o tej samej porze&lt;br /&gt;póki co mieszkasz z nami więc naucz się słuchać&lt;br /&gt;nie poszedł na egzamin niedojrzały gówniarz&lt;br /&gt;ojciec-szklarz matka-szyba dokąd się tak spieszysz&lt;br /&gt;ty grasz a obiad stygnie powinnaś się leczyć&lt;br /&gt;pożyczyłem notatki nie wiesz z czego pyta&lt;br /&gt;musi pan jeszcze wpisać znajomość języka&lt;br /&gt;kocham cię na mieszkanie na pewno wystarczy&lt;br /&gt;dziewczynka cztery kilo wakacje w Chorwacji&lt;br /&gt;najważniejsze jest zdrowie reszta sama przyjdzie&lt;br /&gt;premie za nadgodziny nagany za picie&lt;br /&gt;mogłam wyjść za innego to lepiej bym miała&lt;br /&gt;no i dzwoni Monika cała uchachana&lt;br /&gt;butelka absolutu - stanowczo za mało&lt;br /&gt;miałeś naprawić bojler OK wstanę rano&lt;br /&gt;będą zwolnienia z pracy idź precz bo nie zdzierżę&lt;br /&gt;proszę pani: w tym wieku ryzyko jest większe&lt;br /&gt;znika w gliniastym dole mahoniowa trumna&lt;br /&gt;choć opowiem ci bajeczkę bajka będzie długa&lt;/blockquote&gt;&lt;br&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-8495036545282568112?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/8495036545282568112/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/11/bajka.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/8495036545282568112'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/8495036545282568112'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/11/bajka.html' title='Bajka'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-4355801488286282548</id><published>2010-11-30T12:44:00.001+01:00</published><updated>2010-11-30T12:47:27.445+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dzieci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><title type='text'>Z powrotem</title><content type='html'>&lt;br&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;blockquote&gt;Już od dawna miałem dość tej mętnej wody, która niosła mnie bezwolnego ku znanej mecie. Jeśli próbowałem co jakiś czas wyłączyć moją łódź z szalonej gonitwy, to nie dlatego, bym chciał odwlec kres podróży - pragnąłem po prostu zawrócić, raz jeszcze zanurzyć dłoń w chłodnym, rwącym nurcie, raz jeszcze nasycić wzrok soczystymi barwami, jakie nas otaczały na początku drogi, odnaleźć dźwięki, obrazy, zapachy, które cichły, blakły i wietrzały w mej niedoskonałej, choć widocznie trwalszej niż u innych, pamięci. Chciałem na chwilę chociaż znaleźć się tam, gdzie sny miały realność jawy, a jawa zwiewność snu, gdzie wszystko posiadało urok niespodzianki i moc olśnienia, gdzie zadziwiały, budziły zachwyt lub niepokój najprostsze rzeczy pod słońcem: kolorowy kamyk, przezroczystość wody, ogromne oczy sowy. Słowem - chciałem wrócić do źródła.&lt;/blockquote&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;blockquote&gt;Dla większości moich towarzyszy podróży było to niezrozumiałe. Parli naprzód w zapamiętaniu, nie oglądając się za siebie, jednakowo obojętni wobec wszystkiego, co nie było "tu i teraz". Kto nie miał żagla, zastępował je prześcieradłem, chustą, strzępem szmaty. Wiosłowano deskami, łopatami lub po prostu gołymi rękami. Burty tłukły o siebie, zderzały się z trzaskiem, łodzie pękały i rozsypywały się na kawałki. Nie zatrzymując się, klecono naprędce ze szczątków prowizoryczne tratwy. Wyścig trwał [Zbigniew Batko, &lt;i&gt;Z powrotem&lt;/i&gt;, "Prolog", Iskry 1984, str. 7]. &lt;/blockquote&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/TPTjSKwo1dI/AAAAAAAAA_E/nqLL4_HDrHQ/s1600/batko.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/TPTjSKwo1dI/AAAAAAAAA_E/nqLL4_HDrHQ/s1600/batko.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Marzyłem o tej książce. Miałem ją kiedyś, ale zanim przeczytałem, pożyczyłem i zginęła... Dziś znalazłem ją z osiedlowej bibliotece. Jestem pierwszym czytającym ten egzemplarz od... 1984 r. Jestem w ogóle pierwszym czytającym tę właśnie książkę - wspaniałą alegorię ludzkiego życia w połowie drogi ku ziemskiemu kresowi. Ilustrował ją mistrz Stasys Eidrigevičius, a jej autorem jest znany tłumacz, Zbigniew Batko. Dedykowana jest "Byłym dzieciom". Ta książka to skarb! Jeżeli ktoś ją ma i chciałby mi sprezentować lub sprzedać do 50,- zł będę bardzo wdzięczny... &lt;/div&gt;&lt;br&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-4355801488286282548?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/4355801488286282548/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/11/z-powrotem.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/4355801488286282548'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/4355801488286282548'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/11/z-powrotem.html' title='Z powrotem'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/TPTjSKwo1dI/AAAAAAAAA_E/nqLL4_HDrHQ/s72-c/batko.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-805758748414866089</id><published>2010-11-28T19:06:00.001+01:00</published><updated>2010-11-28T19:08:39.006+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sancta Ecclesia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tolkien'/><title type='text'>Auta i lóme! Utúlië 'n aurë!</title><content type='html'>&lt;br&gt;Rz 13,11-14:&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;blockquote&gt;Rozumiejcie chwilę obecną: teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu. Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień. Odrzućmy więc uczynki ciemności, a przyobleczmy się w zbroję światła (...) &lt;/blockquote&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I kolejny Adwent mojego życia. Dziś w kościele słyszeliśmy czytanie z listu Pawła Apostoła do Rzymian. A w nim powyższe słowa, które tak bardzo kojarzą mi się z Tolkienowskim opisem Bitwy Nieprzeliczonych Łez, Nirnaeth Arnoediad, że podejrzewam w tym opisie świadomą lub nie inspirację biblijną. Pamiętamy okrzyki bojowe w quenya: &lt;b&gt;Auta i lómë!&lt;/b&gt; 'Kończy się noc!' oraz &lt;b&gt;Utúlië 'n aurë!&lt;/b&gt; 'Nadszedł dzień!'. Pamiętamy obecność ciemności i elfie zbroje światła.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czas się obudzić ze snu, bo Pan jest tutaj. Nadszedł bowiem ten dzień, noc za nami.&lt;/div&gt;&lt;br&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-805758748414866089?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/805758748414866089/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/11/auta-i-lome-utulie-n-aure.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/805758748414866089'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/805758748414866089'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/11/auta-i-lome-utulie-n-aure.html' title='&lt;i&gt;Auta i lóme! Utúlië &apos;n aurë!&lt;/i&gt;'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-7121845610200855443</id><published>2010-10-31T09:36:00.002+01:00</published><updated>2010-10-31T09:38:57.766+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultularnie'/><title type='text'>Rymkiewicz, "Do Jarosława Kaczyńskiego"</title><content type='html'>&lt;br&gt;Wiersz przesłany przez autora do redakcji &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Rzeczpospolitej&lt;/span&gt; w poniedziałek 19 kwietnia b.r.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ojczyzna jest w potrzebie – to znaczy: łajdacy&lt;br /&gt;Znów wzięli się do swojej odwiecznej tu pracy&lt;br /&gt;Polska – mówią – i owszem to nawet rzecz miła&lt;br /&gt;Ale wprzód niech przeprosi tych których skrzywdziła&lt;br /&gt;Polska – mówią – wspaniale lecz trzeba po trochu&lt;br /&gt;Ją ucywilizować – niech klęczy na grochu&lt;br /&gt;Niech zmądrzeje niech zmieni swoje obyczaje&lt;br /&gt;Bo z tymi moherami to się żyć nie daje&lt;br /&gt;I znowu są dwie Polski – są jej dwa oblicza&lt;br /&gt;Jakub Jasiński wstaje z książki Mickiewicza&lt;br /&gt;Polska go nie pytała czy ma chęć umierać&lt;br /&gt;A on wiedział – że tego nie wolno wybierać&lt;br /&gt;Dwie Polski – ta o której wiedzieli prorocy&lt;br /&gt;I ta którą w objęcia bierze car północy&lt;br /&gt;Dwie Polski – jedna chce się podobać na świecie&lt;br /&gt;I ta druga – ta którą wiozą na lawecie&lt;br /&gt;Ta w naszą krew jak w sztandar królewski ubrana&lt;br /&gt;Naszych najświętszych przodków tajemnicza rana&lt;br /&gt;Powiedzą że to patos – tu trzeba patosu&lt;br /&gt;Ja tu mówię o sprawie odwiecznego losu&lt;br /&gt;Co zrobicie? – pytają nas teraz przodkowie&lt;br /&gt;I nikt na to pytanie za nas nie odpowie&lt;br /&gt;To co nas podzieliło – to się już nie sklei&lt;br /&gt;Nie można oddać Polski w ręce jej złodziei&lt;br /&gt;Którzy chcą ją nam ukraść i odsprzedać światu&lt;br /&gt;Jarosławie! Pan jeszcze coś jest winien Bratu!&lt;br /&gt;Dokąd idziecie? Z Polską co się będzie działo?&lt;br /&gt;O to nas teraz pyta to spalone ciało&lt;br /&gt;I jest tak że Pan musi coś zrobić w tej sprawie&lt;br /&gt;Niech się Pan trzyma – Drogi Panie Jarosławie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Milanówek, 19 kwietnia 2010 r.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Autor jest poetą, eseistą, dramaturgiem, tłumaczem i historykiem literatury, znawcą romantyzmu. Pracował m.in. jako kierownik literacki Teatru Narodowego w Warszawie, jest profesorem (obecnie emerytowanym) w Instytucie Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk. Publikował na łamach „Arki”, „Dialogu”, „Miesięcznika Literackiego”, „Poezji”, „Pamiętnika Literackiego”, „Twórczości” i „Współczesności”. Wydał dziewięć tomików poetyckich, dwie powieści, kilkanaście książek eseistycznych – jego książki były przekładane m.in. na niemiecki i francuski. Laureat wielu wyróżnień literackich krajowych i emigracyjnych, m.in. Nagrody Fundacji im. Kościelskich (1967) i Nagrody im. Stanisława Vincenza (1984), Nagrody Kulturalnej „Solidarności” (1984), nagrody paryskiej „Kultury” (1986) oraz Nagrody Fundacji Alfreda Jurzykowskiego (1992) i Nagrody miesięcznika „Arka” (1993).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W 2003 roku otrzymał nagrodę literacką Nike (której patronuje „Gazeta Wyborcza”) za tomik wierszy „Zachód słońca w Milanówku”, w 2008 roku wyróżniono go Nagrodą im. Józefa Mackiewicza za esej historyczny pt. „Wieszanie”. Przed wyborami parlamentarnymi 2007 roku należał do Komitetu Honorowego Poparcia Prawa i Sprawiedliwości.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-7121845610200855443?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/7121845610200855443/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/10/rymkiewicz-do-jarosawa-kaczynskiego.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/7121845610200855443'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/7121845610200855443'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/10/rymkiewicz-do-jarosawa-kaczynskiego.html' title='Rymkiewicz, &quot;Do Jarosława Kaczyńskiego&quot;'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-2200216360014501042</id><published>2010-10-28T08:51:00.003+02:00</published><updated>2010-10-28T09:29:58.833+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='genealogie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Śląsk i Zagłębie'/><title type='text'>Alfred Wolf, Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata</title><content type='html'>&lt;br&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-style: italic;"&gt;Jest już swoistą legendą rodzinną informacja o tym, że kuzynostwo mojej mamy, Alfred i Olga Wolfowie zostali obdarzeni przez Instytut Yad Vashem tytułem Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. Wiedzieliśmy do dziś tylko tyle, że Alfred i Olga w czasie wojny pomogli przeżyć pewnej Żydówce. I dziś rano napisałem do Yad Vashem krótkiego maila z prośbą o więcej informacji. Nie musiałem długo czekać. Po niecałej godzinie odezwała się do mnie pani Bozenna Rotman z działu Instytutu, który zajmuje się historiami Sprawiedliwych. Jestem jej bardzo wdzięczny, bo gdy w Dzień Zaduszny odwiedzę szopienicki cmentarz i pomodlę się nad grobem Alfeda Wolfa, będę też znał historię tego odważnego człowieka i jego krewnych. Oto ta historia (tłumaczę ją z angielskiego):&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Alfred Wolf&lt;br /&gt;Edward Brzezinka&lt;br /&gt;Olga Woźniak&lt;br /&gt;Alojzy Woźniak&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teczka 2041a, 2041b&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po ucieczce z getta w Zawierciu, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Inka Weissbrot&lt;/span&gt; dotarła do osady Szopienice (dziś jest to dzielnica Katowic), dokąd skierował ją przyjaciel z ruchu Ha-Shomer ha-Tza’ir. Zgodnie z poradą, którą Inka Weissbrot otrzymała na miejscu, skierowała się ona do  &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Alfreda Wolfa&lt;/span&gt;, kuzyna mojej mamy, który umieścił ją w domu swojej siostry, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Olgi Woźniak&lt;/span&gt; (z domu Wolf) i swojego szwagra, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Alojzego Woźniaka&lt;/span&gt;. Woźniakowie razem z szesnastoletnim &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Edwardem Brzezinką&lt;/span&gt;, synem Olgi z pierwszego małżeństwa, przyjęli Inkę Weissbrot ciepło, z gościnnością, a gdy uciekinierka z getta zachorowała, zajęli się nią ze współczuciem. Dwa tygodnie później Alfred Wolf przekazał jej adres domu, w którym schronienie znalazła grupa żydowskich nastolatków uratowanych z gett na terenie Zagłębia. Inka zaopatrzona przez tych Żydów w kartki żywnościowe, zaczęła w sąsiedztwie szukać jakiejś pracy. Jej tożsamość została jednak ujawniona. Złapana przez władze niemieckie została wysłana wpierw do więzienia  w Częstochowie, a potem do obozu w Auschwitz, a stamtąd do innych obozów koncentracyjnych. Inka Weissbrot dożyła wyzwolenia  przez wojska alianckie w maju 1945 roku. Alfred Wolf i rodzina Woźniaków ryzykowali swoje życie, żeby udzielić Ince pomocy.  Nie szukali też żadnego wynagrodzenia za tę pomoc. Po wojnie Inka osiedliła się w Izraelu. Wysyłała też pomoc do Polski dla Edwarda Brzezinki, który w wypadku stracił obie ręce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dnia 7 czerwca 1981 r. Yad Vashem przyznało Alfredowi Wolfowi, jego siostrze Oldze Woźniak i Alojzemu Woźniakowi tytuły Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. Dnia 24 marca 1988 r. ten sam tytuł przyznano Edwardowi Brzezince.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Taka historia rodzinna zobowiązuje. Taką historię trzeba zachować dla kolejnych pokoleń. II wojna światowa dotknęła moją rodzinę, choć nikt z najbliższych krewnych w jej trakcie nie zginął. Brat mojej babci, mamy mojego ojca, Jan Dziopek był więźniem KL Auschwitz,  KL Melk, KL Mauthausen i KL Ebensee z numerem 5636 wytatuowanym na przedramieniu (jego wspomnienia obozowe były jednym z dowodów zbrodni w procesie Eichmanna); żyjący jeszcze wujek Staszek z Gliwic był jako chłopiec pracownikiem Oskara Schindlera; mój dziadek Jerzy Wolf przeszedł z Kriegsmarine szlak bojowy w Norwegii; mój dziadek Edward Derdziński jako pracownik Wojskowej Komisji Uzupełnień w Łańcucie o mało nie dostał się do sowieckiej niewoli po 17 września 1939 r. Zawiłe losy jednej z polskich rodzin...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-2200216360014501042?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/2200216360014501042/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/10/alfred-wolf-sprawiedliwy-wsrod-narodow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/2200216360014501042'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/2200216360014501042'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/10/alfred-wolf-sprawiedliwy-wsrod-narodow.html' title='Alfred Wolf, Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-1313269646873278133</id><published>2010-06-07T21:03:00.003+02:00</published><updated>2010-06-07T22:07:26.326+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jogging'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sancta Ecclesia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyrdymałki'/><title type='text'>"Najważniejszy jest Bóg"</title><content type='html'>&lt;br&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gorący wpis, bo pot ciągle leje się z czoła, a tętno dopiero od chwili spada. Właśnie wróciłem z wieczornego biegu. Woda leje się do wanny, więc notka będzie krótka. Ale postaram się, żeby była treściwa.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No więc poprawiłem czas od zeszłego roku. Wprawdzie od 1 stycznia biegałem tylko 50 razy (co daje jakieś 300 km - tak, notuję to i tak, wiem, że to o wiele za mało...), ale udało mi się poprawić czas na moje 5 km. W zeszłym roku było to 33 minuty - dziś 31 minut. Niewiele? Ja wiem ile potu trzeba było wylać... Na ścieżce biegowej przez Sobieskiego, Park, Kresową i Moniuszki wiele mojego DNA wsiąkło w glebę, he he.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wielkie plakaty Jarosława Kaczyńskiego w Sosnowcu. Doskonałe technicznie i tworzące dobre wrażenie o kandydacie. Na nich hasło "Najważniejsza jest Polska". Choć będę głosował właśnie na pana Jarosława (o ile 20 czerwca w Edynburgu będę mógł podjechać pod konsulat RP), to z jego hasłem nie mogę się do końca zgodzić. Nie... - wiem, że to hasło jest uproszczeniem, że powstało jako pewne wołanie na liberalno-internacjonalistycznej puszczy. Na pewno sam Jarosław Kaczyński przyznałby mi jednak rację, gdy mówię: "Najważniejszy jest Jezus", a naszą prawdziwą ojczyzną jest obecne w relacji z Panem Królestwo Niebieskie. Ale w związku z wysłuchaną w czasie biegu rozmową w radiu TOK FM (tfu!) tak mi się pomyślało, gdy patrzyłem na zatroskane, bardzo dobre technicznie zdjęcie kandydata Prawa i Sprawiedliwości, że trzeba by tę sprawę podkreślić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W radiu TOK FM wysłuchałem smutnego, pełnego przeinaczeń dialogu dwóch panów na temat buddyzmu. Chodziło o podobieństwa i różnice między buddyzmem i chrześcijaństwem, a raczej "chrześcijaństwem" z wizji panów prowadzących rozmowę. Dziwne jak można nie znać podstawowych prawd chrześcijaństwa. Obawiam się też, że wiedza panów na temat buddyzmu była równie ograniczona, ale tembr głosu, ton rozmowy i samozadowolenie panów było tak duże, że na pewno stali słuchacze tego szkodliwego radia też na pewno byli bardzo zadowoleni. Chodziło chyba o podbudowanie "ego" a nie o wyjaśnienie niejasności i dialog międzyreligijny. W każdym razie nieprawdą jest, że buddyzm pozwala na "przebudzenie" już za życia, a chrześcijaństwo obiecuje zbawienie dopiero po śmierci. Chrześcijaństwo (które wbrew temu, co mówili panowie nie jest religią ale po prostu relacją osobową z osobowym Bogiem) nawołuje do nawrócenia, do przemienienia serca. Zbawienie jest nam - ludziom każdego czasu i każdej strony świata - dane dzięki śmierci i zmartwychwstaniu Boga, który stał się dla nas człowiekiem. Dzięki &lt;span style="font-style: italic;"&gt;metanoi,&lt;/span&gt; przemianie serca człowiek może czerpać z owoców zbawienia już tu, za życia doczesnego, bo Królestwo Niebieskie już tu jest. Jest ono wszędzie tam, gdzie człowiek zaprzyjaźnia się z Jezusem Chrystusem. I buddyjska Pustka nie jest odpowiednikiem osobowego Trójjedynego Boga, o którym mówi światu chrześcijaństwo. A także chrześcijaństwo nie nawołuje do niszczenia przyrody! Człowiek żyjący w Raju miał czynić sobie ziemię poddaną - i miało to dobre i błogosławione skutki. Ale dziś człowiek żyje w dysharmonii i kroczy poplątanymi ścieżkami grzechu. Wszystkie dane nam moce są dziś używane w sposób chaotyczny i poplątany, wprowadzając zło do świata przyrody (i nie tylko do tego świata). Dlatego tak potrzebna jest nam w życiu doczesnym &lt;span style="font-style: italic;"&gt;metanoia &lt;/span&gt;i tak bardzo jest nam potrzebna biologiczna śmierć, która prowadzi do zmartwychwstania w nowym, naprawionym świecie...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-1313269646873278133?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/1313269646873278133/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/06/najwazniejszy-jest-bog.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/1313269646873278133'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/1313269646873278133'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/06/najwazniejszy-jest-bog.html' title='&quot;Najważniejszy jest Bóg&quot;'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-3475923505140203877</id><published>2010-05-21T14:06:00.003+02:00</published><updated>2010-05-21T15:14:35.790+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etymologie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyrdymałki'/><title type='text'>Floodland</title><content type='html'>&lt;br&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Gorze nam się stało&lt;/span&gt; - jak mówi najstarsze zapisane i dotrwałe do dziś polskie zdanie (u XV-wiecznego Długosza, ale Długosz wziął je z kroniki, która nie dotrwała do naszych czasów, a była starsza od Księgi henrykowskiej, z której pochodzi inne "najstarsze" zdanie: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Daj ać ja pobruszę, a ty poczywaj&lt;/span&gt;). To już kolejny dzień opadów i powodzi. Fala kulminacyjna zalała niedawno domy mieszkańców Sandomierza. Warszawa jest zagrożona podtopieniami. Wybrałem się dziś na deszczowy jogging, żeby obejrzeć stan naszych nadgranicznych, śląsko-zagłębiowskich wód. Nigdy wcześniej nie widziałem tak pędzącej, tak brązowowodej, tak wysokiej Brynicy. Jej stan jest wyższy o jakiś metr od zwykłego powolnego nurtu. Podtopione wierzby na brzegach naszej rzeki robią wrażenie. Panie zbierające liście szczawiu na jej brzegach, nasze sosnowieckie babinki, potwierdzają, że za ich życia Brynica nigdy tak wysokiego stanu nie miała. Na Stawikach podobnie. Moje biegowe ścieżki podtopione. Radość z tego mają śnieżnobiałe łabędzie, które cieszą się z powiększonych terenów żerowania. Mnóstwo muszek i mnóstwo wszelkich gatunków ślimaków i ślimaczków. A nad głową krzyki mew, które w trzcinowiskach kryją swoje gniazda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego w Polsce jest tyle złodziejstwa? Niedawno skradziono mi z piwnicy nowe opony letnie, a dziś na cmentarzu u taty zastałem rozkopany kwietnik i ukradzione kwiaty. Jak tylko przestanie padać, jadę do ogrodnictwa po nowe roślinki i ruszę znowu na Morawę, na górkę, gdzie szopienicki cmentarz jest domem spoczynku ciała mojego taty. Dlaczego nie szanuje się u nas cudzego mienia? Czemu nie można być do końca dumnym z Polski, bo z perspektywy podróży po Europie wydaje się, że złodziejstwo jest jakąś szczególną specjalizacją części naszego narodu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I wcale nie pociesza mnie fakt, że w kupionej niedawno w Warszawie książeczce Taszyckiego z 1927 r. pt. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Najdawniejsze zabytki języka polskiego&lt;/span&gt; znalazłem staropolskie określenie kradzieży - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;chąśba&lt;/span&gt;,&lt;span style="font-style: italic;"&gt; chąźba &lt;/span&gt;(&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Jakośm przy tem był, iż Piotrek dobył na Staszku cztyr grzywien za chąśbę &lt;/span&gt;- rota sądowa z 1387 r.). Ale dekalog wierszowany z XV w. mówi moim piwnicznym i cmentarnym złodziejom:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nie  bierz jimienia cudzego,&lt;br /&gt; Nędznym udzielaj swojego&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Za to &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Cisojanus Płocki &lt;/span&gt;z początku XV wieku na maj ma taką radę:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Gonić wilka a drzeć łyka.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Będziem zatem gonić wilka!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt; &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-3475923505140203877?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/3475923505140203877/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/05/floodland.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/3475923505140203877'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/3475923505140203877'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/05/floodland.html' title='Floodland'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-4212570061329741642</id><published>2010-04-21T09:44:00.004+02:00</published><updated>2010-04-23T05:39:35.911+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><title type='text'>Pozostają w naszej pamięci...</title><content type='html'>&lt;br&gt;&lt;center&gt;&lt;object width="560" height="340"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/zkyCdz34iJ8&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/zkyCdz34iJ8&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="560" height="340"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oto gruzińska pieśń ludowa dedykowana pamięci Lecha Kaczyńskiego i jego żony Marii. Prezydent Micheil Saakaszwili, Prezydent Gruzji, polecił nadać pośmiertnie Lechowi Kaczyńskiemu tytuł i order Narodowego Bohatera Gruzji. Napisał: "Kaczyński był wielkim i wiernym przyjacielem Gruzji. Gruzja nigdy nie zapomni jego poświęcenia i heroizmu". Dziękujemy, Panie Prezydencie Saakaszwili. Polska ma w Panu przyjaciela.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-4212570061329741642?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/4212570061329741642/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/04/pozostaja-w-naszej-pamieci.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/4212570061329741642'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/4212570061329741642'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/04/pozostaja-w-naszej-pamieci.html' title='Pozostają w naszej pamięci...'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-2759827308923856354</id><published>2010-04-20T23:32:00.006+02:00</published><updated>2010-04-21T08:24:36.477+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultularnie'/><title type='text'>Kurczę i Ronald</title><content type='html'>&lt;br&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S84hCo8h7nI/AAAAAAAAA-Y/MX9HQrbA8qw/s1600/Rinaldo.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 207px; height: 190px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S84hCo8h7nI/AAAAAAAAA-Y/MX9HQrbA8qw/s320/Rinaldo.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5462339727281745522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zupełnie nieoczekiwanie wysłuchałem dziś pięknego barokowego koncertu. W zabytkowej śląskiej sali koncertowej przy dawnej Hucie Bismarcka (a potem Batorego) w Chorzowie odbyła się dziś śląska premiera opery Jerzego Fryderyka Händla pt. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Rinaldo&lt;/span&gt;. Już sam tytuł miło mi się kojarzy, bo &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Rinaldo &lt;/span&gt;to włoska odmiana imienia Ronald - imienia, które nosił mój ulubiony pisarz (i doceniany prezydent USA). Ciekawe, że ta pierwsza opera &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kurczaka &lt;/span&gt;(wiecie, że nazwisko Händel etymologicznie wywodzi się właśnie od takiego określenia? Jerzy Fryderyk &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kurczak&lt;/span&gt;..), dzieło z 1711 r., nigdy wcześniej nie była śpiewana na Górnym Śląsku? Na koncercie się znalazłem, bo dowiedziałem się, że mój kumpel, Mariusz Stefański, broni dziś dyplomu Akademii Muzycznej w Katowicach. Chciałem być tego świadkiem. I chciałem na koniec mu pogratulować. Poradził sobie znakomicie z rolą Rinalda!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;I cieszę się przeogromnie, bo opera o Ronaldzie, rycerzu biorącym w I krucjacie do Ziemi Świętej, wyciszyła mnie i uspokoiła. Późny barok to niezwykły okres w dziejach muzyki. A Händel obok Bacha i Mozarta to mój ukochany kompozytor...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Aktualnie czytam: Kardynał John Henry Newman &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:85%;" &gt;Apologia pro vita sua&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:85%;" &gt;Tajemnica Syjonu&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; pod red. Tomasza P. Terlikowskiego oraz J. i S. McDowell &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:85%;" &gt;Więcej niż cieśla&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-2759827308923856354?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/2759827308923856354/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/04/kurcze-i-ronald.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/2759827308923856354'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/2759827308923856354'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/04/kurcze-i-ronald.html' title='Kurczę i Ronald'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S84hCo8h7nI/AAAAAAAAA-Y/MX9HQrbA8qw/s72-c/Rinaldo.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-5956265137949994062</id><published>2010-04-19T23:36:00.005+02:00</published><updated>2010-04-19T23:51:58.865+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyrdymałki'/><title type='text'>Wyciszanie się</title><content type='html'>&lt;br&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Głos ciągle mi się łamie i nerwy wciąż na postronku. Próbuję się jednak wyciszyć. Świętego spokoju mi trzeba. Dziś obudziłem się z bólem głowy, co nigdy mi się nie zdarza. To chyba napięcie ostatnich dni, choć ktoś dziś powiedział, że takie skutki może mieć zbyt intensywny zapach kwiatów w domu. A rzeczywiście lilie, które od początku żałoby kwitną u mnie dla wszystkich Poległych pod Smoleńskiem, pachną bardzo intensywnie. Kwiaty stoją w wazonie, ale flagę z kirem już zdjąłem z balustrady balkonu, a została żałobna wstążka na antenie auta oraz zdjęcie w ramce na stole.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Powoli wprowadzam się w święty spokój. Jednak nie sposób nie pomyśleć o trwającej kampanii prezydenckiej. Uważam, że Komorowski powinien ustąpić z funkcji Marszałka Sejmu (i jednocześnie p.o. Prezydenta RP). Nie da się połączyć trzech działań tak, żeby nie budziło to oporów. Kandydat na Prezydenta niech się zajmie swoją kampanią, a nie pełnieniem tylu ważnych funkcji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W wyborach poparłbym chętnie Jarosława Kaczyńskiego, ale szczerze mówiąc wolałbym innego kandydata PiS, bo brat zmarłego Prezydenta jest zbyt łatwym celem dla politykujących dziennikarzy i uprawiających "śmieciarską" politykę pajaców w rodzaju Palikota czy Niesiołowskiego. PiS musi zawalczyć o Polskie serca. Ma wielkie szanse! Niech ich nie straci...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zakończę lekko. Zacytowała mnie moja "ulubiona" &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wybiórcza&lt;/span&gt;. Wykorzystała moje słowa w tytule artykułu. I opisała mnie tak, że chyba żadna dziewczyna by mnie nie chciała (oszołom ściskający flagę biało-czerwoną i rzucający banałami...). Ale spoko. Traktuję to z humorem. Oto &lt;a href="http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,7782492,W_takich_chwilach_nie_mozna_byc_samemu_przed_telewizorem.html"&gt;link&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam też prośbę do komentujących o podpisywanie swoich wypowiedzi. Z anonimami nie dyskutuję i nie polemizuję. Odwagi!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-5956265137949994062?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/5956265137949994062/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/04/wyciszanie-sie.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/5956265137949994062'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/5956265137949994062'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/04/wyciszanie-sie.html' title='Wyciszanie się'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-1006326760858214531</id><published>2010-04-18T22:45:00.008+02:00</published><updated>2010-04-19T11:25:32.510+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sancta Ecclesia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='peregrynacje'/><title type='text'>Polska jest piękna!</title><content type='html'>&lt;br&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S8uDOj2grdI/AAAAAAAAA-Q/AhFeo055h3c/s1600/pre1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 222px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S8uDOj2grdI/AAAAAAAAA-Q/AhFeo055h3c/s320/pre1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5461603259282140626" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chciałoby się opisać wszystko w szczegółach. Jednak choć duch ochoczy, ciało słabe. Dopada mnie zmęczenie po samotnej podróży i tych wszystkich przeżyciach. Spróbuję zatem zamknąć swoją relację w kilkunastu zdaniach.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To był niezapomniany dzień. Największe patriotyczne przeżycie w ciągu wszystkich moich trzydziestu sześciu lat. I jedna z najpiękniejszych liturgii. Wszystko było na swoim miejscu, we właściwej hierarchii. Polska ukazała się piękna, ale tęsknota za ojczyzną niebieską - wzbudzona przez czytania mszalne i samą liturgię - była jeszcze silniejsza. Wspaniała oprawa muzyczna. Łzy lały się pod okularami przeciwsłonecznymi. Można było poczuć zadowolenie, a nawet dumę z naszego państwa. Poczty sztandarowe, ułani, polskie wojsko w swojej chwale, Górale i górnicy w tradycyjnych strojach, harcerze, którzy nieśli pomoc i uśmiech. Dziękuję Wam, Druhowie, za wodę i za troskę!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko ładnie mi się dziś poskładało. O 9.00 zatankowałem &lt;span style="font-style: italic;"&gt;hondzię&lt;/span&gt; i ruszyłem A4 słuchając radia (eM, potem Trójka, w końcu jakaś krakowska stacja) po prawie pustej autostradzie. Mijali mnie przeciwnym pasem jeźdźcy na motocyklach. Dopiero wieczorem dowiedziałem się, że jechali na Jasną Górę, żeby tam modlić się za Parę Prezydencką. Wspaniale spisała się policja - cała droga była bezpieczna, wszędzie było widać patrole, więc nikt nie szalał na drodze i gdy ruch się zaczął zagęszczać w okolicach Balic, można było czuć się na drodze bardzo pewnym. Postanowiłem wbić się autem najbliżej Rynku jak to możliwe. Ale szczerze mówiąc nie liczyłem na to, że będę w samym centrum wydarzeń. Miałem jednak nosa - udało mi się dojechać prawie do Plantów i znalazłem bez trudu miejsce do zaparkowania. A potem z aparatem  fotograficznym, książką (na wszelki wypadek - czytam teraz książkę J. i S. McDowellów pt. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Więcej niż cieśla&lt;/span&gt;) i słuchawkami na uszach (a w słuchawkach krakowskie radyjko) dotarłem bez problemów do bramki przed Rynkiem, gdzie policja i straż sprawdzały torebki i plecaki. I tak dostałem się na fascynujący, piękny krakowski Rynek, przeszedłem tak, żeby mieć widok na Kościół Mariacki (po lewej), Sukiennice (na wprost po lewej) oraz Wieżę Ratuszową z estradę opatrzoną w telebimy (na wprost). Była godzina 10.30. Szybko się tam dostałem, prawda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten wielki pogrzeb był zamknięciem ośmiodniowej żałoby narodowej. Dziewięćdziesiąt tysięcy ludzi na Rynku przybyło pożegnać Ich - Pana Lecha Kaczyńskiego i Panią Marię Kaczyńską. Myślę, że dla wielu z nas był to nie tylko czas smutku i zadumy. To spotkanie miało w sobie coś z narodowego święta. Wspaniałe to uczucie poczuć solidarność z krajanami, którzy przyjechali do Krakowa pociągami, rowerami, samochodami, przyszli pieszo... Znak pokoju" w czasie Mszy był też swoistym podziękowaniem, za to, że wyrwaliśmy się z kieratu codzienności, żeby być razem w Krakowie, z naszym Prezydentem, z Panią Marią. Widziałem wiele łez wzruszenia w tamtym momencie. A Komunia wszystkich nas zjednoczyła z Tym, który jest Prezydentem nad prezydentami - z Tym, który króluje w Niebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety zebranie na Rynku było też już fragmentem kampanii prezydenckiej, która rozgrzeje  nasze głowy bardzo szybko w ciągu najbliższych tygodni. Marszałek Sejmu, który pełni obowiązki głowy  państwa jest kandydatem konkretnej partii politycznej i ludzie na Rynku  dali mu to odczuć. Nie klaskali po jego przemówieniu zbyt długo (a nawet  pojawiły się gwizdy - czy zarejestrowała to telewizja?). Za to  wystąpienie Śniadka z "Solidarności" (który nie jest kandydatem, ale  przemawiał jako przyjaciel zmarłego Prezydenta) było przerywane gromkimi  brawami, a po jego zakończeniu oklaski trwały kilka minut. Gdy na telebimach przed Mszą pojawiło się TVN24, ludzie głośno protestowali - w końcu pojawiła się prosta transmisja obrazu z Bazyliki Mariackiej - bez &lt;span style="font-style: italic;"&gt;miecugowów&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style: italic;"&gt;pohanke.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Obawiałem się korków przy powrocie. Dlatego około 17.00 opuściłem Rynek i ruszyłem spokojnie do auta, robiąc po drodze dużo zdjęć. Ulice okazały się puste. Siły porządkowe pracowały na medal! Wyjechałem w kierunku Olkusza, bo chciałem jeszcze wpaść do Karinki i Majki na kawę. Tam obejrzałem złożenie ciał Państwa Kaczyńskich w krypcie wawelskiej. Powspominaliśmy dni żałoby i w końcu ruszyłem do domu. "Wiadomości" obejrzałem już we własnym telewizorze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla mnie z tego dnia najbardziej pamiętne były słowa czytań ewangelicznych o śmierci, którą każdy z nas już przeżył w Chrystusie i z Chrystusem. Śmierć biologiczna nie ma już takiego znaczenia, gdyśmy w chrzcie umarli i narodzili się już na nowo do życia wiecznego w przyszłym świecie. Myślę, że Lech Kaczyński i Pani Maria są już w niebie u stóp ukochanego Pana...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A my możemy wspomnieć tę piękną parę odwiedzając ich grobowiec w wawelskiej krypcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S8uC7EL3O_I/AAAAAAAAA-I/MeGihX6OGDU/s1600/pre2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 213px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S8uC7EL3O_I/AAAAAAAAA-I/MeGihX6OGDU/s320/pre2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5461602924364250098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Zdjęcia pochodzą z &lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/2,463659_Ostatnia_droga_prezydenta.html"&gt;serwisu &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Rzeczpospolitej&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-1006326760858214531?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/1006326760858214531/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/04/polska-jest-piekna.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/1006326760858214531'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/1006326760858214531'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/04/polska-jest-piekna.html' title='Polska jest piękna!'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S8uDOj2grdI/AAAAAAAAA-Q/AhFeo055h3c/s72-c/pre1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-2478594076004506245</id><published>2010-04-17T18:25:00.004+02:00</published><updated>2010-04-17T19:15:05.687+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Śląsk i Zagłębie'/><title type='text'>Tesco wygrało...</title><content type='html'>&lt;br&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wróciłem zasmucony z Katowic. Na Placu Sejmu Śląskiego uczestniczyłem dziś we wspólnym oglądaniu transmisji z uroczystości warszawskich, z pożegnania tragicznie poległych na smoleńskim lotnisku - w drodze do Katynia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Były dwa duże telebimy, z 40 osób obsługi (Maltańczycy, pogotowie, harcerze, Straż Miejska) z 10 dziennikarzy i... około 50 przybyłych na wspólne przeżywanie uroczystości warszawskich.  Co za tłum! Tymczasem w Silesia City Center (wielkie centrum handlowe) masy ludzi (byłem tam w "Tesco" po flagę dla sąsiadki - polecam akcję &lt;a href="http://www.facebook.com/rderdzinski?v=wall&amp;story_fbid=115683638451554#!/group.php?gid=115613021797787&amp;ref=ts"&gt;Pogotowie Flagowe&lt;/a&gt; na FB!). Każdy niech sobie dopowie, w jakim stanie jest Polska Tuska...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale trwaliśmy mimo wiatru, mimo osamotnienia, mimo krzeseł, które co chwila zwalały się na nas przy podmuchach silnego wiatru. Przynajmniej harcerze mieli co robić: kilka razy je ustawiali. Pojawiłem się tam już o 10.00, żeby zorientować się, czy już schodzą się wielkie tłumy. Naprawdę na to liczyłem! Okazało się, że spokojnie można wrócić do domu i przyjechać o 12.00, gdy uroczystości się zaczynały. Gdy przyjechałem w południe, wciąż były wolne miejsca do parkowania, a Plac praktycznie pusty. Większość zebranych stanowiła obsługa i dziennikarze. Wstyd!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ byłem jedyną osobą z flagą, stałem się wdzięcznym obiektem dla fotoreporterów, więc proszę się nie przestraszyć, jeżeli zobaczycie mnie w jakichś "Aktualnościach", czy w lokalnym dodatku do którejś z gazet. Przeprowadziła też ze mną wywiad pani z radia "Złote Przeboje" oraz dziennikarka "Gazety Wyborczej".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bareja by lepiej tego nie wymyślił...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedyna pociecha, że udało mi się nawiązać nowy kontakt z braćmi i siostrami z Pomocy Maltańskiej, do której należę od jakichś 10 lat, a z którą dawno nie miałem kontaktu. W maju odnowię sobie kurs ratownictwa medycznego.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-2478594076004506245?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/2478594076004506245/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/04/tesco-wygrao.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/2478594076004506245'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/2478594076004506245'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/04/tesco-wygrao.html' title='Tesco wygrało...'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-6459021708243123791</id><published>2010-04-13T21:24:00.007+02:00</published><updated>2010-04-14T22:39:45.490+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyrdymałki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='peregrynacje'/><title type='text'>Mój Prezydent nie żyje</title><content type='html'>&lt;br&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S8TzwyB7B1I/AAAAAAAAA9g/Rmy601DtAL8/s1600/zaloba10042010.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 275px; height: 207px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S8TzwyB7B1I/AAAAAAAAA9g/Rmy601DtAL8/s320/zaloba10042010.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5459756667668989778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ta straszna wiadomość dotarła do mnie o 8.40 czasu angielskiego przy stacji metra Hatton Cross, na zachód od Londynu. Chwilę wcześniej przejeżdżałem autokarem koło lotniska Heathrow i mówiłem do towarzyszy podróży jaka ta lotnicza technologia precyzyjna, jaka bezpieczna. Nad Heathrow nieustannie lądują i startują samoloty.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tam zawiódł jednak najpewniej człowiek. Przyjaciółka napisała w SMS-ie: "Samolot w ktorym prezydent i politycy lecieli do Katynia zahaczyl o drzewo, spadl i sie zapalil. Trwa gaszenie i ratowanie ofiar...". O 10.18 wiedziałem już: "Nikt nie przezyl". Jechaliśmy zwiedzać Londyn, a nowe wiadomości nadchodziły. I ani jedna chwila w &lt;span style="font-style: italic;"&gt;gorgeous, fabulous &lt;/span&gt;oraz &lt;span style="font-style: italic;"&gt;triumphant&lt;/span&gt; Londynie nie mogła cieszyć. Cień samolotu TU-154M opadł na ten dzień i na dni następne. Tomek i Klaudia wysyłali mi kolejne nowe informacje o zabitych, Jola wysłała chyba z kilkanaście SMS-ów, relacjonując godzina po godzinie to, co działo się w Polsce. Wieczorem z naszą angielską gospodynią, panią Janette, oglądaliśmy wiadomości BBC. Rozpłakałem się... Kolejnego dnia z innymi Polakami uczciliśmy ofiary tragedii dwiema minutami ciszy i modlitwą (staliśmy na trawniku przed Królewskim Muzeum Morskim w Greenwich, było to o 11.00 czasu angielskiego, czyli o 12.00 polskiego).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bałem się powrotu do Polski. I słusznie. Chwilę po przyjeździe do domu stałem się wpierw świadkiem, a potem uczestnikiem (o "pokrwawionych" pięściach) internetowej bitwy "o Wawel" na Facebooku. Zalew hipokryzji w mediach (które dopiero co szczuły na Kaczyńskich, a dziś słodzą tak, że rzygać się chce) i te gierki pismaków, z puszczaniem oka do rządnej krwi gawiedzi. Nie do zniesienia. Myślałem, że wszyscy pochylimy się nad tajemnicą śmierci, że ten tydzień minie w ciszy, że winni nienawistnych kampanii upadną na kolana i przeproszą... Złudne nadzieje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lech Kaczyński, mój Prezydent, nigdy nie poddał się dyktatowi PR-u. Był facetem z krwi i kości. Wielkim patriotą, który nie dbał o medialny wizerunek. I chyba okazał się bezbronny wobec "partii anty-PiS", w której szeregach prócz polityków, znalazło się tylu stronniczych dziennikarzy, okrutnych internautów i bezmyślnej młodzieży. To, jak niszczono tego człowieka i jego środowisko polityczne nie ma w polskiej polityce precedensu (choć podobnie walono w czerep prezydenta Wałęsę, zanim stał się pupilkiem "salonu"). Musiał tragicznie zginąć, żeby doczekać się trochę szacunku w prasie, telewizji i radiu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spotkałem go tylko raz. Zupełnie przypadkowo. Kilka lat temu odwiedzaliśmy z młodzieżą z Mysłowic Wiedeń, Brno oraz Morawski Kras. Media polskie były już bardzo źle nastawione do Lecha Kaczyńskiego, a ja byłem na etapie oglądania TVN24, więc skąd miałem się dowiedzieć o zjeździe prezydentów Europy Środkowo-Wschodniej i Południowo-Wschodniej na zaproszenie Vaclava Klausa? Spacerowaliśmy po ulicach gotyckiego i secesyjnego Brna i nagle okazało się, że na rynku rozpoczyna się przemarsz całej plejady prezydentów. Policja oddzielała nas, przechodniów, od znanych polityków, a oni wyluzowani, uśmiechnięci pozdrawiali ludność Brna i turystów. Nasze dzieciaki, choć za Prezydentem ponoć nie przepadały, podbiegły do kordonu i zaczęły wołać: "Panie prezydencie! Panie prezydencie!", a pan Lech Kaczyński razem z Klausem podszedł do nas i zaczął wypytywać, skąd jesteśmy (z tego zdarzenia zapamiętałem szczególnie uścisk wielkiej, pulchnej i trochę spoconej dłoni Prezydenta Republiki Czeskiej). Gdy nasza młodzież poprosiła o wspólną fotografię, pan Kaczyński wpuścił całą grupkę za linię ochroniarzy i z uśmiechem na opalonej, sympatycznej twarzy zapozował do zdjęcia. Był średniego wzrostu (nie tak, jak na chamskich fotomontażach w necie, gdzie z naszego Prezydenta robiono wtedy karzełka), ale uczennice ostatnich klas gimnazjum przewyższały go i dlatego moment, gdy objęły go i przytuliły zapamiętałem tak sympatycznie. Miły, kulturalny, serdeczny człowiek. Zupełnie inny niż ten sztywniak, którego pokazywano w telewizji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodam jeszcze, że nie wierzę w żaden rosyjski czy tuskowy spisek. Cieszy mnie też nienaganne zachowanie rosyjskich władz (jakże inne od tego, które zawiodło nasze oczekiwania 7 kwietnia). Wybieram się na pogrzeb Pary Prezydenckiej do Krakowa i jestem szczęśliwy, że ci wielcy patrioci pochowani zostaną w krypcie na Wawelu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aha, jeszcze jedno. W pierwszej turze głosowałem na Tuska. Wierzyłem wtedy, że i tak powstanie koalicja PO-PiS, a obecny premier wydawał mi się "bardziej reprezentacyjny". W drugiej turze głosowałem już na pana Lecha Kaczyńskiego. Ujęła mnie jego charyzma i wiara we własne ideały. Tusk przegrał w moich oczach tym pozerskim ślubem kościelnym w środku kampanii wyborczej. Żenada...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na balkonie wisi flaga (czemu na moim, całkiem sporym osiedlu wisi tylko jedna flaga?!), na stole zdjęcie Pary Prezydenckiej w ramce z czarną wstążką. Jutro na antenie auta zawisną biało-czerwono-czarne wstążeczki. Włączam się w tygodniową żałobę... Niech wszyscy polegli w katastrofie lotniczej odnajdą drogę do Pana!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-6459021708243123791?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/6459021708243123791/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/04/moj-prezydent-nie-zyje.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/6459021708243123791'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/6459021708243123791'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/04/moj-prezydent-nie-zyje.html' title='Mój Prezydent nie żyje'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S8TzwyB7B1I/AAAAAAAAA9g/Rmy601DtAL8/s72-c/zaloba10042010.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-5896795771307360297</id><published>2010-04-06T18:47:00.003+02:00</published><updated>2010-04-06T19:08:36.803+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sancta Ecclesia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fantastyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyrdymałki'/><title type='text'>Wojna światów</title><content type='html'>&lt;br&gt;Od czwartku będę przez tydzień mieszkał w Woking, w zachodniej części Surrey w Anglii. Cieszę się, bo jest to bardzo ciekawe miasto. W nim właśnie H. G. Wells umieścił akcję swojej &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wojny światów&lt;/span&gt;. W Woking wylądowali literaccy Marsjanie. Poszukam tam jakichś śladów tych literackich powiązań.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inna "wojna światów" dotyczy zmagań &lt;span style="font-style: italic;"&gt;tego świata&lt;/span&gt; z Królestwem Bożym. Bezsilność i wielki smutek mnie ogarnia, gdy widzę zmasowany atak &lt;span style="font-style: italic;"&gt;tego świata&lt;/span&gt; na Kościół. Tępa nienawiść od ataków na następców św. Piotra (obecnego i poprzedniego), przez mordowanie chrześcijan w krajach Azji i Afryki przy głuchocie światowych mediów, po zwykłe akty wandalizmu. Ostatnio przy katowickim kościele Oblatów oglądałem potarganą i pociętą wystawę na temat masowego mordu na nienarodzonych ludziach (eufemistycznie nazywa się to &lt;span style="font-style: italic;"&gt;aborcją&lt;/span&gt;). Jeżeli nie wierzysz w to, że jest tylko jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół, to zobacz, kogo &lt;span style="font-style: italic;"&gt;ten świat&lt;/span&gt; najbardziej nienawidzi. A ogólny wydźwięk tej refleksji jest jak najbardziej optymistyczny. Żyjemy w dniach ostatnich i oczekujemy Jego nadejścia w chwale. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Maranatha!&lt;/span&gt;&lt;br&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-5896795771307360297?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/5896795771307360297/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/04/wojna-swiatow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/5896795771307360297'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/5896795771307360297'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/04/wojna-swiatow.html' title='Wojna światów'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-5841831147451082530</id><published>2010-04-06T18:15:00.004+02:00</published><updated>2010-04-06T18:45:38.171+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sancta Ecclesia'/><title type='text'>Każdy ma jakąś Tradycję...</title><content type='html'>&lt;br&gt;Przez życzliwość i przyjaźń w Chrystusie z chłopakiem, którego poznałem na naszym forum tolkienowskim (który w ciągu ostatnich lat z chrześcijanina w Kościele katolickim stał się chrześcijaninem poza widzialnym Kościołem, w maleńkiej wspólnocie o charakterze protestancko-ewangelikalnym) zaglądam czasem na pewne &lt;a href="http://www.ulicaprosta.net/forum/index.php"&gt;heretyckie* forum&lt;/a&gt;. Dość zjadliwie antykatolickie. Mam dwa wnioski z lektur tamtejszych dyskusji. Po pierwsze protestanci są dla Kościoła prawdziwym "biczem Bożym" od kilku już stuleci. I dziś ich nieprzejednana krytyka prawdziwego Kościoła (katolickiego oraz prawosławnego, które trwają dziś tylko w częściowo widocznej jedności) oraz jednoznaczne pytania, które uderzają w depozyt wiary,  strzeżony przez Kościół, zmuszają nas do przemyślenia tego, w co wierzymy i umocnienia tego, co mamy przekazywać pogańskiemu i heretyckiemu światu - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;temu &lt;/span&gt;światu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po drugie, czytając jak naigrawają się oni z Tradycji, której strzeże Kościół, dochodzę do wniosku, że każdy ma taką Tradycję, na jaką zasłużył i jaką chce mieć. Tradycja to klucz do odczytywania Pisma Świętego. Nasza, katolicko-prawosławna Tradycja ma już prawie 2 tys. lat. Ich tradycja miewa czasem rok czy dekadę, czasem kilka stuleci. Stróżem naszej Tradycji jest Jezusowy Kościół, oni Tworzą sobie swoje tradycje (czyli klucze interpretacyjne Pisma) na poczekaniu, w rozproszeniu tysięcy "kościołów". Uderz w pasterza, a owce się rozpierzchną (por. Mt 26,31) - czy nie jest zastanawiające, że od wystąpienia Husa, Lutra czy Kalwina rozproszenie w tamtej części Owczarni jest tak rozległe i ciągle się poszerza? Protestanci (w tym chrześcijanie ewangelikalni) mówią: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;solo Scruptura&lt;/span&gt;, a w tym samym momencie odwołują się do swojego subiektywnego, często ahistorycznego, zubożonego klucza interpretacyjnego - własnej tradycji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cieszę się jednak, że mam swoich braci protestantów. Dzięki nim lepiej rozumiem swoją wiarę i mocniej wychwalam Pana, który króluje w swoim Kościele.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;* Słów &lt;span style="font-style: italic;"&gt;herezja &lt;/span&gt;i &lt;span style="font-style: italic;"&gt;heretycki&lt;/span&gt; nie chcę używać w ich pejoratywnym sensie. Ale że ewangelikałowie lubią dosłowność, wracam do tych zapomnianych terminów. Znaczą one dla mnie 'odłączony od Kościoła Powszechnego'.&lt;/span&gt;&lt;br&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-5841831147451082530?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/5841831147451082530/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/04/kazdy-ma-jakas-tradycje.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/5841831147451082530'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/5841831147451082530'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/04/kazdy-ma-jakas-tradycje.html' title='Każdy ma jakąś Tradycję...'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-7121740674584355059</id><published>2010-04-06T18:00:00.002+02:00</published><updated>2010-04-06T18:10:46.077+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sancta Ecclesia'/><title type='text'>Narodziłem się powtórnie</title><content type='html'>&lt;br&gt;Poniższy tekst jest przeredagowanym wpisem z chrześcijańskiego działu forum Elendilich - z &lt;a href="http://elendili.pl/viewtopic.php?t=3719"&gt;Bractwa św. Brendana&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chrystus Jezus powiedział do bogobojnego Nikodema:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie,  nie może ujrzeć Królestwa Bożego (J 3,3).&lt;/blockquote&gt;&lt;span class="postbody"&gt;&lt;br /&gt;Wyrośli z protestantyzmu chrześcijanie ewangelikalni podkreślają dziś ze  szczególnym naciskiem, że "narodzenie się na nowo" to warunek niezbędny  do zbawienia. Pamiętam pewne wydarzenie z forum Elendilich.  Jeden z  Elendilich - brat z ewangelikalnej wspólnoty nie-katolickiej - zadał  wprost innemu użytkownikowi - chrześcijaninowi katolikowi - pytanie o to, czy  aby na pewno ten ostatni "narodził się on na nowo". Słowa te wywołały na forum  niesmak i pozostawiły po sobie urazy... Ale przecież takie pytanie jest  jak najbardziej słuszne, o ile jego zadanie nie jest związane z  "ucieraniem nosa", arogancją i wywyższaniem się ponad innych...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Protestanci z nowych ruchów ewangelikalnych pytają często o to, czy  pamiętamy moment, gdy narodziliśmy się powtórnie, co oznacza przede  wszystkim: czy pamięta się moment w życiu, gdy Chrystusa uznało się za  swojego króla i osobistego zbawiciela. Dla niektórych odłączonych od  Kościoła katolickiego (czy prawosławnego) chrześcijan znakiem takiego  "narodzenia na nowo" jest przyjęcie chrztu (przy uznaniu, że chrzest w  Kościołach katolickim czy prawosławnym nie jest dla tych ludzi ważny).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałbym sam opowiedzieć kilka słów o swoim narodzeniu się powtórnym,  swojej &lt;span style="font-style: italic;"&gt;metanoi&lt;/span&gt;, która była  zasadniczym zwrotem w moim życiu, i która upewnia mnie, że jak inni  chrześcijanie z Kościoła katolickiego jestem - mówiąc językiem św. Pawła  - święty, że już tu moim udziałem jest Królestwo Niebieskie, i że Pan  mnie wybawił od śmierci i grzechu. Chciałbym też poprosić innych  chrześcijan w tej grupie o opowiedzenie o swoim doświadczeniu powtórnych  narodzin do Królestwa Niebieskiego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Choć ochrzczono mnie 36 lat temu w czasach mojego niemowlęctwa i chrzest  był dla mnie aktem nieświadomym, to wiem, że decyzja wolnej woli, która  jest niezbędna do &lt;span style="font-style: italic;"&gt;metanoi &lt;/span&gt;dokonuje  się w moim życiu stale - jest jakby ciągłym aktem upomnienia,  nawrócenia, odnowy. Z mojej perspektywy chrzest, czyli zanurzenie w  śmierci Jezusa aby narodzić się wraz z Zmartwychwstałym do nowego życia,  jest jednym dokonującym się stale aktem, który wspierają inne dary  sakramentalne: spowiedź i Eucharystia, a w czasach świadomych wyborów  okresu nastoletniego umocnienie postanowień chrzcielnych w momencie  bierzmowania i świadomy akt przyjęcia zobowiązań małżeńskich w dniu  ślubu. Powtarzam też postanowienia chrzcielne co rok w czasie Paschy.  Oczywiście to wszystko może być pustym aktem, zewnętrznym gestem,  którego nie wypełnia duchowa treść. Wiem jednak, że dla mnie te decyzje o  nawróceniu są świadomym wyborem - ustawieniem Pana Chrystusa Jezusa na  pierwszym miejscu w moim życiu. Nie ma przy tym wielkich fajerwerków. W  moim życiu Pan przychodzi w "szmerze łagodnego powiewu" (1Krl 19,12).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z mojego doświadczenia wynika, że narodzenie się powtórnie nie daje  gwarancji, że wola ludzka nie wybierze któregoś dnia autarkii (gdy  zamiast uznać, że zależy się od Boga, człowiek złudnie wierzy w  samostanowienie i samodzielność). Co więcej, żadna metanoja nie  gwarantuje, że w zasadniczym momencie śmierci człowiek nie odwróci się  od swojego Zbawiciela i nie wybierze życia wiecznego w piekle (piekłem  jest dla mnie niewyobrażalne cierpienie, które jest karą odwrócenia się  od Boga, którą zadać sobie możemy tylko własną decyzją, która trwa  wiecznie i dokonuje się w całkowitym oderwaniu od Boga - nikt za życia  takiego oderwania nie odczuwa, nawet największy ateusz czy satanista).  Myślę, że każdy, kto narodził się na nowo, wie wciąż co to jest  niewierność Bogu, grzech, bunt, nieczystość. A jednak przylgnięcie do  Pana sprawia, że zło naszych myśli i czynów nie oddziela nas już od  Źródła Życia i zawsze łatwiej uderzyć się w pierś, uznać swój grzech i  przyjmować stale dar Królestwa Niebieskiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdyby zapytał mnie o swoje powtórne narodziny ewangelikał, wspomnieć  mogę pewien letni dzień lat 90., w burgundzkiej wiosce Taizé, w  romańskim kościółku, gdy w samotności tzw. "Grupy Ciszy" (rodzaj  pogłębionych rekolekcji, przeżywanych w tygodniowym milczeniu) wyznałem  Panu, że bez Niego umrę duchowo, że tylko On jest moim władcą i zbawcą,  że jestem we władaniu grzechu, a tylko On może mnie z niego wyciągnąć. I  wiem, że od tamtej chwili, która była owocem mojego nieświadomego  chrztu, wychowania wyniesionego z chrześcijańskiego domu moich rodziców,  z lektur i rozmów, z świadomie przeżytego bierzmowania, z modlitw moich  za innych i innych za mnie (wliczając w to mojego anioła, moją Matkę,  Maryję, moich świętych patronów), dokonał się PRZEŁOM, wspaniała  EUKATASTROFA mojego życia. Wiem już, co to jest narodzić się powtórnie i  chcę z tego miejsca dać świadectwo, że dla mnie to zdarzenie nie  mogłoby się dokonać bez mojego wyrośnięcia w Ciele Chrystusa, którym  jest jeden, święty, powszechny i apostolski hebr. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kahal&lt;/span&gt;, gr. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ekklesia&lt;/span&gt; - Kościół katolicki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wyznaję jeden chrzest na odpuszczenie  grzechów i oczekuję wskrzeszenia umarłych i życia wiecznego w przyszłym  świecie. Amen&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-7121740674584355059?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/7121740674584355059/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/04/narodziem-sie-powtornie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/7121740674584355059'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/7121740674584355059'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/04/narodziem-sie-powtornie.html' title='Narodziłem się powtórnie'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-4552048869091710556</id><published>2010-03-19T08:20:00.006+01:00</published><updated>2010-03-19T08:27:33.550+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sancta Ecclesia'/><title type='text'>O wyższości święta Zwiastowania nad świętami Bożego Narodzenia</title><content type='html'>&lt;br&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S6MmbWft6vI/AAAAAAAAA9Y/0-5achPk6yg/s1600-h/annunciation-collier.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 318px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S6MmbWft6vI/AAAAAAAAA9Y/0-5achPk6yg/s320/annunciation-collier.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5450242225385368306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="display: block;" id="formatbar_Buttons"&gt;&lt;span class=" on down" style="display: block;" id="formatbar_JustifyCenter" title="Wyrównaj do środka" onmouseover="ButtonHoverOn(this);" onmouseout="ButtonHoverOff(this);" onmouseup="" onmousedown="CheckFormatting(event);FormatbarButton('richeditorframe', this, 11);ButtonMouseDown(this);"&gt;&lt;img src="http://www.blogger.com/img/blank.gif" alt="Wyrównaj do środka" class="gl_align_center" border="0" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Już za kilka dni, 25 marca, wspomnimy w kościołach Zwiastowanie Pańskie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za małą wagę, moim zdaniem, Kościół (czyli my) przykłada do tego święta. W naszym roku liturgicznym dużo większą celebracją i atencją cieszy się Boże Narodzenie (inaczej jest w Kościele prawosławnym, gdzie Zwiastowania nie przenosi się na inny dzień z powodu Wielkiego Tygodnia, gdzie jest specjalna piękna liturgia Zwiastowania itd.). A jednak najważniejszy fakt w dziejach Wszechświata, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;WCIELENIE Syna Bożego&lt;/span&gt;, nastąpiło w wiosce Nazaret na 9 miesięcy przed betlejemskim Bożym Narodzeniem. Samo Narodzenie miało znaczenie jako epifania Pana, ukazanie się poza łonem Matki, ukazanie się światu - Izraelowi (Miryam/Maryja, Yosef/Józef, pasterze) i poganom/gojom (Mędrcy ze Wschodu). Ale "Słowo ciałem się stało" w łonie Maryi w dniu, który nazywamy Zwiastowaniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego tak słabo podkreślamy ten fakt? Tym bardziej, że dziś musimy być tak często świadkami, którzy krzyczą światu o krzywdzie zabijanych w łonach matek nienarodzonych (według danych &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Gościa Niedzielnego&lt;/span&gt; w roku 2008 zabito w Europie 2,9 mln poczętych dzieci, co daje 327 istnień ludzkich na godzinę i 7468 bezbronnych dzieci na dzień). Dzień, w którym dokonało się Wcielenie, dzień w którym po słowach "Niech się stanie!" Maryja stała się Bogurodzicą powinien być dziś szczególnie świętowany.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-4552048869091710556?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/4552048869091710556/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/03/o-wyzszosci-swieta-zwiastowania-nad.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/4552048869091710556'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/4552048869091710556'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/03/o-wyzszosci-swieta-zwiastowania-nad.html' title='O wyższości święta Zwiastowania nad świętami Bożego Narodzenia'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S6MmbWft6vI/AAAAAAAAA9Y/0-5achPk6yg/s72-c/annunciation-collier.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-1107831765698197874</id><published>2010-03-14T20:42:00.005+01:00</published><updated>2010-03-14T21:25:10.424+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sancta Ecclesia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyrdymałki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><title type='text'>Lætáre, Ierúsalem...</title><content type='html'>&lt;br&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S51FyziY2qI/AAAAAAAAA8s/jQFSI0QmETY/s1600-h/dobry_ojciec.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 260px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S51FyziY2qI/AAAAAAAAA8s/jQFSI0QmETY/s320/dobry_ojciec.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5448587863318387362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="display: block;" id="formatbar_Buttons"&gt;&lt;span class=" on down" style="display: block;" id="formatbar_JustifyCenter" title="Wyrównaj do środka" onmouseover="ButtonHoverOn(this);" onmouseout="ButtonHoverOff(this);" onmouseup="" onmousedown="CheckFormatting(event);FormatbarButton('richeditorframe', this, 11);ButtonMouseDown(this);"&gt;&lt;img src="http://www.blogger.com/img/blank.gif" alt="Wyrównaj do środka" class="gl_align_center" border="0" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Lætáre, Ierúsalem, et convéntum fácite omnes qui dilígitis eam: gaudéte cum lætítia, qui in tristítia fuístis: ut exsultétis et satiémini ab ubéribus consolatiónis vestræ.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Lætátus sum in his quæ dicta sunt mihi: in domum Dómini íbimus.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Wesel się, Jeruzalem! A wszyscy, którzy ją miłujecie, śpieszcie tu gromadnie. Cieszcie się i weselcie, którzyście się smucili, radujcie się i nasyćcie się z piersi pociechy waszej.&lt;/span&gt; &lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Uradowałem się, gdy mi powiedziano : Pójdziemy do domu Pańskiego.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Właśnie się kończy IV niedziela Wielkiego Postu. Nazywa się ją niedzielą &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Lætáre &lt;/span&gt;od tekstu powyższego introitu. Gdy kapłan rekolekcjonista, ojciec Zbigniew Górecki SI (słuchałem dziś rekolekcji parafialnych u św. Tomasza na sosnowieckiej Pogoni), czytał dziś z Ewangelii przypowieść o "Synu Marnotrawnym" (którą powinniśmy raczej nazywać przypowieścią o "Dobrym Ojcu"), przypomniała mi się piękna dalekowschodnia opowieść, którą usłyszałem kiedyś w Taizé. W opowieści tamtej mamy podobną sytuację - syn odchodzi od kochającego ojca, zabiera swój dział majątku i wszystko trwoni. W tej buddyjskiej historii syn z biedy popada w niewolę i dostaje się na ciężkie roboty w głębokiej kopalni. A kochający ojciec rusza na poszukiwanie syna i odnajduje go w brudzie i ciemności kopalnianych głębin, żeby go uściskać, powiedzieć mu, jak bardzo tęsknił i jak mocno kocha i wydobyć go z niewoli...&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Czytam ostatnio potwornego gniota pseudoreligioznawczego, czyli &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Białą Boginię&lt;/span&gt; Roberta Gravesa. Wyznanie wiary w boginię-matkę, które oparte jest na rzekomym objawieniu, a wspiera się na prawdziwym misz-maszu różnych idei, skojarzeń, pseudohistorycznych dywagacji oraz na etymologiach ludowych, które urągają rozsądkowi. Graves przechodzi od religii do religii, od idei do idei. Nie ma tam przestrzeni geograficznych i czasowych. Wszystko łączy się w umyśle poety w jedno - świat religii celtyckich, klasycznych i idee judeo-chrześcijańskie. Kiedyś czytałem jego &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Króla Jezusa,&lt;/span&gt; istną matkę herezji, które dziś znajdziecie w dziełach od &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Świętego Graala, świętej krwi&lt;/span&gt; po kryminały Dana Browna. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Biała Bogini&lt;/span&gt; ukazuje pełne tło tamtych historii. Myślę, że warto dziś poznawać tego typu książki. Są niczym szczepionka przeciw bardziej subtelnym herezjom, które wsączają się w umysły współczesnych poprzez kulturę masową. Gdy usłyszymy ten bełkot w pełnej jego marności i głupocie, łatwiej potem uchronić wyobraźnię i pamięć.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Ten Wielki Post przeżywam mając w pamięci ciekawą książkę Gaimana pt. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Amerykańscy bogowie&lt;/span&gt;. Ci amerykańscy bogowie to raczej amerykańskie demony, które tak bardzo przypominają demonicznych bożków naszej polskiej współczesności: bożka politycznej poprawności, bożka medialnego, bożka hedonizmu i posiadania, bożka lubieżności itd.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Po lekturze Ewodkimowa (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Sztuka ikony, teologia piękna&lt;/span&gt;) oraz Iriny Jazykowej (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Świat ikony&lt;/span&gt;) lepiej zrozumiałem znaczenie ikon. Szukam teraz w sztuce sakralnej Zachodu wyobrażeń graficznych, które mogą być oknem na Wieczność. Może macie jakieś kandydatury? U Jazykowej (ale i Ewdokimowa) poczytałem też o historii ikonostasu, który rozwinął się z przegrody ołtarzowej świątyń bizantyńskich, tzw. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;templonu&lt;/span&gt;. Na Zachodzie ten element świątyni wyewoluował w tzw. balaski, które zniknęły z naszych kościołów po Soborze Watykańskim II. I chyba jednak moja świątynia to kościół bez tych przegród, które fizycznie oddzielają prezbiterium z ołtarzem od nawy, w której przebywają podczas Mszy wierni. Uwielbiam wystrój dawnych kościołów i współczesnych cerkwi i rozumiem symbolikę tradycyjnego Domu Bożego. Doceniam historyczne formy liturgiczne i architektoniczne, ale jednocześnie rozumiem i kocham to, co Kościół daje nam dziś. Novus Ordo, nowe formy architektoniczne, nowa sztuka sakralna - wszystko może być dobre, święte i prowadzące ku Chrystusowi o ile jest sprawowane godnie, z dbałością i szacunkiem, umiłowaniem piękna i rozwagą. Kolejna książka na Wielki Post to &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Duch liturgii&lt;/span&gt; kardynała Ratzingera, dziś naszego Ojca Świętego - w pełni utożsamiam się z jego dążeniem do oczyszczenia naszych kościelnych obyczajów...&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-1107831765698197874?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/1107831765698197874/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/03/ltare-ierusalem.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/1107831765698197874'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/1107831765698197874'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/03/ltare-ierusalem.html' title='&lt;i&gt;Lætáre, Ierúsalem...&lt;/i&gt;'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S51FyziY2qI/AAAAAAAAA8s/jQFSI0QmETY/s72-c/dobry_ojciec.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-788253134078147634</id><published>2010-03-03T11:26:00.001+01:00</published><updated>2010-03-03T11:34:19.396+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyrdymałki'/><title type='text'>Infernet Dantego</title><content type='html'>&lt;br&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S445ug0yvtI/AAAAAAAAA8g/D0wh6pTi--I/s1600-h/dantes-internet.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 248px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S445ug0yvtI/AAAAAAAAA8g/D0wh6pTi--I/s320/dantes-internet.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5444352470785638098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Znalezione dziś na &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Fejsbuku&lt;/span&gt;...&lt;br&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-788253134078147634?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/788253134078147634/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/03/znalezione-dzis-na-fejsbuku.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/788253134078147634'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/788253134078147634'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/03/znalezione-dzis-na-fejsbuku.html' title='In&lt;i&gt;f&lt;/i&gt;ernet Dantego'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S445ug0yvtI/AAAAAAAAA8g/D0wh6pTi--I/s72-c/dantes-internet.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-2405517281341573524</id><published>2010-03-01T10:55:00.030+01:00</published><updated>2010-03-01T12:12:07.561+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sancta Ecclesia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='peregrynacje'/><title type='text'>Całkiem inny luty...</title><content type='html'>&lt;br&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4ufOMV_AfI/AAAAAAAAA8A/4Lv3JSAQcHY/s1600-h/Zdj%C4%99cie186.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 150px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4ufOMV_AfI/AAAAAAAAA8A/4Lv3JSAQcHY/s200/Zdj%C4%99cie186.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5443619640787796466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4ufg8bSzZI/AAAAAAAAA8I/S3PHEAr2xKI/s1600-h/Zdj%C4%99cie011.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 150px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4ufg8bSzZI/AAAAAAAAA8I/S3PHEAr2xKI/s200/Zdj%C4%99cie011.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5443619962932612498" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4ufyeEPYYI/AAAAAAAAA8Q/1agN_UL8CWs/s1600-h/Zdj%C4%99cie119.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 150px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4ufyeEPYYI/AAAAAAAAA8Q/1agN_UL8CWs/s200/Zdj%C4%99cie119.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5443620264020500866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4ug5rMv4rI/AAAAAAAAA8Y/nAbcqY8VHaU/s1600-h/Zdj%C4%99cie376.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 150px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4ug5rMv4rI/AAAAAAAAA8Y/nAbcqY8VHaU/s200/Zdj%C4%99cie376.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5443621487316558514" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4ue9iFXxrI/AAAAAAAAA74/0BrSPJLieYg/s1600-h/Zdj%C4%99cie231.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4ue9iFXxrI/AAAAAAAAA74/0BrSPJLieYg/s200/Zdj%C4%99cie231.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5443619354565920434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4udVitHnaI/AAAAAAAAA7w/XU4gvF_r_3A/s1600-h/Zdj%C4%99cie292.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4udVitHnaI/AAAAAAAAA7w/XU4gvF_r_3A/s200/Zdj%C4%99cie292.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5443617568026238370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4ucbZ2C01I/AAAAAAAAA7g/clb2tgX9xLg/s1600-h/Zdj%C4%99cie388.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4ucbZ2C01I/AAAAAAAAA7g/clb2tgX9xLg/s200/Zdj%C4%99cie388.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5443616569215341394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4ucyH0nP6I/AAAAAAAAA7o/8_dQtjyyhdQ/s1600-h/Zdj%C4%99cie295.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4ucyH0nP6I/AAAAAAAAA7o/8_dQtjyyhdQ/s200/Zdj%C4%99cie295.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5443616959514492834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4ub3oxijXI/AAAAAAAAA7Q/5D3VDPC7w7s/s1600-h/Zdj%C4%99cie230.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4ub3oxijXI/AAAAAAAAA7Q/5D3VDPC7w7s/s200/Zdj%C4%99cie230.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5443615954747690354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4ucFGCzTEI/AAAAAAAAA7Y/xMnLI5AciFI/s1600-h/Zdj%C4%99cie180.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4ucFGCzTEI/AAAAAAAAA7Y/xMnLI5AciFI/s200/Zdj%C4%99cie180.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5443616185943018562" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4ubty0yeQI/AAAAAAAAA7I/R86MnG8J2_o/s1600-h/Zdj%C4%99cie209.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4ubty0yeQI/AAAAAAAAA7I/R86MnG8J2_o/s200/Zdj%C4%99cie209.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5443615785646979330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4ubi3O2AaI/AAAAAAAAA7A/K3_ikW_6VSw/s1600-h/Zdj%C4%99cie192.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4ubi3O2AaI/AAAAAAAAA7A/K3_ikW_6VSw/s200/Zdj%C4%99cie192.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5443615597851443618" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4ubSndePRI/AAAAAAAAA64/wbwgtQ7i28U/s1600-h/Zdj%C4%99cie005.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4ubSndePRI/AAAAAAAAA64/wbwgtQ7i28U/s200/Zdj%C4%99cie005.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5443615318739926290" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4ubHRWKItI/AAAAAAAAA6w/eKrxNbovZLw/s1600-h/Zdj%C4%99cie027.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4ubHRWKItI/AAAAAAAAA6w/eKrxNbovZLw/s200/Zdj%C4%99cie027.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5443615123825107666" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4ua7Pb42WI/AAAAAAAAA6o/kdqN9QZCDXI/s1600-h/Zdj%C4%99cie023.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4ua7Pb42WI/AAAAAAAAA6o/kdqN9QZCDXI/s200/Zdj%C4%99cie023.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5443614917153839458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4uatnbd8XI/AAAAAAAAA6g/Bva7ecAKGzI/s1600-h/Zdj%C4%99cie047.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4uatnbd8XI/AAAAAAAAA6g/Bva7ecAKGzI/s200/Zdj%C4%99cie047.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5443614683076358514" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4uXcbRQBKI/AAAAAAAAA6Y/1wb3QdrsUMY/s1600-h/Zdj%C4%99cie024.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4uXcbRQBKI/AAAAAAAAA6Y/1wb3QdrsUMY/s200/Zdj%C4%99cie024.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5443611089219617954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4uXFaWffZI/AAAAAAAAA6Q/OKudYk19Aww/s1600-h/Zdj%C4%99cie080.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4uXFaWffZI/AAAAAAAAA6Q/OKudYk19Aww/s200/Zdj%C4%99cie080.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5443610693836176786" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4uUFdLzftI/AAAAAAAAA6A/0e-JI5WikzM/s1600-h/Zdj%C4%99cie128.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4uUFdLzftI/AAAAAAAAA6A/0e-JI5WikzM/s200/Zdj%C4%99cie128.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5443607396061773522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4uTZYSRxjI/AAAAAAAAA54/6IIb4veVRYA/s1600-h/Zdj%C4%99cie136.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4uTZYSRxjI/AAAAAAAAA54/6IIb4veVRYA/s200/Zdj%C4%99cie136.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5443606638832502322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4uTI_mPKYI/AAAAAAAAA5w/_pwGsSC5Kck/s1600-h/Zdj%C4%99cie218.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4uTI_mPKYI/AAAAAAAAA5w/_pwGsSC5Kck/s200/Zdj%C4%99cie218.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5443606357327423874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4uTCNq8ddI/AAAAAAAAA5o/nF-LcNPN3Bw/s1600-h/Zdj%C4%99cie160.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4uTCNq8ddI/AAAAAAAAA5o/nF-LcNPN3Bw/s200/Zdj%C4%99cie160.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5443606240846181842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4uSMRSYbKI/AAAAAAAAA5g/gIT3m1ykKqY/s1600-h/Zdj%C4%99cie154.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4uSMRSYbKI/AAAAAAAAA5g/gIT3m1ykKqY/s200/Zdj%C4%99cie154.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5443605314103962786" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4uSB4iYryI/AAAAAAAAA5Y/ktZT4Ynaqgs/s1600-h/Zdj%C4%99cie153.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4uSB4iYryI/AAAAAAAAA5Y/ktZT4Ynaqgs/s200/Zdj%C4%99cie153.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5443605135661510434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4uRm52C9jI/AAAAAAAAA5Q/v4tvnXDxXGE/s1600-h/Zdj%C4%99cie001.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4uRm52C9jI/AAAAAAAAA5Q/v4tvnXDxXGE/s200/Zdj%C4%99cie001.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5443604672155940402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4uQaCazkEI/AAAAAAAAA5I/E5_yUHvnwCY/s1600-h/Zdj%C4%99cie425.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4uQaCazkEI/AAAAAAAAA5I/E5_yUHvnwCY/s200/Zdj%C4%99cie425.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5443603351607676994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Kilka zdjęć z mojej ostatniej pielgrzymki do Ziemi Świętej. Fotki robione aparatem z telefonu Samsung Ultra Style. Petra, Wadi Rum, Jerozolima, Autonomia Palestyńska. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Szalom! Salam!&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-2405517281341573524?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/2405517281341573524/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/03/cakiem-inny-luty.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/2405517281341573524'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/2405517281341573524'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/03/cakiem-inny-luty.html' title='Całkiem inny luty...'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4ufOMV_AfI/AAAAAAAAA8A/4Lv3JSAQcHY/s72-c/Zdj%C4%99cie186.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-2978887898541614761</id><published>2010-03-01T09:43:00.007+01:00</published><updated>2010-03-01T10:55:05.678+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sancta Ecclesia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='archeologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='peregrynacje'/><title type='text'>Zapiski ze Świętej Ziemi</title><content type='html'>&lt;br&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: normal;"&gt;Po dwóch latach wróciłem do Izraela, Autonomii Palestyńskiej i Jordanii. Błogosławiona pielgrzymka wpierw z wiernymi Diecezji Sosnowieckiej, potem z mysłowickich Morgów w Diecezji Katowickiej. Moją wcześniejszą relację z roku 2008 znajdziecie tutaj: &lt;a href="http://aldrajch.blogspot.com/2008/03/terra-sancta-cz-1.html"&gt;część 1&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://aldrajch.blogspot.com/2008/03/terra-sancta-cz-2.html"&gt;część 2&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://aldrajch.blogspot.com/2008/03/terra-sancta-cz-3.html"&gt;część 3&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://aldrajch.blogspot.com/2008/12/terra-sancta-cz-4.html"&gt;część 4&lt;/a&gt;. Brak polskich liter spowodowany jest tym, że relacja pisana była na pocket PC w Word Mobile.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;Dzien 1 (8 lutego 2010)&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4uIhuM6GbI/AAAAAAAAA1w/ow8CXDc0298/s1600-h/Zdj%C4%99cie366.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 170px; height: 127px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4uIhuM6GbI/AAAAAAAAA1w/ow8CXDc0298/s200/Zdj%C4%99cie366.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5443594687526607282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Wczesnym popoludniem ruszylismy poprzez sniegi mroznego lutego (dzis mamy w Polsce ok. -7 st.) na poludnie, do Pannoni, w kierunku podbudapesztanskiego lotniska, skad samolotem polecimy do Izraela. Zaczyna sie moja druga pielgrzymka do Bozej Palestyny, do krainy, w ktorej slady pozostawili Patriarchowie, Prorocy oraz Bog-Czlowiek, Chrystus Jezus. Ciesze sie, ze znowu moge pisac dla Was relacje. W tym roku jade do Ziemi Swietej w charakterze tlumacza. Bede tez pilnowal realizacji programu. W polowie mojego 16-dniowego pobytu w Izraelu i Jordanii, dolacze do grupy z Myslowic, w ktorej bedzie moja mama. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Jedziemy przez Slask, Czechy i Slowacje. Wszedzie panuje snieg i mroz. Ciezkie olowiane niebo zamknelo sie nad nami, jak wieko szarego pudelka. Na szczescie od srody ma w Izraelu zapanowac slonce, blekit niebianski i cieplo. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Niezwykla jest ta wszechpanujaca biel, samodzierzawie sniegu, ktore siega po poludniowe rubieze Slowacji. Mala epoka lodowa na miare naszych czasow. Mijamy Zyline, Banska Bystrzyce, Zvolen. Zmierzamy do przydroznej restauracji, ale czasu coraz mniej. Chcemy zdazyc przed 22.00, bo odlot mamy o 23.40.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;W restauracji kotlet schabowy z frytkami, herbata. Proste ale tresciwe jadlo.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;W terminalu B lotniska Ferihegy pustki. Niewiele wylatuje o tej porze samolotow. Dopiero po check-in zobaczymy, kto z nami leci. Ladne, przestronne i funkcjonalne wnetrze. Jeszcze kilka minut i podejdziemy z paszportami i bagazem. Jeszcze ostatnie przygotowania. Goraczka - zafoliowac kolka czy uchwyty, a moze caly bagaz? A jak zafoliowany bagaz wzbudzi niesluszne podejrzenia? Wszyscy sa troche poddenerwowani. &lt;i&gt;Reisefieber &lt;/i&gt;udziela sie chyba kazdemu.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Startujemy prawie o czasie. Maly boeing, ale nie bardzo niewygodny. Po fajnym posilku (cieple buleczki z maslem, salatka, gorace koszerne mieso z ryzem i warzywami, kawa, sok, wino) zasypiam.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;Dzien 2 (9 lutego)&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Lotnisko Ben Guriona w Tel Avivie wita nas goscinnymi, przestronnymi przestrzeniami. Wszedzie mlodziutcy ludzie z obslugi, szybka odprawa, bagaze nie zniszczone. Potem lazienki. Poranna toaleta. Przebieramy&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;sie. Widac, ze najprostsze zajecia wykonuja jak wszedzie imigranci. Nawet jezeli sa zydowskimi Falaszami. Ciemna skora jest tak czesto na swiecie oznaka tych tzw. "niewidzialnych".&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Dzis ruszamy do Jaffy, Hajfy i Akko. Potem lunch w Nazarecie i zwiedzanie miasta Swietej Rodziny. Jest 4.45. Ruszamy fajnym mercedesem z kierowca Sayidem. Rzadko sie zdarza miec tak dobry czas.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;W Tel Avivie cieplo. Dyskretna zielen w ciemnosciach wiosennej nocy. Piekne podswietlone kwieciste kompozycje. Jaka odmiana po mrozach polskiej zimy! Przejezdzamy do Jaffy, dzielnicy wspolczesnego Tel Avivu, ktora jako starozytne miasto ma juz 4 tysiace lat. W nocy podswietlone kamienne domy, koscioly, meczety i synagogi. Wszedzie palmy, wszedzie rozochocone koty. Zatrzymujemy sie kolo imponujacego kosciola, ktory stoi na miejscu domu, w ktorym Kefas Piotr uzdrowil chora. Budzi sie zycie. Okolo 6.00 jest juz spory ruch. Ludzie prace zaczynaja zwykle o 6.30-7.00, dlatego kolo siodmej sa najwieksze korki. Jedziemy wzdluz Morza na polnoc, w kierunku Hajfy. O 7.00 mamy tam Msze na Gorze Karmel, w kosciele Stella Maris. W drodze przysypiamy. Ladna autostrada, rowna nawierzchnia. Na 10 minut stajemy blisko Cezarei Nadmorskiej, przy monumentalnych resztkach akweduktu. To co z niego pozostalo to luk za lukiem, wzdluz plazy, na dlugosci 15 km. Do kosciola najwyrazniej sie spoznimy, ale przewodnika Jacka i ks. Krzysztofa to nie martwi. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Nie jest cieplo. Wzburzone fale, grzywiaste i spienione, niebo zachmurzone. Jest 6.50 i nastal juz dzien. Jedziemy blisko ruin antycznej stolicy tych ziem, zbudowanej przez Heroda Cezarei. Dzis jest to sliczna okolica, zabudowana niskimi willami i osiedlami apartamentowcow. Wielkie bogactwo roslinnosci srodziemnomorskiej. Sciezki, ladne drogi, kilku biegaczy na porannym joggingu w wiosennych kroplach deszczu.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Zdazamy na Karmel. Tam czeka na nas goscinny kosciol, w ktorym przezywamy nasza Msze (a hostia i wino staje sie moim sniadaniem duchowym i jak najbardziej materialnym). Czeka tam tez na nas goscinny i dobry ojciec Jan Kanty, karmelita z Polski. Po ogladaniu widokow malowniczej Hajfy i zyznych ogrodow bahaistow, podazamy do Akko, sredniowiecznej twierdzy krzyzowcow. Akko robi na mnie wielkie wrazenie. Miasteczko nadmorskie jakby wyciagniete z filmu "Krolestwo niebieskie". Solidne mury nad morzem, siec tuneli, przestronne sale twierdzy, nakryte romansko-gotyckimi sklepieniami, wspanialy, pachnacy korzeniami i argila arabski suk, bogactwo ryb na chlodzonych lodem ladach. I pyszna kawa z kardamonem. Nie pijam tu zadnych espresso czy cappucino. Tylko oryginalne arabskie lub zydowskie frykasy.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Jadac do Nazaretu na lunch zwracam uwage na paradoks. Galilea, w ktora wjezdzamy, wydaje sie dzis, po doswiadczeniach naszej zimy, kraina zyzna, zielona - zyzniejsza i zielensza od Polski. A przeciez za pol roku to wszystko sie zmieni! Polska bedzie obfitowac soczysto-zielono, a Izrael bedzie wysychal w promieniach goracego slonca. Jest dzis bardzo cieplo. Moze nawet z 25 st. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;W hotelu mile przyjecie, pokoje gotowe. Mieszkalem juz w Hotelu Galilea, ale uwazam ze zmienilo sie tu na korzysc. Dostalismy pokoje na czwartej, dobudowanej niedawno kondygnacji. Na lunchu, ktory zamowilismy dla naszej zmeczonej i glodnej grupy, dowiadujemy sie, ze pani Maria zgubila gdzies paszport. I tak zajadajac makaron, a potem rybe, pite, warzywa, zaczynamy wydzwaniac do naszego arabskiego kontrahenta, na lotnisko, do konsula. Paszport zgubiony nie wiadomo gdzie, trzeba wiec najszybciej jak sie da wyrobic nowy.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Po obiedzie odpoczynek, krotki sen, a o 15.30 ruszamy na spacer do centrum Nazaretu. Mijajac restauracyjki, sklepy pachnace argila i przyprawami dochodzimy do Bazyliki Zwiastowania, ktorej nowoczesne mury kryja resztki domu, w ktorym mieszkala wpierw Miriam Dziewica z rodzicami, a potem ze swoim mezem i Synem. To tu Niepokalana wypowiedziala najwazniejsze w ludzkich dziejach slowa: "Niech sie stanie!". Wokol bazyliki muzulmanskie transparenty, ktore nawoluja chrzescijan do "nawrocenia" na islam. To echo sporu, ktory relacjonowaly swego czasu media. Muzulmanie, ktorzy dominuja w Nazarecie, chca zbudowac tu meczet, ktory zdominuje krajobraz miasta. Potem idziemy do kosciola sw. Jozefa i do prawoslawnej cerkwi, ktora kryje studnie, uzywana przez Swieta Rodzine. Moje zdolnosci mediacyjne i nieskrywana sympatia dla prawoslawnych powoduja, ze przyjmuja nas tam wyjatkowo goscinnie. A potem powrot do hotelu, rozesmiane i zaciekawione spojrzenia mlodych Arabek, pozdrowienie &lt;i&gt;Salam!&lt;/i&gt; przy kawiarniach pachnacych kardamonem. Krotki sen i kolacja. Kurczak, cienki bezsmakowy rosol, ale smaczne warzywa, puree, ostry sos, piwo &lt;i&gt;Makabee&lt;/i&gt;. Wszystko na juro ustalone. Ja jade z pania Maria i jej kolezanka do stolicy, zalatwic paszport, a grupa realizuje swoj program w Galilei.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Czytam jeszcze kilka stron z Ewdokimowa i zasypiam na... 10 godzin.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;Dzien 3 (10 lutego)&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Wczesna pobudka, dobre sniadanie (pita, bulka, platki, ser, plaster jakiejs wedliny, oliwki, kawa). Po 7.00 podjezdza taksi. Ruszamy w droge z milym starszym panem, ktory slabo zna sie na angielskim i obsludze GPS-a. Jedziemy na poludniowy zachod, do Tel Avivu, stolicy panstwa Izrael. Arabski swiat ustepuje miejsca zydowskiemu. Zblizamy sie do centrum Tel Avivu, Wzgorza Wiosny. Bujna zielen, palmy, egzotyczne ogrody i ogrodki na patio nowoczesnych biurowcow i na tarasach wysokosciowcow. W samochodach - a zadne niskiej klasy - ludzie o europejskim wygladzie. Szerokie wielopasmowe aleje, a mimo to duzy trafik. Jest 9.00 - godzina porannego szczytu. Piekne miasto, choc pozbawione starych zabytkow. Mieszkancy, potomkowie zydowskich osadnikow z Europy i Ameryki na pewno sa dumni ze swojego nadmorskiego Tel Avivu. Wjazd przypomina Madryt lub Barcelone. Mamy sloneczny i bezchmurny poranek. Bedzie goracy dzien.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Zmierzamy na ulice Soutine nr 16, gdzie znajduje sie polska ambasada. Jedziemy ulica Namir. Ruch coraz bardziej uciazliwy, ale kierowcy tylko troche temperamentni. Jest spkojniej niz np. we Wloszech. Niewiele klaksonow jak na kraj poludnia. Mijamy zielone przestrzenie parkow, wjezdzamy miedzy bardzo wysokie, fantazyjne apartamentowce. Na przystankach mnostwo europejskich typow. Jaka odmiana po zdominowanej przez orientalna arabska kulture prowincji. Bardzo czyste chodniki, swietna nawierchnia ulic. Ale dostrzega sie tez biede. O, jakas siwiutka starsza pani szuka w pojemnikach na smieci. Same hebrajskie napisy. Tu niewielu mieszka Arabow.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;W ambasadzie sprawy ida szybko. Mila obsluga, pan konsul bardzo pomocny. Ciekawe jest spotkac tu polskich Zydow, ktorzy piekna polszczyzna z lekkim wschodnim akcentem zalatwiaja tu dla siebie polskie dokumenty, np. nadanie numeru PESEL, nadanie polskiego obywatelstwa. Ciekawe ulotki i publikacje o Polsce. Nasze wladze staraja sie zaprezentowac ojczyzne jak najkorzystniej. Jest to na pewno bardzo trudne, gdy wspomnienie holokaustu jest tak silne u zydowskich rodzin. Ksiazki, filmy dvd, informacje. W drodze do fotografa widzimy ciekawe zdarzenie, na szczescie bez ofiar. Autobus o wysokosci ok. 3,6 m wjechal pod wiadukt wysokosci 2,9 m. Efekt latwo sobie wyobrazic. W kantorze wymiany walut ucze sie nowego slowa po hebrajsku: &lt;i&gt;toda! &lt;/i&gt;'dziekuje' (obok &lt;i&gt;shalom&lt;/i&gt; 'pokoj z toba; witaj' kolejne wazne slowo). Dobry kurs - 3,7 szekli za dolara. Tel Aviv jawi mi sie jako miasto, w ktorym wygodnie sie zyje. Ludzie sa tu mili. Czuje sie pewien polski klimat, bo przeciez wielu mieszkancow to polscy zydzi, ktorych zawieruchy XX w. zagnaly tak daleko, nad Morze Srodziemne. Czekajac na paszport naliczylismy okolo 10 Izraelczykow, ktorzy zaczynali zalatwiac polskie obywatelstwo. Wielu z nich nie mowilo po polsku. Ladna dziewczyna o czarnych oczach i wlosach stoi wlasnie przy okienku. Co powoduje, ze potomkowie Zydow z Polski chca miec polski paszport? Nostalgia i ciekawosc? Chec odzyskania utraconej wlasnosci? Utraconej tozsamosci? Zabezpieczenie sie na przyszlosc, gdy Bliski Wschod jest dla Zydow coraz mniej goscinny, a Polska otwarta jak dawniej. Konsulat dziala sprawnie, urzednicy sa uprzejmi i nie bardzo urzedowi, a sprawy maja trudne. Caly czas przychodza nowi ludzie. Caly czas ktos ma pytanie, sklada wniosek, cos zalatwia. W koncu mamy paszport tymczasowy. Cale zalatwianie z wizyta u fotografa trwalo zaledwie dwie i pol godziny. Wracamy do Nazaretu.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Mnostwo zmilitaryzowanej mlodziezy. Okolo 18 roku zycia obowiazkowa sluzbe wojskowa odbywaja chlopcy (3 lata) i dziewczyny (2 lata). Jest bardzo cieplo - ok. 25 st. Ruch wciaz spory. Mysle jak spedzic reszte dnia. Grupa wroci dopiero okolo 19.00.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Na drogach duzo mazd, hyundai, calkiem sporo nissanow i hond. Izraelczycy, Zydzi i Palestynczycy lubia japonskie auta. Dominuje srebrny metalic. Mieszkancy tego kraju nie sa "modni" - dominuje praktycyzm w stroju, a u muzulmanow tradycjonalizm. Palestynki nosza dlugie odzienia i chusty. Wiele kobiet za kierownica. Rowniez Palestynek w tradycyjnych chustach. Na pewno Palestynskie kobiety maja tu rowniejszy status z mezczyznami niz w innych krajach Bliskiego Wschodu. Nasz kierowca pedzi na zlamanie karku. Pewnie spieszy mu sie na obiad. Zaplacimy za te podroz 220 dolarow. Fajnie, kupil dla nas mandarynki. Ale duze i pyszne! Mijamy zielone wzgorza, owocujace juz teraz sady, osiedla, wioski, przejezdzamy kolo Meggido czyli apokaliptycznego Armageddonu. Piekna jest wiosna w Palestynie.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Zblizamy sie do Nazaretu, zanim znajdziemy sie w nowoczesnym tunelu, widzimy po prawej wyniosla Gore Tabor, Gore Przemienienia. Wspaniale jasnieje w blasku poludnia. A ja dopiero co czytalem o ikonie Przemienienia u Ewdokimowa.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Po powrocie do hotelu pani Maria mi dziekuje, wlasciciel "Galilei" zaprasza na kawe i proponuje prace izraelskiego przewodnika (sic!), dzwoni Bassem i informuje, ze podobno paszport sie znalazl, a w koncu sam ruszam w miasto, zeby przyjrzec sie zyciu dzisiejszych nazarejczykow. Ide glodny wrazen, ale z kazdym kwadransem coraz bardziej glodny bardziej materialnej strawy. Ide waskimi i bardzo stromymi uliczkami, wsrod watpliwej urody domow, istnej swawoli budowlanej, posrod ktorej wyluskac jednak mozna rozne architektoniczne skarby. A wiec wchodze na arabski suk i odwiedzam Bialy Meczet, po ktorym oprowadza mnie jakis jego pracownik, podchodze do dawnego carskiego domu dla prawoslawnych pielgrzymow, ktory nazwano tutaj "Moskobyich", co pewnie ma oznaczac "Moskwicza" czyli Moskala. Wchodze tez na cmentarz palestynskich muzulmanow i plestynskich, arabskich chrzescijan. Mijam rozne fundacje koscielne, glownie katolickie. Wacham zapachy roznych obiadow gotowanych w domach przy drodze. Ziola, mieso, przyprawy. Widze, ze przynaleznosc religijna i narodowa mieszkancow najlatwiej poznac po zawieszonych na przednim lusterku samochodu przedmiotach. Glownie sa to muzulmanskie "oczy proroka" i sznury modlitewne, chrzescijanskie krzyzyki i chyba tylko raz zydowska Gwiazda Dawida. Obserwuje wznoszace sie nad tym biedniejszym Nazaretem imponujace, chyba zydwskie, osiedla za grubymi murami. Betonowe bloki, murowane apartamentowce.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Po tej wycieczce, ktora musiala mi dzis zastapic bieganie, moge smialo rzec, ze Nazaret ma swoja lepsza i mniej lepsza czesc. Ta lepsza to glowna ulica, ktora prowadzi od naszego hotelu do Bazyliki Zwiastowania: elegancka, czysta droga wyslana jasnym kobiercem kamiennych plyt, z zapachami argili, kardamonu i przypraw korzennych, sklepami, dewocjonaliami, restauracjami, w cieniu mlodych drzewek. To tu warto zjesc. Ja niestety zaryzykowalem i poszedlem w druga strone. Szoarma za 20 szekli (15 zl) byla sredniej jakosci i juz zaczyna mnie krecic w zoladku, choc organ ten mam prawie z zeliwa, weteran euroazjatyckich barow, fastfoodow i restauracji. Pije teraz kawe po arabsku, wiec jezeli organizm ma byc wyczyszczony, to bedzie.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Siedze na wprost Bazyliki i czytam Ewdokimowa. Uwielbiam takie chwile. Dusza drzy na glos wschodniej muzyki, unosi sie wraz z woniami korzennymi z pobliskiego sklepu. W ustach smak kawy, oczy wedruja z kart ksiazki na przechodniow i krajobraz swietego miasta. Siedze przy stoliku na dworze, ale zaraz schronie sie w srodku, bo jest coraz chlodniej. Duza tu o tej porze roku roznica temperatur za dnia i w nocy. Od 20 do 3 stopni! Sliczne kobiety o oczach saren, pelnych ustach i wlosach czarnych jak skrzydla kruka. Niestety czas nie jest tu dla urody ludzi laskawy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Gdy wrocila grupa, zjedlismy razem kolacje i udalismy sie na odpoczynek. Posluchalem opowiesci o odnalezieniu paszportu, o zgubieniu sie grupy w Banias, o pozostawieniu dwoch pan i gonitwie taksowka. Przed snem poszedlem z Sayidem na argile (&lt;i&gt;shishe&lt;/i&gt;) i arabska herbate z mieta. Posluchalem jak to jest z relacjami damsko-meskimi u muzulmanow. Sayid opowiedzial mi o &lt;i&gt;girl-friends&lt;/i&gt;, ktore funkcjonuja obok muzulmanskiej zony. Oczywiscie kochanki to Polki, Ukrainki, Rosjanki. Temat do glebszej refleksji. Chrzescijanin nie moze zakochac sie w muzulmance, bo taka kobieta nie ma prawa miec jakichs "niewiernych" &lt;i&gt;boy-friends&lt;/i&gt;.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;Dzien 4 (11 lutego)&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Muezini spiewaja o tej porze roku w godzinach 6.20, 12.10, 14.40, 18.00, 23.00. Mniej lub bardziej dokladna obserwacja. My zaczelismy dzien od mszy w kaplicy Domu Swietej Rodziny w Bazylice Zwiastowania. Piekna msza pod kierownictwem naszego ks. Krzysztofa o 8.00, o 9.00 sniadanie i o 9.30 wyjazd. Opisze skrotowo, bo jestem juz dosc zmeczony, a wydarzen nie bylo wiele. Czterdziesci minut zabrala nam podroz z Nazaretu do granicy z Jordania przy Moscie Allenby nad rzeka Jordan. Odprawa izraelska, przejazd wahadlowym autobusem i odprawa jordanska plus toalety to zaledwie poltorej godziny. Koszt to 31 dolarow od osoby dla Izraelczykow za jakis graniczny podatek oraz 1,5 dolara za wahadlo. Po drugiej stronie czekal juz na nas nasz przewodnik Wusa (Joseph), kierowca Radwan i opiekujacy sie nasza grupa zolnierz Alla. Byla mala przygoda, bo jednej pani nie wbito pieczatki i przewodnik pojechal z nia taksowka dopelnic formalnosci. Okolo 11.45 ruszylismy do Jerash, czyli antycznego grecko-rzymskiego miasta Geraza. Znalezlismy sie tam okolo 13.15. Niezwykle pozostalosci wielkiego i bogatego miasta, przy ktorym Pompeje byly zaledwie miescina. Po parku archeologicznym oprowadzal nas przewodnik Mustafa, prawdziwy znawca i przemily czlowiek. Geraza zrobila wrazenie na wszystkich. Wspaniala pogoda, blekitne niebo, aromatyczne zlote kwiecie i rozowawy wapien kolumien, filarow, plyt, scian i misternej kamieniarki. A po drodze pyszna kawa z kardamonem. Do Ammanu jedziemy okolo 15.00. Joseph wykloca sie ze sklepikarzami, bo strasznie psiocza, ze grupa gna i nie chce robic zakupow. Ja ucze sie zawiazywac moja beduinska chuste. Okazuje sie, ze wolny mezczyzna ubiera to nakrycie glowy bardziej nonszalancko, ukladajac obejmujace glowe czarne kolko na bakier. Moja chusta jest beduinska (czerwono-biala), chusta palestynska czyli "arafatka" to bawelna w bialo-czarny desen, iracka ma elementy zielone, a taka z Zatoki Perskiej jest biala. Do stolicy jedziemy kolo 40 minut. Amman jest - nie boje sie tego powiedziec - brzydkim miastem. Zaniedbana, monotonna, pozbawiona zieleni dwu-i-pol-milionowa metropolia. A jednak fascynuje. Wieczorem ruch aut, goraczka miejskiego trafiku, piekne kobiety w chustach, setki mniej lub bardziej dziwnych sklepow, cieplo wiosennego wiatru, rodziny z wielka iloscia dzieci, rozmawiajacy faceci spod ciemnej gwiazdy... Przy tym wszystkim naprawde mozna poczuc sie tu bezpiecznie. Odwiedzamy kilka zakatkow Ammanu, wchodzimy ku rozpaczy naszego przewodnika do Meczetu Krola Abdullaha z efektowna blekitna kopula, mijamy amfiteatr antycznej Filadelfii, ktory jest wlasnie centrum przebudowy, gruzowiska i wykopalisk, z ciekawoscia i niepewnoscia przejezdzamy kolo ambasady amerykanskiej, gdy w autobus nasz wycelowane sa lufy karabinow maszynowych chroniacych tej fortecy amerykanskiego wywiadu. W koncu docieramy do naszego eleganckiego hotelu "Semiramiss", jemy tu kolacje, ja czekam na moja Habibti, ktora w koncu dzwoni, ze bedzie dopiero rano. A teraz leze w moim wypasionym hotelu, nie moge sie podniesc po kolacyjnych salatkach, miesach, humusie, ryzu i kawie po arabsku i pisze te relacje. Zaraz wlacze TV i poslucham/poogladam teledyski arabskich bogin goracego rytmu, upojnych zawodzen i kocich ruchow. Dobranoc ;-) &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;Dzien 5 (12 lutego)&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Jestem na Pustyni Arabskiej. Jem &lt;i&gt;mansaf&lt;/i&gt; jagniecy z jogurtem. Mieso wyborne, jogurt o rzadkiej konsystencji. Plywaja w nim podejrzane tluste oka, ale smakuje wybornie. Polewam nim na wzor moich sasiadow przy stole - Wusy, Radwana i Alaago - ryz zaprawiony szafranem i mieso w ziolowym sosie. Calosc przykryta jest cienkim oplatkiem jakby-pity. Pycha, mowie wam! Jest godzina 14.30. Mamy juz za soba sporo atrakcji, a jeszcze daleko do konca tego bogatego dnia. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Obudzilem sie o 6.30, bo o 7.00 mialem w hotelu goscia. Ibtehal w drodze do pracy wpadla do mnie na kwadransik. Nie widzielismy sie dwa lata. Moja jordanska &lt;i&gt;Habibti&lt;/i&gt;. Zalozyla niedawno firme marketingowa, pracuje kolo lotniska pod Ammanem. Palestynka, ktorej rodzina pochodzila spod Hebronu. Wygnancy z "terenow okupowanych". Gadamy, cieszymy sie spotkaniem. Potem lece na sniadanie i o 8.30 ruszamy w dal. Opuszczamy szybko Amman by w 45 minut dojechac na Swieta Gore Nebo. Miejsce, z ktorego Mojzesz (nazywany przez naszych muzulmanskich znajomych Prorokiem Musa) przed smiercia ujrzal Ziemie Obiecana, do ktorej prowadzil przez 40 lat swoj Narod Wybrany. Przezywamy tam piekna msze we franciszkanskiej kaplicy. Widok na Doline Jordanu i Morze Martwe zakrywa dzis mgla. Potem ruszamy do pracowni ikon, gdzie sklep z pamiatkami proponuje prawdziwe cuda jordanskiego rekodziela. Kupuje sliczne srebrne puzdereczko i troche przypraw. Potem odwiedziny w slynnej Madabie - slynnej dzieki bizantyjskiej mozaice z VI-wieczna mapa Palestyny. Atrakcja miesci sie w&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;kosciele prawoslawnym sw. Jerzego, w cerkwii arabskiego Kosciola melchickiego. Madaba jest miastem chrzescijanskim - stanowimy 70% jego populacji. Sporo jak na arabski kraj. Warto pamietac o naszych arabskich braciach w morzy islamu. Nie pozwolmy im w nim utonac.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Potem droga zmienia swoj charakter. Na kilka dni opuszczamy zielone i prawie-zielone krainy, by znalezc sie w swiecie pozbawionym zieleni - na Pustyni Arabskiej. Sa tu trzy rodzaje pustyni: kamienista, piaszczysta i gorzysta. Teraz jedziemy ta kamienista. Czasem zauwazamy namioty koczowniczych Beduinow, czasem mijamy niewielkie, dla europejskiego oka obskurne, wioski. Nasza karawana zatrzymuje sie na popas w nowoczesnym karawansaraju przy dwupasmowej ekspresowce, Autostradzie Pustynnej. Tam wlasnie jem moj &lt;i&gt;mansaf&lt;/i&gt;, o ktorym pisalem kilka akapitow temu. Cena? Wpierw 15 dolarow - po targowaniu skonczylo sie na 7. Oni wszystko cenia sobie podwojnie, gdy trzeba naciagnac turyste - bialego i "niewiernego". W Arabii musisz byc asertywny.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Zanim dojechalismy do Wadi Musa (w ktorym znajduje sie dawna stolica Nabatejczykow - Petra), nasz Joseph pokazal nam cos ponad plan - zamek Shawbak. Dzielo Krzyzowcow, fundacja Baldwina, krola Jerozolimy, zdobyty przez Saladyna. Przebudowany w stylu arabskim w XV w. Dzis efektowna ruina na wysokosci okolo 1500 m nad poziomem morza. Patrzymy na niego z gory, ze szczytu plaskowyzu, pokrytego latami swiezego jeszcze sniegu. Wokol nas Beduini z rodzinami pozuja do zdjec. Fotografuje sliczne arabskie konie. Jest chlodno - moze kolo 7 st.? Kontrast z goraca dolina, gdzie dzis mielismy pewnie kolo 30 st. w sloncu.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Pol godziny pozniej jestesmy u celu. Wadi Musa jest zapleczem dla jednych z najbardziej niezwyklych pozostalosci starozytnej kultury - Petry, jeszcze jednego cudu swiata. Hotele, sklepy, laznie, spory ruch. Wszystko obejrzymy w swietle slonca rankiem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Kolacja przeobfita. Szwedzki stol to zlo! Nie da sie trzymac diety. Jem &lt;i&gt;humus&lt;/i&gt;, tajemnicze kulki jakby z ziol i kaszki, &lt;i&gt;kuskus&lt;/i&gt;, gotowane warzywa, pite, rybe przyprawiona po mistrzowsku, odrobine jagnieciny... Niedobre piwo &lt;i&gt;Petra.&lt;/i&gt; Nie polecam. Ciezkie i plaskie w smaku.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Teraz leze w moim prawie kolonialnym pokoju, slucham CNN i pisze dla Was relacje.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Spostrzezenia dnia:&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;(1) Jezeli logujesz sie na Facebooka z dalekiego kraju, serwis zadaje ci pytanie kontrolne, zeby zweryfikowac uzytkownika. Mnie zapytal o date urodzin. Dobre zabezpieczenie? Nie sadze...&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;(2) Odkrylem, ze intensywny, niemily zapach, jaki wydziela wielu Arabow, to prawdopodobnie efekt stalego odzywiania sie baranina. Wpierw stawialem na jakis dziwny loj do smarowania wlosow albo po prostu inne podejscie do higieny. Dodam, ze gdy my chodzimy tu w krotkich rekawach, nasz przewodnik ma sweter i gruba skorzana kurtke. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Dobranoc!&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;Dzien 6 (13 lutego)&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Wspanialosci tego dnia, mocy i piekna tych widokow prawie nie da sie opisac. Petra! Dzis wedrowalismy majestatycznym wawozem skalnym Siq do slynnego, rozslawionego w literaturze i filmach (na przyklad w &lt;i&gt;Indiana Jones i ostatniej krucjacie&lt;/i&gt;) Skarbca nabatejskich krolow, a potem przygladajac sie licznym grobowcom wydrazonym w wielobarwnym, warstwicowym piaskowcu, doszlismy na wysokosciach do pieknego Grobowca Jedwabnego, Korynckiego i Palacowego, do Grobowca Urnowego, do Teatru z czasow rzymskich na 3000 widzow i dalej do kosciola bizantyjskiego, w ktorym odprawiona zostala nasza msza. Kraina jak ze snow, sceneria jak z basni o Sindbadzie i pustynnych dzinach. Petra, Sela, Rozowe Miasto. Miejsce to ma wiele nazw, a jego tajemnicy nigdy do konca nie wyjasnimy. Jest niczym miasto umarlych. Posrod skal zyja dzikie psy, leniwe zdziczale koty. Jak u prorokow Jeremiasza, Izajasza i Ezechiela. Przeklenstwo Edomu, a dzis tak nas zachwyca! Ale dolem, glownym szlakiem archeologicznego rezerwatu wedruja wciaz ludzie i zwierzeta. Jak w czasach hellenistycznych i rzymskich. Te wspolczesne karawany zlozone z wielojezycznego tlumu, wielbladow, oslow i koni to caly rozwiniety tu znakomicie przemysl turystyczny. To nic, ze na straganach kupic mozna zawsze "autentyczne" monety i ceramike, figurki i ozdoby, ktore reklamowane jako "starozytne", sa zapewne w wiekszosci dzielem XXI wieku, a "autentyczne" beduinskie dzieci, ktore zanim naucza sie mowic, juz potrafia wolac: &lt;i&gt;One dinar, two dollars! &lt;/i&gt;to ponoc tacy muzulmanscy Cyganie z osciennych krajow, ktorzy mieszkaja w lepiankach i wykutych w skale grobowcach. Rzad Jordanii nie raz probowal ich przegonic z parku archeologicznego, ale nie udalo mu sie to - i dobrze! Zanim dotarlismy do zapierajacego dech w piersiach wawozu Siq, odbylismy przejazdzke konna. Mialem frajde jadac blisko kilometr na rozpedzonym arabskim siwku, wyprzedzajac moich turystow w kowbojskim &lt;i&gt;Jiha! &lt;/i&gt;na ustach i jordanskim turbanie na glowie. Po poludniu pojawili sie w tym miejscu lokalni &lt;i&gt;dzoleros&lt;/i&gt;, podrywacze co sie zowie - chlopaki z dlugimi czarnymi wlosami i podmalowanymi oczami, ktorzy popisujac sie na koniach, szukali spragnionych wrazen turystek. Tacy "Jackowie Sparrowowie" na arabach. W ogole sex-turystyka ma sie tu zapewne dobrze. Ahmed, nasz lokalny przewodnik, wyjasnia mi wiele aspektow tej nieznanej mi zupelnie galezi naszego turystycznego biznesu, opowiadajac o dziwkach z Europy Wschodniej za 150 dolarow w Aqabie, o jakiejs nieslawnej Chince w Wadi Musa, ktora przyjmuje nawet dziesieciu klikentow dziennie na "masaz", ale tez niestety o dziewczynach z naszej czesci Europy, ktore szukaja wrazen na wakacjach w Jordanii. Podobno bogaty rod arabski zaplaci nawet 100 wielbladow za blekitnooka blond synowa. Dobra partia o ciemnych oczach to juz tylko 50 kameli. W kazdym razie jasne oczy i wlosy sa tu bardzo w cenie. Jesli chodzi o dziewczyny jordanskie, to prawo pozwala muzulmankom prowadzac sie z chrzescijanskim obcokrajowcem, ale tradycyjne rodziny nigdy na to nie pozwola. Moze nawet dojsc do tego, ze ojciec jej i bracia zastrzela na wlasna odpowiedzialnosc nieszczesna zakochana pare. Jezeli jednak rodzina jest mniej tradycyjna, a takich jest tak wiele w Ammanie, jak malo na poludniu, kobieta ma w tych sprawach naprawde wolna reke. Chlopaku z Polski, jezeli Arabka chce sie z Toba spotkac i przyjedzie do ciebie, oznacza to po pierwsze, ze rodzina nie bedzie robic klopotu, a po drugie, ze naprawde wpadles jej w oko i darzy cie ona zaufaniem i miloscia.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Msza w zrujnowanym kosciele bizantyjskim jest piekna, a ja po cichu tlumacze Ahmedowi, muzulmaninowi, powiedzmy liberalnemu (pije alkohol), dlaczego w czasie Mszy pijemy wino i spozywamy hostie. Juz wie, ze wierzymy, iz Allah-Bog chcial, zebysmy pozywiali sie Jego Cialem i Krwia, zeby zespolic sie z Nim i naszymi bracmi w scislej Komunii. Po mszy jeszcze spacer przez rumowiska skalne do muzeum i tzw. Rzymskiego Miasta. W gorze Ahmed pokazuje nam rosliny cebulowe, ktorych korzen jest dobry na bole reumatyczne, a gotowana cebula wtarta w skore rozswietla ja i sprawia, ze cialo promieniuje blaskiem nawet po trzech prysznicach. Okolo 15.00, po pieciu godzinach zwiedzania, dajemy grupie wolne. Jedni ida do Deir, czyli tak zwanego Monasteru, inni powoli wracaja do hotelu. Duzo sie dowiaduje od Ahmeda o takich nieznanych mi sprawach jak palenie haszyszu, kary za posiadanie narkotykow w Jordanii, kary za publiczne poufalosci damsko-meskie miedzy muzulmanami, aspekty turystyki w Arabii.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Po drodze jemy w arabskim bufecie. &lt;i&gt;Koufta&lt;/i&gt; (z jagnieciny), warzywa, pita. W hotelu o 18.30 kolejne atrakcje kulinarne. Zdaze jeszcze odwiedzic zaprzyjazniona laznie turecka, sklep kuzyna Ahmeda, gdzie nasi Arabowie wylewaja swoje zale przy kawie i herbacie oraz hol naszego hotelu, gdzie przygladam sie jak nasi turysci targuja cene zdjecia zbiorowego z Petry. Czas poczytac, popisac sms-y i spac, bo jutro meczaca wyprawa w gory! Upal doskwieral dzis i bedzie doskwieral jutro.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;Dzien 7 (14 lutego)&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Relacje z tego dnia pisze okolo 22.00 w moim milym pokoju hotelowym. Za oknem slychac cykady. Dzis byl cieply dzien - ok. 25 st. - ale wial mily wietrzyk.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Na sniadaniu zakochalem sie w nowym smakolyku. Tadam! Oglaszam, ze stalem sie fanem &lt;i&gt;omali&lt;/i&gt; - sniadaniowej potrawy o smaku cynamonu i orzechow. Pycha! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Wpierw jednak byla msza o swicie, po sniadaniu zas rozpoczela sie jedna z najwiekszych przygod tej podrozy. O 9.00 ruszylismy naszym autokarem do tak zwanej Malej Petry, kilka kilometrow poza Wadi Musa. Jedziemy na polnoc, za oknem po lewej widoki niczym w Kanionie Colorado. Zapierajace dech w piersiach. Po kilku minutach zatrzymujemy sie przy placyku otoczonym straganami Beduinow. To okolice wioski Beida. Prowadzi nas dzis tylko policjant turystyczny Alaa, bo Wusa zostal z reszta grupy i prowadzi ich do Petry zwykla droga. Z nami wybralo sie tylko 10 najsprawniejszych turystow, bo trasa bedzie naprawde trudna. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Wpierw wchodzimy w inny niz wczoraj wawoz skalny. &lt;/span&gt;&lt;span lang="DE"  style="font-size:100%;"&gt;Ten nazywa sie As-Siq al-Berid. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Piekny. Inne skaly niz w Siq petrzanskim, inny typ erozji, inne barwy. Tu tez znajduja sie wykute w skale nisze i pomieszczenia dla kupcow przybywajacych z karawanami. Wspinajac sie po skalnych stopniach docieramy do jedynych zachowanych nabatejskich freskow z I w. Winna latorosl, kwiaty, grajacy na flecie amorek. Idylla ludzi pustyni. Dochodzimy do schodow, ktore prowadza polamanymi skalnymi stopniami gdzies w gore. Robimy zdjecia i Alaa nie pozwala isc dalej. Niebezpiecznie.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Wracamy do wejscia w wawoz i na minute zatrzymujemy sie przy straganach. A potem ruszamy w gory. Czeka nas trzygodzinny marsz, wspinaczka, schodzenie, przeciskanie sie, posuwanie po waziutkich skalnych polkach, zsuwanie sie po skalach i wszelkie inne - czesto dosc niebezpieczne atrakcje gorskiej wedrowki. Idziemy do Deir, grupy skalnych nabatejskich i rzymskich grobowcow, ktore znajduja sie na polnocny zachod od Petry. Glowny grobowiec tego tak zwanego "Monasteru" bardzo przypomina slynny Skarbiec.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Wpierw trasa jest jak sielanka. Godzina plaskiej drogi wsrod majestatycznych skalnych gor w kolorach pomaranczu, zolci i rozu. Tu przejedzie Beduin na bialym koniu, tu dzieci pokaza nam sliczna dlugoucha owieczke, tu Beduinka z komorka wychodzi z namiotu koczownikow. Zachwycamy sie przyroda, fotografujemy. Ogladamy mizerne uprawy Beduinow - ledwie wyrosle z suchej ziemi zielone pedy pszenicy czy jeczmienia. Probujemy wyrywac slynne cebule, o ktorych pisalem wczoraj.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Kolejna godzina to trasa zupelnie innego rodzaju. Zaczynaja sie schody - i to w doslownym tego slowa znaczeniu. Wchodzimy i schodzimy wieloma kamiennymi stopniami. Otwieraja sie bajeczne perspektywy, piekne widoki. Potem mamy trudniejsza trase po kamieniach i w koncu polki skalne, ktore sa najwieksza trudnoscia. Droga bez zadnych zabezpieczen. W dole przepasc dziesiatki, setki metrow. Polka coraz wezsza. Godzine temu zastanawialismy sie jak kozy potrafia isc przyklejone do stromych scian gorskich. Teraz to my jestesmy takimi kozami. W pewnym miejscu ogarnia nas groza. Trzeba przejsc okolo trzy metry po poleczce o szerokosci jakichs 40 cm. W dole ze sto metrow przepasci. Zadnej liny, zadnej poreczy. Bardzo ryzykowne przejscie. Absolutnie nie dla ludzi starszych, otylych (bo brzuch nie pozwoli przykleic sie do skal) i cierpiacych na chocby maly lek wysokosci. Potem jest latwiej, coraz mniej stromizn. I w koncu jest - Monastyr czyli piekny grobowiec-swiatynia z I w. Wspaniale jawi sie nam w sloncu niczym nagroda za trud ponad dwugodzinnego zmagania sie z zywiolem ziemi i powietrza. Slonce prazy, ale ratuja nas podmuchy wiatru. Widzielismy z tych wysokosci (ok. 1200 m npm) Pustynie Negev i Arabe. Podziwialismy szczegolna gore, ktora wygladala jak zbudowana z wegla. Mocny kontrast wobec pomaranczowo-rudo-zoltych skal innych gor.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Rozchodzimy sie. Spotkamy sie wieczorem w hotelu. Pije herbate z mieta, potem fajny napoj arabski - wode sodowa z zenszeniem w srebrnej puszce. Kupilem pamiatkowy talizman Beduinow, ktory wisi teraz na mojej szyi. Mam tez beduinska branzolete. Z moja fantazyjnie zawiazana chusta jest to totalny wypas! Stracilem mnostwo wody. Pic! Ale wchodze jeszcze na wspanialy punkt widokowy w swietym miejscu ofiarnym Nabatejczykow. Czestuje polskimi malborasami Arabow. Mam tu juz mnostwo "kolegow", wiele kontaktow, gdybysmy kiedys z Polski przylecieli na jakis trekking do Petry.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Schodze okolo szescioma setkami kamiennych stopni posrod beduinskich straganow. Wydaje ostatnie dinary na fajne naszyjniki. Dochodze w koncu do Petry i wczorajsza trasa docieram - wykonczony - do hotelu. Jest 16.00.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Droga, ktora dzis wybralismy jest dobra dla smialkow, ktorzy chca poznac cala Petre bez kupowania drogiego biletu. Nikt nie opisuje tej trasy, bo jest trudna, miejscami niebezpieczna, a przede wszystkim omija kasy biletowe i kontrole biletu. Wchodzisz na teren parku archeologicznego od polnocnego wschodu - na dziko. Fajna sprawa. Polecam ambitnym i sprawnym turystom.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;Salam!&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Ide spac, bo jutro wczesnie ruszamy na pustynne safari w Wadi Rum. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;Dzien 8 (15 lutego)&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;W uszach muzyka z &lt;i&gt;Avatara&lt;/i&gt;, za oknem pustynia z &lt;i&gt;Laurence'a z Arabii&lt;/i&gt;. Po wczesnym pakowaniu, rozdaniu napiwkow hotelowych i sniadaniu ruszylismy Droga Krolewska, a potem Autostrada Pustynna, w kierunku poludniowym. Jest kolo dwoch godzin z Wadi Musa do Wadi Rum. Pustynia niejedno ma imie. Ogladamy fragmenty zolto-pomaranczowej Wadi Araba, potem zaczynaja sie widoki niczym z Dzikiego Zachodu, tylko zamiast Indian opatuleni w swoje dlugie &lt;i&gt;saub&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;duzdasz&lt;/i&gt; Beduini. Na glowach tradycyjna &lt;i&gt;kufija&lt;/i&gt; z czarna obrecza &lt;i&gt;ogal&lt;/i&gt;. Kobiety, ktorych widzimy tu niewiele nosza na glowie &lt;i&gt;hatta&lt;/i&gt; albo &lt;i&gt;mandil.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Dojezdzamy do centrum turystycznego na pustyni. Wadi Rum lezy posrod wysokich piaskowcowych gor, ktorym erozja nadala niesamowite ksztalty. Po toaletach ogladamy wprowadzajacy w tematyke pustynna film, a nastepnie wsiadamy do pieciu jeepow, ktore zabieraja nas na niezapomniana wycieczke. Piasek ma tu kolor pomaranczowy, skaly od zoltych przez brazowe po czerwone. Ich sciany przeorane erozja wygladaja tak, jakby ktos kiedys pokryl je welniana materia, ktora przez wieki sie rozpadla, a potem skamieniala. Skalne zebra, wyrwy, zeby, oczodoly. Ostre granie, oszlifowane przez wiatr ostance. Lekka mgielka, mocne slonce, powiew pustynnego wiatru w odslonietych jeepach. Zatrzymujemy sie cztery razy w bajkowych sceneriach. Podziwiamy widoki, rozkoszujemy sie pieknem pustyni. Nawet w &lt;i&gt;Laurensie z Arabii&lt;/i&gt; nie wygladalo to wszystko tak pieknie. W jednym miejscu idziemy przez piach na wzgorze, z ktorego widac az trzy rozne pustynie. Pary ukladaja tam kopce z kamieni, zeby zaznaczyc swa milosc. Jeden plaski kamien mezczyzna, drugi kobieta, trzeci mezczyzna itd. W drugim punkcie wspinamy sie ku czerwonym skalom. W trzecim mozna za pol darmo (3 dolary) przejechac sie na wielbladzie. Ja wybieram opcje za 15 dolarow. Jade blisko 40 min przez pustynie, posrod monumentalnych gor, w zarze slonca do Siq Laurence, Wawozu Laurence'a. Mam ciemnobrazowego wielblada, ktory stapa lagodnie i z gracja. Fajnie sie oglada swiat z wysokosci jego grzbietu. Jakze inne tempo, jakze inne wrazenia niz na jeepie. Jedziemy na dwoch kamelach z jadna z turystek, prowadzi nas sympatyczny Beduin, Abu Muhammad. Tu pojawia sie na piasku jaszczurka, tam polatuje ptaszek z czerwonym brzuszkiem. Cisza, majestat, piekno. Moj wielblad oglada sie na mnie, gdy gwizdze do ptaszka. Pewnie taki gwizd cos oznacza. Wielblad ma sliczne oczeta o dlugich rzesach. Ludzie sa tu niesamowicie uprzejmi, schludni, skromni.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Czuje sie jak Laurence. Z gracja wjezdzamy do Siq, gdzie w dlugim namiocie beduinskim czeka nasza grupa, czeka nasz ksiadz Krzysztof, czeka przygotowany stol, ktory posluzy nam jako oltarz. Place poganiaczowi wielbladow i wchodze do naszego przybytku. Tu dopiero widac, ze jako pielgrzymi do Ziemi Swietej jestesmy troche jak Narod Wybrany na pustyni, a kaplan nasz jest jako Mojzesz. Msza przebiega w spokoju, przed olarzem na palenisku przygotowuje sie dla nas herbata. W czasie czytania Ewangelii i podczas Podniesienia gospodarz, Beduin Abu Rahman przynosi wonne kadzidlo przed oltarz. Zachwyca mnie ten gest zrozumienia i szacunku. Islam w najlepszym wydaniu! Beduini siedza z nami w czasie mszy i gdy nadchodzi znak pokoju, podaja nam rece ze slowami &lt;i&gt;Salam! &lt;/i&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Spedzamy tam sporo czasu. Za duzo, co okaze sie za pare godzin w Izraelu, gdzie bedziemy musieli gnac co sil na kolacje w Betlejem. Ale trudno nam sie rozstac z Arabia i jej beduinskimi mieszkancami, ludzmi pelnymi godnosci, o oczach madrych i dobrych, o goscinnosci, ktorej nie da sie przecenic. Kupujemy ostatnie pamiatki. Ja opuszczam Siq Laurence z wyjatkowo elegancka &lt;i&gt;kufija&lt;/i&gt;, z wisiorkami Beduinow i kulkami wonnego kadzidla. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Jeepy zabieraja nas do autokaru, a autokar do granicy w Wadi Araba, kolo Aqaby i zydowskiego Eljatu. Nie zdazymy umoczyc nog w Morzu Czerwonym, bo nie tylko przedluzyl nam sie pobyt w Wadi Rum, ale takze kontrola na granicy.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Pamietajcie na Bliskim Wschodzie o napiwkach. Jest wiele okolicznosci, gdy wypada wlozyc w pomocna reke dolara, szekle lub dinara. Boj hotelowy pomaga zaniesc bagaz do pokoju? Nie zapomnij o malym napiwku. Opuszczasz hotel? Zostaw kilka dolarow recepcjoniscie. Przewodnik otrzymuje od kazdego turysty 2 dolary dziennie, kierowca autokaru 1 dolara. Oni utrzymuja sie glownie z napiwkow, bo za prace placi sie im w firmach bardzo malo. Przemysl turystyczny bazuje tu na napiwkach. Najczesciej polskie biura wliczaja napiwki w cene wyjazdu. Polski pilot lub rezydent ma pewna pule pieniedzy do rozdzialu miedzy hotele, przewodnikow i kierowcow. Ale male napiwki dla bojow hotelowych warto przewidziec w swoim budzecie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Na granicy upal. Moze i 35 stopni w sloncu. Srodek lutego! Szczegolowa kontrola po stronie izraelskiej. Jezeli w bagazu glownym masz duzo ksiazek i pamiatek, na pewno zostaniesz poproszony o otwarcie walizki. Poszukuje sie prawdopodobnie narkotykow i broni. Dokladnie sprawdzono moja Biblie. Widocznie przemytnicy w Bibliach chowaja woreczki z nielegalnymi substancjami. To samo dotyczy pamiatek, figurek, bizuterii.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;A potem spotykamy naszego palestynskiego kierowce Sayida i ruszamy na polnoc. Jedziemy przez Pustynie Negev, mijamy gaje palmowe, szklarnie, zabudowe w stylu, ktory znamy z krajow srodziemnomorskich. Inaczej niz w Jordanii, mieszkancy chodza tu w europejskich strojach. Czesto uslyszec mozna jezyk rosyjski. Niedawna imigracja z bylego ZSRR. Izrael na tym dalekim poludniu wyglada jak Mordor. Nie ma juz czaru Arabii. Smutne suche puskowia. Kraina w stanie posrednim miedzy skalistym pogorzem a kamienista pustynia. Dominuje barwa bladego bezu i zolci. Osuwiska kamieni, suche kepy ubogiej roslinnosci. Zmierzamy w kierunku Morza Martwego, a potem do Betlejem Efrata, do Autonomii Palestynskiej. Nizsza temperatura, zachmurzone niebo. Jestesmy ponizej poziomu morza. Jakbys znalazl sie w podbytomskiej kopalni dolomitu albo na haldach. Bardzo niegoscinna ziemia. Droga nr 90 mamy okolo 300 km.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Po prawej soliska Morza Martwego. Zaklady przetworstwa mineralow z tego niegoscinnego akwenu. Zapada powoli zmrok. Jest 17.40. Mijamy okolice slawnej, bohaterskiej Masady. Wspinamy sie szosa przez bialawe skaliste rumowiska. W zapadajacych ciemnosciach widnieje nam Morze Martwe, ktore zlewa sie calkiem z mroczniejacym niebem. Nagle pojawia sie caly kompleks efektownych, podswietlonych hoteli-spa. Biale piekne budynki, palmy, baseny. Smierdzi siarka, zgnilizna. Co za kontrast!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;O zmroku mijamy Pustynie Judzka, przejezdzamy przez centrum Swietej Jerozolimy i docieramy do granicy z Autonomia Palestynska. Przez reszte nocy bede mieszkal w Betlejem, w sympatycznym hotelu "Sancta Maria" u podnoza wzniesienia, na ktorym widnieje Bazylika Narodzenia. Piekna Palestynka Radah w recepcji, pokoj wielki jak mieszkanie, owoce na stoliku, w telewizji konflikt afganski. Na kanale 3 Al Dzazira, na 4 BBC World: dwie rozne wizje konfliktu. Jest tez program palestynski, w ktorym leca hity holywoodzkie podejrzanie zlej jakosci (jakby z kamerowek DVD), w podejrzanie wielkiej ilosci. Tu zatarta jest granica miedzy prawem i bezprawiem. Kiedy wjechalismy za osmiometrowy mur, ktory oddziela to palestynskie ghetto od zmilitaryzowanego Izraela, Sayid powiedzial, ze spokojnie moge zdjac pas bezpieczenstwa. Tu panuje wolnosc od zbyt uciazliwych praw. Tu jest Autonomia.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Zobaczymy jak zyje sie w miescie za murem. Dobrej nocy!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;Dzien 9 (16 lutego)&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Kuchnia arabska bardzo mi sluzy. Urozmaicona, bogata w jarzyny, nie za tlusta, oparta na chudych miesach,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;warzywach straczkowych, baklazanach i cukiniach. Wprawdzie za najlepsza uwazam kuchnie ormianska (jednak nie w Polsce - w Armenii), ale arabska jest na miejscu drugim.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Ruszamy wczesnie, zeby uporac sie z betlejemskimi zakupami: wpierw w sporym magazynie pamiatkarskim przy Polu Pasterzy, potem w salezjanskiej winnicy o nazwie "Kremisan". Betlejem to tetniaca energia, rozpierana emocjami spolecznosc stlamszona w pierscieniu betonowych murow wysokosci pieciu mezczyzn. Chaotyczna zabudowa, domy murowane, porzadne wille posrod palm, a obok byle jak skonstruowane budy. Klaksony, balagan na ulicy, mnostwo sklepow z najrozniejszymi towarami, wielu mlodych mezczyzn i gdzieniegdzie kobieta w tradycyjnej &lt;i&gt;hatta&lt;/i&gt;. Ludzie ubrani tradycyjnie i nowoczesnie. Wiele kontrastow.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Na check-poincie przykra niespodzianka. Zwykle autokary opuszczajace Betlejem sprawdzane sa po lebkach. Czasem nie trzeba pokazywac nawet paszportow. Dzis po raz pierwszy na naszych wyjazdach kaza nam wyjsc z pojazdu i z paszportem w reku ruszyc do zwyklej kontroli. Jako tymczasowi mieszkancy Autonomii Palestynskiej mozemy przezyc dzis emocje tych palestynskich szczesciarzy, ktorym Izraelczycy dali &lt;i&gt;aussweis&lt;/i&gt; na prace poza murami getta. Tracimy 45 minut stojac w tloku, upokorzeni jak mieszkancy Autonomii. Zolnierze izraelscy zachowuja sie arogancko, bez zrozumienia dla stloczonych i wystraszonych Palestynczykow i zagranicznych turystow. Przed nami jeszcze jedna grupa z Polski. Zatrzymuja paszport naszego pielgrzyma, ktory ze swoim gestym wasem i postura moze rzeczywiscie przypominac Palestynczyka. Nerwowe sprawdzanie tozsamosci. W koncu szczesliwie zbieramy sie w autokarze i ruszamy na Pustynie Judzka, gdzie w Wadi Qelt odbywa sie nasza msza w pieknej scenerii prawdziwego, pozbawionego zycia, goracego pustkowia. Potem kapiel na platnej plazy nad Morzem Martwym. Slonce, zdrowotne blotko, smieszne zataczanie sie po nierownym, kleistym dnie, proby lezenia na wodzie i plywania. A dalej nastepny gratis od biura podrozy, ktore organizuje nam podroz - zwiedzanie slynnego Qumran, znanego dzieki liczacym ponad dwa tysiace lat rekopisom biblijnym. W koncu docieramy do Jerycha, gdzie zaciekawia nas historia prastarej sykomory, ktora nie przekonuje jako drzewo Zacheusza. Ogladamy tez Gore Kuszenia, gdzie nasz Pan oparl sie podszeptom szatana. Po wypiciu pysznego soku ze swiezych pomaranczy ruszamy do sklepu na dosc drogie zakupy, a potem wracamy na kolacje i nocleg do Betlejem.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;Dzien 10 (17 lutego, Sroda Popielcowa)&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Wczesny wyjazd o 7.15. Na szczescie przejscie graniczne miedzy Autonomia i Izraelem mijamy praktycznie bez kontroli. Mnostwo palestynskich i zydowskich dzieci zmierza do szkoly. Duzy ruch w miescie. Ksiadz wpierw prowadzi nasza modlitwe, a potem czyni bardzo ciekawe wprowadzenie biblijne w tematyke Golgoty i Grobu Swietego. Jacek opowiada o historii Jerozolimy. Wjezdzamy na Gore Oliwna, gdzie rozpocznie sie nasza piesza pielgrzymka do miejsc swietych. Zaczynamy od meczetu na miejscu Wniebowstapienia i od kosciola "Pater noster". Wczesnie wyjechalismy i jako pierwsi dochodzimy do miejsc swietych Gory Oliwnej. Za nami wlewaja sie w obreb murow meczetu na miejscu Wniebowziecia inne grupy. Glownie Wlosi i Hiszpanie. Niebo dzis zachmurzone, nie za goraco. Dobra aura na miejska wedrowke. Wszedzie udaje nam sie zdazyc przed innymi pielgrzymami. W ruinach bazyliki "Pater noster" czytamy Pismo i modlimy sie wspolnie &lt;i&gt;Ojcze nasz&lt;/i&gt;. Okazuje sie, ze polskie kafle z modlitwa sa zbite. Przykra niespodzianka. Akt wandalizmu? Informacja konsula Francji wyjasnia, ze plytki zamokly, ale cala sprawa wyglada dla nas podejrzanie. Zabytek z 1943 r. Mamy nadzieje, ze wszystko wroci na swoje miejsce jak najszybciej.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Dalej piekne widoki Starego Miasta. Rzeski poranek. Nasi pielgrzymi usmiechnieci. To juz przedostatni dzien pielgrzymki. Z Boza pomoca wszystko nam dobrze idzie. Posrod grobowcow zydowskich, obok grobow prorokow Aggiasza i Micheasza dochodzimy do kosciola "Dominus flevit" - 'Pan zaplakal'. Ksiadz podaje odpowiednie czytanie z Ewangelii, a my spogladamy na wypelnienie sie slow placzacego nad Jerozolima Pana Jezusa. Dzis nie ma juz tamtej Jerozolimy.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Wychodzi zza chmur slonce. Kopula na Skale, muzulmanski meczet, ktory przykrywa Skale Morii, rozblyskuje jasnym zlotem. Jedno z najswietszych miejsc islamu. W Ogrodzie Getsemani przygladamy sie wiekowym oliwkom. Ciekawa informacja - Rzymianie podczas oblezenia Jerozolimy wycieli wszystkie drzewa w promieniu 4 km. Raczej niemozliwe, zeby przetrwala z tamtego czasu jakakolwiek oliwka. Moze jednak drzewa te wyrastaja z korzeni, ktore licza 2 tysiace lat. W Bazylice Narodow modlimy sie przy skale, ktora byla swiadkiem bolu i trwogi Naszego Pana. Siedze pod mozaika ufundowana przez Polakow. Przedstawia ona moment ujecia Jezusa przez przyszlych oprawcow. Moc Pana wywraca zolnierzy. Polski orzel w prawym dolnym rogu mozaiki.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Podchodzimy do Groty Zdrady. Jestesmy w Dolinie Cedronu. Nad nami chmury jak stado barankow. Przykry incydent ze sprzedawca galazek oliwnych. Biegnie za nami i krzyczy, ze jedna pani jest &lt;i&gt;crazy&lt;/i&gt;. Nie chciala kupic od niego wiazanki listkow. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Schodzimy do Kosciola Zasniecia Matki Bozej. Piekny kosciol krzyzowcow, ktory dzis sluzy prawoslawnym chrzescijanom. Potem wejscie do Swietej Jerozolimy przez Lwia Brame i odwiedziny w kosciele sw. Anny. Modlimy sie w miejscu, gdzie znajdowal sie dom Hannah i Yoakima, czyli sw. Anny i sw. Joachima. Tu urodzila sie Bogurodzica, najdoskonalsza z ludzkich istot. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Ruszamy Droga Krzyzowa. Via Dolorosa, Via Crucis. Jest poludnie. Spiew muezinow zaglusza glos naszego ksiedza. Radosne krzyki palestynskich dzieci ze szkoly, ktora znajduje sie w obrebie dawnej Twierdzy Antonii, ktora podczas Paschy w 35 roku sluzyla jako pretorium Pilata. Tu zaczela sie droga Meki naszego Pana, Jego Pasja.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Stacja I. Jestesmy na dziedzincu, wchodzimy do kaplicy, ogladamy &lt;i&gt;Lithostrotos&lt;/i&gt;. Stacje II-V: zgielk ulicy, gwizdy, zaczepki, pogardliwe spojrzenia, brak szacunku dla modlacych sie, necace zapachy arabskiego jedzenia, kuszace sklepy. Stacja VI: czesc grupy z tylu juz zdazyla zakupic jarmulki, czyli &lt;i&gt;kipy&lt;/i&gt;. Czasem ktos sie jednak do nas usmiechnie, pozdrowi. Stacja VI-VII: Arab caluje wychodzacego ksiedza Krzysztofa w dlon, mieszaja sie emocje i wrazenia, ciekawosc ze znudzeniem, zyczliwosc z pogarda. Jezeli choc odrobine mozemy odczuc to, co czul Pan Jezus, dana nam jest wielka laska. Podeszlismy pod Kalwarie. Stacja VIII-IX: jestesmy kolo Patriarchatu Koptyjskiego. Muzyka, zapachy jedzenia, ktore draznia zmysly glodnego organizmu. Platanina uliczek, labirynt przejsc, bazar, mieszanina stylow. Dolaczaja do nas pielgrzymi z Pszczyny. Widac mnostwo sladow gotyckich budowli z czasow Krucjat. Nikt chyba nie jest w stanie przeniknac tych wszystkich warstw, pokladow dziedzictwa zyjacych tu narodow, ich kultur i religii. Mimo tak silnych wplywow &lt;i&gt;profanum&lt;/i&gt;, mamy tu bardzo silne poczucie &lt;i&gt;sacrum&lt;/i&gt;. Ostatnie stacje przezywamy na dziedzincu klasztoru koptyjskiego. Cieplo, budowle przenosza nas w afrykanski klimat. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Gdy wchodzimy do najswietszego dla nas miejsca, Bazyliki Grobu Swietego, okazuje sie, ze niepotrzebnie sie obawialismy tlumow. Odwiedzamy Grob, ktorego kamienie byly swiadkami Zdarzenia, ktore odmienilo caly kosmos i bylo ukoronowaniem dziejow ludzkosci. Radujemy sie, a nasze dusze powtarzaja slowa aniola: "CHRYSTUS ZMARTWYCHWSTAL!", po grecku: "XPICTOC ANECTH!". Modlimy sie na Golgocie, ja zbiegam jeszcze do Kaplicy Adama, gdzie widze peknieta w chwili Smierci Boga-Czlowieka skale. Odwiedzam tez dawna cysterne, gdzie wyrzucano zuzyte narzedzia meki, obecnie Kaplice sw. Heleny oraz Kaplice Podwyzszenia Krzyza Sw.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Dalej spacerem przez Dzielnice Lacinska, Ormianska i Zydowska dochodzimy na Syjon, odwiedzamy Wieczernik i dochodzimy do dawnego Palacu Kajfasza, dzis do kosciola sw. Piotra "In Gallicantu". Tu ksiadz Krzysztof odprawia nasza dzisiejsza msze, a potem mam okazje pomedytowac przy pieknych ikonach, ukazujacych trudna relacje sw. Piotra wobec naszego Pana. Od milosci po zdrade, od tchorzostwa po wiernosc i oddanie. Nawiedzamy ciemnice Palacu Kajfasza, ogladamy panorame bizantyjskiej Jerozolimy, robimy zakupy, a potem przez Brame Margrebinow podchodzimy pod Sciane Zachodnia, ktora w Polsce nazywamy najczesciej Sciana Placzu. Fragment podpory, fundamentow i muru Swiatyni Jerozolimskiej. Dzis, po zniszczeniach I i II wieku nie ma juz tego najwazniejszego dla Zydow sanktuarium. Na jego miejscu stoi kompleks waznych meczetow. Zydzi modla sie przy jedynym fragmencie zabudowan dawnej Swiatyni, ktory dotrwal do dzis dnia. Wierza, ze mur ten przenika &lt;i&gt;Szekina&lt;/i&gt;, stala, namacalna Obecnosc Boza. Widzimy zydowskich wiernych, rabinow, chlopcow przed &lt;i&gt;bar-micwa&lt;/i&gt;, modlacych sie zolnierzy. Rowniez nasi pielgrzymi wsuwaja w szpary muru karteczki z wlasnymi modlitwami. Piekne zakonczenie ciekawego i waznego na tej pielgrzymce dnia.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Wracamy do hotelu, gdzie jemy kolacje, nasi sosnowieccy pielgrzymi pakuja sie i szykuja do nocnej podrozy na lotnisko (a potem do Polski), a ja witam nowych pielgrzymow - z myslowickich Morgow. Wsrod nowych pielgrzymow jest moja mama. Wielka radosc spotkac ja w Ziemi Swietej - usmiechnieta i szczesliwa.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;Notki z kolejnych dni&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Skryptorium sw. Hieronima. Cialo swietego przeniesiono z Betlejem do Rzymu, do kosciola Santa Maria Maggiore.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Chleb zwany przez nas &lt;i&gt;pita&lt;/i&gt; to po arabsku &lt;i&gt;humiz&lt;/i&gt;.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;O kosciele na miejscu Wniebowstapienia - byl to Imbomon, kosciol "na podwyzszeniu". Zniszczyli go Persowie. Przy nas jakas nawiedzona grupa ewangelikalna z liderem, ktory na caly glos, przez mikrofon cos tam glosi. Przeszkadzaja innym w kazdym razie. Nazywaja sie CENTI. Jest to niekatolicka grupa ewangelizacyjno-terapeutyczna. Ksiadz mowi, ze za pieniadze muzulmanie pozwalaja roznym dziwnym grupom odprawiac swoje rytualy, modlitwy i liturgie w miejscach, ktore sa niedostepne w normalnym dialogu miedzyreligijnym.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Zegnam sie z zapachem ziol na Gorze Oliwnej, podziwiam blask jerozolimskiej wiosny schodzac w dol do Doliny Jozafata. Okazuje sie, ze klaszor i kosciol prawoslawnych siostr.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Kosciol "in Gallicantu". Schody do palacu Kajfasza. Schody Swiete w Rzymie pochodza z innego miejsca, z Twierdzy Antoni.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Tylko 15% Zydow to &lt;i&gt;haredi&lt;/i&gt; (ultraortodoksi) i &lt;i&gt;dati&lt;/i&gt; (ortodoksi). &lt;i&gt;Hiloni&lt;/i&gt; (zlaicyzowani) to 50% Izraelczykow. Pozostali sa umiarkowanie praktykujacy - &lt;i&gt;masorti &lt;/i&gt;(przestrzegaja szabatu, koszernosci). &lt;i&gt;Haredi &lt;/i&gt;i &lt;i&gt;dati &lt;/i&gt;oddzielaja sie od reszty spoleczenstwa. Mieszkaja w dobrowolnych gettach.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Narodowo Zydzi dziela sie na aszkenazyjskich (z naszych Kresow, Rosji) i sefardyjskich (z Hiszpanii, Magrebu). &lt;i&gt;Sztrajmyl &lt;/i&gt;to kapelusz w &lt;i&gt;jidysz&lt;/i&gt;. Czesta jest tu &lt;i&gt;kipa &lt;/i&gt;czyli jarmulka. Jest to czeste nakrycie glowy u ortodoksow. Kobiety zaslaniaja wlosy siateczka albo nosza peruki - zeby widok wlosow zachowac dla meza. Mezczyzni nosza tez &lt;i&gt;talit &lt;/i&gt;(&lt;i&gt;tales&lt;/i&gt;) z fredzlami &lt;i&gt;ciciti&lt;/i&gt;, ktore maja przypominac o 613 przykazaniach. Jest tez tzw duzy &lt;i&gt;tales&lt;/i&gt;, ktorego uzywa sie podczas waznych modlitw. Podczas modlitwy Zydzi zakladaja &lt;i&gt;tefilim&lt;/i&gt;, skrzyneczki ze schowanym zwojem pisma. Ortodoksi nie uznaja panstwa Izrael. Ale jednoczesnie korzystaja z pomocy panstwowej.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span lang="EN-US"  style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"  style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-2978887898541614761?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/2978887898541614761/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/03/zapiski-z-ziemi-swietej.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/2978887898541614761'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/2978887898541614761'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/03/zapiski-z-ziemi-swietej.html' title='Zapiski ze Świętej Ziemi'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S4uIhuM6GbI/AAAAAAAAA1w/ow8CXDc0298/s72-c/Zdj%C4%99cie366.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-4431366975473750638</id><published>2010-02-07T08:36:00.004+01:00</published><updated>2010-02-07T09:08:50.077+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etymologie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sancta Ecclesia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='peregrynacje'/><title type='text'>Nie lutaj na luty!</title><content type='html'>&lt;br&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S250oebLoiI/AAAAAAAAA1g/SCz1EQ_cYjY/s1600-h/Zdj%C4%99cie041.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 228px; height: 172px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S250oebLoiI/AAAAAAAAA1g/SCz1EQ_cYjY/s320/Zdj%C4%99cie041.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435410038993429026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Wiesz, że słowo &lt;span style="font-style: italic;"&gt;luty &lt;/span&gt;(stpol. 'srogi, groźny') jest spokrewniony z czasownikiem &lt;span style="font-style: italic;"&gt;litować się&lt;/span&gt;? Staropolskie &lt;span style="font-style: italic;"&gt;lutać&lt;/span&gt; znaczyło 'biadać'. Brückner ciekawie opisuje (str. 300) zmianę znaczenia od &lt;span style="font-style: italic;"&gt;luty&lt;/span&gt; 'srogi' do &lt;span style="font-style: italic;"&gt;litościwy&lt;/span&gt; 'miłosierny'. Ten luty nie jest litościwy dla &lt;span style="font-style: italic;"&gt;zimonielubów&lt;/span&gt;. Ale cieszyć powinien tych, co biadali od kilku lat nad ociepleniem klimatu (a ostatnio wobec kompromitacji idei "ocieplania", nad zmianami klimatu). Klimat zmienia się od miliardów lat. Pychą ludzką jest myśleć, że mamy na to wpływ, okrucieństwem jest mamić i straszyć masy w massmediach, a ludzką chciwością kręcić z tej okazji lody. Na szczęście zimną zimą nikt lodów nie kupi, bo lodu ci u nas dostatek.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Ruszam jutro w swoją drugą &lt;span style="font-style: italic;"&gt;pąć&lt;/span&gt; do Ziemi Świętej. Nie oszczędzę Was i znowu przeczytacie tu relację. Postaram się zapisać w Jordanii i Izraelu swoje przemyślenia. Odwiedzimy Jaffę, Hajfę, Akko, Nazaret, źródła Jordanu, Jerash, Amman, Madabę, Górę Nebo, Petrę, Wadi Rum, Eliat, Betlejem, Qmran, Jerozolimę i in. Zapowiada się piękny i ważny wyjazd. Będzie ze mną również moja mama. Cieszę się, że dane jej będzie zobaczyć na stare lata Ziemię Świętą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polecam Wam świetną książkę, do której dotarłem dzięki Halinie z Czerska, fascynacji ikonami i zainteresowaniu Prawosławiem. Chodzi o &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Sztukę ikony.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Teologię piękna &lt;/span&gt;Paula Evdokimova (Pawła Ewdokimowa)&lt;span style="font-style: italic;"&gt;. &lt;/span&gt;Książka nie jest nie tylko teologicznym wyjaśnieniem ludzkiego zachwytu i oczarowania pięknem, ale również świetnie objaśnia znaczenie poszczególnych kanonów ikonograficznych. Jest tam tyle niesamowitych zdań (a mnie, tolkienicie, tak często kojarzą się one z jednym...), że muszę tu kilka wynotować:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Na szczytach świętości istota ludzka "staje się w pewnym sensie światłem".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teologiem jest ten, kto potrafi się modlić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bóg pozwala nam uczestniczyć w swoim własnym Pięknie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten płomień, cudowny i nie do opisania, ukryty w istocie rzeczy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Istnienie Boga dokumentuje się adoracją, a nie dowodami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piękno spotykamy w tragedii i w jej oczyszczającej mocy.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-4431366975473750638?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/4431366975473750638/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/02/nie-lutaj-na-luty.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/4431366975473750638'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/4431366975473750638'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/02/nie-lutaj-na-luty.html' title='Nie lutaj na luty!'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S250oebLoiI/AAAAAAAAA1g/SCz1EQ_cYjY/s72-c/Zdj%C4%99cie041.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-7453173438069632586</id><published>2010-01-08T16:00:00.007+01:00</published><updated>2010-01-08T21:12:42.859+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jogging'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Śląsk i Zagłębie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyrdymałki'/><title type='text'>Biegun</title><content type='html'>&lt;br&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S0ePR5dyofI/AAAAAAAAA04/eSD2zIKyMKw/s1600-h/Zdj%C4%99cie045.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S0ePR5dyofI/AAAAAAAAA04/eSD2zIKyMKw/s320/Zdj%C4%99cie045.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5424461813837373938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S0eN4g1YNMI/AAAAAAAAA0w/sLfxFxR9Uak/s1600-h/Zdj%C4%99cie039.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S0eN4g1YNMI/AAAAAAAAA0w/sLfxFxR9Uak/s320/Zdj%C4%99cie039.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5424460278217061570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Niech fałszywi prorocy "Globalnego Ocieplenia Klimatu" wejdą pod stół i odszczekają. Mamy piękną, obfitą w śnieg i kąsającą mrozem zimę. Są piękne krajobrazy i wielkie utrudnienia tak dla osób starszych, jak i dla kierowców (choć ja się lubię poślizgać na zimowych drogach, a panna hondzia świetnie sobie w tych warunkach radzi - póki co...). Kocham mroźne i śnieżne zimy. Może dlatego, że przyszedłem na świat w lutym? Ta teoria rozbiła się o realia, gdy zapytałem innych zimozrodzonych i większość twierdziła, że zimy nienawidzi. A ja kocham!&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Najbliżej śniegu i mrozu jestem co drugi dzień w czasie moich biegów (ho, ho - minie niedługo trzy lata, jak uprawiam &lt;span style="font-style: italic;"&gt;jogging&lt;/span&gt;, czyli jestem &lt;span style="font-style: italic;"&gt;biegunem&lt;/span&gt;). W czasie ostatnich treningów płatki śniegu lądowały nawet na moim podniebieniu i w gardzieli. Park nad Stawikami jest wyjątkowo piękny o zimowej porze (raczę Was kilkoma fotkami). Odkryłem też nowy sposób na biegową rozrywkę - nie słucham już &lt;span style="font-style: italic;"&gt;empeszki &lt;/span&gt;tylko radia (mojej ulubionej stacji: Radia eM 107,6 FM - ha! niech będzie reklama...). Biegi zimowe to swego rodzaju wyzwanie, bo - po pierwsze - trudno się zmusić, a zmusić się trzeba - po drugie - biegnie się jakby podwójnie, bo śnieg jest czasem niczym piach na plaży. I biegnąc zimowo można sobie powspominać piękne biegi ubiegłych lat: na nabrzeżach L'Estartit (Hiszpania), uliczkami Falkirk (Szkocja), plażą atlantycką w Colares (Portugalia) itd.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S0ePpRjMRgI/AAAAAAAAA1A/A_L7Gn1Bi5s/s1600-h/Zdj%C4%99cie080.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S0ePpRjMRgI/AAAAAAAAA1A/A_L7Gn1Bi5s/s320/Zdj%C4%99cie080.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5424462215439468034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;W związku z moimi genealogicznymi poszukiwaniami rodu Tolkienów na morenach i pośród jezior Warmii i Mazur (patrz artykuł: &lt;a href="http://www.elendilion.pl/2010/01/07/tolkienowie-pochodzili-z-warmii-i/"&gt;"Czy Tolkienowie pochodzą z Warmii?"&lt;/a&gt;), odwiedziłem dziś Bibliotekę Śląską w Katowicach i w Archiwaliach Śląskich przejrzałem kilka ciekawych pozycji. Mam kilka nowych informacji na temat pochodzenia nazwiska Tollkiehn (&gt; Tolkien), ale zająłem się też nazwiskiem Wolf (okazało się, że nazwisko mojej mamy jest &lt;span style="font-style: italic;"&gt;altdeutsch&lt;/span&gt;) oraz nazwiskiem przyjaciół z Góry Kalwarii, Guczów.&lt;/div&gt;&lt;br&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-7453173438069632586?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/7453173438069632586/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/01/niech-faszywi-prorocy-globalnego.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/7453173438069632586'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/7453173438069632586'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/01/niech-faszywi-prorocy-globalnego.html' title='Biegun'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S0ePR5dyofI/AAAAAAAAA04/eSD2zIKyMKw/s72-c/Zdj%C4%99cie045.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-8810103521404960911</id><published>2010-01-07T09:40:00.008+01:00</published><updated>2010-01-07T10:00:13.825+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Śląsk i Zagłębie'/><title type='text'>U Margoty...</title><content type='html'>&lt;br&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/margota-zaprasza-na-jarmark-adwentowy.html"&gt;Pisałem&lt;/a&gt; w listopadzie o adwentowym jarmarku, który miał miejsce w Nikiszowcu. Wszystko pięknie się udało, stoisko mojej mamy cieszyło się popularnością, odwiedzili ją też niektórzy czytelnicy mojego bloga (Leszku, serdecznie dziękujemy!). Poniżej zdjęcie, na nim mama, jej &lt;span style="font-style: italic;"&gt;siemieniótka&lt;/span&gt;, po lewej artykuły, które wystawiła z koleżankami na sprzedaż. Cel jarmarku był bardzo szczytny - zebrać środki finansowe na skuteczny monitoring dzielnicy. To co zostało, mama przeznaczyła na obuwie ortopedyczne dla swojej koleżanki...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S0WfqA9BD5I/AAAAAAAAA0Y/jvAYMcH-Hxk/s1600-h/domek+147.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S0WfqA9BD5I/AAAAAAAAA0Y/jvAYMcH-Hxk/s320/domek+147.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5423916870396874642" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;A tu zdjęcia z grudniowych spotkań mojej mamy z młodzieżą. Małgosia Derdzińska w przedszkolu i w szkole średniej. Świetny sposób na przekazanie młodszym naszych pięknych śląskich tradycji.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S0Wf6emrFYI/AAAAAAAAA0g/fPotYUwRfYg/s1600-h/domek+146.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S0Wf6emrFYI/AAAAAAAAA0g/fPotYUwRfYg/s320/domek+146.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5423917153234130306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S0WgDrP6v2I/AAAAAAAAA0o/zaisH-IjivU/s1600-h/domek+182.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S0WgDrP6v2I/AAAAAAAAA0o/zaisH-IjivU/s320/domek+182.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5423917311247171426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-8810103521404960911?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/8810103521404960911/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/01/u-margoty.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/8810103521404960911'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/8810103521404960911'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/01/u-margoty.html' title='U Margoty...'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S0WfqA9BD5I/AAAAAAAAA0Y/jvAYMcH-Hxk/s72-c/domek+147.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-7580150907645938761</id><published>2010-01-06T20:15:00.004+01:00</published><updated>2010-01-06T21:11:53.225+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sancta Ecclesia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tolkien'/><title type='text'>Na Epifanię</title><content type='html'>&lt;br&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S0Tiy-kxpLI/AAAAAAAAA0Q/kK--uT0_xtg/s1600-h/epifania.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 220px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S0Tiy-kxpLI/AAAAAAAAA0Q/kK--uT0_xtg/s320/epifania.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5423709216679503026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Astrologia jest ludzkim wynalazkiem. Niemądrym jak wiele ludzkich dzieł, zwłaszcza, gdy te ludzkie dzieła mają być teorią wszystkiego. Jak mity. Mity to też ludzkie dzieła. Mytopeia czyli mitotwórstwo jest chyba tak stare jak upadła ludzkość. A jednak pamiętajmy o intencji. Ludzie sprzed Objawienia, a także duża część ludzkości po Objawieniu, tworzyła swoje "teorie wszystkiego", bo głos serca inspirował ich do szukania Prawdy. Ten tajemniczy głos, to ukryte w najgłębszych głębiach naszego jestestwa pragnienie pochodzi od Jedynego. Bóg nas kocha, gdy my Go ignorujemy, odwracamy się od Niego, drwimy z Jego troski i smutku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wróćmy do astrologii. Dziś w Kościele katolickim świętujemy Epifanię, dzień Objawienia Pańskiego (tego samego dnia Kościół w swej prawosławnej części wigilijnie pości przed jutrzejszym wschodniochrześcijańskim Bożym Narodzeniem - piękne jest to współbrzmienie). Pismo Święte mówi nam, że do groty Narodzenia Pańskiego w judzkim Betlejem przybyli niedługo po Jezusowym &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Genesis &lt;/span&gt;(cytuję napis z mojej wystawionej w tym czasie na centralnym miejscu ikony Narodzenia, którą przywiozłem dwa lata temu z Ziemi Świętej) jacyś &lt;span style="font-style: italic;"&gt;magoi,&lt;/span&gt; czyli 'magowie, astrolodzy, mędrcy', którzy pochodzili ze Wschodu (czyli z Mezopotamii?). Musieli być astrologami, skoro do maleńkiej wioski Betlejem w zapyziałej Palestynie doprowadziła ich obserwacja Gwiazdy (za Messorim skłaniam się do widzenia w tej Gwieździe szczególnej koniunkcji Jowisza i Saturna w konstelacji Ryb - w roku 7 przed naszą erą ta koniunkcja mogła być widoczna na Bliskim Wschodzie aż trzykrotnie! 29 maja, 1 października i 5 grudnia; koniunkcja taka pojawia się średnio co 794 lata, a tylko w roku 7 p.n.e. pojawiła się TRZY RAZY! W języku astrologii takie zjawisko mogło zapowiadać nadejście pana świata i nowej ery ludzkości. Patrz V. Messori, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Opinie o Jezusie&lt;/span&gt;, str. 96). Astrologia? Przecież Pismo potępia astrologiczne praktyki, a wierzący we wróżby i przeznaczenie (warunek&lt;span style="font-style: italic;"&gt; sine qua non&lt;/span&gt; astrologii) są nazywani grzesznikami. Ale w tym szczególnym przypadku ludzki mit spotyka się z prawdą Objawienia. Astrologia się dopełniła, ludzie szukając po omacku dotarli do betlejemskiej groty...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedno z pięknych przesłań Ewangelii na dzisiejsze święto jest takie: Pan chciał objawić się wszystkim ludom. Narodził się z żydowskiego ciała, ale wezwał do siebie także &lt;span style="font-style: italic;"&gt;gojów&lt;/span&gt;, narody, pogan (trzy terminy, które w języku tradycji judeo-chrześcijańskiej znaczą to samo). On sprawia, że nawet błędne, nie-boskie praktyki (jak astrologia) mogą po omacku prowadzić do Prawdy. On tak chce. On sprawił, że tajemnicze zjawisko astronomiczne zdumiało astrologów z Czasów Mesjańskich, On sprawiał, że w mitach ludzkości pojawiały się małe ziarenka prawdy, które zapowiadały wielką Prawdę objawioną z żydowskim &lt;span style="font-style: italic;"&gt;sztetl&lt;/span&gt; Bet Lechem. Dzisiejsze święto jest także afirmacją mitopei, czyli (w terminologii inklingów) mitologicznej &lt;span style="font-style: italic;"&gt;subkreacji&lt;/span&gt;...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-7580150907645938761?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/7580150907645938761/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/01/na-epifanie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/7580150907645938761'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/7580150907645938761'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2010/01/na-epifanie.html' title='Na Epifanię'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/S0Tiy-kxpLI/AAAAAAAAA0Q/kK--uT0_xtg/s72-c/epifania.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-8983859195690864127</id><published>2009-12-25T13:28:00.003+01:00</published><updated>2009-12-25T14:56:34.547+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sancta Ecclesia'/><title type='text'>Radość</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SzSxVp0El8I/AAAAAAAAA0I/DH0qbgaSb5E/s1600-h/narodzenie.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SzSxVp0El8I/AAAAAAAAA0I/DH0qbgaSb5E/s320/narodzenie.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5419151237193177026" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Świętowanie na dwa tysiące dziewięć fajerek! Na szczęście mój blogowy kompan wspólnej sprawy, Arseniusz Studyta, ma na to usprawiedliwienie, gdy &lt;a href="http://theoros.wordpress.com/2009/12/22/chrystus-sie-rodzi-wychwalajcie-go/"&gt;pisze&lt;/a&gt;, że świąteczne obżarstwo jest antycypacją uczty eschatologicznej. Święta u moich przyjaciół, Guczów z Góry Kalwarii, to zawsze najradośniejszy, najobfitszy, najjaśniejszy czas. Pozwólcie, że wymienię same potrawy z wigilijnego stołu... Śledzie z grzybami, rosół rybny, grzybowa, &lt;em&gt;siemieniotka&lt;/em&gt;, dorada na oliwie z ziołami, pieczone ziemniaki, krewetki, kapusta z grzybami, kapusta z grochem, mnóstwo ciast, pierników, smakołyków, do tego kompot z suszonych śliwek, &lt;em&gt;moczka&lt;/em&gt;. Zaś po pasterce nasza tradycyjna już uczta szynkowo-chrzanowa wzmocniona kielichem dobrego grzańca. Nie będę  pisał o dzisiejszym śniadaniu... z litości. Piękne są te Święta - czas rozmów, czas wspólnych kościelnych celebracji (wczoraj i przedprzedwczoraj byłem na wczesnoporannych roratach po raz pierwszy od czasów dzieciństwa. Wstawanie na 6.00 to heroizm, a dzieci moich przyjaciół były na wszystkich roratach w tym Adwencie), czas radości z Narodzenia naszego Pana.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Radosnych Świąt! &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-8983859195690864127?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/8983859195690864127/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/12/radosc.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/8983859195690864127'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/8983859195690864127'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/12/radosc.html' title='Radość'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SzSxVp0El8I/AAAAAAAAA0I/DH0qbgaSb5E/s72-c/narodzenie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-4619699598321860187</id><published>2009-12-14T10:40:00.002+01:00</published><updated>2009-12-14T11:02:34.956+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kartki z Wschodniej Ćwiartki'/><title type='text'>Kartki ze Wschodniej Ćwiartki - nr 5</title><content type='html'>&lt;br&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0); font-family: trebuchet ms;"&gt;Bamfurlong, Moczary, Wschodnia Ćwiartka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0); font-family: trebuchet ms;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0); font-family: trebuchet ms;"&gt;23 foreyule'a, 1485 r.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0); font-family: trebuchet ms;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0); font-family: trebuchet ms;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0); font-family: trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Drodzy Wujostwo!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0); font-family: trebuchet ms;"&gt;Od wczoraj mamy śnieg! Biało, bielutko. Gdy staje się na Grobli, patrząc ku Brandywinie i zatopionemu wśród sinej mgły wzgórzu Buck, wydaje się, że wszystko zatonęło w mlecznych wodach jakiegoś zimnego oceanu. Szczęśliwi mieszkańcy północno-zachodnich krain! Po tygodniach szaro-burych smutków listo-pada (bo tak tłumaczy się elfickie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;lasse-lanta&lt;/span&gt;) ta śnieżna kołdra, która opadła na śpiący zimowy świat jest zbawieniem, niesie radość, otuchę, nadzieję. Jest teraz dużo jaśniej i za dnia (choć słońce chowa się za grubą warstwą chmur), i w nocy (a noce są - jak wszędzie coraz dłuższe). Tak to mądrze urządzony jest ten świat. Pora roku następuje po wcześniejszej porze, jedna rzecz wynika z drugiej, a wszystko, co nas otacza, mówi (krzyczy wręcz czasami) o jakiejś ukrytej pod warstwą rzeczywistości nadziei (rozmawialiśmy o tym ostatnio z panem Bombadilem, którego odwiedziłem niedawno za Żywopłotem).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj wróciłem z Zachodniej, gdzie odwiedzaliśmy z naszymi ludźmi targi przedświąteczne. Sprzedawaliśmy wieńce i świece, a kupiliśmy dużo ładnych ozdób na Gody. Od tygodnia trwają u nas na Farmie porządki, te tak zwane "godne", bo Gody za pasem. Jeszcze tylko pranie firan i zasłon oraz dokładne szorowanie podłogi. Nasi chłopcy przygotowują też zabudowania gospodarskie, zmieniają wyściółkę i przygotowują pachnące siano dla zwierząt. W tym tygodniu nasze panie planują też wypieki, będziemy ozdabiać pierniki i ciasta. A nasz słynny maggotowski pudding wciąż dojrzewa w spiżarni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0); font-family: trebuchet ms;"&gt;Psy z radością hasają po śniegu, jakby widziały go pierwszy raz. Zaraz wybieram się na długi spacer. Podobno widziano ostatnio drużynę krasnoludów zmierzającą na Święta do Brandy Hall.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że u Was wszyscy zdrowi. Życzymy Wam pięknych Godów, pełnych światła i nadziei.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0); font-family: trebuchet ms;"&gt;Wasi &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0); font-family: trebuchet ms;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0); font-family: trebuchet ms;"&gt;Maggotowie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0); font-family: trebuchet ms;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0); font-family: trebuchet ms;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-4619699598321860187?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/4619699598321860187/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/12/kartki-ze-wschodniej-cwiartki-nr-5.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/4619699598321860187'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/4619699598321860187'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/12/kartki-ze-wschodniej-cwiartki-nr-5.html' title='Kartki ze Wschodniej Ćwiartki - nr 5'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-6276343843983165664</id><published>2009-12-10T13:40:00.002+01:00</published><updated>2009-12-10T13:42:54.818+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyrdymałki'/><title type='text'>Błękitne światło nad Norwegią</title><content type='html'>&lt;br&gt;Nie wyjaśniono jeszcze natury zjawiska, które pojawiło się 9 grudnia na norweskim niebie. Oto film z zarejestrowanym błękitnym światłem nad Norge.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;object width="320" height="265"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/nlfMEvnmPAA&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/nlfMEvnmPAA&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="320" height="265"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/center&gt;&lt;br&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-6276343843983165664?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/6276343843983165664/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/12/bekitne-swiato-nad-norwegia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/6276343843983165664'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/6276343843983165664'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/12/bekitne-swiato-nad-norwegia.html' title='Błękitne światło nad Norwegią'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-4487445780108612529</id><published>2009-12-09T23:35:00.007+01:00</published><updated>2009-12-10T00:17:17.182+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultularnie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dobry film'/><title type='text'>Opowieść przedwigilijna</title><content type='html'>&lt;br&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;U mnie &lt;span style="font-style: italic;"&gt;opowieść przedwigilijna&lt;/span&gt; w całej rozciągłości. Doszły już dwie paczki z pięknymi prezentami, którymi można się dzielić z kolejnymi osobami. Mariusz z Gliwic podarował mnie i słuchaczom Elendili FM całą zasobną kolekcję muzyki. I tak w domu, gdy tylko tu jestem, śpiewa Tom Waits, Enya, Clannad, Sting - można też usłyszeć muzykę z gry &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Age of Conan&lt;/span&gt; (naprawdę świetna!). Jestem w siódmym niebie, zwłaszcza przy szóstym kawałku z &lt;span style="font-style: italic;"&gt;The Road to Paradise&lt;/span&gt; zespołu muzyki dawnej, którego nazwy jeszcze się nie nauczyłem. Dziś niespodzianie przyszła paczka od Laury z Niemiec wypełniona aromatycznymi pierniczkami. Niemcy mają piękny adwentowy zwyczaj pieczenia pierniczków i wysyłania ich do rodziny oraz przyjaciół. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Danke schön, Lauri! &lt;/span&gt;Pudełeczko pięknie zapakowane stoi już pod choinką... Tak, mam już choinkę, owoc mojej wczorajszej wizyty w IKEI, gdzie robiłem wspólnie zakupy z Mają i Karinką. Mała śliczna zieloniutka choineczka w dokupionej donicy w kolorach ziemi. A pod choinką już się zbierają prezenty dla przyjaciół. Pierniczki rozpakujemy w Górze Kalwarii, dokąd w tym roku na Święta i Nowy Rok zabieram Mamę. Laura dostanie w rewanżu śląskie pierniczki, gdy pojedziemy za dwa tygodnie odwiedzić jej stragan adwentowy w bawarskim miasteczku, którego nazwy nie pamiętam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed godzinką wróciłem z IMAXa katowickiego, gdzie z Marzenką wybraliśmy się na &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Opowieść wigilijną&lt;/span&gt; 3D. Dawno tak nie przeżyłem filmu animowanego! Nie tylko niesamowita animacja, w której można się było zatopić jak w rzeczywistości (piękne scenerie dickensowskiego Londynu i angielskiej prowincji, postaci jak żywe z wszelkimi włoskami i porami w skórze nosa, doskonałe ujęcia, porywające sekwencje, poruszające żołądek i błędnik sceny lotu nad nocnym miastem itd.), ale przede wszystkim treść &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Opowieści&lt;/span&gt;, której nie zakłóca żaden wtręt współczesnej antykultury. Tam mówi się o Bożym Narodzeniu, o Bogu, o kolędach, jest krzyż na wieży kościoła, jest mowa o grzechu i zbawieniu (Zemeckis uchronił się przed szaleństwem wstydzącej się siebie europejskiej kultury). I fajerwerki współczesnej techniki nie przyćmiewają wymowy powieści Dickensa. Każdy ma szansę na przeżycie chwili grozy i na wzruszenie, które jest efektem swoistego &lt;span style="font-style: italic;"&gt;katharsis&lt;/span&gt;. I wszystko kończy się wielką &lt;span style="font-style: italic;"&gt;eukatastrofą&lt;/span&gt;, która każe się w głos śmiać i bez oporów cieszyć. Uwierzycie, że łzy płynęły mi po obu policzkach? (zwyle po jednym ;-) - nawet IMAXowe okularzyska nie umiały ukryć mojego poruszenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I był czas pomyśleć nad tym, co dobrego możemy każdego dnia robić dla bliźnich. Film jest dla mnie prawdziwym objawieniem końca roku 2009. Polecam gorąco każdemu!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;object width="480" height="295"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/QkXsukDhyik&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/QkXsukDhyik&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="295"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A w tle leci muzyka od Dzikiego. Jak ja dawno nie słuchałem tych kawałków Clannadu... Piękne!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-4487445780108612529?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/4487445780108612529/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/12/opowiesc-przedwigilijna.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/4487445780108612529'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/4487445780108612529'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/12/opowiesc-przedwigilijna.html' title='Opowieść przedwigilijna'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-2325700799285146538</id><published>2009-12-09T15:54:00.004+01:00</published><updated>2009-12-09T16:10:24.404+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etymologie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Śląsk i Zagłębie'/><title type='text'>Jeszcze o Kormelach i Gorolach</title><content type='html'>&lt;br&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pisałem &lt;a href="http://aldrajch.blogspot.com/2008/03/kormele.html"&gt;tu&lt;/a&gt; kiedyś o etymologii nazwy &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kormele&lt;/span&gt;. Moje ustalenia z marca 2008 roku są tylko trochę właściwe. Z lepszym wyjaśnieniem spotkałem się w zakupionej niedawno książce Alfreda Sulika pt. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Historia Mysłowic do 1922 r.&lt;/span&gt; (nakładem UM Mysłowice). Na stronie 142 jest tam ciekawy opis małego ruchu granicznego w okolicach Kąta Trzech Cesarstw, a zwłaszcza na przejściu granicznym niemiecko-rosyjskim, które znajdowało się przy moście na Przemszy, między Modrzejowem (Rosja) i Mysłowicami (Niemcy). Jednym z najbardziej chodliwych towarów zakupywanych przez obywateli pruskiego Śląska w Kongresówce było surowe mięso oraz mąka żytnia. Ich ceny w rosyjskim Królestwie Polskim były prawie o połowę niższe niż na niemieckim Śląsku.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nazwa &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kormele&lt;/span&gt; ma pochodzić od używanego przez Ślązaków niemieckiego &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kornmehle&lt;/span&gt; 'mąka żytnia' - słowa, które w tamtej dobie musiało rzeczywiście często padać z ust mysłowiczan, szopieniczan czy katowiczan, którzy masowo odwiedzali Modrzejów, Sosnowice, Niwkę w celach handlowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znalazłem też najstarszą znaną mi wzmiankę o &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Gorolach&lt;/span&gt;. Do tej pory myślałem, że termin ten pochodzi z czasów wilhelmińskich lub międzywojennych i pierwotnie nawiązywał do przybywających na Śląsk za pracą Górali z Galicji (głównie z Beskidu Żywieckiego). Ale już w roku 1699 zapis z tzw. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Czerwonej Księgi, &lt;/span&gt;miejskiej kroniki Mysłowic (lata 1590-1770) mówi:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Nawiazało się was tu &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Gorali&lt;/span&gt;, Włochów, Niemców, Biegunów i obieżyświatów (...)&lt;/blockquote&gt;Mowa jest tu o licznych migrantach, którzy zaludniali Mysłowice w końcu XVII w. Ciekawe czy ci XVII-wieczni &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Gorale &lt;/span&gt;to etymologicznie poprzednicy dzisiejszych &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Goroli&lt;/span&gt;?&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-2325700799285146538?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/2325700799285146538/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/12/jeszcze-o-kormelach-i-gorolach.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/2325700799285146538'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/2325700799285146538'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/12/jeszcze-o-kormelach-i-gorolach.html' title='Jeszcze o Kormelach i Gorolach'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-3015177822273324094</id><published>2009-11-28T15:06:00.008+01:00</published><updated>2009-11-28T15:51:27.810+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='genealogie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultularnie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Śląsk i Zagłębie'/><title type='text'>Margota zaprasza na Jarmark Adwentowy!</title><content type='html'>&lt;br&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Przekazuję tu zaproszenie dla wszystkich Czytelników tego bloga. Mama moja zaprasza Was dnia 6 grudnia b.r., w niedzielę do Nikiszowca (dzielnica Katowic) na Jarmark Adwentowy. Będzie tam prezentować i sprzedawać swoje śląskie wyroby, dzieła swojego rękodzieła i talentu. Jarmark odbywać się będzie w godzinach 12.00-15.00 pod kościołem św. Anny.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SxEzIheS3AI/AAAAAAAAAzE/g3tam1LQcO8/s1600/mama.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 213px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SxEzIheS3AI/AAAAAAAAAzE/g3tam1LQcO8/s320/mama.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5409160848966081538" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Nie pisałem tu jeszcze o mojej Mamie, Małgosi Derdzińskiej, z domu Wolf (lub Wolff). Mama urodziła się w czasie wojny, gdy jej tata, mój dziadek Jorg/Jerzyk, walczył w &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kriegsmarine &lt;/span&gt;(wbrew swej woli - pisałem o tym &lt;a href="http://aldrajch.blogspot.com/2008/03/wojna-mojego-dziadka.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;) w Norwegii. W aktach z tamtych czasów (rok 1943) mama moja widnieje jako &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Margarete Wolf&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;geboren in Schoppinitz, Kreis Kattowitz&lt;/span&gt;. Mama moja wyrastała w Szopienicach, kształciła się w kierunku pedagogicznym i pracowała w szkołach i przedszkolach Katowic i Sosnowca. Gdy ja sam studiowałem na UŚ-u, mama zrobiła studia podyplomowe z oligofrenopedagogiki (trudny wyraz) i ostatni etap kariery zawodowej przepracowała w Szkole Życia (dla dzieci niepełnosprawnych umysłowo - bardzo tę pracę kochała). Gdy przeszła na emeryturę zaczął się chyba najciekawszy okres w jej życiu. W 2003 r. została Wiceślązaczką Roku w znanym konkursie Radia Katowice. Wtedy mieszkała jeszcze w Zagłębiu Dąbrowskim i jej występ jako Ślązaczki zza granicy (z Aldrajchu) wzbudził wielkie zainteresowanie i poklask. Mama opowiadała dialektem śląskim o śląskich korzeniach, o swojej pracy z dziećmi, o konieczności samokształcenia wśród Górnoślązaków. Wkrótce mama przeprowadziła się do swojego &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Hajmatu&lt;/span&gt;, do katowickiego Giszowca, a jej członkostwo w &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Czelodce Ślązoków Roku&lt;/span&gt; (grupie skupiającej konkursowych finalistów) zaowocowało bardzo ciekawymi inicjatywami. Dziś mama pomaga rozwijać się artystycznie mieszkańcom Giszowca i Nikiszowca, propaguje w szkołach i mediach śląską kulturę, nasz dialekt oraz kuchnię (muszę wrzucić tu kiedyś film z programem Telewizji Polonia z moją mamą w roli głównej - mama prezentuje w nim śląską kuchnię i robi to z wielkim wdziękiem i humorem). Poniżej prezentuję galerię zdjęć z przygotowań mojej mamy do wspomnianego wyżej Jarmarku Adwentowego w Nikiszowcu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SxE1BkG8DwI/AAAAAAAAAzc/DhqeloPK8SQ/s1600/Zdj%C4%99cie011.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SxE1BkG8DwI/AAAAAAAAAzc/DhqeloPK8SQ/s320/Zdj%C4%99cie011.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5409162928437595906" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SxE0yTiRkAI/AAAAAAAAAzU/B_c3h0sVrbM/s1600/Zdj%C4%99cie004.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SxE0yTiRkAI/AAAAAAAAAzU/B_c3h0sVrbM/s320/Zdj%C4%99cie004.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5409162666290810882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt; &lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt; &lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SxE0dCr4CTI/AAAAAAAAAzM/Vru_SPflur4/s1600/Zdj%C4%99cie007.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SxE0dCr4CTI/AAAAAAAAAzM/Vru_SPflur4/s320/Zdj%C4%99cie007.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5409162300990425394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-3015177822273324094?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/3015177822273324094/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/margota-zaprasza-na-jarmark-adwentowy.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/3015177822273324094'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/3015177822273324094'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/margota-zaprasza-na-jarmark-adwentowy.html' title='Margota zaprasza na Jarmark Adwentowy!'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SxEzIheS3AI/AAAAAAAAAzE/g3tam1LQcO8/s72-c/mama.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-5428052312965202459</id><published>2009-11-28T14:05:00.005+01:00</published><updated>2009-11-28T15:01:05.802+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Śląsk i Zagłębie'/><title type='text'>Tajemniczy Sosnowiec (2)</title><content type='html'>&lt;br&gt;Wielka Synagoga w Sosnowcu znajdowała się przy ulicy Dekerta 16. Dziś jest tam targ wciśnięty między kamienice. Synagoga została zbudowana w 1894 roku na działce przy ówczesnej ulicy Policyjnej. W 1910 roku przeprowadzono jej generalny remont. Podczas II wojny światowej, 9 września 1939 roku, Niemcy spalili synagogę, a potem rozebrali zgliszcza tak, że dziś nie ma po niej śladu. Szkoda, że władze miasta nie zadbały, żeby w miejscu Wielkiej Synagogi znalazła się jakaś tablica pamiątkowa. Szukam zdjęć tej sakralnej budowli. Może ktoś pomoże?&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SxEs4bzYYZI/AAAAAAAAAy8/THkivT0xyTY/s1600/sc_modrzejowska.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 210px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SxEs4bzYYZI/AAAAAAAAAy8/THkivT0xyTY/s320/sc_modrzejowska.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5409153975496237458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ulica Modrzejowska w latach 30. Wieloetniczna ulica...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-5428052312965202459?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/5428052312965202459/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/tajemniczy-sosnowiec-2.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/5428052312965202459'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/5428052312965202459'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/tajemniczy-sosnowiec-2.html' title='Tajemniczy Sosnowiec (2)'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SxEs4bzYYZI/AAAAAAAAAy8/THkivT0xyTY/s72-c/sc_modrzejowska.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-8263752328581333738</id><published>2009-11-28T13:50:00.004+01:00</published><updated>2009-11-28T14:05:17.593+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etymologie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Śląsk i Zagłębie'/><title type='text'>Przemsza przez mszary płynąca...</title><content type='html'>&lt;br&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Przemsza &lt;/span&gt;to rzeka na granicy Śląska i Małopolski (Zagłębie jest krainą pogranica śląsko-małopolskiego, ale na karty historii wchodzi jako część Ziemi Krakowskiej, jak zresztą i wschodni Śląsk, który pierwotnie był zachodnią Ziemią Krakowską). Najstarsze formy tej nazwy to &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Premsa&lt;/span&gt; (1304, 1358), &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Premsam&lt;/span&gt; (1305). W dialektach tych ziem zapisano formę &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pšymza&lt;/span&gt; (w Imielinie). Badania Zbigniewa Babika (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Najstarsza warstwa nazewnicza na ziemiach polskich&lt;/span&gt;, str. 514) wskazują na słowiańską genezę tej nazwy od *&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Przemszwia &lt;/span&gt;'ta, która biegnie przez mszary, tzn. tereny bagniste, mchem porosłe' (od słow. *&lt;span style="font-style: italic;"&gt;permъši, -ьve&lt;/span&gt;). Pierwotnie nazwa ta związana była z dzisiejszą Czarną Przemszą i z odcinkiem wspólnym Czarnej i Białej Przemszy od Mysłowic. Biała Przemsza najpewniej pierwotnie zwana była &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Koprzywnicą&lt;/span&gt;, a potem &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Czartoryją&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-8263752328581333738?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/8263752328581333738/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/przemsza-przez-mszary-pynaca.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/8263752328581333738'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/8263752328581333738'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/przemsza-przez-mszary-pynaca.html' title='Przemsza przez mszary płynąca...'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-5836460809733860084</id><published>2009-11-28T13:01:00.009+01:00</published><updated>2009-11-28T13:48:47.740+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etymologie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Śląsk i Zagłębie'/><title type='text'>Kąt Trzech Cesarstw A.D. 2009</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SxERfd5I6DI/AAAAAAAAAx8/frVZEldI9gU/s1600/dkre.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 204px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SxERfd5I6DI/AAAAAAAAAx8/frVZEldI9gU/s320/dkre.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5409123859746580530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Błędnie nazywa się go Trójkątem Trzech Cesarzy. Nazwa &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dreikaiserreichsecke &lt;/span&gt;oznacza dosłownie Kąt Trzech Cesarstw. Jeszcze sto lat temu zbiegały się tu - u zejścia się Czarnej i Białej Przemszy - trzy największe potęgi tej części świata: Cesarstwo Niemieckie, Imperium Rosyjskie i cesarsko-królewskie Austro-Węgry. Odwiedziłem wczoraj Jęzor (czyli miejsce od strony dawnej Rosji (na pocztówce powyżej ten cypel, obudowany drewnianym nabrzeżem, gdzie widnieje napis &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Russland&lt;/span&gt;). Władze miasta Sosnowca oczyściły ten teren (kiedy byłem tu od strony Myslowitz  O/S kilka lat temu, widok był opłakany) i pięknie go zagospodarowały. Postawiono obelisk, który mówi o tym, że tu zbiegały się kiedyś granice wielkich mocarstw, a dziś Europa jest pojednana i zjednoczona). Wciąż świeże wiązanki kwiatów były śladem obchodów Święta Niepodległości. Zapraszam Was na spacer do Kąta Trzech Cesarstw. Muszę pochwalić władze miasta, że przygotowano ładną trasę turystyczną, dobrze opisaną i dobrze oznakowaną. Jedyny minus to brak bezpiecznego przejścia dla pieszych między parkingiem a trasą turystyczną. Ulica Orląt Lwowskich jest bardzo ruchliwa i bardzo niebezpieczna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SxEaRhXQ1YI/AAAAAAAAAys/usZf9CX_P2o/s1600/Zdj%C4%99cie041.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SxEaRhXQ1YI/AAAAAAAAAys/usZf9CX_P2o/s320/Zdj%C4%99cie041.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5409133515764716930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SxEZtE4Ho4I/AAAAAAAAAyk/8JzsgUVNd4A/s1600/Zdj%C4%99cie040.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SxEZtE4Ho4I/AAAAAAAAAyk/8JzsgUVNd4A/s320/Zdj%C4%99cie040.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5409132889642607490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SxEZfNhm1CI/AAAAAAAAAyc/dbJiHMi5moA/s1600/Zdj%C4%99cie037.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SxEZfNhm1CI/AAAAAAAAAyc/dbJiHMi5moA/s320/Zdj%C4%99cie037.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5409132651445933090" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SxEZAn7QqGI/AAAAAAAAAyU/dMJ4xEPpfY0/s1600/Zdj%C4%99cie030.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SxEZAn7QqGI/AAAAAAAAAyU/dMJ4xEPpfY0/s320/Zdj%C4%99cie030.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5409132125956909154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SxEYz5KjzwI/AAAAAAAAAyM/pFkH8N2Elig/s1600/Zdj%C4%99cie032.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SxEYz5KjzwI/AAAAAAAAAyM/pFkH8N2Elig/s320/Zdj%C4%99cie032.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5409131907246182146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt; &lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SxETX2bY1EI/AAAAAAAAAyE/1CpzZ97rBOg/s1600/Zdj%C4%99cie031.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SxETX2bY1EI/AAAAAAAAAyE/1CpzZ97rBOg/s320/Zdj%C4%99cie031.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5409125927916983362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-5836460809733860084?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/5836460809733860084/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/kat-trzech-cesarstw-ad-2009.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/5836460809733860084'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/5836460809733860084'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/kat-trzech-cesarstw-ad-2009.html' title='Kąt Trzech Cesarstw A.D. 2009'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SxERfd5I6DI/AAAAAAAAAx8/frVZEldI9gU/s72-c/dkre.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-7400979518826621656</id><published>2009-11-22T23:53:00.004+01:00</published><updated>2009-11-23T00:05:14.914+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyrdymałki'/><title type='text'>Nadia i Fiodor</title><content type='html'>&lt;br&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jestem ojcem chrzestnym. Ale nie tylko Mateuszka i Franciszka. Mam też "chrześnicę". To kizia-mizia, koteczka fajniutka o wdzięcznym imieniu Nadia. Kotka Iwonki i Sebastiana, fajnych ludzi, którzy są moimi sąsiadami zza miedzy blokowego podwórka, a których poznałem dopiero AD MMIX. Ich starszy kocurek, Fiodor, ma od zimy tego roku kompankę swej syberyjskiej rasy. I kilka miesięcy temu, gdyśmy z Rózią kocię oglądali, Wasz ulubiony &lt;span style="font-style: italic;"&gt;blogger &lt;/span&gt;znalazł dla niej imię. W ten sposób stał się międzygatunkowym "chrzestnym", a kizia stała się &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nadziejką&lt;/span&gt;. Nadia pasuje chyba do kota rodem z rosyjskich mrozów. Fiodor i Nadia prezentują się na wczorajszych fotografiach (Nadia niewyraźna, bo ciągle się rusza)...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SwnCm3rGT7I/AAAAAAAAAxs/KbpLtS5XnZc/s1600/Zdj%C4%99cie011.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 150px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SwnCm3rGT7I/AAAAAAAAAxs/KbpLtS5XnZc/s200/Zdj%C4%99cie011.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5407066800670527410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SwnC4R4b5WI/AAAAAAAAAx0/SCm2RmRcXT8/s1600/Zdj%C4%99cie013.jpg"&gt; &lt;img style="cursor: pointer; width: 150px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SwnC4R4b5WI/AAAAAAAAAx0/SCm2RmRcXT8/s200/Zdj%C4%99cie013.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5407067099763565922" border="0" /&gt; &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Po cichutku, cichuteńku, żeby Nadia nie słyszała, przyznam się, że ja to raczej psiarz niż kociarz jestem. Opowiem Wam kiedyś o Kalince...&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-7400979518826621656?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/7400979518826621656/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/nadia-i-fiodor.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/7400979518826621656'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/7400979518826621656'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/nadia-i-fiodor.html' title='Nadia i Fiodor'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SwnCm3rGT7I/AAAAAAAAAxs/KbpLtS5XnZc/s72-c/Zdj%C4%99cie011.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-224923578699804610</id><published>2009-11-22T22:57:00.007+01:00</published><updated>2009-11-23T08:38:04.536+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultularnie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Śląsk i Zagłębie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyrdymałki'/><title type='text'>Lukrecja z limonką</title><content type='html'>&lt;br&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/Swm3rrPwgII/AAAAAAAAAxc/bji5J993SeY/s1600/Zdj%C4%99cie008.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/Swm3rrPwgII/AAAAAAAAAxc/bji5J993SeY/s200/Zdj%C4%99cie008.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5407054788606066818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/Swm4DeVVmCI/AAAAAAAAAxk/8V8GqSwxBQU/s1600/Zdj%C4%99cie006.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/Swm4DeVVmCI/AAAAAAAAAxk/8V8GqSwxBQU/s200/Zdj%C4%99cie006.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5407055197456668706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Byliśmy dziś z Meg i grupką przyjaciół (Marzenie, Aniu, Olu, Tomku - dzięki za super-wieczór!) na koncercie w &lt;a href="http://www.rondosztuki.pl/"&gt;Rondzie Sztuki&lt;/a&gt;. Miejsce jest magiczne - środek Katowic, środek najsłynniejszego Ronda w tej części (cząstce?) Galaktyki, widok na kosmiczny Spodek i rozświetlone ulice śląskiej stolicy. I muzyka. Szkoda, że miałem uczucie, jakbym to już gdzieś słyszał. &lt;a href="http://www.rondosztuki.pl/wydarzenie.php?id=230"&gt;Lukrecja&lt;/a&gt; z Kolumbii/Barcelony stworzyła nastrój ale nie zwaliła nas z nóg oryginalnością brzmienia. Energia z limonką w szklance, mało energetycznie w szklanym bąblu Ronda Sztuki. A potem i po tamtem, ruszyliśmy w miasto. Bolid krasny zawiózł nas wpierw do &lt;a href="http://www.jazzclub.pl/"&gt;Hipnozy&lt;/a&gt;, potem &lt;span style="font-style: italic;"&gt;kajś, no niy wiym kaj&lt;/span&gt;, bo zapomniałem nazwy, a potem do &lt;a href="http://www.lagrotta.dei.pl/"&gt;La Grotty&lt;/a&gt; na fantastyczną pizzę. Tak mi się staruchowi porobiło, że ostatnio lubię pizze z kawałkami ryby, więc na talerzu znalazła się &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Tonno&lt;/span&gt;. Gdzieś tam pogłoska niosła, że w &lt;a href="http://www.megaclub.pl/"&gt;Mega Clubie&lt;/a&gt; rządzi dziś na jazzowo Richie Kotzen, aleśmy nie skorzystali. Szósteczka nasza radosna zabawiła do zamknięcia restauracji i to z nami &lt;span style="font-style: italic;"&gt;dżezy&lt;/span&gt; mieli...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeżyłem dziś Mszę w kościele Pani Fatimskiej w sosnowieckiej &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Transmontanii &lt;/span&gt;(hehe, ładna nazwa - prawda? - mieszkańcy Zagórza). Zimno dla ciała, ale ciepło dla duszy. I spowiedź była, i akumulatorów naładowanie, i kazanie piękne, i pomysły ciekawe w głowie się zjawiły (biedni &lt;a href="http://elendili.pl/viewtopic.php?t=3719"&gt;konfratrzy św. Brendana&lt;/a&gt;! Oczekujcie niedługo nowego tematu!). Rankiem pracowałem nad tekstem o Leeds Tolkiena (efekt &lt;a href="http://www.elendilion.pl/2009/11/22/tolkienowski-spacer-po-leeds/"&gt;tutaj&lt;/a&gt;). I tak minął ranek i wieczór dnia pierwszego w świętym tygodniu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tylko gdzie ta różowa policja? Gdzie inspektorzy Figo i Fago? Porcelanka będzie niepocieszona...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-224923578699804610?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/224923578699804610/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/lukrecja-z-limonka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/224923578699804610'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/224923578699804610'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/lukrecja-z-limonka.html' title='Lukrecja z limonką'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/Swm3rrPwgII/AAAAAAAAAxc/bji5J993SeY/s72-c/Zdj%C4%99cie008.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-7425252899556389658</id><published>2009-11-22T01:59:00.010+01:00</published><updated>2009-11-24T12:59:57.416+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Śląsk i Zagłębie'/><title type='text'>Tajemniczy Sosnowiec (1)</title><content type='html'>&lt;br&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SwiOc8qtEGI/AAAAAAAAAw8/3VqSs8fQUKw/s1600/brama1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 150px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SwiOc8qtEGI/AAAAAAAAAw8/3VqSs8fQUKw/s200/brama1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406727980631003234" border="0" /&gt; &lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SwiOhYxqHWI/AAAAAAAAAxE/d4BQ58xZ7JQ/s1600/brama2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 150px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SwiOhYxqHWI/AAAAAAAAAxE/d4BQ58xZ7JQ/s200/brama2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406728056895839586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sosnowiec nosi w swej miejskiej tkance wiele śladów tych wszystkich kultur, które tworzyły bogaty, zróżnicowany organizm ośrodka nad Przemszą i Brynicą. Kres wielonarodowościowemu Sosnowcowi przyniosła przede wszystkim II wojna światowa, gdy prześladowano i mordowano żydowskich sosnowiczan - blisko jedną czwartą mieszkańców mojego miasta. Przed wojną wielka część centrum w kwadracie ulic Małachowskiego, Warszawskiej, Piłsudskiego i Kościelnej zamieszkana była przez Żydów. Ich synagoga, po której nie ma dziś śladu ani w mieście (nie ma wciąż żadnej tablicy pamiątkowej - wstyd!), ani w internecie (od lat szukam jakichś zdjęć Wielkiej Synagogi w Sosnowcu) znajdowała się przy ulicy Dekerta - w samym centrum Sosnowca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kamienice, w których mieszkali Żydzi, noszą wiele śladów judaistycznych zwyczajów i obrzędowości. Na przykład przy wielu drzwiach można do dziś znaleźć ślady &lt;span style="font-style: italic;"&gt;mezuz&lt;/span&gt;, czyli mających wartość symboliczną, historyczną i religijną małych pojemniczków, wykonanych z drewna, metalu lub szkła, zawierających zamknięty w rurkę zwitek pergaminu z naniesionymi dwoma fragmentami Tory (Księga Powtórzonego Prawa 6.4-9 i Księga Powtórzonego Prawa 11,13-21). Mnie od dawna interesowały ciekawe metalowe ozdoby, które znaleźć można w wielu sosnowieckich bramach wjazdowych na podwórza kamienic. Służyły one na pewno, żeby chronić obramowania bram przed zderzeniem z kołami powozów, żeby mur nie uległ zniszczeniu. Jednak w Sosnowcu te metalowe elementy konstrukcyjne mają często piękne kształty. Na zdjęciach przedstawiam jedną z takich bram (przy ulicy Małachowskiego) i jej dwie bramne postaci. Moim zdaniem mogą one symbolizować Matuzalema, najstarszego człowieka opisanego w Biblii. Matuzalem być może miał przynieść kamienicy trwałość (co się sprawdziło). A może Wy, moi drodzy czytelnicy, wiecie coś więcej na temat tych ozdób bramnych. Jak one się nazywają? Jaką jeszcze mają funkcję? Czy moje matuzalemowe przypuszczenie jest prawdopodobne?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dodane 24 listopada 2009:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzięki korespondencji z Tadeuszem A. Olszańskim wiem już, że na zdjęciu mamy tzw. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;odbojniki bramne&lt;/span&gt;. Wg mojego korespondenta nie są one jakoś specjalnie związane z żydowską kulturą miejską w Kongresówce. Co do moich "matuzalemów" TAO pisze:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Był to jeden z wzorów, produkowanych przez jakąś odlewnię (bo to sa odlewy), zapewne w Zagłębiu. A ta postać to chyba krasnal, taki niemieckoidalny, tylko bez kolorów.&lt;br /&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SwiSEU6RuyI/AAAAAAAAAxM/_h_HMCAWICU/s1600/brama3.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SwiSEU6RuyI/AAAAAAAAAxM/_h_HMCAWICU/s320/brama3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406731955688553250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;P.S. Przedstawiam Państwu moją asystentkę, aparat fotograficzny 5 mb, który będzie wspomagał mnie w poszukiwaniu ciekawostek miejskich. Aparat jest częścią mojego nowego telefonu samsunga GT-S7350i.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-7425252899556389658?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/7425252899556389658/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/tajemniczy-sosnowiec-1.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/7425252899556389658'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/7425252899556389658'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/tajemniczy-sosnowiec-1.html' title='Tajemniczy Sosnowiec (1)'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SwiOc8qtEGI/AAAAAAAAAw8/3VqSs8fQUKw/s72-c/brama1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-474481444354972410</id><published>2009-11-21T17:33:00.008+01:00</published><updated>2009-11-21T17:43:41.358+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sancta Ecclesia'/><title type='text'>Słowa, które warto znać</title><content type='html'>&lt;br&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SwgXcXhGD6I/AAAAAAAAAwU/DipVMUGtF2w/s1600/image1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 229px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SwgXcXhGD6I/AAAAAAAAAwU/DipVMUGtF2w/s320/image1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406597128774881186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Słowa, które trzeba znać. Można się z nimi zgadzać lub nie zgadzać, ale na pewno trzeba je znać. I jeszcze w Polsce nie idzie się za nie do więzienia...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:trebuchet ms;font-size:180%;"  &gt;Katechizm Kościoła Katolickiego&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czystość i homoseksualizm&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;2357&lt;/b&gt; Homoseksualizm oznacza relacje między mężczyznami lub kobietami odczuwającymi pociąg płciowy, wyłączny lub dominujący, do osób tej samej płci. Przybierał on bardzo zróżnicowane formy na przestrzeni wieków i w różnych kulturach. Jego psychiczna geneza pozostaje w dużej części nie wyjaśniona. Tradycja, opierając się na Piśmie świętym, przedstawiającym homoseksualizm jako poważne zepsucie &lt;a href="http://www.katechizm.opoka.org.pl/przypisyIII-2-2.htm#2901" target="przypisyIII-2-2"&gt;&lt;sup&gt;&lt;span style="color:red;"&gt;&lt;b&gt;96&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/sup&gt;&lt;/a&gt; , zawsze głosiła, że "akty homoseksualizmu z samej swojej wewnętrznej natury są nieuporządkowane" &lt;a href="http://www.katechizm.opoka.org.pl/przypisyIII-2-2.htm#2902" target="przypisyIII-2-2"&gt;&lt;sup&gt;&lt;span style="color:red;"&gt;&lt;b&gt;97&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/sup&gt;&lt;/a&gt; . Są one sprzeczne z prawem naturalnym; wykluczają z aktu płciowego dar życia. Nie wynikają z prawdziwej komplementarności uczuciowej i płciowej. W żadnym wypadku nie będą mogły zostać zaaprobowane.&lt;a name="p2358kkkIII-2-2"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2358&lt;/b&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style="color: rgb(0, 128, 0);"&gt;&lt;u&gt;Pewna&lt;/u&gt;&lt;/span&gt; liczba mężczyzn i kobiet przejawia głęboko osadzone skłonności homoseksualne. &lt;span style="color: rgb(0, 128, 0);"&gt;&lt;u&gt;Skłonność taka, obiektywnie nieuporządkowana,&lt;/u&gt;&lt;/span&gt; dla większości z nich stanowi ona trudne doświadczenie. Powinno się traktować &lt;span style="color: rgb(0, 128, 0);"&gt;&lt;u&gt;te osoby&lt;/u&gt;&lt;/span&gt; z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji. Osoby te są wezwane do wypełniania woli Bożej w swoim życiu i - jeśli są chrześcijanami - do złączenia z ofiarą krzyża Pana trudności, jakie mogą napotykać z powodu swojej kondycji&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;2359&lt;/b&gt; Osoby homoseksualne są wezwane do czystości. Dzięki cnotom panowania nad sobą, które uczą wolności wewnętrznej, niekiedy dzięki wsparciu bezinteresownej przyjaźni, przez modlitwę i łaskę sakramentalną, mogą i powinny przybliżać się one - stopniowo i zdecydowanie - do doskonałości chrześcijańskiej.&lt;/div&gt;    &lt;a name="o17kkkIII-2-2"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-474481444354972410?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/474481444354972410/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/sowa-ktore-warto-znac.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/474481444354972410'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/474481444354972410'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/sowa-ktore-warto-znac.html' title='Słowa, które warto znać'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SwgXcXhGD6I/AAAAAAAAAwU/DipVMUGtF2w/s72-c/image1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-2946488909695209102</id><published>2009-11-21T14:48:00.005+01:00</published><updated>2009-11-22T14:23:18.033+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sancta Ecclesia'/><title type='text'>Donosik do Kampanii Przeciw Homofobii</title><content type='html'>&lt;br&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z zaciekawieniem dowiedziałem się przed chwilą, że ja, mój blog (za poprzednią notkę) i serwis Elendilion (za felieton &lt;a style="font-style: italic;" href="http://www.elendilion.pl/2007/11/03/homofobi-spotkajmy-sie-w-rodziemiu/"&gt;"Homofobi" spotkajmy się w Śródziemiu&lt;/a&gt;) zostaliśmy zgłoszeni przez Annę Milewską ("Elbereth") do niejakiej &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kampanii Przeciw Homofobii&lt;/span&gt; za "&lt;span class="postbody"&gt;kolejne obraźliwe treści na temat homoseksualności". No, ciekawie się robi... :-)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-2946488909695209102?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/2946488909695209102/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/donosik-do-kampanii-przeciw-homofobii.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/2946488909695209102'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/2946488909695209102'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/donosik-do-kampanii-przeciw-homofobii.html' title='Donosik do Kampanii Przeciw Homofobii'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-4060421513251808364</id><published>2009-11-20T10:05:00.017+01:00</published><updated>2009-11-21T12:54:14.354+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sancta Ecclesia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tolkien'/><title type='text'>Subiektywne opisanie pewnej sytuacji</title><content type='html'>&lt;br&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SwZpW_PCahI/AAAAAAAAAwE/9-s0MWMNwBM/s1600/gal.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 160px; height: 160px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SwZpW_PCahI/AAAAAAAAAwE/9-s0MWMNwBM/s400/gal.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406124246357404178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Stałem się niedawno celem ataku, który nie tylko dokonał się za moimi plecami, ale opiera się na półprawdach i kłamstwach. Zuzanna, pewnie bardziej znana niektórym osobom w środowisku tolkienowskim jako Elindil (dawnej Indil), rzuciła tyle nieodpowiedzialnych słów, szkaluje moje dobre imię (w pokrętny sposób, bo nie wymienia nawet mojego pseudonimu, ale wszyscy i tak wiedzą o kogo chodzi) i zwyczajnie kłamie, że muszę się jakoś do tego odnieść. Tym bardziej, że atak ma miejsce na forum, do którego nie mam dostępu, do którego nie należę i nie mogę się na nim bezpośrednio bronić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(1) Od 16 grudnia 2007 roku nie jestem ani członkiem Śląskiego Klubu Fantastyki, ani jego Sekcji Tolkienowskiej "Parmadilich". To już &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;dwa lata&lt;/span&gt;, gdy działam jako miłośnik Tolkiena na własną rękę, niezrzeszony w żadnym polskim klubie (byłem w tym czasie członkiem amerykańskiego Mythopoeic Society).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(2) &lt;a href="http://elendili.pl/"&gt;Elendili - Przyjaciele Elfów&lt;/a&gt; to forum założone przez Kubę "Athrandira", Tomka "Toma Goolda" i mnie ("Galadhorna") w grudniu 2003 r. Nigdy nie było to oficjalne forum dyskusyjne Sekcji Tolkienowskiej ŚKF. Miało ono formułę "forum przy sekcji". Słowo "przy" ma tu istotne znaczenie, bo forum (dziś funkcjonujące jako największa w Polsce społeczność miłośników twórczości Tolkiena) pomagało od początku integrować się Parmadilim z katowickiego "smajala", ale miało też od początku szerszą formułę, skupiając ludzi, którzy nie należą do żadnych formalnych klubów. Bardzo wielu dzisiejszych Parmadilich wstąpiło do ŚKF dzięki temu, że poznali klub za sprawą forum Elendilich. Wczoraj z Tomkiem zmieniliśmy podtytuł forum z "Forum dyskusyjne przy Sekcji Tolkienowskiej ŚKF" na "Społeczeność miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena". Nikt nas o to nie prosił, nikt w tej sprawie nie interweniował (wbrew temu co pisze Zuzanna "Elindil"). Zrobiliśmy tak zniechęceni całą sytuacją. Nasza społeczność w ciągu 6 lat wyrosła poza ciasne formuły bycia "forum przy", a w samej Sekcji kilka osób stworzyło duszną, niemiłą atmosferę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(3) Wbrew temu, co nieodpowiedzialnie głosi Zuzanna "Elindil", spotkania Sekcji w Katowicach zawsze były i są otwarte dla każdego miłośnika Tolkiena. Są to spotkania o wesołym, humorystycznym charakterze, można w ich czasie porozmawiać też na poważniejsze tematy. Relacje z każdego spotkania są do przeczytania przez każdego &lt;a href="http://elendili.pl/viewtopic.php?t=533"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. Klub to gościnne miejsce, a dzięki staraniom Małgorzaty "Marigold" każdy w ich czasie czuje się dobrze. Latem katowiccy Parmadili spotykają się u Jana "Galhena" (redaktora naczelnego "Gwaihira"), w plebanii, w której pracuje on jako ksiądz katolicki. Tamte spotkania są również otwarte dla każdego - wierzącego czy niewierzącego. Zapewne także dla tych nietolerancyjnych osób, które nie lubią księży, plebanii, chrześcijan i chrześcijaństwa. Jestem zdruzgotany, że moim przyjaciołom z Sekcji  Tolkienowskiej "Elindil" grozi sądem koleżeńskim za to, że są sobą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(4) Jestem chrześcijaninem - katolikiem, który przyjmuje wszystkie prawdy zawarte w Piśmie Świętym i Katechizmie Kościoła Katolickiego. Nie jestem tzw. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;homofobem&lt;/span&gt;, jednak uważam homoseksualizm za pęknięcie w ludzkiej płciowości - efekt grzechu pierworodnego. Czynny homoseksualizm jest grzechem - tak mówi Pismo, tak mówi Katechizm i tak mówi zdrowy ludzki rozsądek. Nie cierpię na jakąś szczególną fobię związaną z homoseksualistami. Uważam, że osoba dotknięta takim doświadczeniem może być pobożnym, bliskim Bogu człowiekiem. Kościół ma wiele do zaoferowania osobom, które cierpią na tę "dezorientację" seksualną. Homoseksualizm jest faktem (istniał w ludzkiej społeczności co najmniej tak długo, jak istnieją źródła pisane), homoseksualiści mogą być albo dobrzy albo źli (to już sprawa między nimi a Panem Bogiem), natomiast czynny homoseksualizm uprawiany ze świadomością nauczania Kościoła jest w świetle nauczania Kościoła po prostu grzechem. I nie zmieni tego ani kaganiec "poprawności politycznej" ani jakakolwiek neoliberalna cenzura.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(5) Nigdy świadomie i intencjonalnie nie obrażałem osób o skłonnościach homoseksualnych. Mam zaś prawo do wyrażania swoich poglądów na temat homoseksualizmu (tu wyraziłem je w punkcie 4), które nie są niczym bardzo ekscentrycznym: tak mówi Pismo, tak mówi Kościół, tak mówi prawo naturalne, tak mówi moje sumienie. Teksty w rodzaju &lt;a style="font-style: italic;" href="http://www.elendilion.pl/2007/11/03/homofobi-spotkajmy-sie-w-rodziemiu/"&gt;"Homofobi" spotkajmy się w Śródziemiu&lt;/a&gt; to z jednej strony &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;opis świata naturalnej etyki i religii&lt;/span&gt;, który stworzony został przez Tolkiena, a z drugiej &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;obrona przed prześladowaniem tzw. "homofobów", czyli w większości ludzi, którzy wyznają tradycyjne wartości rodzinne&lt;/span&gt;. Innym tekstem, który jest drugą częścią tego dyptychu jest artykuł &lt;a href="http://www.elendilion.pl/2008/08/29/tolkienowska-kultura-ycia/"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Tolkien jest pro-life&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;. Czytając te teksty bez uprzedzeń można poznać moje stanowisko w publicznej debacie na temat płci, rodziny, życia ludzkiego. Elindil nie została "wyrzucona" z Forum Elendilich (&lt;a href="http://elendili.pl/viewtopic.php?p=39967#39967"&gt;tu&lt;/a&gt; jest wpis ukazujący, że poprosiła wraz z Anną "Elbereth" o usunięcie ich kont), nigdy też nie nazwałem jej - jak twierdzi - "apostołką cywilizacji śmierci" (terminu tego użyłem w sensie ogólnym w komentarzu na "Elendilionie" jako równie nieodpowiedniego jak "homofob" - komentarz znajduje się &lt;a href="http://www.elendilion.pl/2007/11/03/homofobi-spotkajmy-sie-w-rodziemiu/"&gt;tutaj&lt;/a&gt;). Elindil tyle razy skłamała w ciągu ostatnich dni, że trudno mi sobie wyobrazić sposób, w jaki zadośćuczyni osobom oszkalowanym i obmówionym. Jeżeli ktoś niszczy Sekcję Tolkienowską, to jest to Elindil i osoby, które przyklaskują jej zza jej pleców.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(6) Moja tolkienistyka jest silnie związana z moim chrześcijaństwem. Jeden i drugi element są ze sobą powiązane. I choć moje chrześcijaństwo nie potrzebuje w ogóle tolkienistyki, to tolkienistyka w moim wykonaniu czepie z chrześcijaństwa. I tak będzie, póki dana mi będzie wiara. Tolkien był pobożnym katolikiem, działał w grupie związanych z apologią chrześcijaństwa grupą oksfordzkich Inklingów, pisał w ramach swojej chrześcijańskiej poetyki, którą nazywał &lt;span style="font-style: italic;"&gt;sub-creation &lt;/span&gt;'wtórtworzeniem, tworzeniem pochodnym [wobec Stworzenia Bożego], a jego dzieła przepojone są etyką chrześcijańską. Dlatego szczęśliwy jestem z takich naszych dzieł jak przyjazne chrześcijanom forum tolkienowskie (Elendili), jak Bractwo Świętego Brendana, jak odkrywanie pokładów chrześcijańskich motywów i inspiracji w biografii i twórczości Tolkiena. Bez odkryć Elendilich taka strona tolkienistyki byłaby w Polsce dużo mniej widoczna. Zdaję sobie sprawę, jak wielu przysparza nam to wrogów. Jednak z chrześcijańsko inspirowanej tolkienistyki nie zrezygnuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SwZpayEQEoI/AAAAAAAAAwM/q-Pl7pAopg4/s1600/gf.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 150px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SwZpayEQEoI/AAAAAAAAAwM/q-Pl7pAopg4/s400/gf.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406124311541977730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-4060421513251808364?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/4060421513251808364/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/subiektywne-opisanie-pewnej-sytuacji.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/4060421513251808364'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/4060421513251808364'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/subiektywne-opisanie-pewnej-sytuacji.html' title='Subiektywne opisanie pewnej sytuacji'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SwZpW_PCahI/AAAAAAAAAwE/9-s0MWMNwBM/s72-c/gal.gif' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-5534390380759069777</id><published>2009-11-20T09:21:00.003+01:00</published><updated>2009-11-20T09:57:39.657+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tolkien'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kartki z Wschodniej Ćwiartki'/><title type='text'>Kartki ze Wschodniej Ćwiartki - nr 4</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-family:trebuchet ms;" &gt;&lt;br /&gt;Bamfurlong, Moczary, Wschodnia Ćwiartka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-family:trebuchet ms;" &gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-family:trebuchet ms;" &gt;29 blotmatha, 1485 r.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-family:trebuchet ms;" &gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-family:trebuchet ms;" &gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-family:trebuchet ms;" &gt;&lt;br /&gt;Drogi Tomie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jesienne pozdrowienia na progu zimy! Dla Ciebie i dla wszystkich gościnnych Hobbitów z Brandy Hallu! Jak Ci się tam żyje, Przyjacielu? Powiadają, że siedziba naszego Dziedzica (oby włosy na stopach rosły mu obficie!) jest jak królicza nora i co najmniej stu hobbitów z bliska i daleka mieszka stale w tym bucklandzkim Pagórku. Proszę, przekaż moje hobbickie ukłony zza Brandywiny pannie Marigold, Rakinowi i Arkinowi, pannie Hannie Stock, naszej Evermind i innym kochanym Hobbitom, Dużym Ludziom, Krasnoludom i Elfom - wszystkim Przyjaciołom Elfów! Nie zapomnij też o Mistrzu Galhenie, którego odwiedziliśmy razem w Leśnym Zakątku. Niechaj Gwiazda świeci nad chwilami naszych spotkań, do których tak mi tęskno. Ale już niedługo! Widzimy się w Brandy Hallu 20 foreyule'a, tak?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje szczególne pozdrowienia, ukłony i wyrazy szacunku dla naszego Dziedzica, pana Bilba Brandybucka!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękuję Ci za przesłanie "Gwahira"! Nic to, że jeden z autorów zapomniał o naszym miłościwie panującym królu Eldarionie. Może to i dobry znak, że w Shire królowie panują miłościwie ale niewidocznie? Wspaniałe teksty, piękne grafiki. Ładnie nam to wyszło. Choć mieszkam dalej niż inni członkowie Drużyny Redakcyjnej, miło mi, że Adaneth, Elirena, Rakin, Arkin, Ty - Tomie i Galhen przyjęliście mnie do swojego grona. Bamfurlong z Brandy Hallem - Brandy Hall z Bamfurlong!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A u nas liście już opadły, w powietrzu pachnie zbliżającą się zimą (według Rachuby Rivendell to już jutro!), ale dziś niespodziewanie zaświeciło słońce, niebo jest błękitne (choć zimny to błękit) i nie wieje wiatr. Blotmath był tego roku na Moczarach dość łaskawy. Plaga, o której pisałeś, nie dotarła do nas na szczęście, więc kichanie i lekkie przeziębienia nie wywołują tu u nas jeszcze strachu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z niepokojem słucham głosów, że za Brandywiną pojawiają się kusoocy Easterlingowie i inne wrogie istoty, które żyją "Pod Cieniem". Słyszałem, że jednej nocy ktoś rzucał kamieniami w okienka Brandy Hallu i ukradł cały papier z drukarni Dziedzica. Podobno potem palili wielkie ognie przy gościńcu do Bree. Widziano gobliny i czarnych krasnoludów. Gore nam się stało! A to wszystko w tym samym czasie, gdy w Arnorze tylu ludzi umarło już od tajemniczej Plagi. Uważajcie tam na siebie. Ubieraj się, Przyjacielu, ciepło i uważaj na tych Wschodnich, na te żałosne istoty, które w Cieniu wyrosły i do Cienia zmierzają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam w chwili nagłego i złotego powrotu słońca&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Frodo Maggot, Przyjaciel Elfów&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-5534390380759069777?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/5534390380759069777/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/bamfurlong-moczary-wschodnia-cwiartka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/5534390380759069777'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/5534390380759069777'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/bamfurlong-moczary-wschodnia-cwiartka.html' title='Kartki ze Wschodniej Ćwiartki - nr 4'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-5774978530177931428</id><published>2009-11-19T17:01:00.005+01:00</published><updated>2009-11-20T19:28:47.061+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tolkien'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyrdymałki'/><title type='text'>Tolkienowski czwartek</title><content type='html'>&lt;br&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ciekawy dzień. Byłem dziś w Społecznej Szkole Podstawowej przy Pałacu Młodzieży w Katowicach. Zaproszono mnie na wykład o Tolkienie. Super dzieciaki. Spotkanie to były głównie pytania dotyczące Tolkiena: "Czy Tom Bombadil to Ilúvatar?", "Co się stało z mieczem Fingolfina?", "Dlaczego Túrin ma zadać ostatni cios Złu?", "Co pan przetłumaczył na polski z tekstów Tolkiena?", "Czy można z państwem wybrać się na tolkienowską wycieczkę?", "Czy hobbici mówili kiedyś językiem Rohirrimów", "Jakie są języki elfów?", "Jak pan zaczął się interesować Tolkienem?" i wiele, wiele innych. Chłopcy i dziewczynki w wieku 9-12 lat i takie dojrzałe pytania, świadczące o oczytaniu, o znajomości trudnego przecież &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Silmarillionu&lt;/span&gt;... Jestem pełen podziwu. I dziękuję za zaproszenie i Tomkowi, nauczycielowi z tej niezwykłej szkoły, i Młodzieży!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciekawy tydzień przede mną. Przedzimie czyli szaruga nie jest ani zimna, ani szara! Fajnie jest!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-5774978530177931428?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/5774978530177931428/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/tolkienowski-czwartek.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/5774978530177931428'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/5774978530177931428'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/tolkienowski-czwartek.html' title='Tolkienowski czwartek'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-5324782268733074369</id><published>2009-11-18T18:54:00.006+01:00</published><updated>2009-11-20T16:33:11.869+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fantastyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tolkien'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyrdymałki'/><title type='text'>Dzień Sssskarbów</title><content type='html'>&lt;br&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SwQ41n1L99I/AAAAAAAAAvk/PS9Jq5TmPn8/s1600/DSCN5284.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SwQ41n1L99I/AAAAAAAAAvk/PS9Jq5TmPn8/s400/DSCN5284.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5405507946627725266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale fajny dzień! Oto przede mną na stole leżą: najnowszy &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Gwaihir &lt;/span&gt;(ale pięknie się prezentuje! mam chrapkę szczególnie na jeden z artykułów "Duchowość Tolkiena..."), pięknie wydana &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Legenda o Sigurdzie i Gudrun &lt;/span&gt;(angielską lekturę mam za sobą, ale chętnie przeczytam w tłumaczeniu Sylwany i Elring), cudowny album &lt;span style="font-style: italic;"&gt;The Inklings of Oxford &lt;/span&gt;(jaka szkoda, że nie mieliśmy takiej książki ponad rok temu w Anglii na tolkienowskiej wycieczce - ale widzieliśmy prawie wszystko, co w albumie jest!). Odzyskałem też film BBC o Tolkienie (kupiony latem i wciąż nie obejrzany). W sklepie czeka na mnie mój nowy telefonik, Samsung Ultra Style. Żyć, nie umierać. Zabieram się za &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kalendarz Simbelmynë 2010&lt;/span&gt; i w końcu muszę napisać streszczenie mojego referatu na Eurocon.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Album &lt;span style="font-style: italic;"&gt;The Inklings of Oxford&lt;/span&gt; jest największym Sssskarbem...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-5324782268733074369?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/5324782268733074369/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/dzien-sssskarbow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/5324782268733074369'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/5324782268733074369'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/dzien-sssskarbow.html' title='Dzień Sssskarbów'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SwQ41n1L99I/AAAAAAAAAvk/PS9Jq5TmPn8/s72-c/DSCN5284.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-815412937014461555</id><published>2009-11-09T12:55:00.010+01:00</published><updated>2009-11-20T16:33:43.153+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etymologie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='peregrynacje'/><title type='text'>Rikard i Kænugarð (1)</title><content type='html'>&lt;br&gt;Koszty transportu: &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;470 zł&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Noclegi: &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;200 zł&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Obiad w restauracji: &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;15 zł&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Wspomnienia:&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; BEZCENNE&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Efektownie byłoby nazwać tę opowieść &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Raportem z Miasta Zarazy&lt;/span&gt;,  boć przecież A/H1N1, tajni agenci WHO rozpylający dżumę i inne bzdury rozsiewane przez epidemię głupoty, która opanowała media (zwłaszcza internet) nie tylko w Polsce. Ale nie ma tak łatwo. Chciałem użyć mało znanej nazwy Kijowa, o którym będzie mowa w tej krótkiej relacji - o staronordyckiej nazwie, której używali Waręgowie (wikingowie szwedzcy) w odniesieniu do wielkiego grodu ruskiego nad &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Danpar &lt;/span&gt;czyli Dnieprem. O nazwie tej dowiedziałem się przeglądając materiały o Rusi Kijowskiej i historii Ukrainy, gdy przygotowywałem się do mojego weekendu w stolicy naszego wschodniego sąsiada. Nie znamy etymologii tej nazwy - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kænugarðr&lt;/span&gt; - ale jest całkiem prawdopodobne, że formą źródłową było wschodniosłowiańskie &lt;i&gt;*Кыян(ов)ъ-городъ (Kijangród) &lt;/i&gt;od&lt;span style="font-style: italic;"&gt; &lt;/span&gt;legendarnego założyciela Kijowa, Kija.&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;Poleciałem tam spotkać się ze znajomymi, ale niezbyt mi się taka podróż uśmiechała z powodu owej nieszczęsnej grypy. Miałem już jednak bilet Wizzaira (&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;314 zł&lt;/span&gt; w obie strony z opłatą za sztukę bagażu + bagaż podręczny; bez sztuki bagażu byłoby to tylko &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;224 zł&lt;/span&gt;!), czułem się zobowiązany do spotkania więc wbrew zaleceniom przyjaciół w Polsce, wbrew przerażonej rodzinie poleciałem. Spędziłem tam ostatni weekend. I bardzo mi się podobało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałbym Cię przede wszystkim zachęcić do podróży na Wschód. Ukraina to kraj bardzo miłych, po słowiańsku gościnnych ludzi. Pięknych kobiet i facetów o otwartym sercu. Jeżeli chcesz powiedzieć, że znasz Europę, nie obędzie się bez odwiedzin takich miast jak Kijów właśnie, albo Sankt Petersburg. W Kijowie polecam Ci też bardzo fajny nocleg. Samo centrum, 15 min. do Złotej Bramy i Sofii Kijowskiej (pięknego soboru z XI w.), 10 min. do Domu Handlowego "Ukraina" i do &lt;span style="font-style: italic;"&gt;marszrutek&lt;/span&gt; (wszędobylskich białych busików, które są tu głównym obok metra środkiem komunikacji), które zabiorą Cię w każdą część miasta. Wybrałem noclegi w &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;schronisku młodzieżowym TIU przy ulicy Gogoliwskiej 25/15&lt;/span&gt;. I jestem bardzo zadowolony. Schronisko prowadzi Brazylijczyk o imieniu Aricio, bardzo sympatyczny gość, dobry gospodarz, świetny kucharz (pyszne śniadania), kumpel znający dobre knajpy. Cena noclegu to - przez witrynę Wizzaira - tylko &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;120 zł&lt;/span&gt; za dwuosobowy schludny pokój. Ciepło, kaloryfery grzały, łazienka czyściutka, atmosfera domowa. Bo też schronisko mieści się (jak wiele "schronisk młodzieżowych" w krajach byłych Sowietów) w wielkim mieszkaniu w kamienicy z czasów ZSRS.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W skrócie opiszę jak wyglądała podróż i co w Kijowie widzieliśmy z Irinką i Janką. Przed wyjazdem, jeszcze w czwartek zamówiłem sobie przez internet (też za pośrednictwem witryny Wizzaira) promocyjny bilet na autobus PKM, który jedzie z Katowic przez Sosnowiec do lotniska w Pyrzowicach. Bilet tam i z powrotem kosztował mnie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;35 zł&lt;/span&gt;. Dla mieszkańców Sosnowca informacja, której nie znajdziecie w informacji internetowej - autobus zatrzymuje się przy przystanku w zatoczce na przeciw salonu Mercedesa. Nazywa się ten przystanek "Milowice - Centrum Handlowe", choć na stronie PKM nazwali go mylnie "Skrzyżowanie Milowice".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podróż trwała 40 min., na lotnisko przybyłem punktualnie. Założyłem maskę higieniczną, gdy zobaczyłem, że prawie wszyscy pracownicy lotniska takowe mieli. Zwłaszcza ludzie z Wizzaira, który przyleciał z Kijowa. Dzień wcześniej w aptece zaopatrzyłem się w 10 masek, dużo witaminy C, mój wszechmocny ferveksik...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;c.d.n.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-815412937014461555?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/815412937014461555/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/rikard-i-knugar-1.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/815412937014461555'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/815412937014461555'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/rikard-i-knugar-1.html' title='Rikard i Kænugarð (1)'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-1749967332038370382</id><published>2009-11-09T10:53:00.003+01:00</published><updated>2009-11-09T10:57:25.091+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sancta Ecclesia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dobry film'/><title type='text'>Gubi się pan, panie Dawkins</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Mój setny wpis! Powinno być coś ważnego, więc zamieszczam film, który poznałem dzięki Kamilowi i dzięki dyskusji u LNDL na temat ewolucjonizmu (który dla mnie jest najprawdopodobniejszą teorią na temat pochodzenia gatunków na ziemi, choć łączę go z tzw. inteligentnym projektem, to znaczy, uważam, że ewolucja jest częścią zamysłu Bożego). Oto racjonalista Dawkins, który gubi się tam, gdzie zaczyna się prawdziwy racjonalizm chrześcijański (w każdym razie wygrywa Logos)...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;object width="445" height="364"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/H7OWwLURQnU&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;border=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/H7OWwLURQnU&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;border=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="445" height="364"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-1749967332038370382?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/1749967332038370382/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/gubi-sie-pan-panie-dawkins.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/1749967332038370382'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/1749967332038370382'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/gubi-sie-pan-panie-dawkins.html' title='Gubi się pan, panie Dawkins'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-3270217152211919926</id><published>2009-11-05T11:48:00.006+01:00</published><updated>2009-11-05T13:05:01.709+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sancta Ecclesia'/><title type='text'>Rozważanie o Trójcy Świętej Andrieja Rublowa (2)</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Ojciec po lewej stronie oczy skierowane ma na Syna [centralna postać]. Syn jest bliżej Ojca...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;br /&gt;Wierzę (...) w Syna (...) który z Ojca jest zrodzony (...)&lt;br /&gt;&lt;/blockquote&gt;Duch Święty jest najdalej...&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;br /&gt;w Ducha Świętego (...) który od Ojca przez Syna pochodzi (...)    &lt;/blockquote&gt;Ojciec skierowuje dwa palce w stronę Syna, Syn w stronę Ducha. Duch w dół [w kierunku modlącego się przed ikoną].&lt;/span&gt;      &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Kolor szat?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;OJCIEC – pod spodem NIEBIESKA, na zewnątrz ZŁOTA&lt;br /&gt;SYN – NIEBIESKA narzucona na BRĄZOWĄ&lt;br /&gt;DUCH ŚWIĘTY – na NIEBIESKĄ narzucona ZIELONA&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;NIEBIESKI wspólny [jest] dla wszystkich Osób Trójcy (Jeden Bóg mieszkający w „niebie” – niebieskim)  ZŁOTY u Ojca. Złoty to kolor odwieczności, trwałości, wreszcie chwały.  BRĄZOWY u Syna. Czyżby kolor ziemi, nawiązanie do podwójnej natury Pana Jezusa: Boga-Człowieka?  ZIELONY u Ducha [Świętego]. Kolor życia, nieśmiertelności, wiosny, odradzania się, nadziei.     &lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nad Ojcem budynek – to chyba Świątynia, Dom Boga Izraelitów.&lt;br /&gt;Nad Synem krzew – może Winorośl. „Jesteś Panie winnym krzewem”&lt;br /&gt;Nad Duchem strumień wody żywej?     &lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie Osoby [Trójcy Świętej] jako współistotne w lewych dłoniach dzierżą laskę – symbol władzy [nad Stworzeniem] i zasiadają na tronach.  Patrz też Rdz 18 – Bóg w gościnie u Abrahama! (1)     Uwaga – stół ma cztery boki, ale zasiadają tylko trzy Osoby. Czwarty bok stołu jest otwarty dla nas. To cudowne, jak wielkiej wiary był ten prosty pasterz, stary Abraham. Zaufanie całkowite, pełne ukochanie swojego Pana. On wiedział, że wszystko co jest wolą Boga, musi być dobre, że Bóg nie może ofiarować nic oprócz miłości. Że miłość jest wszystkim, a tam gdzie nie ma miłości jest nic[ość].&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;W najskrytszych głębinach&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;font-family:trebuchet ms;" &gt;ludzkiej osoby tkwi oczekiwanie&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;font-family:trebuchet ms;" &gt;Obecności. Wiedz, że to proste&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;font-family:trebuchet ms;" &gt;pragnienie Boga jest już początkiem&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;wiary. (...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* * *&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:trebuchet ms;" &gt;&lt;br /&gt;Taizé, 21 września 1994 roku     &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Przez ostatnie dni rozmyślam nad treścią ikony A. Rublowa.     Jeśli IKONA jest szczególnym miejscem spotkania się z tajemnicami naszego zaufania, miejscem, które w cudowny sposób umożliwia nam otwarcie naszych serc na odwieczne Boże pragnienie miłości, to szczególnie ta ikona, obraz tajemnic TRÓJCY, może stać się okazją do uwielbienia naszego Pana, poprzez przyjęcie Jego daru.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Abraham spojrzawszy dostrzegł trzech ludzi naprzeciw siebie. Ujrzawszy ich podążył (...) na ich spotkanie. A oddawszy im pokłon do ziemi, rzekł: „O PANIE, jeśli darzysz mnie życzliwością, racz nie omijać Twego sługi!” (...) A ONI mu rzekli (...) (Rdz 18,2-5)    &lt;/blockquote&gt;Wielu ojców Kościoła ten fragment Księgi Rodzaju uważało za intuicyjne odkrycie tajemnicy Trójcy Świętej. Rąbka tej tajemnicy, której pełny obraz znajdujemy w Ewangelii. Znajdująca się obecnie w Galerii Trietiakowskiej w Moskwie ikona Andrieja Rublowa z 1411 roku to próba przybliżenia się choćby o krok do tego niepojętego dla nas misterium.     Dostrzegamy „trzech ludzi naprzeciw siebie”. Postacie zasiadają przy jednym stole. Są względem siebie równorzędne. Łączy je wspólna cecha: zasiadają na tronach z podnóżkami i trzymają w dłoniach te same berła, u ramion wyrastają im skrzydła złotopióre, głowy otoczone są chwałą świętych aureoli. Wszystko to, to znaki Bożej Świętości, Chwały i Potęgi. Trzy Osoby Jedynego Boga, Króla Wiecznej Chwały. Tu kończą się możliwości naszego poznania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Łaska Pana Jezusa Chrystusa, miłość Boga i dar jedności w Duchu Świętym niech będą z wami wszystkimi! (1 Kor)    (...) &lt;/blockquote&gt;W centrum ikony na wprost nas dostrzegamy postać SYNA. Syn Boży, Chrystus Jezus, zwrócony jest całą Swoją sylwetką w naszym kierunku. „Ojciec posadził [Go] na wyżynach niebieskich (...) i wszystko poddał pod Jego stopy” (Ef 1, 20-22); „i darował Mu imię ponad wszelkie imię (...) aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest PANEM, ku chwale Boga Ojca” (Ef 2,10-11). Jest otoczony chwałą, wyniesiony [z naszej perspektywy] ponad pozostałe postacie, Jego głowa znajduje się wyżej niż głowy Ojca i Ducha. Oczywiście w naszych oczach, gdyż w rzeczywistości trzy Osoby są współistotne. Chrystus znajduje się w środku KIELICHA utworzonego przez sylwetki Ojca i Ducha Świętego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SvK-E7RgiJI/AAAAAAAAAu4/k_e1DAMGyLU/s1600-h/trojca_2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 315px; height: 336px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SvK-E7RgiJI/AAAAAAAAAu4/k_e1DAMGyLU/s400/trojca_2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5400587895010527378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie (J 14,6)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje (...). Pijcie wszyscy, to jest krew Przymierza.&lt;br /&gt;&lt;/blockquote&gt;Jezus ustanowił Eucharystię jako Nową Paschę, ofiarę Nowego Przymierza i nieustanną pamiątkę, zapowiedź i zadatek mesjańskiej uczty eschatologicznej. Poprzez Eucharystię wchodzimy w niepojętą Komunię z Bogiem w Trójcy.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Stół dla mnie zastawiasz (...), mój kielich jest przeobfity (...) (Ps 23,5)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SvK-lDXmQfI/AAAAAAAAAvA/8UkWktskdZk/s1600-h/trojca_1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 289px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SvK-lDXmQfI/AAAAAAAAAvA/8UkWktskdZk/s400/trojca_1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5400588446939365874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style=";font-family:trebuchet ms;font-size:85%;"  &gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Przypis (1).&lt;/span&gt; Po pierwszej części tego tekstu apisał do mnie Tadeusz A. Olszański dodając garść wiedzy do rozważań laika: "(...) bizantyńska ikona Trójcy Świętej to tzw. "Gościnność Abrahama", scena, gdy trzech aniosow odwiedza patriarchę pod dębami Mamre. Stąd stół, drzewo w tle, a na większości ikon - także niewielkie figury Abrahama i Sary, usługujących aniołom (Rublow je pominął - i był to krok genialny, podobnie jak niewielkie zróżnicowanie postaci i ukazanie ich we wzajemnej relacji), stąd też baranek na misie (a zarazem Baranek Boży w kielichu).&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; Przedstawieni aniołowie nie adorują Pana, lecz przedstawiają Trzy Osoby Boże; w teologii tej ikony (bo ona obrosła pokaźną literaturą) nie ma zgodności, która z postaci przedstawia którą Osobę (postaci nie są opisane, jak zazwyczaj na ikonach). Panuje zgodność, że postacią centralną jest Syn, spór - czy Ojciec jest po prawej, czy po lewej. Dom nad lewą postacią bywa uważany za "dom Ojca", ale nie jest to oczywiste. Ta niejednoznaczność i kolistość jest także wielka, genialna.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:trebuchet ms;" &gt;c.d.n.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i style=""&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-3270217152211919926?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/3270217152211919926/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/rozwazanie-o-trojcy-swietej-andrieja_05.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/3270217152211919926'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/3270217152211919926'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/rozwazanie-o-trojcy-swietej-andrieja_05.html' title='Rozważanie o &lt;i&gt;Trójcy Świętej&lt;/i&gt; Andrieja Rublowa (2)'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SvK-E7RgiJI/AAAAAAAAAu4/k_e1DAMGyLU/s72-c/trojca_2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-703640308911318221</id><published>2009-11-04T09:29:00.015+01:00</published><updated>2009-11-04T13:56:06.254+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sancta Ecclesia'/><title type='text'>Rozważanie o Trójcy Świętej Andrieja Rublowa (1)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Druga połowa września 1994 roku. Jestem w Taizé, małej burgundzkiej wiosce, gdzie jak co roku dołączam do wspólnoty i biorę udział w jej życiu - modląc się, pracując, dzieląc wszystkim ze wszystkimi. Jednak ten wrzesień jest szczególny. Prawdopodobnie zaważył na całym moim życiu. Tydzień spędzony w tak zwanej "grupie ciszy" i pogłębione rekolekcje tamtego czasu, samotne wędrówki do Flagy, Mont, Ameugny, noce modlitwy w romańskich kościołach... Ale przede wszystkim ta jedna jedyna chwila, gdy poczułem Obecność i Sens w ciszy, która była taką mocą, że musiałem opuścić kamienne, mroczne wnętrze kościółka. W czasie "ciszy" miałem w mojej celi ikonę Andrieja Rublowa "Trójca Święta". Niedawno obejrzałem piękny film Tarkowskiego o tym XV-wiecznym malarzu świętych ikon. I przypomniałem sobie o zeszycie, który leżał 15 lat na półce z książkami. Chciałbym się z Tobą podzielić moimi przemyśleniami na temat tej niezwykłej ikony. Tekst przepisuję dokładnie z rękopisu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SvE73Xq-3wI/AAAAAAAAAuo/u11OubnQzEA/s1600-h/trojca.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 321px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SvE73Xq-3wI/AAAAAAAAAuo/u11OubnQzEA/s400/trojca.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5400163250627075842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Taizé (Francja), 20 września 1994 roku&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Siedzę teraz zakłopotany przed rosyjską ikoną przedstawiającą Trójcę Świętą i tak naprawdę nie wiem, co ona ukazuje. Przed chwilą przyniosłem ją z przedpokoju. Jest duża. Reprodukcja przedstawia stary, odarty i pokryty mgiełką wieków wizerunek Trzech, siedzących przy jednym stole.&lt;br /&gt;Autor to Andriej Rublow (1360/70-1430). Ikona została namalowana w 1411 roku. Oryginał znajduje się w Moskwie, w Galerii Trietiakowskiej.&lt;br /&gt;Pośrodku stoi masywny, srebrny stół; jest w samym centrum ikony (1). Na stole jeden kielich wypełniony prawdopodobniej chlebem i winem. Nie, to Baranek Boży!&lt;br /&gt;Wokół stołu na krzesłach czy też trzech tronach zasiadają trzy Postacie. Nachylają Swe głowy nad stołem. Są to wizerunki trzech typowych aniołów. I teraz nie wiem, mam dylemat. Czy są to aniołowie, goście Uczty, Wieczerzy, tworzący wspólnotę modlących się i będący jakby znakiem mistycznej obecności niewidzialnego Boga Jedynego w Trójcy Przenajświętszej... Stół byłby wtedy ołtarzem. Aniołowie adorujący swojego Pana.&lt;br /&gt;Może to też być wizerunek Trzech Osób, które są Jednością we Wspólnocie, zasiadających przy jednym stole. Spożywają posiłek, będący znakiem Komunii. Tak czy inaczej, najważniejszy wydaje się tu JEDEN STÓŁ i JEDEN KIELICH. (...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Robert B., który przed chwilą przyniósł mi ciasteczka, wytłumaczył mi trochę, co przedstawia ikona.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;(1) Dziś wiem, że stół ukazano w tzw. odwróconej perspektywie, która po pierwsze służy ukazaniu świata "z drugiej strony rzeczywistości", po drugie zaś pozwala ukazać rzeczy, które w malarstwie realistycznym byłyby przez dany przedmiot zasłonięte.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;c.d.n.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-703640308911318221?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/703640308911318221/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/rozwazanie-o-trojcy-swietej-andrieja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/703640308911318221'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/703640308911318221'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/rozwazanie-o-trojcy-swietej-andrieja.html' title='Rozważanie o &lt;i&gt;Trójcy Świętej&lt;/i&gt; Andrieja Rublowa (1)'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SvE73Xq-3wI/AAAAAAAAAuo/u11OubnQzEA/s72-c/trojca.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-1948312659532254254</id><published>2009-11-03T00:05:00.010+01:00</published><updated>2009-11-03T00:44:07.290+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Śląsk i Zagłębie'/><title type='text'>Zaduszkowy spacer</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Tylko wiek dzieli nas od czasów, gdy istniała &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Петраковская Губерния&lt;/span&gt;, a w niej &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Бендин&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Дуброва&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Сосновицы&lt;/span&gt;. W moim mieście mieszkało prócz Polaków, wielu Żydów, Rosjanie, Ukraińcy, Prusacy i Saksończycy, Francuzi i Belgowie. A potem nastał czas &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Będzina&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dąbrowy Górniczej&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Sosnowca&lt;/span&gt;, by w latach 1939-45 miasta, dzielnice, ulice znowu zmieniły nazwy. I nastał mroczny czas miast &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Bendsburg&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dombrau&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Sosnowitz&lt;/span&gt; - wszystkie z oznaczeniem 'O/S', czyli &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Oberschlesien&lt;/span&gt;. Śladem tych wszystkich zmian są sosnowieckie cmentarze. Przy ulicy Smutnej, wzdłuż ulicy Mireckiego mamy kirkut żydowski, cmentarz protestancki (z pięknym mauzoleum rodziny Dietlów, bardzo zasłużonych dla miasta), cmentarz prawosławny i cmentarz katolicki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam moich Gości na spacer po &lt;a href="http://www.facebook.com/album.php?aid=40749&amp;amp;id=1404926406&amp;amp;l=b275cdf1cc"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;sosnowieckich cmentarzach&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; (chyba nie trzeba być zalogowanym na Facebooka, żeby te zdjęcia zobaczyć).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/Su9uZ_TNGUI/AAAAAAAAAuY/rck3bB1xHzw/s1600-h/Sosnowiec+w+listopadzie+2009+040.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/Su9uZ_TNGUI/AAAAAAAAAuY/rck3bB1xHzw/s200/Sosnowiec+w+listopadzie+2009+040.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5399655871008282946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/Su9uGrtoPpI/AAAAAAAAAuQ/7xr9sU176ok/s1600-h/Sosnowiec+w+listopadzie+2009+067.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/Su9uGrtoPpI/AAAAAAAAAuQ/7xr9sU176ok/s200/Sosnowiec+w+listopadzie+2009+067.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5399655539332890258" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/Su9tCLS6eBI/AAAAAAAAAuI/YrseoH1Ganw/s1600-h/Sosnowiec+w+listopadzie+2009+034.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/Su9tCLS6eBI/AAAAAAAAAuI/YrseoH1Ganw/s200/Sosnowiec+w+listopadzie+2009+034.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5399654362399799314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/Su9rxEL8lbI/AAAAAAAAAuA/TvkdjpbE5_8/s1600-h/Sosnowiec+w+listopadzie+2009+024.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/Su9rxEL8lbI/AAAAAAAAAuA/TvkdjpbE5_8/s200/Sosnowiec+w+listopadzie+2009+024.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5399652968922125746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/Su9rlnUXPCI/AAAAAAAAAt4/697XDTHKEa8/s1600-h/Sosnowiec+w+listopadzie+2009+028.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/Su9rlnUXPCI/AAAAAAAAAt4/697XDTHKEa8/s200/Sosnowiec+w+listopadzie+2009+028.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5399652772194237474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-1948312659532254254?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/1948312659532254254/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/zaduszkowy-spacer.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/1948312659532254254'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/1948312659532254254'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/zaduszkowy-spacer.html' title='Zaduszkowy spacer'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/Su9uZ_TNGUI/AAAAAAAAAuY/rck3bB1xHzw/s72-c/Sosnowiec+w+listopadzie+2009+040.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-3675490228320424143</id><published>2009-11-02T21:15:00.005+01:00</published><updated>2009-11-02T22:23:57.690+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Śląsk i Zagłębie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tolkien'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyrdymałki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='peregrynacje'/><title type='text'>Co się ze mną działo?</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/Su9GWLmmueI/AAAAAAAAAtw/B3JZTjt956g/s1600-h/Sosnowiec+w+listopadzie+2009+032.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/Su9GWLmmueI/AAAAAAAAAtw/B3JZTjt956g/s200/Sosnowiec+w+listopadzie+2009+032.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5399611825126291938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Nie pisałem od miesięcy. Rok 2009 okropnie zaniedbałem jako blogujący. Z jednej strony miałem ten rok niezwykle pracowity, z drugiej najwięcej się obecnie wyzewnętrzniam chyba na Facebooku (&lt;a href="http://www.facebook.com/rderdzinski?ref=mf"&gt;mój profil&lt;/a&gt;), a najwięcej piszę w pięknie odmienionym graficznie &lt;a href="http://elendilion.pl/"&gt;Elendilionie&lt;/a&gt;. Wasz dawno niewidziany bloger otarł się latem leciutko o wielki świat polityki (o mały włos pisałbym teraz do Was z Brukseli jako asystent pewnego eurodeputowanego - propozycja ciekawa, ale jednak nie dla mnie, bo za bardzo kocham dom i za bardzo jestem tu potrzebny najbliższym...), został po raz drugi ojcem (szkoda, że tylko chrzestnym ;-), trochę się w życiu osobistym pokiereszował (ale już jest dobrze), rozwijał swoje przyjaźnie i koleżeństwa, musiał wspólnie z innymi "rządzicielami" podjąć pewne niepopularne ale ważne decyzje na &lt;a href="http://elendili.pl/"&gt;forum Elendilich&lt;/a&gt; i tak dalej, i tak dalej. Ten rok był jednym z najciekawszych w moim życiu. I choć czas mija mi bardzo szybko, cieszę się, bo mam poczucie, że każdy dzień był ważny, interesujący, piękny. Mam głębokie poczucie, że ciągle coś otrzymuję z Góry. I za to jestem wdzięczny mojemu Panu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za oknem księżyc tak pełny jak na lewym pasku blogu (99% całości!), głośniki, które mnie zewsząd otaczają, wysyłają piękną muzykę z najnowszej płyty Gaby Kulki (&lt;a href="http://www.jazzboy.pl/kuczkulka/#/start"&gt;tej nagranej z Kuczem&lt;/a&gt;), w żyłach dziarsko płynie sobie fervex (bo &lt;span style="font-style: italic;"&gt;coś mie biere&lt;/span&gt;, a w piątek lecę do ogarniętego medialną epidemią Kijowa - będzie relacja z mojej pierwszej od lat osobistej wycieczki) i ogólnie relaksik. Listopad, grudzień, styczeń to u mnie miesiące "wakacyjne". Można się w końcu nacieszyć domem. Pięknie było i we Wszystkich Świętych, i dziś w Zaduszki. Wczorajsze święto minęło mi bardzo wesoło: z dwukrotnymi odwiedzinami na cmentarzu, gdzie spotkałem się z rodzinką - i z tą &lt;span style="font-style: italic;"&gt;bydlącą&lt;/span&gt; jeszcze na naszym łez padole, i z tą, która opuściła już &lt;span style="font-style: italic;"&gt;kręgi świata&lt;/span&gt;. Była wspaniała Msza u św. Jadwigi w Szopienicach (z kazaniem ks. Lejty o umieraniu dla życia i o świętości codziennej) i dwie imprezki: u wujka Marka oraz u mnie w domu wieczorem z Gosią, Marzeną i Chrisem. Dziś nostalgiczna wycieczka, na którą zabrałem mamę, po sosnowieckich cmentarzach (żydowskim, protestanckim, prawosławnym i katolickim) i po sosnowieckich zabytkach sprzed 100 lat, gdy miasto było jeszcze oficjalnie zwane &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Сосновицы&lt;/span&gt; i znajdowało się w rosyjskiej Gubernii Piotrkowskiej (&lt;a href="http://www.facebook.com/album.php?aid=40749&amp;amp;id=1404926406"&gt;reportażyk podałem na Facebooku&lt;/a&gt;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oj, miło mi się dziś zrobiło po tym, jak Tomek wysłał mi komentarz jednej z moich turystek z wyjazdu do Paryża (w październiku b.r.). Jest taka strona (tego adresu akurat nie podam), na której ludzie anonimowo podają swoje opinie o biurach podróży. Wpisy są anonimowe, konkurencja między biurami wielka, więc można tam znaleźć mnóstwo szkalowania i zła, które potem psuje zwykle początek wycieczki z nową grupą. A tu taki wpis:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div&gt; &lt;span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;div&gt;&lt;span&gt;Zalety: &lt;/span&gt;Extra Pan Ryszard. Miał doskonałą wiedzę i świetny kontakt z grupą. Facet z klasą. Super organizacja, świetni kierowcy o wysokiej kulturze. Bardzo dobry hotel w centrum. Super atmosfera, świetny program, niezapomniane przeżycia. &lt;/div&gt; &lt;div&gt; &lt;span&gt;Wady: &lt;/span&gt;Szkoda że tak szybko się skończyło :) &lt;/div&gt; &lt;div&gt; &lt;span&gt;Opinia: &lt;/span&gt;Byłam z tym biurem w Paryżu. Cała grupa czytając wcześniejsze opinie była najpierw sceptycznie nastawiona. Miła niespodzianka. Było wspaniale. Mam nadzieję że nasza firma skorzysta jeszcze z tego biura. &lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Jakby co, biuro nazywa się &lt;a href="http://abraksas.pl"&gt;Abraksas&lt;/a&gt;. Pracuję w nim od wielu lat. I polecam...&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-3675490228320424143?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/3675490228320424143/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/co-sie-ze-mna-dziao.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/3675490228320424143'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/3675490228320424143'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/co-sie-ze-mna-dziao.html' title='Co się ze mną działo?'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/Su9GWLmmueI/AAAAAAAAAtw/B3JZTjt956g/s72-c/Sosnowiec+w+listopadzie+2009+032.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-4426538518613892621</id><published>2009-11-02T20:16:00.010+01:00</published><updated>2009-11-02T21:14:18.167+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sancta Ecclesia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Śląsk i Zagłębie'/><title type='text'>Prawosławie w Sosnowcu</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; font-family: trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Źródło: http://www.sosnowiec.cerkiew.pl/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/Su88UiBixRI/AAAAAAAAAto/zLMGS2qCgdQ/s1600-h/sw_mikolaj.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 203px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/Su88UiBixRI/AAAAAAAAAto/zLMGS2qCgdQ/s320/sw_mikolaj.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5399600801668842770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Prawosławie na terenie Sosnowca to historia trzech sosnowieckich cerkwi -  pierwszą była cerkiew w Granicy (obecnie dzielnica Maczki). Położenie kamienia węgielnego nastąpiło we wrześniu 1876 r. Świątynia pw. św. Aleksandra Newskiego mogła pomieścić 250 osób.&lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;Ze względu na dynamiczny rozwój Sosnowca w końcu XIX stulecia zaszła potrzeba budowy cerkwi w centrum miasta, żeby zaspokoić potrzeby duchowe napływającej ludności wyznania prawosławnego. 15 sierpnia 1888 roku odbyło się uroczyste położenie kamienia węgielnego pod przyszły budynek cerkwi pw. śww. Wiary, Nadziei, Luby i matki ich Zofii przy obecnej ulicy Kilińskiego.&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;Na początku XX wieku liczba prawosławnych mieszkańców Sosnowca wzrosła do 3 tysięcy, dnia 27 maja 1901 r. położono kamień węgielny pod budowę nowej, przestrzennej cerkwi św. Mikołaja.&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;Dzisiaj istnieje jedynie cerkiew przy ulicy Kilińskiego, z pozostałymi los obszedł się okrutnie – cerkiew św. Mikołaja zburzono z powodów politycznych w 1938 , a cerkiew w Maczkach rozebrano w latach 50 – tych XX w.&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;Niżej zdjęcia, które nie wymagają komentarza...&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: verdana; text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/Su8788NtA6I/AAAAAAAAAtQ/pxZEJc41HTE/s1600-h/sw_mikolaj2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 203px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/Su8788NtA6I/AAAAAAAAAtQ/pxZEJc41HTE/s320/sw_mikolaj2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5399600396382307234" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt; &lt;a style="font-family: verdana;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/Su88DpZV0NI/AAAAAAAAAtY/iP4fjfCFeVE/s1600-h/mikolaj3.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 192px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/Su88DpZV0NI/AAAAAAAAAtY/iP4fjfCFeVE/s320/mikolaj3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5399600511589929170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/Su88JQJfWFI/AAAAAAAAAtg/MUWfyEuWIfo/s1600-h/mikolaj4.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 218px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/Su88JQJfWFI/AAAAAAAAAtg/MUWfyEuWIfo/s320/mikolaj4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5399600607891773522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-4426538518613892621?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/4426538518613892621/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/prawosawie-w-sosnowcu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/4426538518613892621'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/4426538518613892621'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/11/prawosawie-w-sosnowcu.html' title='Prawosławie w Sosnowcu'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/Su88UiBixRI/AAAAAAAAAto/zLMGS2qCgdQ/s72-c/sw_mikolaj.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-2996775192990212992</id><published>2009-02-25T16:58:00.004+01:00</published><updated>2009-02-25T17:01:29.658+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dzieci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sancta Ecclesia'/><title type='text'>Głos, którego nie wolno zignorować...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Głos 12-latki, którego nie można zignorować. Teraz z polskim tłumaczeniem.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;object width="445" height="364"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/QcXLXyep7Hk&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;border=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/QcXLXyep7Hk&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;border=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="445" height="364"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-2996775192990212992?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/2996775192990212992/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/02/gos-ktorego-nie-wolno-zignorowac.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/2996775192990212992'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/2996775192990212992'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/02/gos-ktorego-nie-wolno-zignorowac.html' title='Głos, którego nie wolno zignorować...'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-4810881982717115220</id><published>2009-01-22T13:49:00.009+01:00</published><updated>2009-01-22T16:03:28.906+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sancta Ecclesia'/><title type='text'>Anty-ikonostas czasów ostatecznych</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Wciąż czytam nowy numer&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:trebuchet ms;" &gt; 44&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt; (o czasopiśmie, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Magazynie Apokaliptycznym&lt;/span&gt; nr 1 pisałem już &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: trebuchet ms;" href="http://aldrajch.blogspot.com/2008/12/przedwitecznie.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;). Każdy tekst to przeżycie, każdy daje do myślenia. Jednym z motywów przewodnich numeru jest ciekawa myśl dotycząca sztuki współczesnej jako drogi, którą dochodzi dziś do manifestacji zła. Jednym z pierwszych, którzy rzucili taką myśl był znany polski malarz, prawosławny ikonopis współczesny, Jerzy Nowosielski. Artysta w wywiadzie powiedział:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Co innego jest wierzyć w Antyc&lt;/span&gt;hrysta &lt;span style="font-style: italic;"&gt;in abstracto&lt;/span&gt;, czy też po skutkach rozpoznawać jego działanie, a co innego jest dopuszczać możliwość jego osobowego przejawiania się w manifestacjach sztuki. A tu nagle dostrzegam, że w sztuce jest obecny w sposób pozytywny, udany (...). W jego [Bacona] sztuce zło przejawia się osobowo (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;44&lt;/span&gt; nr 1, str. 41).&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Nowosielski nie potępia Bacona ani go nie wini. Widzi w nim jedynie naznaczoną geniuszem artystycznym ofiarę pojawienia się Antychrysta w polu ludzkiej świadomości. Rafał Tichy, autor manifestu &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Czas na apokalipsę&lt;/span&gt;, twierdzi wręcz, że współczesna sztuka prezentuje nam dziś cały anty-ikonostas, który ukazywany jest naszym oczom w niewinnej otoczce popkultury lub wysublimowanych laboratoriów sztuki i happeningów. A wszystko to być może wprowadza do muzeów i instytucji kultury jakieś upiorne, sataniczne anty-liturgie czasów ostatecznych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Francis Bacon, H. R. Giger, Austin Osman Spare przekazują nam sztukę, która nawiązuje w przewrotny sposób do pisania ikon, do najdawniejszej tradycji sztuki chrześcijańskiej. Ich ikony &lt;span style="font-style: italic;"&gt;à rebours&lt;/span&gt; to przez analogię do prawdziwych ikon, które w zamierzeniu poszczących i malujących na kolanach ikonopisów są oknami do Nieba, otwierają nam wrota do piekieł, w których odbiorca sztuki spotyka Antychrysta, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;niegodziwca, którego Pan Jezus zniszczy tchnieniem swoich ust i zgładzi majestatem swego przyjścia&lt;/span&gt; (2 Tes 2,8 - tłumaczenie mojej nowej Biblii z Edycji Świętego Pawła).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Motyw anty-ikonostatu czasów ostatecznych (czyli naszych czasów) podjęty jest w tym samym numerze w artykule Marka Horodniczego pt. "Giger &amp;amp; Kiko - modele sztuk ostatecznych"). Horodniczy przygląda się postaci szwajcarskiego artysty, Hansa Rudolfa Gigera. Ciekawie analizuje zarówno biografię, jak i sztukę Szwajcara. Opisuje też oddziaływanie Gigera na popkulturę - nie tylko sztuki plastyczne, ale też muzykę i film (Giger zaprojektował postać Obcego ze znanego cyklu filmowego, jego sztuka inspiruje takich twórców jak Aphex Twin).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SXiC2nihOCI/AAAAAAAAAqo/J0C5Fkr2yTI/s1600-h/figurewithmeat.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 214px; height: 230px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SXiC2nihOCI/AAAAAAAAAqo/J0C5Fkr2yTI/s400/figurewithmeat.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5294125236812331042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SXiEWjsDCpI/AAAAAAAAAqw/3dj3brFllsc/s1600-h/hr_giger_satan_I.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 157px; height: 229px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SXiEWjsDCpI/AAAAAAAAAqw/3dj3brFllsc/s400/hr_giger_satan_I.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5294126885045996178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:trebuchet ms;" &gt;Pewien obraz Bacona i jeden z obrazów Gigera&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Czasy ostateczne, w których żyjemy, są czasem nadzei. Na szczęście w sztuce współczesnej istnieją też prawdziwe ikony, które otwierają nas na Zbawcę. Horodniczy opisuje jednego z ich twórców, założyciela Drogi Neokatechumenalnej, Kiko Argüello (ur. 1939). Malarz nawiązujący do najlepszych przykładów sztuki chrześcijańskiej (np. Rublowa) i czerpiący z tradycji współczesnej (Matisse, kubizm, fowizm). Żeby dobrze zakończyć tę blogową notatkę, żeby zegzorcyzmować blog, na którym odważyłem się pokazać dwie anty-ikony, przedstawiam znaną ikonę naszego Pana i Jego Matki, którą namalował Kiko. Chroń nas Panie w czasach ostatecznych i przyjdź... &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Maranatha!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SXiGyLxEyTI/AAAAAAAAAq4/GR3Igb7dJ2c/s1600-h/Icona_maria_kiko.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 290px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SXiGyLxEyTI/AAAAAAAAAq4/GR3Igb7dJ2c/s400/Icona_maria_kiko.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5294129558684223794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;P.S. &lt;/span&gt;&lt;span&gt;Absolutnie wspaniały jest tekst Andrzeja Fiderkiewicza, czyli Studyty Arseniusza (zapraszam na jego &lt;a href="http://studyta-arseniusz.blogspot.com/"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;blog&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;) pt. "The Way We Live Now". Studyta opisuje zjawiska typowe dla życia w czasach ponowoczesnych z typowym dla naszego dziś infantylizmem i wypieraniem ze świadomości przemijania oraz śmierci, z mobilnością, która prowadzi do wykorzenienia i alienacji, z obecnością zgubnych narracji naszej kultury w świecie "instant". Lekiem na zło współczesności jest zdaniem Andrzeja swego rodzaju asceza, która prowadzi do nauki słuchania i zachowywania słów w sercu. Studyto, dziękuję Ci za ten tekst. Chciałoby się go nauczyć na pamięć i przywoływać w różnych chwilach ponowoczesnego życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;P.P.S.&lt;/span&gt; Wybywam na dwa tygodnie w Ered Nimrais. A tam brak internetu. Do zobaczenia w lutym!&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-4810881982717115220?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/4810881982717115220/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/01/anty-ikonostas-czasw-ostatecznych.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/4810881982717115220'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/4810881982717115220'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2009/01/anty-ikonostas-czasw-ostatecznych.html' title='Anty-ikonostas czasów ostatecznych'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SXiC2nihOCI/AAAAAAAAAqo/J0C5Fkr2yTI/s72-c/figurewithmeat.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-5486037562929014364</id><published>2008-12-24T09:43:00.004+01:00</published><updated>2008-12-24T09:46:44.754+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sancta Ecclesia'/><title type='text'>Radosnych Świąt!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SVH2V95tPJI/AAAAAAAAAp8/XG3wIqb9PaA/s1600-h/wigilia_2008_01.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SVH2V95tPJI/AAAAAAAAAp8/XG3wIqb9PaA/s400/wigilia_2008_01.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283274695136590994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Samej radości, głębi i sensu na ten Boży czas&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Moim Gościom i Czytelnikom&lt;br /&gt;Reikhardus&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-5486037562929014364?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/5486037562929014364/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2008/12/radosnych-wit.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/5486037562929014364'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/5486037562929014364'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2008/12/radosnych-wit.html' title='Radosnych Świąt!'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SVH2V95tPJI/AAAAAAAAAp8/XG3wIqb9PaA/s72-c/wigilia_2008_01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-3821971359204367001</id><published>2008-12-22T00:52:00.022+01:00</published><updated>2008-12-22T01:46:03.282+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sancta Ecclesia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='peregrynacje'/><title type='text'>Terra Sancta - obrazy Betlejem</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://aldrajch.blogspot.com/2008/03/terra-sancta-cz-3.html"&gt;Tutaj&lt;/a&gt; znajdziesz relację z mojego pobytu w Betlejem (dzień 6). Zabrakło tam zdjęć. A jako że za kilka dni nasze myśli podążą do Betlejem, zapraszam Cię do obejrzenia małego reportażu fotograficznego z tego niezwykłego miejsca. Opisem niech będzie zalinkowany trzy zdania temu tekst.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Widoki miasta... wieże minaretów, wieże kościołów. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Miasto oblężone, miasto otoczone murami getta...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SU7btDY1-WI/AAAAAAAAAoE/O6lqpNHwBd4/s1600-h/P1010170.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SU7btDY1-WI/AAAAAAAAAoE/O6lqpNHwBd4/s320/P1010170.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282400980002273634" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SU7bGblxi9I/AAAAAAAAAn0/hIKBKcZzy-E/s1600-h/P1010102.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SU7bGblxi9I/AAAAAAAAAn0/hIKBKcZzy-E/s320/P1010102.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282400316484062162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Chmury niczym gołębie pokoju&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;Wejście do Bazyliki Narodzenia&lt;br /&gt;Niespodziewana gra światła i cienia w górnej części Bazyliki&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SU7b5N1gdfI/AAAAAAAAAoM/O75455d_7WE/s1600-h/P1010174.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SU7b5N1gdfI/AAAAAAAAAoM/O75455d_7WE/s320/P1010174.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282401188965283314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SU7bQEd6FrI/AAAAAAAAAn8/U166aSaWy3c/s1600-h/P1010105.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SU7bQEd6FrI/AAAAAAAAAn8/U166aSaWy3c/s320/P1010105.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282400482075743922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SU7c5kF7UcI/AAAAAAAAAok/XsNF1y8VGc8/s1600-h/P1010117.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SU7c5kF7UcI/AAAAAAAAAok/XsNF1y8VGc8/s320/P1010117.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282402294451360194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SU7dELtbogI/AAAAAAAAAos/KnTtmpJEFfw/s1600-h/P1010120.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SU7dELtbogI/AAAAAAAAAos/KnTtmpJEFfw/s320/P1010120.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282402476884730370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Obraz górnej części Bazyliki...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SU7ccGVDoNI/AAAAAAAAAoU/A2nhEWYnL3U/s1600-h/P1010118.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SU7ccGVDoNI/AAAAAAAAAoU/A2nhEWYnL3U/s320/P1010118.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282401788245549266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SU7ctgFc7CI/AAAAAAAAAoc/YCHsTHb6dQE/s1600-h/P1010113.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SU7ctgFc7CI/AAAAAAAAAoc/YCHsTHb6dQE/s320/P1010113.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282402087217196066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SU7dpXrjEdI/AAAAAAAAAo0/qGeaANJEnUQ/s1600-h/P1010119.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SU7dpXrjEdI/AAAAAAAAAo0/qGeaANJEnUQ/s320/P1010119.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282403115753214418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Zejście do groty, w której narodził się On...&lt;br /&gt;Obrazy wnętrza groty, która stanowiła dwa tysiące lat temu pomieszczenie gospodarcze...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SU7eXDedEDI/AAAAAAAAAo8/rYghjhF32F8/s1600-h/P1010142.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SU7eXDedEDI/AAAAAAAAAo8/rYghjhF32F8/s320/P1010142.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282403900603568178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SU7egcxNOVI/AAAAAAAAApE/7iyPV0AVVNE/s1600-h/P1010146.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SU7egcxNOVI/AAAAAAAAApE/7iyPV0AVVNE/s320/P1010146.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282404062011930962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt; &lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Srebrna gwiazda w miejscu, gdzie On przyszedł na świat...&lt;br /&gt;Przywilej odnawiania tej gwiazdy mają tylko Ormianie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SU7fMA-L4YI/AAAAAAAAApc/H3nyhw2CPog/s1600-h/P1010149.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SU7fMA-L4YI/AAAAAAAAApc/H3nyhw2CPog/s320/P1010149.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282404810464420226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SU7e7DgKPTI/AAAAAAAAApU/CQhn9WMWu-E/s1600-h/P1010155.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SU7e7DgKPTI/AAAAAAAAApU/CQhn9WMWu-E/s320/P1010155.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282404519086013746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;W grocie, czyli dziś w podziemiu Bazyliki, niezliczone lampy, obrazy, kurdybany...&lt;br /&gt;Niepowtarzalna atmosfera. Nie opiszą jej żadne zdjęcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SU7gWbbG6NI/AAAAAAAAAp0/Nsoxm3nypd0/s1600-h/P1010156.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SU7gWbbG6NI/AAAAAAAAAp0/Nsoxm3nypd0/s320/P1010156.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282406088875370706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SU7gJD9fkxI/AAAAAAAAAps/ErsTai7Wscs/s1600-h/P1010152.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SU7gJD9fkxI/AAAAAAAAAps/ErsTai7Wscs/s320/P1010152.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282405859238843154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SU7f4qVC4jI/AAAAAAAAApk/-bxq1U7peQE/s1600-h/P1010161.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SU7f4qVC4jI/AAAAAAAAApk/-bxq1U7peQE/s320/P1010161.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282405577480397362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SU7eXDedEDI/AAAAAAAAAo8/rYghjhF32F8/s1600-h/P1010142.JPG"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Innym razem pokażę Ci miejsce, gdzie czuwali pasterze, tzw. Pole Pasterzy...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right; font-family: trebuchet ms;"&gt;C.D.N.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-3821971359204367001?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/3821971359204367001/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2008/12/terra-sancta-obrazy-betlejem.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/3821971359204367001'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/3821971359204367001'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2008/12/terra-sancta-obrazy-betlejem.html' title='Terra Sancta - obrazy Betlejem'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SU7btDY1-WI/AAAAAAAAAoE/O6lqpNHwBd4/s72-c/P1010170.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-1094863470911462151</id><published>2008-12-22T00:45:00.001+01:00</published><updated>2008-12-22T00:50:26.435+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sancta Ecclesia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='archeologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='peregrynacje'/><title type='text'>Terra Sancta, cz. 4</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;Kolejny odcinek relacji z mojej zimowej pielgrzymki do Ziemi Świętej. Tyle miesięcy temu przedstawiłem Wam &lt;a href="http://aldrajch.blogspot.com/2008/03/terra-sancta-cz-3.html"&gt;poprzedni odcinek&lt;/a&gt;. Czas nadrobić zaległości. Przepraszam za brak polskich znaków w wielu miejscach. Pisałem tę relację na żywo, ale jednocześnie „na kolanie”, używając mojego pocket PC, a nie rozpracowałem jeszcze metody wpisywania polskich znaków w Office Mobile...&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;Dzien 7&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Środa, 6 lutego 2008&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Wyspani, wypoczęci, uspokojeni, wyciszeni rozpoczynamy Środę Popielcową w Jeruzalem. Po śniadaniu podjeżdżamy na szczyt Góry Oliwnej. Tu docieramy do meczetu na miejscu kościoła bizantyjskiego - wspomina o nim antyczna chrześcijanka, Egeria, pielgrzymująca w końcu starożytności do Ziemi Świętej. &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;Kosciół Wniebowstąpienia Pańskiego. Rotunda, starozytne mury, &lt;i&gt;mihrab&lt;/i&gt;. Raz w roku muzułmanie pozwalaja tu odprawić mszę św. W kamiennym obramowaniu mamy gołą skałę, z ktorej przeszedł do rzeczywistości niebiańskiej Pan Jezus. Całujemy, dotykamy tej skały. Modlimy sie i czytamy odpowiednie fragmenty Ewangelii. Wielu z nas zapala tu świece.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Kilkadziesiat metrow dalej wchodzimy na teren koscioła &lt;i&gt;Pater noster&lt;/i&gt;. Pierwotna bazylika bizantyjska wspomniana przez Egerię - nazywala sie Eleone - zostala zniszczona przez Persow. Dzis mamy tu ruiny pierwotnego kościoła, grotę, w ktorej Pan miał nauczyc uczniow Modlitwy Pańskiej, kosciol powyzej, którym opiekuja sie siostry karmelitanki. Ksiadz Adam czyta modlitwe w jezyku Pana Jezusa, po aramejsku, a potem zaprasza nas do swietej groty. &lt;i&gt;Spelunca in qua docebat Dominus apostolos in Monte Oliveti - &lt;/i&gt;glosi inskrypcja nad wejsciem do skalnego zagłębienia. Pod ciezkim sklepieniem resztki starozytnej absydy. Pieknie podswietlone surowe wnetrze. Tu narodzila sie najslynniejsza modlitwa chrzescijan. Idziemy do kruzganka klasztornego. Tam wsrod wersji wielojezycznych znajdujemy tez polski tekst modlitwy. Plytki ceramiczne ufundowala 8. Brygada Strzelcow w 1943 r. W kosciele są dziesiatki takich inskrypcji, często w egzotycznych jezykach. Jest tez &lt;i&gt;Ojcze nasz&lt;/i&gt; po kaszubsku. Może kiedys znajdzie sie tu przeklad śląski? - zastanawiamy sie. Tak wielu z nas pochodzi &lt;i&gt;ze Ślónska&lt;/i&gt;.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;W koncu krotkim spacerem przechodzimy na zbocze Gory Oliwnej i podziwiajac niezwykly widok Jerozolimy docieramy do Kościoła &lt;i&gt;Dominus Flevit&lt;/i&gt; ('Pan Zaplakal'). Tu ksiadz pokazuje nam wykopaliska z zydowskiego starozytnego cmenatrza. Ossuaria z czasow Pana Jezusa. Podchodzimy do kosciola, którym opiekuja sie franciszkanie. Wspaniala panorama Świętego Miasta. To stąd wjezdzajacy do Jerozolimy Pan Jezus zaplakal nad mieszkancami Miasta. Kosciol stoi na miejscu swiatyni z czasow bizantyjskich. Jego kopula ma przypominac łzę. Poniewaz wewnatrz jest teraz msza, podchodzimy pojedynczo i zagladamy dyskretnie. Za oltarzem piekny widok na Stare Miasto. Czytamy tez przed kosciolem Ewangelie i ks. Adam wyjasnia nam, co sie stalo ze Świątynią Jerozolimską. Kopula Skały - meczetu z VI w., którego dach pokrywaja 3-milimetrowej grubosci plytki z czystego zlota - kryje skale Morii. Tam Abraham miał zlozyc Izaaka w ofierze, tam tez wedlug wierzenia muzulmanskiego Mahomet miał być wziety do nieba. Spogladamy również na meczet Omara, na masywne mury obronne, na zydowskie cmentarze w Dolinie Jozafata. Ksiadz opowiada o zydowskich zwyczajach pogrzebowych. Teraz spogladamy na cerkiew sw. Marii Magaleny ufundowaną przez Cara Aleksandra III. Piekne zlote kopuly rozswietlaja naszą perspektywe z prawa. Widzimy zamurowana Brame Zlota. To brama do dawnej Swiatyni. Przez nia przechodzil Pan Jezus i Apostolowie.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Stroma droga schodzimy w dol do Ogrodu Getsemani. W tutejszym kosciele - Kosciele Narodow - mamy msze swieta. Byłem tu już dnia pierwszego. Dzis zalezy mi na odwiedzeniu sasiadujacej z tym miejscem cerkwi sw. Marii Magdaleny. O 10.00 sprobuje tam podejsc... &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Okazalo sie, ze cerkiew otwarta jest tylko we wtorki i czwartki. Sprobuje jutro. Zaczyna sie tymczasem msza. W polmroku bazyliki rozbrzmiewa spiew &lt;i&gt;Gorzkich żalów&lt;/i&gt;. Coraz lepiej rozumiem sens dzisiejszego dnia. Zaczyna sie Wielki Post. Głód ściska żołądek, ale wyostrzają się zmysły. Jasniejszy tez staje sie umysl. Przygotowuje sie do spowiedzi, do ktorej chce przystapic jak najszybciej. W czasie kazania ks. Jan mowi o grozie grzechu i zacheca nas do stworzenia w sobie bardzo konkretnego planu co do naszych relacji z Bogiem. Czy zycie duchowe może istniec bez szerszej perspektywy? A zatem co jest tym elementem mojego zycia, ktory jest zasadniczym grzechem, z którego wyplywaja inne grzechy. Może to być pycha - nie slucha sie wtedy innych, nie ma w zwiazku z tym postepu w zyciu duchowym. Blokuje sie serce przez brak posluszenstwa - nie wie sie przez to, ze ratunkiem jest pokora. Ksiadz Jan zaczyna tymi slowy wielkopostne rekolekcje. Kaplan zacheca nas do wypisania sobie w punktach naszego planu nawrocenia. Jaka jest moja najwieksza wada? Jak pracowac nad jej zwalczeniem? Trzeba o tej wadzie myslec podczas codziennego rachunku sumienia. Do tego dodac umartwienie. Wszystko z milosci do Pana Jezusa. Wszystko z pomoca Laski Bozej.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Kaplan posypuje nasze glowy popiolem. To chyba moja pierwsza Sroda Popielcowa poza domem. Zaczyna sie Post...&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Po mszy nasza uwage przyciaga cerkiew Zasniecia Maryi Panny. Przez gotycki portal z czasow krzyzowcow wchodzimy w polmrok. Dlugie schody pod orientalnymi lampami, wsrod swietych ikon prowadza w dol. Tam w prostej, ale dosc obszernej nawie znajduje sie sanktuarium Zasniecia Najswietszej Panny Maryi. Przez malenkie drzwiczki wchodze do malenkiego wnetrza. Za szyba kamienne loze, jakby katafalk, z którego Maryja zostala - wedle tutejszej tradycji - zabrana do nieba. Modle sie, wciagam w siebie wszystkimi zmyslami ducha tego miejsca. Zapalam swiece w intencji najblizszych. Patrze na piekne ikony.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Wychodzimy i idziemy na miejsce zbiorki, a potem autokarem na tzw. Chrzescijanska Gore Syjon. Tam odwiedzamy tzw. Grób Dawida (tradycja tego grobu siega czasow krzyzowcow, ale jest dosc prawdopodobne, ze nie spoczywa tam wcale krol Izraela). Zaczytani, rozmodleni pobozni zydzi, mnostwo ksiazek, hebrajskich inskrypcji, mezuzy na odrzwiach, wielu pielgrzymow i turystow. Nad Grobem Dawida znajduje sie slynny Wieczernik - tu, na tej posadzce Pan Jezus i Apostolowie spozyli Ostatnia Wieczerze. Tu nastapilo Zeslanie Ducha Swietego. Nad nami gotyckie sklepienia z czasow krzyzowcow. Slady funkcjonowania tego miejsca jako meczetu, np. &lt;i&gt;mihrab&lt;/i&gt;. Dzis Wieczernik należy do zydow. Trudny jest dialog, bo nizej jest ten być może pozorny Grob Dawida. Msze w miejscu pierwszej mszy odbywac sie mogą tylko sporadycznie. Gdyby kiedys odkryto Grob Dawida w innym miejscu, ten pierwszy na swiecie kosciol wrocilby do chrzescijan. Wchodzimy na dach Wieczernika - niezwykly widok. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Potem odwiedzamy kosciol ufundowany przez cesarza niemieckiego Wilhelma II - kosciol Zasniecia Najswietszej Maryi Panny, czyli &lt;i&gt;Dormitio&lt;/i&gt;. Nareszcie spowiedz. Dziekuje Bogu za te laske. Dziekuje za ksiedza Adama. Kosciol jest budowla w stylu pruskim. Wiele mozaik. Swieci niemieccy, herby niemieckich landow i miast. Szukamy symboli Śląska. Figura z Zasnieciem w krypcie. Obok kosciola bardzo sympatyczny sklep z pamiatkami. Potem nastrojowymi uliczkami (zydowski nieporzadek, troche budowlanego chaosu, ale duzo porzadniej niż w miejscowosciach arabskich) dochodzimy do kosciola sw. Piotra w Gallicantu. W miejscu palacu Kajfasza stoi swiatynia - drugi już tutaj kosciol. Obecna swiatynia ma lekka konstrukcje, a mozaiki z francuskimi inskrypcjami przedstawiaja scene apokaliptyczna z sadzeniem dwunastu pokolen Jakuba. Schodzimy do kosciola dolnego. Tam widzimy skale, relikty ciemnicy, w ktorej przetrzymywano naszego Pana, piekne obrazy wzorowane na bizantyjskich ikonach, ktore przedstawiaja sceny zaparcia sie sw. Piotra. Modlimy sie - koronka do Milosierdzia Bozego. Potem schodzimy w dol cysterny, w ktorej jako ciemnicy miał być przetrzymywany Pan Jezus. Wszyscy są poruszeni. Ksiadz Adam odczytuje tam slowa Psalmu.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Teraz siedze na schodach prowadzacych do Palacu Kajfasza. Czesc tych Swietych Schodow, po których stapal cierpiacy Pan Nasz na sad przewiozla sw. Helena do Rzymu. Jako Scala Santa są one umieszczone kolo Bazyliki Sw. Jana na Lateranie. Ludzie klekaja na stopniach, modla sie. Jest 14.50. Nagle zewszad zaczyna sie spiew muezinow. Meczety rywalizuja miedzy soba. Spiew niesie sie z kazdej strony. Wyja psy (w krajach islamu tak ich niewiele - muzulmanie nie lubia psow, bo podobno jeden z nich ugryzl Proroka Mahometa). Jerozolima...&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Potem wychodzimy w kierunku autobusu. Po drodze zatrzymujemy sie w punkcie widokowym. Patrze na wzgorza wokół Jerozolimy. W dali widac mur wokół Autonomii Palestynskiej. Przed nami Gory Moabu, Gora Oliwna, po lewej zas panorama Starej Jerozolimy.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;W drodze do hotelu wstapimy do pracowni diamentow. Szlifiernia to tak naprawde centrum roznych sztuk. Ogladamy wiele roznych warsztatow. Oprocz drogocennych diamentow i bizuterii są tez obrazy, kaligrafie, ceramika. Oprowadza nas sympatyczna Zydowka ze Slowacji.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;W drodze do hotelu ludzie wymieniaja w banku pieniadze. Kolacja bardzo mi smakuje po calym dniu poszczenia. Potem spotkanie z Bessamem i jego zona, a w pokoju proba spiewu przed urodzinami ksiedza Jana (scena jak z &lt;i&gt;Rejsu&lt;/i&gt;).&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Konczy sie Sroda Popielcowa w Jerozlimie...&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;Dzien 8&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Czwartek, 7 lutego 2008&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Po sniadaniu wczesny wyjazd. O 7.30 podjezdzamy do Starego Miasta. Ksiadz Adam czeka na nas przy Bramie Nowej. W planie naszym dzis najwazniejsze miejsce na ziemi - Bazylika Grobu Swietego, gdzie Bog zostal przez czlowieka zabity i gdzie zmartwychwstal zbawiajac ludzkosc. Jadac ku Staremu Miastu modlimy sie, a ks. Jan ma wyklad o sumieniu. Po prawej cmentarz zydowski, niebawem Dolina Jozafata, po prawej mury Jerozolimy. Spory ruch na drogach, o maly wlos jestesmy swiadkami wypadku samochodowego. Jasny, sloneczny dzien. Może podobny do tego wiosennego Dnia, gdy Pan oddal za nas Swe zycie.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Objezdzamy stara Jerozolime aby dotrzec do polnocno-zachodniego naroznika murow obronnych. Tam przez Brame Nowa wejdziemy do Dzielnicy Chrzescijanskiej. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Idziemy waskimi, zacienionymi uliczkami. Mijamy Patriarchat Grecki. Po kilku niespodziewanych zakretach pojawia nam sie wyczekiwana, upragniona Bazylika Grobu Swietego... To cel calej naszej pielgrzymki. Mistyczne przezycie, o którym trudno pisac. Modlitwa na Golgocie - gdy zajalem sie w tym swietym miejscu bateriami z aparatu pana Kazika golab mieszkajacy powyzej napomnial mnie swoim guano spadajacym na glowe. Modle sie w miejscu, gdzie stal Krzyz. To centrum Wszechswiata! Potem plyta namaszczenia pachnaca olejami swietymi, Grob Swiety, Kaplica Krzyzowcow. Msza - kazanie ksiedza Jana. Kaplan odwoluje sie do naszej wyobrazni. Przed naszymi oczami pojawiaja sie aktorzy planu pierwszego i dalszych planow. Są tu ci, którzy przyszli popatrzec, cieszyc sie z nieszczescia, są tacy, którzy przyszli być z Jezusem, są tez tacy, którzy przyszli z obowiazku. Msza swieta jest Ofiara. Dokonuje sie w jej czasie to samo, co stalo sie 2 tys. lat temu na Golgocie. Jak uczestnicze we mszy swietej? Do ktorej kategorii ludzkiej ja naleze?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Komunia Swieta. prawdziwa i wieczna ofiara, ktora dokonala sie raz tutaj, na Golgocie, i od tego czasu na kazdej mszy.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Idziemy ku Scianie Placzu. Wielkie szczescie, bo wlasnie dzis odbywa sie tu Bar Micwa. Zgielk, radosc, spiewy, taniec hasydow, modlitwy. Potem przez Dzielnice Zydowska do kosciola syriackiego. Wedlug chrzescijan syriackich to tu był Wieczernik. Ogladamy swieta ikone, ktora wedlug tradycji syriackiej zostala namalowana przez sw. Lukasza. Przedstawia Matke Boza sportretowana już po Wniebowstapieniu Pana Jezusa. Pani, ktora pilnuje tego miejsca, opowiada o cudzie uzdrowienia z nowotworu, którego to cudu była ona swiadkiem. Sprzedaje nam swiety olej z cudownej ikony i spiewa modlitwe &lt;i&gt;Ojcze nasz&lt;/i&gt; po aramejsku.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Idac z powrotem w kierunku Zachodniej Sciany najwolniej idace osoby gubia sie w labiryncie uliczek. Jestem z nimi. Pytamy o droge. Nie pytaj nigdy muzulmanina! Chlopak o kaprawych, klamliwych oczkach kieruje nas w boczna, pusta uliczke. Dobrze, ze go nie posluchalismy. Trafiamy zgodnie ze wskazowkami Zydow. Czekamy na reszte grupy pod Zachodnim Murem (grupa w tym czasie oglada replike menory ze Swiatyni Jerozolimskiej). Radosc! Pobozni Zydzi czestuja nas slodyczami z okazji Bar Micwy ich syna! Smaczniutkie... &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Potem razem idziemy na teren Meczetu Al-Aksa i Meczetu Skaly. W jasnym sloncu stajemy na placu dawnej Swiatyni Jerozolimskiej. Spokoj, mimo licznych grup dosc cicho. Nie wejdziemy do meczetow - od 2000 roku, od ostatniej Intifady - wejscie jest zamkniete dla niemuzulmanow. Mimo to chce dostac sie pod Kopule Skaly. Chce dotrzec do Skaly Morii - tam, gdzie Abraham skladal niedoszla ofiare ze swojego syna Izaaka. Potwierdza sie jednak, ze do meczetu mnie nie wpuszcza...&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Schodzimy z terenu dawnej Swiatyni. Podchodzimy do dawnej Bramy Pieknej, dzis zwanej Brama Zlota. Ma ona dwa łuki - przez muzulmanow zwane Brama Milosierdzia i Sprawiedliwosci. Czas dla niewiernych sie konczy. Brodaty straznik wygania nas z terenu meczetu. Idziemy Brama sw. Szczepana w kierunku Via Dolorosa.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Odwiedzamy piekny romanski kosciol sw. Anny. Jedno z dziel krzyzowcow z XI w. To tu wedle tradycji miał być dom rodzicow Maryi - sw. Joachima i sw. Anny. obok archeologiczne relikty sadzawki Bethesda. Ks. Adam czyta fragment Ewangelii o uzdrowieniu dokonanym przez Pana Jezusa w tym wlasnie miejscu. Chwila odpoczynku, a potem rozaniec w romanskim, prostym wnetrzu bazyliki.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Idziemy na teren dawnej twierdzy Antonii. Znajduje sie tu dzis szkola&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;koraniczna, posterunek izraelskich zolnierzy i przede wszystkim franciszkanski kosciol Biczowania - Flagellatio. Rozpoczynamy Droge Krzyzowa...&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Idziemy na teren szkoly koranicznej - Stacja I. Stacja II znajduje sie na terenie resztek Twierdzy Antonii. Zwiedzamy muzeum, spogladamy na posadzke Lithostrotos. Ruszamy dalej. Via Dolorosa biegnie przez Dzielnice Muzulmanska. W czasie modlitwy doswiadczamy pogardy i drwin. Pan Jezus do tego doswiadczyl jeszcz potwornego bolu, ciezaru krzyza, ciosow... Przy jednej z ostatnich stacji docieramy znowu do Bazyliki Grobu Swietego. Tam dolaczamy do nabozenstwa ojcow franciszkanow. Z nimi wspinamy sie znowu na Golgote, schodzimy w kierunku Grobu Swietego i dochodzimy do Kaplicy Krzyzowcow. Lacinskie spiewy, lacinskie modlitwy, zapach kadzidla, swiece. Staje w kolejce do Grobu Swietego. Warto stac jak najblizej jego scian - wtedy kolejka mija szybciej (w tym czasie grupa zwiedza inne czesci Bazyliki). W koncu prawoslawny grecki mnich wpuszcza mnie wraz z jedna osemka czy dziesiatka pielgrzymow. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Wchodze w polmrok przedsionka. Sciany Grobu ozdobiono plytami z marmuru. Kamienna inkrustacja. Dwie swiece. Caluje kawalek oryginalnej sciany grobu, w którym Jozef z Arymatei pochowal Cialo Naszego Pana. Wchodze do wlasciwego Grobu. Malenka przestrzen, plaska plyta kamienna, ktora dotykaly już zapewne setki milionow dloni, do ktorej niezliczeni pielgrzymi przykladali czola, ktora miliony razy calowano. Plyta, na ktorej lezalo Cialo Jezusa, ma kolor i desen, ktory przypomina lekko Calun Turynski. Jest jakby przepalona swiatlem Zmartwychwstania. Nad nia ikony, swiece, w gorze lampy oliwne. Prostota i cisza. Swiatlem jest jedynie blask swiec. Czuje, ze jestem w centrum Wszechswiata. Prosze Pana o cud przemiany mojego serca. Wracam do Swietego Grobu raz jeszcze z nasza grupa. Wtedy robie pamiatkowe zdjecia.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Zbieramy sie. Na dworze już ciemno. Mamy dwadziescia minut na ostatnie zakupy na targu i wracamy do autobusu. Potem kolacja i sen. Wszyscy potwierdzaja, ze był to najpiekniejszy i najwazniejszy dzien tej pielgrzymki.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Jutro o 6.00 pobudka, o 6.45 wystawiamy bagaze przed pokoj, o 7.00 jemy sniadanie i o 7.30 jest nasz wyjazd - zmierzamy na msze do Betanii, a potem zmierzamy do kolejnego kraju na naszej trasie - do Jordanii.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Sny... Po tylu czwartkowych przezyciach snilem, ze dalej chodze po Jerozolimie i odkrywam nastepne cudowne miejca, ze doswiadczam cudow. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;Dzien 9&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Piątek, 8 lutego 2008&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Wszystko zgodnie z planem. Zostawiam 120 dolarow napiwkow w recepcji. Zjezdzamy z Gory Oliwnej w kierunku wschodnim. Jedziemy do Betanii. Nieoczekiwany dodatek do programu. Spotkanie z ksiedzem Adamem, modlitwa poranna. Piekne widoki o poranku. Ksztaltne wzgorza porosle drzewami iglastymi, kamienne terasy, miasteczka na szczytach. Szeroka, dobra droga. Jasne niebo - zapowiada sie pogodny dzien. Przejezdzamy przez bardzo chaotyczna miejscowosc. Droga sie pogorszyla. Mnostwo szyldow: firmy, sklepiki, zaklady. Mnostwo smieci. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;To Al Azariya, czyli Lazaret - dawniej Betania. W Betanii mieszkali przyjaciele Pana Jezusa: Lazarz i jego siostry - Maria i Marta. W miejscu, gdzie mieszkali znajduja sie koscioly chrzescijanskie. Dojezdzamy przed czasem. Można zrobic jeszcze raz zakupy. Potem podchodzimy do Grobu Lazarza. Stoi nad nim dzis meczet. Przy wejsciu do grobu czytamy Ewangelie. Ze sklepow obok dobiega zapach mirry. Wchodzimy po 4 osoby. Ksiadz mowi, ze wedlug tradycji Lazarz wyemigrowal na Cypr i jego ostateczny grob znajduje sie w Larnace.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Kupuje mirre i kadzidlo oraz przyprawe do warzyw. Przechodzimy do kosciola. Ogladamy ruiny romanskiej swiatyni krzyzowcow. Muzulmanie zbudowali meczet tu obok tak, ze zablokowali pierwotne wejscie do grobu Lazarza. Dzis z pierwotnego kosciola zachowaly sie zarysy konstrukcji, pilastry, kilka mozaik. Wspolczesny kosciol tuz obok nawiazuje do budowli romanskiej. Przestronna i ladna swiatynia na planie krzyza greckiego. Dobre artystycznie mozaiki. Opiekuja sie tym miejscem franciszkanie. Czekamy na nasza msze.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Czytanie w wskrzeszeniu Lazarza. Kazanie glosi dzis ks. Adam. Mowi, ze dzisiejsza Ewangelia ma dwa glowne przeslania: jedno o milosci Boga do nas, drugie o tym, ze Pan jest zmarwychwstaniem i zyciem. Bog wzrusza sie, Bog przyjmuje nasze ludzkie uczucia. Wzrusza sie, placze wspolczujac tym, których miluje.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Po mszy mamy 40 min. drogi do granicy z Jordania. Jedziemy do mostu Alembi. Miniemy Jerycho. Granica robi dobre wrazenie. Po stronie izraelskiej srodki ostroznosci, ale zyczliwosc. I znowu sami bardzo mlodzi pogranicznicy, zolnierze, celnicy. Po stronie jordanskiej przewodnik Khaled zbiera paszporty, a my możemy sobie swobodnie robic zakupy w sklepie bezclowym (niskie ceny!). Swiadectwem 50-letniej wojny miedzy Izraelem i Jordania jest bardzo szeroki pas ziemi niczyjej, po którym rozsiano miny (z tego powodu prawie niemozliwe jest odwiedzic miejsce Chrztu Pana Jezusa. Ale z daleka widzimy to miejsce).&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Jordania to kraj niemal wylacznie muzulmanski. Ale chrzescijan jest tu wiecej niż w Izraelu - prawie 6%. W duzej czesci to uchodzcy z ogarnietego niepokojami Iraku. Boze, ile trzeba sily i wiary, żeby trwac przy Chrystusie w tak nieprzyjaznym swiecie! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Jordania wyglada biedniej i brudniej niż Izrael. Jest tu jeszcze wiecej wojska niż w poprzednio odwiedzanym kraju. W autokarze (starszy niż ten w Izraelu) oprocz 37-letniego przewodnika Khaleda (typowy Arab w &lt;i&gt;hatta&lt;/i&gt;, czyli chuscie beduina; ma szescioro dzieci i zaledwie około 40 lat!) i kierowcy Abdula mamy tez na stale zolnierza Abdula. Towarzyszy nam przez caly czas, jest naszym "aniolem strozem", pilnuje naszego bezpieczenstwa, ale są momenty, gdy pilnuje i nas przed robieniem zdjec (np. nie pozwolil nam fotografowac Parlamentu Jordanii) itd. Kto wie czy nie pilnuje Khaleda, żeby nie mowil nam niepożądanych rzeczy. Przewodnik twierdzi, ze Jordania jest wolna, demokratyczna, ze kobiety maja tu rowne prawa z mezczyznami itd. My jednak widzimy swoje. Kontrola i cenzura, kult wladcow (wszedzie ich portrety), mezczyzni mogą mieć wiele zon.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Amman ma az 3 mln mieszkancow. Brzydkie miasto, choc starozytne pozostalosci kilku nastepujacych po sobie kultur. Wpierw mijamy budowle reprezentacyjne: Meczet Krolewski z lat 80. XX w. (odpadajace kostki mozaik, nie można wejsc, bo dzis swiateczny dla muzulmanow piatek), Parlament (instytucja pozornej wladzy, bo i tak wladca jest tu monarcha; nie wolno fotografowac - mowi nasz "aniol stroz"), brama Palacu Krolewskiego (sam palac zakryty przed naszymi oczami; bramy nie fotografujemy, bo zakaz zatrzymywania sie). W koncu docieramy do centrum i zatrzymujemy sie przy Wzgorzu Cytadeli. Osadnictwo trwa tutaj od XIII w. p.Ch. Byla tu stolica Ammonitow, wrogow Izraela. Potem rzadzilo tu Panstwo Assyryjskie, Babilonia, Persja, Seleucydzi, w koncu Imperium Rzymskie. W VII w. pojawili sie tutaj muzulmanie. Z kazdej z tych epok pozostaly tu jakies pamiatki: ruiny swiatyn, bazylik i palacow. Odwiedzamy ciekawe muzeum. Sa tu m.in. zwoje znad Morza Martwego, wiele przedmiotow od epoki neolitu po czasy muzulmanskie. Ciekawa kolekcja. Przechodze przyjrzec sie ruinom. Potezna rzymska swiatynia Herkulesa na miejscu dawnej swiatyni Amona, resztki bazyliki chrzescijanskiej, brama wejsciowa na teren dawnego palacu islamskich Umajjadow. Na horyzoncie majestatyczna flaga Jordanii: maszt - 136 m, flaga dlugosci 60 m! Umawiamy sie z naszym Kheledem i Abdulami za pol godziny w autokarze. &lt;/span&gt;&lt;span  lang="EN-US" style="font-size:100%;"&gt;Potem jedziemy dalej, do samego centrum. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Zatrzymujemy sie przy dobrze zachowanych ruinach rzymskiej Philadelphii. Teatr, hipodrom, bazyliki, forum. Kheled zaprasza nas do kawiarenki. Samo centrum miasta, okolice rzymskiego forum, a kawiarenka niestety obskurna, obrusy szare i dziurawe. Za to dobra herbata i kawa z kardamonem. Nie zdazylem zapalic sziszy... W koncu jedziemy przez biedne, malo efektowne centrum do hotelu. A hotel jest niespodzianka. Piekny, wygodny, ladnie zaprojektowany. Mila obsluga. Gdy wchodzimy do recepcji odbywa sie wlasnie w przestronnym holu spotkanie dwoch bogatych rodzin - ustalaja szczegoly finansowe i praktyczne zaslubin przyszlych panstwa mlodych. Takie malo romantyczne, ale dla nas ciekawe zrekowiny. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Odpoczywamy, potem jemy wyborna kolacje. Poczestunek godny najlepszych firm kateringowych - pieknie podane salatki o roznorodnych smakach, zupa, kurczaki, klopsy z baraniny, zapiekane kalafiory, pyszny deser w formie przypominajacej nasze slaskie makowki, ale bez maku: jakby chalka maczana w mleku z dodatkiem mussli, cynamonu, bakalii... Wieczorne spotkanie z nieszporami, wspomnieniami i dyskusja o modlitwie za pomoca wypisywanych karteczek (jak to widzielismy wczoraj przy Scianie Placzu).&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Wieczor w hotelowym barze przy butelce &lt;i&gt;Corony&lt;/i&gt;. Czuje, ze bedzie to moje ulubione miejsce, gdy grupa wroci do Hamburga, a mnie pozostana jeszcze trzy noce w Ammanie. Bo coz innego tu robic...?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Gadam z barmanka. Dziewczyna pochodzi z Filipin. Wyemigrowala za praca do Dubaju, a potem do Jordanii. Mowi o tym, co robia muzulmanie, "gdy Allah nie widzi". Alkohol, zle traktowanie kobiet, chamskie propozycje. Dziewczyny na ulicy musza nosic zakrywajacy twarze stroj, zeby uniknac zaczepek. &lt;/span&gt;&lt;span  lang="EN-US" style="font-size:100%;"&gt;Lepiej byc w hotelu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span  lang="EN-US" style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Jutro sniadanie o 6.30. Wyjazd o 7.15.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;Dzien 10&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Sobota, 9 lutego 2008&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Juz o piatej budzi mnie muezin z pobliskiego meczetu. Rytmiczny zaspiew przed wschodem slonca, modlitwa do Allaha, wychwalanie najwyzszego. Kolejny raz spiew z minaretu rozleje sie po krajach islamu w poludnie. Mamy dzis sobote, czyli w zasadzie w Jordanii dzien wolny po swiatecznym piatku, ale niektore firmy dzis pracuja (czyli w zasadzie jak polska sobota). &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Przed wyjazdem do Gedary musze pomoc osobom, ktore zmogla niestrawnosc i biegunka. &lt;i&gt;Maramija&lt;/i&gt; to arabskie ziola, ktore maja pomoc, gdy wynalazki zachodniej medycyny zawodza.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Ruszamy. Jest 6.30. Przed nami 2,5 h drogi na polnoc. Snieg wciaz lezy na zboczach pagorkow. W Jerozolimie juz dawno stopnial. Tu wciaz widzimy slady niedawnych opadow. Ulice Ammanu wydaja sie dzis przyjazniejsze. Sluzby miejskie w pomaranczowych kombinezonach sprzataja ulice, policjanci w &lt;i&gt;pikelhaubach &lt;/i&gt;z dlugim tylem zakrywajacym szyje pilnuja ruchu (mnostwo radarow i policji na drogach Jordanii!), zolte taksowki i biale taksowko-busiki zapelniaja ulice...&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Modlimy sie. Ksiadz Jan wprowadza nas w biblijne tlo naszego dzisiejszego dnia. Jedziemy bowiem do Gileadu, o ktorym kilka dni temu opowiadal nam ks. Adam. Prezbiter Jan mowi, ze dzieki takim dniom jak dzis Biblia staje sie dla nas bardziej zywa. Cala Biblia mowi nam o naszym Panu, Jezusie Chrystusie, Joszui Messaji - Stary Testament nie moze byc zrozumialy bez Nowego, a Nowy bez Starego. &lt;/span&gt;&lt;span  lang="EN-US" style="font-size:100%;"&gt;Dzis jedziemy sladami Starego Testamentu...&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Pustynne krajobrazy mijaja za szyba w rytm &lt;i&gt;Godzinek&lt;/i&gt;. Slyszac te maryjne piesni ogarniam wspomnieniem wiele dawnych pielgrzymek, gdy poznawalem &lt;i&gt;Godzinki&lt;/i&gt;. Tylko 4% powierzchni Jordanii nadaje sie pod uprawy a zaledwie 1% pod hodowle. To widac. Wszedzie dominuja odcienie zolci, pomaranczu i brunatnosci. Skaly, piachy, glina. Lekka mgle rozswietla wspinajace sie w gore slonce. Coraz cieplej. Jedziemy autostrada, ale jej powierzchnia jest juz dosc zniszczona. Gdy wjezdzamy w doliny, pojawiaja sie lasy iglaste. To zapewne czarna sosna srodziemnomorska, z jakiej zrobiony byl krzyz Pana Jezusa. Przy chaotycznie zaplanowanych wioskach gaje oliwne. Miedzy dwoma pasami ruchu palemki, sosny, krzaczki. 6.30 pobudka; 7.00 sniadanie, 8.00 wyjazd&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;W koncu Gadara. Jedno z miast Dekapolu wymieniane w Starym i Nowym Testamencie. Piekne pozostalosci grecko-rzymskiego osrodka kultu, sztuk i nauk. Przechodzimy do tzw. Zachodniego Teatru, potem msza swieta w ruinach chrzescijanskiej bazyliki z czasow bizantyjskich. Czytanie z Izajasza o podniesieniu nas z rumowiska, gdy oddamy swoje zycie Panu. A my stoimy wsrod ruin, powalonych scian i kolumn pradawnej katedry z czasow, gdy zamiast islamu panowal tu Jezus Chrystus. Ksiadz pieknie opowiada o uczcie, do ktorej jestesmy zaproszeni.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Po mszy przechodzimy na &lt;i&gt;cardo&lt;/i&gt;, czyli os miasta - glowna ulice z dobrze zachowanymi plytami bazaltowymi, kolumnadami... Widok na Wzgorza Golan. Na parkingu sok z granatow, zakupy pamiatek. Od dzis w Jordanii nosze tradycyjne nakrycie glowy beduinow - &lt;i&gt;hatta&lt;/i&gt;.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Dwie i pol godziny drogi do biblijnej Gerasy, dzis zwanej Jerash. Obok Pompejow najpiekniejsze miasto rzymskie, jakie widzialem w swoim zyciu. Brama tryumfalna Hadriana, hipodrom, na ktorym odbywaja sie pokazy wyscigow rydwanow, forum w ksztalcie elipsy z jonskimi kolumnami, cardo, liczne swiatynie poganskie i chrzescijanskie, wspanialy teatr. Monumentalne, 20-tysieczne miasto. Wedrujemy jego ulicami, wyobrazamy sobie klimat tego miasta w czasach jego swietnosci. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Potem zakupy pamiatek, odwiedzam tez restauracje, probuje tutejszej smakowitej sziszy. Wywoluje zyczliwe zainteresowanie moim nakryciem glowy. Arabowie ciesza sie, ze nosze sie tak samo jak oni, ze bialy z Europy ubral cos, co jest typowe dla tego kraju. Mowia: "Salam, beduinski szejku!"...&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;A potem wracamy do hotelu. Dobra kolacja, rozliczenie sie z zebranych od ludzi pieniedzy, nocleg.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;Dzien 11&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Niedziela, 10 lutego 2008&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Wyjazd z hotelu o 7.30. Swieta Gora Nebo. Msza swieta w kaplicy franciszkanskiej. Urodziny ksiedza Jana. Msza za niego i za mnie. Wielkie przezycie. Eucharystia pod dwiema postaciami: wino i chleb niekwaszony (arabska pita). Wielki wiatr na wysokosci 800 m n.p.m. Krzyz z elementem weza miedzianego. Pomnik upamietniajacy wizyte Jana Pawla II w 2000 r. Odwiedziny w niezwyklej wytworni mozaik. Zakupy. Przejazd do Madary. Wedrowka z parkingu arabskimi uliczkami pelnymi sklepow. 60% mieszkancow to chrzescijanie. Odwiedziny w greckim prawoslawnym kosciele sw. Jerzego. Mozaikowa mapa Bizancjum z fragmentem ukazujacym Ziemie Swieta. Przewodnik wyjasnia tresc i symbolike. Wiele innych mozaik i ikon. Potem 3 h podrozy do Petry. Pustynia. Trasa biegnie wsrod piaskow i skal. Niewiele osad. Klima szwankuje, ale udaje sie opanowac sytuacje. Dojezdzamy do Petry. Ladny hotel z kolonialna atmosfera. Obsluga arabska, pokojowe ze Srilanki. Brak alkoholu. Jedziemy do lazni, do hamamu. Dwie godziny odnowy biologicznej: laznia, polewanie sie zimna i goraca woda, potem zdzieranie naskorka i w koncu masaz mydlinami. Po wszystkim siedzimy w arabskich klimatach, ziola arabskie, wesolo. O 20.00 kolacja. Dalsze swietowanie urodzin. Nad wszystkim niezwykly ksiezyc - rogalik rozlozony poziomo, zwany po arabsku &lt;i&gt;hilal&lt;/i&gt; (pelnia nazywa sie &lt;i&gt;qamar&lt;/i&gt;).&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;Dzien 12&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Poniedziałek, 11 lutego 2008&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Pobudka w hotelu w Petrze. Slonce wstalo tutaj wczesniej niz w Ammanie. A moze to tylko zludzenie? Jestesmy zaledwie 300 km na poludnie od stolicy. Plan dnia jest taki, ze po sniadaniu znosimy bagaze do przechowalni i rychlo wyruszamy zwiedzac starozytne pozostalosci stolicy Nabatejczykow. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Petra to jedna z najciekawszych atrakcji Bliskiego Wschodu. O 8.00 jestesmy gotowi. Wejscie do kamiennego miasta znajduje sie ok. 100 m od naszego Edom Hotel (sam hotel chyba najwygodniejszy ze wszystkich dotychczasowych). Po odebraniu biletow nasz ubrany w &lt;i&gt;hatta&lt;/i&gt; Khaled tlumaczy nam, co zobaczymy w Petrze. Obszar 50 km² mozna zwiedzac wiele dni. My mamy na to 5 godzin. Dojedziemy i dojdziemy do najciekawszych miejsc Petry - zobaczymy m.in. slynny "Skarbiec" uwieczniony na setkach fotografii. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Pierwszy odcinek drogi odbedziemy konno. W ramach naszej oplaty za wstep pierwsze i ostatnie poltora kilometra mozemy spedzic w siodle. Dawno nie siedzialem na konskim grzbiecie, ale pewnych rzeczy sie nie zapomina. W jedna strone moj bialy rumak jest prowadzony przez wlasciciela, ale z powrotem popedze samodzielnie (chlopiec, do ktorego nalezy kon bedzie w niego rzucal kamykami, zeby chcialo mu sie w ogole ruszyc). Z konskiego grzbietu podziwiam niezwykle uksztaltowanie terenu - wznoszace sie wokol skaly o barwie pustynnego piasku. Pojawiaja sie pierwsze wykute w litej skale budowle. Rozowe i cynamonowe piaskowce. Widac linie sedymentacji, gdy przed milionami lat tworzyly sie te skaly na dnie oceanu. W Petrze, biblijnej Sela (pierwsza nazwa grecka, druga semicka - obie znacza 'skale') znajduje sie okolo 800 zabytkowych budowli! Wedlug lokalnej tradycji to tutaj Mojzesz mial uderzyc swa laska w skale, w wyniku czego pojawila sie woda, ktora napoil spragnionych Izraelitow. Wpierw podziwiamy tzw. Bloki Dzinow - grobowce z I w. p.Ch. Tu zsiadamy z koni i ruszamy na piechote waskim skalnym kanionem (szerokosc od 5 do 25 m, wysokosc scian skalnych od 80 do 120 m). Nosi on nazwe Siq. Widzimy Grobowiec Obeliskow i Grobowiec Triclinium. Wchodzimy w Siq. Skaly maja tak wiele barw! Zolte przechodza w piaskowe, rozowe i sine. Sam wawoz ma 2 km dlugosci. Wedrujemy waska droga o podlozu piaskowym przechodzacym czasem w kamienne plyty ulozone przez czlowieka. W gorze widac blekit nieba. Mijaja nas powozy zaprzagniete w konie. Tak poruszaja sie wygodniejsi i bogatsi turysci. Ogladamy tamy i ujecia wody pitnej. W czasach starozytnych Petra byla perla pustyni. Miala az cztery zasobne zrodla wody pitnej. Do serca stolicy woda plynela wykutymi w scianach Siq rynnami. Lewy wodociag dostarczal wode ludziom a prawy zwierzetom. Nabatejscy wladcy Petry organizowali karawany, dlatego w tym skalnym miescie bylo bardzo wiele wielbladow, koni i oslow. Mijamy nisze, w ktorych przed nastaniem tu chrzescijanstwa, a potem islamu, znajdowaly sie posagi nabatejskich bostw: Duszary, Allaty i Manaty. Ogladamy feerie skalnych barw i ksztaltow. W skalnym wawozie utworzonym przez wody wyschnietych tysiace lat temu strumieni. W koncu przeswit skalny ukazuje nam jeden z cudow Petry. Dochodzimy do pieknej, niezwyklej, eklektycznej fasady grobowca wladcow nabatejskich - tak zwanego Skarbca. W VI w. Potezne trzesienie ziemi zniszczylo Petre. Gdy w 1812 r.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;John Lewis Burckhardt odkryl to miejsce dla Zachodu (tajemnic Petry strzegli zazdrosnie Beduini) wszystko znajdowalo sie pod piaskiem. Stopniowo wykopujac ten trzypietrowy grobowiec z poczatku przypuszczano, ze kryje on liczne skarby. Egipscy pracownicy anglo-szwajcarskiego archeologa ostrzelali kolumny i wienczacy konstrukcje kamienny dzban marzac, ze zaraz wysypie sie z dziur zloto. Dzis domyslamy sie, ze konstrukcja ta sluzyla jako grobowiec dynastii nabatejskiej. Robimy zdjecia. Podziwiamy wielblady, wchodzimy po schodach do wnetrza Skarbca. W srodku piekne desenie scian skalnych, tecza wszelkich barw tutejszego piaskowca. Cala konstrukcja ma az 40 m wysokosci. Khaled omawia jej symbolike (lacza sie tu wplywy egipskie, hellenistyczne i asyryjskie), ktos zauwaza, ze krecono tu sceny do &lt;i&gt;Indiany Jonesa&lt;/i&gt;, a potem ruszamy dalej do centrum starozytnej Petry. Mnostwo innych wykutych w skale grobowcow, Droga Fasad, wiele konstrukcji, ktorych gorne czesci ledwo wystaja z piasku, a zatem pod jego powierzchnia kryja sie nieodkopane ich fasady! Docieramy po 15 minutach do Grobowca Siedemnastu Grobowcow i do Teatru. Przy Teatrze grupa sie rozprasza, ja sie denerwuje i w koncu oglaszam wolne do 13.00. Spotkamy sie dopiero w hotelu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Nareszcie troche samotnosci i wytchnienia. Siadam w cieniu i spogladam na mieszczacy 3000 widzow teatr w stylu hellenistycznym, ale wykuty w skale. Czytam opisy historyczne i archeologiczne Petry z mojej ksiazki o Jordanii. Dosiadaja sie do mnie dwaj zolnierze. Proponuja papierosa i zaczynamy gadac. Abdul i Ismail maja kolo 20 lat. Narzekaja na urode jordanskich dziewczyn (nie znaja sie - wiele tutejszych kobiet to prawdziwe pieknosci), opowiadaja o trudnosciach w poznawaniu przyszlej zony, o kosztach slubu. Schodzimy na tematy religijne. Ludzie tutaj mysla, ze to, co bulwersuje w kulturze Zachodu (rozwiazlosc, aborcja, eutanazja, mala ilosc dzieci) to nakazy chrzescijanstwa. Zobaczmy, jak gorszace sa dla innych przyklady naszej kultury. Jak dotrzec z Chrystusem do ludzi, ktorzy utozsamiaja zachodnie poganstwo z przekazem Ewangelii!? Smieje sie, gdy slysze, ze wygladam na 10 lat mlodszego, ze mam piekna twarz i ze jestem Richard Qalbi Alsad, czyli Ryszard Lwie Serce (choc byl wrogiem ich ukochanego Saladyna, Arabowie podziwiaja angielskiego krola-krzyzowca - przekonam sie o tym kolejnego dnia ogladajac w Al Jazira swietny film o krolu Ryszardzie).&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Ruszam dalej. Nigdy nie jechalem na wielbladzie... Targuje sie z Beduinem i za chwile wsiadam na kleczacego &lt;i&gt;kamela&lt;/i&gt;. Trzeba sie mocno trzymac drewnianych elementow siodla. Wielblad podnosi sie gwaltownie i przez chwile pasazer przechylony jest mocno do przodu. Jazda na tym pustynnym, wytrzymalym "wierzchowcu" nie jest tak wygodna jak jazda konna. Jestes bardzo wysoko, mocno kolebie, gdy dlugie nogi wielblada stapaja miarowo po piasku. Ale wrazenia sa swietne. Wspanialy widok z jakichs trzech metrow wysokosci, wyrazy uznania od maszerujacych turystow, gdy patrza na mnie ubranego w moj beduinski &lt;i&gt;hatta&lt;/i&gt;. Czuje sie jak Laurence z Arabii. Wpierw jade w kierunku Dolnego Miasta i fotografuje kolejne grobowce i skaly. Potem wielblad zabiera mnie do Skarbca. Przez Siq wracam rozmyslajac, dochodze do czekajacych turystow, gadam z Khaledem w pieknym sloncu o napiwkach, a potem wsiadam na siwka i samodzielnie docieram do bramy parku archeologicznego...&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Potem kawa, powrot do hotelu, decyzja o odprawieniu mszy przed wyjazdem. Na mszy ksiadz Jan mowi o wartosci pielgrzymowania, o wadze pokornego znoszenia przeciwnosci...&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Do Ammanu jedziemy z polgodzinnym postojem ponad 4 h. Kolacja (funduje pyszne wino - 5 butelek za 70 euro), wczesne spanie, pobudka o 23.30 i o polnocy msza wtorkowa z kazaniem o przebaczaniu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Pakowane sa nasze bagaze. Podjechal nowoczesny autokar produkcji bodajze dubajskiej, co wywolalo panike, bo ludzie w starym pozostawiali swoje rzeczy, ale na szczescie arabscy kierowcy wszystko przepakowali. Towarzysza nam dwaj eleganccy goscie o wygladzie troche gangsterowatym. To szefostwo biura Moon Light, ktore organizowalo nam pobyt w Jordanii.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;40 minut drogi na Ammanskie lotnisko Krolowej Aidy (czy jakos tak). Piekne podziekowania od ksiedza i grupy. Wzruszajace pozegnanie. Mowie im, ze pozostana na zawsze w mojej dobrej pamieci, bo wspolnie pielgrzymowalismy w czasie podrozy mojego zycia. Te dwanascie wspolnych dni to dla mnie najwieksza wartosc. Skladamy sobie zyczenia dobrej podrozy, a potem musze czekac, bo do &lt;i&gt;gate&lt;/i&gt;'ow mnie nie wpuszcza. Czekam na arabskich towarzyszy modlac sie caly rozaniec za dobra podroz moich polskich Niemcow. Spaceruje, czytam - to wszystko trwa. W koncu okolo 3.00 ruszamy. Odwoza mnie do hotelu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Po drodze jeden z nich pyta czy znam &lt;i&gt;Marius&lt;/i&gt;. Jakiego Mariusza do licha? - mysle sobie. Gosc wyciaga komorke i pokazuje zdjecia... Pudzian. Ten drugi mowi, ze jego kolega lubi "strong men". Mariuszu Pudzianowski, trzykrotny zdobywco lauru najsilniejszego czlowieka na ziemi, czy wiesz, ze masz fanow w Ammanie? Jako, ze dezorientacja seksualna co najmniej jednego z moich towarzyszy wydaje sie wlasciwie oczywista, marze tylko o szybkim powrocie do hotelu i pozegnaniu obu panow. Prosze Boga o opieke. Poczulem sie po raz pierwszy tutaj nieswojo i wrecz niebezpiecznie z dziwnymi goscmi brechtajacymi za moimi plecami. W koncu okolo 4.00 docieram bezpiecznie do hotelu...&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Sen - to jest mi teraz najbardziej potrzebe. Za oknem ulewa i zimno... &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-1094863470911462151?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/1094863470911462151/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2008/12/terra-sancta-cz-4.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/1094863470911462151'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/1094863470911462151'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2008/12/terra-sancta-cz-4.html' title='Terra Sancta, cz. 4'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-1486193491942312033</id><published>2008-12-17T16:04:00.010+01:00</published><updated>2008-12-17T18:10:26.423+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sancta Ecclesia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tolkien'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyrdymałki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><title type='text'>Przedświątecznie</title><content type='html'>&lt;br&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mój biedny blogasek. Taki zaniedbany. Strasznie pracowity był ten miesiąc, pełen zdarzeń weselszych i smutniejszych. Najważniejsze są chyba rekolekcje z dobrą adwentową spowiedzią. Dziś ich finał i przed-Wigilia w sosnowieckim Duszpasterstwie Akademickim. Mam już kilka tych opłatkowych spotkań w DA za sobą i polecam to wydarzenie wszystkim czytającym z okolic naszego "Zagłębiowskiego Grodu".  W życiu osobistym bez wielkich zmian. Pojawił się pewien papierek, ale to &lt;span style="font-style: italic;"&gt;tylko papierek&lt;/span&gt;... Z porządkami świątecznymi jestem już dość daleko. Czeka mnie jeszcze inwentaryzacja księgozbioru. Chcę pewne rzeczy poprzenosić, inne przekazać dalej innym. Chyba znajdę jutro na to czas.   Mam też w końcu furkę. No, pozwólcie mi się pochwalić... &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Tadam-tadam&lt;/span&gt;, oto nowa reikhardowa hondzia:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SUkgRGTCvtI/AAAAAAAAAnU/DVxne3ZMq_Y/s1600-h/P1010003.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SUkgRGTCvtI/AAAAAAAAAnU/DVxne3ZMq_Y/s320/P1010003.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5280787516188966610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wóz pięknie utrzymany, bardzo mały przebieg. Cudnie się prowadzi. &lt;span style="font-style: italic;font-family:trebuchet ms;" &gt;Sporty and sexy&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;.&lt;/span&gt;.. Ale koniec już z tym festiwalem hedonizmu. Auto najpierw poświęcił ksiądz, dopiero potem przyszedł czas na doczesne ubezpieczenia i podatki. Służy zaś przede wszystkim do podwożenia rodzinki i bliźnich. A że łechce też troszkę moje ego? Słabostki Reikhardusa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SUkknkUfQcI/AAAAAAAAAnc/DmqU90vUsJQ/s1600-h/okladka-nr1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 142px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SUkknkUfQcI/AAAAAAAAAnc/DmqU90vUsJQ/s200/okladka-nr1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5280792300251726274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jestem po lekturze nowego ciekawego periodyku - &lt;span style="font-style: italic;font-family:trebuchet ms;" &gt;Czterdzieści i cztery. Magazynu Apokaliptycznego&lt;/span&gt; (&lt;a href="http://44.org.pl/"&gt;tu odpowiednia witryna&lt;/a&gt;). Długo wyczekiwany pierwszy numer. Dopiero tydzień po warszawskiej premierze trafił do jednego z sosnowieckich EMPIK-ów. Warto było czekać. Się nie zawiodłem. Nie wali już tak po ześwieczczonym łbie, pozorach tego świata, zabobonach XXI wieku jak moja najdroższa &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Fronda&lt;/span&gt; w czasach swojej pierwszej młodości, ale z racji wspólnych źródeł (bo zacna redakcja &lt;span style="font-style: italic;"&gt;44 &lt;/span&gt;to w dużej mierze dawna redakcja &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Frondy&lt;/span&gt;), jest to produkt wielce &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Frondo&lt;/span&gt;-podobny. A takie produkty niegrzeczne katolskie tygryski lubią najbardziej. Nie ma efektu nowości, bo &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Fronda &lt;/span&gt;już była i już zamieszała w III RP. Ale jest to pismo zadziorne i prowokujące. Będzie obok &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Frondy&lt;/span&gt; świetną podpórką pod CKM, gdy ci, co już dziś kręcą powróz na nasze szyje (zasłyszane u kumpla Conducatora), zepchną nas na ostatni szaniec...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podoba mi się szata graficzna, artystyczne wizje Macieja Banasia, koncepcja graficzna Jana Zielińskiego. Wśród autorów koledzy - &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SUkpJQ-NjBI/AAAAAAAAAnk/_9uYQIeJcb8/s1600-h/polska.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 160px; height: 232px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SUkpJQ-NjBI/AAAAAAAAAnk/_9uYQIeJcb8/s400/polska.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5280797277220080658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Szczepan Twardoch czy Andrzej Fiderkiewicz (Studyto, pozdrawiam i gratuluję! I czekam na dalsze wpisy Arseniusza). Jeszcze trochę potrwa, zanim przebrnę przez wszystkie teksty. Trochę smutno, że &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dwie Czwórki&lt;/span&gt; powstały jako secesja z &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Frondy &lt;/span&gt;(przypomina mi się tutaj rozbicie fanzinowe w fandomie tolkienowskim i to, jak podziały marnują niekiedy energię), ale cieszę się, że myślący chrześcijanie mają w Polsce jeszcze jedno duże, dobre pismo. Próżno takowych szukać na półkach EMPIK-opodobnych księgarń na Zachodzie (a może się mylę?). Tu jest Polska... (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;vide &lt;/span&gt;jedna z moich ulubionych okładek &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Frondy &lt;/span&gt;po prawej).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słabo mi idzie aktualizowanie na pasku bloga moich lektur. Ogólnie jestem w "Chrystusowej" części &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wprowadzenia w chrześcijaństwo&lt;/span&gt; kardynała (jeszcze) Ratzingera. Znakomita lektura na czas Adwentu. Czytam też obecnie &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kulę i krzyż&lt;/span&gt; Chestertona, ostatniego &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Aiglosa&lt;/span&gt;, kilka czasopism... Mam na głowie dokończenie kalendarza Elendilionu na rok 2009 (anglojęzyczny z kolorowymi ilustracjami Toma Lobacka) i inne projekty tolkienowskie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do tolkienistyki, grudzień był z jeszcze jednego powodu ważny. Obchodziliśmy 5-lecie forum. Chodzi o &lt;a href="http://elendili.pl/index.php"&gt;Elendilich&lt;/a&gt;. Pięć wspaniałych lat w gronie pokrewnych dusz. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Eruhantalë ar Erulaitalë!&lt;/span&gt; Fetowanie rozłożyliśmy na cały rok - do grudnia 2009.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o fandomowe bitwy, pył opadł, w okopach cisza. Nareszcie spokój. Byle tak dotrwać do Świąt, a może Dziecię ofiaruje nam trwały pokój. Wszyscy są już zmęczeni...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-1486193491942312033?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/1486193491942312033/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2008/12/przedwitecznie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/1486193491942312033'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/1486193491942312033'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2008/12/przedwitecznie.html' title='Przedświątecznie'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SUkgRGTCvtI/AAAAAAAAAnU/DVxne3ZMq_Y/s72-c/P1010003.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-1486588110914997686</id><published>2008-12-04T16:01:00.003+01:00</published><updated>2008-12-04T16:06:25.919+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dobry film'/><title type='text'>Validated</title><content type='html'>&lt;br&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;zx na forum Elendilich znalazł ten film i podzielił się nim z nami. Teraz ja zapraszam Ciebie do obejrzenia tej pięknej opowieści o wartości uśmiechu i dobrego słowa. A zatem usiądź wygodnie i doczekaj do końca&lt;/span&gt;...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;embed src="http://www.brightcove.tv/playerswf" bgcolor="#FFFFFF" flashvars="allowFullScreen=true&amp;amp;initVideoId=1892182081&amp;amp;servicesURL=http://www.brightcove.tv&amp;amp;viewerSecureGatewayURL=https://www.brightcove.tv&amp;amp;cdnURL=http://admin.brightcove.com&amp;amp;autoStart=false" base="http://admin.brightcove.com" name="bcPlayer" allowfullscreen="true" allowscriptaccess="always" seamlesstabbing="false" type="application/x-shockwave-flash" swliveconnect="true" pluginspage="http://www.macromedia.com/shockwave/download/index.cgi?P1_Prod_Version=ShockwaveFlash" width="243" height="206"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-1486588110914997686?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/1486588110914997686/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2008/12/validated.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/1486588110914997686'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/1486588110914997686'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2008/12/validated.html' title='&lt;i&gt;Validated&lt;/i&gt;'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-5015100100606978891</id><published>2008-11-19T20:16:00.005+01:00</published><updated>2008-11-20T07:35:31.576+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jogging'/><title type='text'>Moja pięciokilometrówka</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Google Maps to cudowne narzędzie. Próbowałem dziś stworzyć mapy moich trzech ścieżek biegowych - pięcio-, dziesięcio i siedemnastokilometrowej. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Tych dłuższych nie umiem wyrysować, bo Google Maps nie wyznacza tras w terenie. Tę prawie pięciokilometrową polecam wszystkim sosnowiczanom - zwłaszcza odcinek parkowy nad Stawikami i po grobli nad brzegiem Brynicy. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;A jutro kolejny &lt;span style="font-style: italic;"&gt;jogging &lt;/span&gt;o poranku. Czasy coraz lepsze, tętno coraz niższe, zasięg coraz dalszy. Jestem zadowolony. Tylko pogoda &lt;span style="font-style: italic;"&gt;nieteges &lt;/span&gt;- coraz więcej zimna, wilgoci, a coraz mniej słońca i przyjemności. Do zobaczenia - być może - na trasie...&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;iframe marginheight="0" marginwidth="0" src="http://www.google.co.uk/maps?f=d&amp;amp;saddr=Droga+bez+nazwy&amp;amp;daddr=Jana+III+Sobieskiego,+Sosnowiec,+Polska+to:Droga+bez+nazwy+to:Kresowa,+Sosnowiec,+Polska+to:Marsza%C5%82ka+J%C3%B3zefa+Pi%C5%82sudskiego+to:Stanis%C5%82awa+Moniuszki+to:Stanis%C5%82awa+Moniuszki,+Sosnowiec,+Polska+to:Droga+bez+nazwy&amp;amp;hl=pl&amp;amp;geocode=Fdwy_wIdBMQjAQ%3B%3BFbEg_wIdfZwjAQ%3B%3BFTJG_wIdYYYjAQ%3BFeVD_wIdSpEjAQ%3B%3BFew0_wIdtMIjAQ&amp;amp;mra=ls&amp;amp;via=2,4,5&amp;amp;dirflg=w&amp;amp;sll=50.27849,19.110755&amp;amp;sspn=0.013932,0.027637&amp;amp;ie=UTF8&amp;amp;s=AARTsJoRagxWlF4cLFb-zxRokug1p_jYOg&amp;amp;ll=50.27848,19.110761&amp;amp;spn=0.008228,0.012875&amp;amp;z=15&amp;amp;output=embed" scrolling="no" width="300" frameborder="0" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;small&gt;&lt;a href="http://www.google.co.uk/maps?f=d&amp;amp;saddr=Droga+bez+nazwy&amp;amp;daddr=Jana+III+Sobieskiego,+Sosnowiec,+Polska+to:Droga+bez+nazwy+to:Kresowa,+Sosnowiec,+Polska+to:Marsza%C5%82ka+J%C3%B3zefa+Pi%C5%82sudskiego+to:Stanis%C5%82awa+Moniuszki+to:Stanis%C5%82awa+Moniuszki,+Sosnowiec,+Polska+to:Droga+bez+nazwy&amp;amp;hl=pl&amp;amp;geocode=Fdwy_wIdBMQjAQ%3B%3BFbEg_wIdfZwjAQ%3B%3BFTJG_wIdYYYjAQ%3BFeVD_wIdSpEjAQ%3B%3BFew0_wIdtMIjAQ&amp;amp;mra=ls&amp;amp;via=2,4,5&amp;amp;dirflg=w&amp;amp;sll=50.27849,19.110755&amp;amp;sspn=0.013932,0.027637&amp;amp;ie=UTF8&amp;amp;ll=50.27848,19.110761&amp;amp;spn=0.008228,0.012875&amp;amp;z=15&amp;amp;source=embed" style="color: rgb(0, 0, 255); text-align: left;"&gt;Wyświetl większą mapę&lt;/a&gt;&lt;/small&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-5015100100606978891?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/5015100100606978891/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2008/11/moja-piciokilometrwka.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/5015100100606978891'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/5015100100606978891'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2008/11/moja-piciokilometrwka.html' title='Moja pięciokilometrówka'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-6595451906509994640</id><published>2008-11-11T18:46:00.002+01:00</published><updated>2008-11-11T18:50:19.841+01:00</updated><title type='text'>Wyznanie byłego masona</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: trebuchet ms;font-family:trebuchet ms;" &gt;&lt;br /&gt;Źródło: &lt;a href="http://ekai.pl/serwis/?MID=16691"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;KAI&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: trebuchet ms;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://wolnomularstwo.blox.pl/resource/8.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 189px; height: 141px;" src="http://wolnomularstwo.blox.pl/resource/8.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: trebuchet ms;"&gt;O znaczeniu masonerii we francuskiej polityce oraz o sile powiązań nieformalnych jej członków mówi w wydanej niedawno w Hiszpanii książce Maurice Caillet. &lt;/span&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms;" class="tresc"&gt;Autor, lekarz ginekolog i urolog, przez 15 lat należał do masonerii. Był członkiem Partii Socjalistycznej. Jego zdaniem w rządzie François’a Mitteranda było 12 członków loży, a w obecnym, Nicolasa Sarkoz’ego jest ich dwóch. Maurice Caillet przy okazji hiszpańskiej edycji swej książki udzielił wywiadu agencji Zenit.&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms;" class="tresc"&gt;Autor zwraca uwagę na rolę, jaką masoneria odegrała w legalizacji aborcji we Francji, w 1974 r. Doradcą ówczesnego premiera, Jacques’a Chiraca był wielki mistrz głównej loży - Wielkiego Wschodu Francji, Jean-Pierre Prouteau, zaś doradcą stojącej na czele ministerstwa zdrowia Simone Veil, wielki mistrz Wielkiej Loży Francji, Pierre Simon. „Dzięki” sprawnej masońskiej organizacji projekt zaaprobowany przez rząd już po miesiącu przyjęło Zgromadzenie Narodowe. Masońscy deputowani i senatorzy niezależnie od przynależności politycznej zgodnie głosowali za depenalizacją aborcji- przypomina Caillet. Jego zdaniem powiązania masońskie mają charakter korupcjogenny. Okazuje się często, że „bracia” wspierają się nawzajem w rozstrzyganiu kontraktów, przy przetargach, ale także w sądownictwie, czego autor doświadczył osobiście. Sąd apelacyjny orzekł w jego sprawie rozwodowej, wbrew zasadom sprawiedliwości podział kosztów oraz niższe niż należało alimenty.&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms;" class="tresc"&gt;Maurice Caillet opowiada historię swojego życia - życia człowieka niewierzącego, nieochrzczonego, masona i czcigodnego loży Wielkiego Wschodu. Autor przypomina, iż masoneria wiąże się w istocie z relatywizmem poznawczym i moralnym, zaś zbawienie ogranicza jedynie do wymiaru doczesnego. Bóg jest pojmowany w najlepszym przypadku abstrakcyjnie, jako „Wielki Zegarmistrz”, który nie wkracza w ludzkie sprawy. Pomimo deklarowanej tolerancji wobec wierzeń religijnych i ideologii odnosi się ze szczególną niechęcią do Kościoła katolickiego.&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms;" class="tresc"&gt;Swe nawrócenie wiąże z wizytą w Lourdes i prośbą o uzdrowienie małżonki. Od tej pory rozpoczął drogę ku Chrystusowi i Kościołowi. Oznaczała ona groźby utraty życia ze strony dawnych masońskich „braci” a także niemożliwość zajmowania stanowisk publicznych.&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms;" class="tresc"&gt;Należy przypomnieć, że 26 listopada 1983 r. Kongregacja Nauki Wiary wydała komunikat w sprawie przynależności do stowarzyszeń masońskich. W związku z opublikowaniem nowego Kodeksu Prawa Kanonicznego stwierdzono, że stanowisko Kościoła katolickiego wobec masonerii nie uległo zmianie. „Zasady tych stowarzyszeń zawsze uważano za niemożliwe do pogodzenia z nauką Kościoła i dlatego przynależność do nich nadal jest zakazana. Wierny, który przystępuje do loży masońskiej, jest w stanie grzechu ciężkiego i nie może przyjmować Komunii św.” – czytamy w dokumencie podpisanym przez kard. Josepha Ratzingera, a zaaprobowanym przez Jana Pawła II.&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms;" class="tresc"&gt;Książka Maurice’a Caillet’a ukazała się już w języku polskim nakładem krakowskiego wydawnictwa „M”. Jej autor prowadzi także internetowy blog w języku francuskim.&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms;" class="tresc"&gt; KAI (st[KAI/Zenit] // ro) &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-6595451906509994640?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/6595451906509994640/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2008/11/wyznanie-byego-masona.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/6595451906509994640'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/6595451906509994640'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2008/11/wyznanie-byego-masona.html' title='Wyznanie byłego masona'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-1272309775311333954</id><published>2008-11-08T23:13:00.004+01:00</published><updated>2008-11-08T23:19:49.323+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Śląsk i Zagłębie'/><title type='text'>Dinozaurzyca Sue</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SRYPyWfaWBI/AAAAAAAAAeU/I5cH_YtK4gQ/s1600-h/tyranozaur.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SRYPyWfaWBI/AAAAAAAAAeU/I5cH_YtK4gQ/s320/tyranozaur.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5266414171961579538" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Źródło: &lt;a href="http://www.sosnowiecfakty.pl/news.php?id=4766"&gt;SosnowiecFAKTY.pl&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;(autor: Piotr Dudała)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Ma na imię Sue, waży około 1,5 tony, ma 14,5 metra długości i 6 metrów wysokości. Od wczoraj tego ogromnego tyranozaura można podziwiać przed budynkiem Wydziału Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego przy ul. Będzińskiej - pisze red. S. Reńca w Dzienniku Zachodnim. Choć nie jest to pierwszy model Sue na świecie, to po raz pierwszy została ona przedstawiona z piórami i jest tak duża.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;  &lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;Szkielet Sue znajduje się w Muzeum Historii Naturalnej w Chicago. Tyranozaury wymarły około 67 milionów lat temu. Naukowcy mówią o nich, że były to największe maszyny mięsożerne, jakie chodziły po ziemi.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;- Nasz model jest wyjątkowy z kilku powodów. Wykonano go w Polsce. Powstał dzięki stowarzyszeniu Delta, które go ufundowało. Miało wsparcie w naukowcach polskich. Wśród nich był dr Gerard Gierliński, który odkrył, że dinozaury miały pióra - mówi dr Andrzej Boczarowski z Wydziału nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;Praca naukowców nad rekonstrukcją dinozaura zaczyna się od przestudiowania literatury, oglądania eksponatów, badania kości, obserwacji współczesnej flory i fauny. Dopiero potem powstaje grafika komputerowa, a na samym końcu odlewy, z których składa się dinozaura.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;Tyranozaurzyca Sue powstała w pracowni rzeźbiarskiej w Ostrowcu Świętokrzyskim. Pracownia współpracuje ze stowarzyszeniem Delta. Samochodem ciężarowym trafiła do Sosnowca. Stawiano ją wczoraj przy pomocy dźwigu.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;- Stworzenie modelu trwało niecałe trzy miesiące. Sue składa się z sześciu elementów - tłumaczy Tomasz Cielebąk, nadzorujący prace rzeźbiarzy.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;Sue jest drugim pod względem wielkości dninozaurem, wyprodukowanym w pracowni. Jeszcze większy od niej jest diplodok, który ma 28 metrów długości. Można go oglądać w parku jurajskim w Solcu Kujawskim.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;- W planach mamy rzeźbę największego dinozaura, jaki chodził po ziemi, będzie miał 58 metrów długości - zapewnia pan Tomasz.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;Jeszcze kilka lat temu Bałtów w pobliżu Ostrowca Swiętokrzyskiego zagrożony był ogromnym bezrobociem. Wtedy Gerard Gierliński, pracownik Państwowego Instytutu Geologicznego w Warszawie odkrył na tamtych terenach ślady dinozaurów.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;- Otwarcie Bałtowskiego Parku Jurajskiego odbyło się w 2004 roku. W maju tego roku uruchomiliśmy drugi park, w Solcu Kujawskim - mówi Halina Kisiel, wiceprezes stowarzyszenia Delta.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;Dziś przy okazji Międzynarodowej Wystawy i Giełdy Minerałów, Skał i Skamieniałości, dr Boczarowski opowie jak powstają rekonstrukcje paleontologiczne. Gościem specjalnym będzie dr Gerard Gierliński, odkrywca piór u dinozaurów. Sesja popularnonaukowa rozpocznie się o godz. 17. Wstęp wolny.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-1272309775311333954?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/1272309775311333954/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2008/11/dinozaurzyca-sue.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/1272309775311333954'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/1272309775311333954'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2008/11/dinozaurzyca-sue.html' title='Dinozaurzyca Sue'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SRYPyWfaWBI/AAAAAAAAAeU/I5cH_YtK4gQ/s72-c/tyranozaur.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-200927225018365466</id><published>2008-11-08T08:59:00.005+01:00</published><updated>2008-11-08T09:24:58.865+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><title type='text'>Amerykańska lewica górą</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center; font-family: trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: trebuchet ms;"&gt;Mapy wyborcze Stanów Zjednoczonych, które ukazują poziom republikańskiej klęski, a które znamy z naszej prasy, nie przedstawiają moim zdaniem problemu w całej pełni. Polecam moim gościom zainteresowanym tematyką amerykańską &lt;a href="http://www-personal.umich.edu/%7Emejn/election/2008/"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;witrynę&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; Marka Newmana z Departamentu Fizyki i Centrum Studiów nad Systemami Złożonymi na Uniwersytecie w Michigan. Znajdziecie tam analizę wyników wyborów, w której uwzględnia się wiele czynników. Są tam na przykład mapy tak przeobrażone, że kształt stanów odpowiada wielkości populacji. Porównajmy na przykład te dwie mapy (niebieski - Obama; czerwony - McCain):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- mapa, gdzie ukazano, w których stanach wygrał Obama, a w których McCain:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SRVKRFVhNkI/AAAAAAAAAeE/ehCRrW15StU/s1600-h/statemapredbluer512.png"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 196px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SRVKRFVhNkI/AAAAAAAAAeE/ehCRrW15StU/s320/statemapredbluer512.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5266196996630328898" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;- i mapa ukazująca ten sam wynik w hrabstwach; kształt stanów odpowiada zamieszkującej w nich populacji. Widać wielką przewagę Obamy w dużych miastach:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SRVKXnNt87I/AAAAAAAAAeM/Dq83QdfWuos/s1600-h/countycartpurple1024.png"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 216px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SRVKXnNt87I/AAAAAAAAAeM/Dq83QdfWuos/s320/countycartpurple1024.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5266197108803630002" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Znacie mój blog i wiecie, na kogo sam bym głosował. Mój dobry kolega ze Stanów, badacz Tolkiena, Carl Hostetter pisze w sieci:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote style="font-style: italic;"&gt;&lt;span id="profile_status"&gt;[I'm] sick that our first national sin is being atoned for by electing a man whose top priority is the promotion of our second, even more monstrous national sin.&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Miej Panie w opiece Amerykę i nie pozwól na jeszcze większe ludobójstwo najmniejszych i najsłabszych... Miliony dzieci nienarodzonych w USA są w wielkim niebezpieczeństwie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-200927225018365466?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/200927225018365466/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2008/11/amerykaska-lewica-gr.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/200927225018365466'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/200927225018365466'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2008/11/amerykaska-lewica-gr.html' title='Amerykańska lewica górą'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SRVKRFVhNkI/AAAAAAAAAeE/ehCRrW15StU/s72-c/statemapredbluer512.png' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-4143524760390525199</id><published>2008-11-06T13:07:00.004+01:00</published><updated>2008-11-07T00:48:10.577+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sancta Ecclesia'/><title type='text'>W samej śmierci jest życie...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SROCJpwNk8I/AAAAAAAAAd8/53G6p10StyU/s1600-h/1wp9.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 204px; height: 206px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SROCJpwNk8I/AAAAAAAAAd8/53G6p10StyU/s320/1wp9.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5265695491664745410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;W rzeczywistości jedno jest pewne: istnieje noc, opuszczenie, gdzie nic nie dociera; istnieją drzwi, przez które tylko samotnie przejść możemy: brama śmierci. Wszelka trwoga na świecie jest ostatecznie tylko trwogą przed ową samotnością. Rozumiemy więc, że Stary Testament ma tylko jedno słowo na określenie piekła oraz śmierci, słowo &lt;/span&gt;szeol&lt;span style="font-style: italic;"&gt;, bo są one, według niego, tym samym. Śmierć to po prostu samotność. Ale taka samotność, do której nie może przedostać się miłość, to piekło.&lt;/span&gt;  &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Doszliśmy znowu do naszego punktu wyjścia, do artykułu wiary o zstąpieniu do piekieł. Mówi nam on, że Chrystus przeszedł przez bramę naszej ostatecznej samotności, że przez swą mękę zstąpił w otchłań naszego opuszczenia. Tam gdzie nie może nas już dosięgnąć żaden głos, tam jest On. Przez to piekło zostało przezwyciężone, albo mówiąc dokładnie, śmierć, która dotąd równała się piekłu, już nim nie jest. Jedno i drugie już nie są tym samym, bo w samej śmierci jest życie, ponieważ w niej samej jest miłość. Tylko dobrowolne zamknięcie się jest teraz piekłem lub, jak mówi Biblia, śmiercią drugą (por. Ap 20,14).&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Joseph Ratzinger&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:trebuchet ms;font-size:100%;"  &gt;Wprowadzenie w chrześcijaństwo&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;, str. 316&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Grafika - &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: trebuchet ms;" href="http://imp2k.com/"&gt;Jerzy Rojkowski&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-4143524760390525199?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/4143524760390525199/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2008/11/w-samej-mierci-jest-ycie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/4143524760390525199'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/4143524760390525199'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2008/11/w-samej-mierci-jest-ycie.html' title='W samej śmierci jest życie...'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SROCJpwNk8I/AAAAAAAAAd8/53G6p10StyU/s72-c/1wp9.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-7467950653997068002</id><published>2008-11-03T20:33:00.000+01:00</published><updated>2008-11-03T20:35:33.092+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sancta Ecclesia'/><title type='text'>Zimowe Święto Światła?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; font-family: trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;KAI &lt;/span&gt;Oksford znosi Boże Narodzenie i zastępuje je Zimowym Świętem Światła (Winter Light Festival). Decyzję władz miejskich skomentował szef Papieskiej Rady ds. Kultury. &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="tresc"&gt;Uchwałę w sprawie zastąpienia Bożego Narodzenia Zimowym Świętem Światła (Winter Light Festival) podjęły władze miejskie Oksfordu, motywując, że w ten sposób obchody staną się "bardziej otwarte", a nie, jak to było do tej pory, "za bardzo chrześcijańskie".&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="tresc"&gt;Decyzja wywołała gorący sprzeciw mieszkańców Oksfordu. Za godną pożałowania i nie do przyjęcia uznali ją nie tylko chrześcijanie, ale również muzułmanie i żydzi, którzy otwarcie wystąpili w obronie Bożego Narodzenia.&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="tresc"&gt;„Czuję się osobiście dotknięty i obrażony. Boże Narodzenie jest czymś wyjątkowym, nie można go pominąć czy, co więcej, wymazać z brytyjskiej kultury” – stwierdził Sabir Hussain Mirza, przewodniczący Muzułmańskiej Rady Oksfordu.&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="tresc"&gt;Natomiast rabin Eli Bracknell zauważył, że „zachowanie bożonarodzeniowych tradycji jest czymś ważnym i ich wymazywanie może tylko zaszkodzić tożsamości Wielkiej Brytanii”.&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="tresc"&gt;Władze miejskie bronią się, że chodzi im tylko o objęcie tym świętem większej liczby mieszkańców Oksfordu. Zastępca burmistrza Ed Turner podkreśla nawet, że „będzie bożonarodzeniowa choinka, tyle że będzie się inaczej nazywać”.&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="tresc"&gt;Ta repoganizacja świąt Bożego Narodzenia wpisuje się w trwającą od lat w Wielkiej Brytanii próbę bycia otwartym na jednych kosztem dyskryminacji innych. Stąd kartki, na których zamiast życzeń "Merry Christmas", czyli Wesołych Świąt Bożego Narodzenia, Brytyjczycy piszą poprawne politycznie, sezonowe życzenia: "Season’s Greetings".&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="tresc"&gt;Już lepiej by było, aby zrobiono to w imię ateizmu - tak arcybiskup Gianfranco Ravasi skomentował decyzję władz komunalnych Oksfordu o faktycznym obaleniu świąt Bożego Narodzenia. Komentując ją przed mikrofonami Radia Watykańskiego przewodniczy Papieskiej Rady ds. Kultury zauważył, że jego zdaniem intencją inicjatorów nie było nawiązanie dialogu z wyznawcami innych religii, ile raczej „odbarwienie aż po zatarcie własnej tożsamości”.&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="tresc"&gt;- Prawdziwy dialog buduje się właśnie poprzez tożsamość; myślę więc, że tym razem mamy do czynienia nie tylko z ekstrawagancją, ale w rezultacie także ze świadomym – nie wiem, do jakiego stopnia – zanegowaniem wielkości, którą się ma za sobą i która stanowi o własnym obliczu - stwierdził włoski hierarcha. Zacytował przy tym zdanie wielkiego angielskiego poety Thomasa Eliota: „Jeżeli pozwolimy na upadek naszych chrześcijańskich cech, w rezultacie nie utracimy samych siebie, ale utracimy nasze oblicze”.&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;" class="tresc"&gt;Abp Ravasi zwrócił uwagę, że „o ile w przeszłości walczono z obecnością znaków religijnych, argumentując to wręcz pragnieniem przeciwstawienia im całkowicie alternatywnego systemu, o tyle obecnie, wiele razy, ta ofensywa negacji jest swoistą szarą falą, mgłą; chce się wprowadzić właśnie składnik tak płynny i niestały, co jest charakterystyczne dla aktualnej sekularyzacji. Nie neguje się Boga, jest On całkowicie ignorowany, co sprawia, że zadanie duszpasterskie jest jeszcze bardziej złożone, ponieważ w obliczu negacji można wysunąć jakieś argumenty. W obliczu natomiast tej gry towarzyskiej, bladej, bezwonnej, pozbawionej smaku nie sposób nawet zareagować. Nie mamy już przed sobą ateizmu w silnym znaczeniu, czasem nawet dramatycznego, jak w przeszłości. Teraz mamy obojętność. Ta obojętność stępia wszystko, odbarwia, wywabia i w końcu może nawet uniemożliwia człowiekowi stawianie sobie pytań – jak czynią to wszystkie wielkie religie – o sprawy podstawowe, o sprawy kapitalne, które ulegają tymczasem rozproszeniu w tej niestałej atmosferze” - oświadczył przewodniczący Papieskiej Rady ds. Kultury.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-7467950653997068002?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/7467950653997068002/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2008/11/zimowe-wito-wiata.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/7467950653997068002'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/7467950653997068002'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2008/11/zimowe-wito-wiata.html' title='Zimowe Święto Światła?'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-8497497862958493583</id><published>2008-11-02T23:54:00.004+01:00</published><updated>2008-11-03T00:02:36.099+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Śląsk i Zagłębie'/><title type='text'>Śląska jaskółeczka</title><content type='html'>&lt;span style="font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: trebuchet ms;"&gt;Komunikat prasowy &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-family: trebuchet ms;"&gt;Tôwarzistwa Piastowaniô Ślónskij Môwy "Danga"&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: trebuchet ms;"&gt; (Informacja prasowa 6/2008)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SQ4xSBov8QI/AAAAAAAAAdk/inu4yEHvAVw/s1600-h/PlaC-SKWER-%282%29.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SQ4xSBov8QI/AAAAAAAAAdk/inu4yEHvAVw/s320/PlaC-SKWER-%282%29.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5264199200189444354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Górki Śl./powiat raciborski.&lt;/span&gt; Górki Śląskie w gminie Nędza są od niedawna bogatsze o jedną atrakcję – tablicę informacyjną z legendą o powstaniu wsi. Niezwykłość tej tablicy objawia się w tym, że tekst legendy został sporządzony po polsku, niemiecku oraz... po śląsku! Jest to bodajże pierwsza tablica na całym Śląsku, gdzie śląszczyzna nie jest jedynie stylistycznym „dodatkiem”, ale pełnowartościowym i równoprawnym środkiem językowym do przekazu informacji w przestrzeni publicznej.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Pomysłodawcą śląskiej tablicy jest mieszkający w Górkach sekretarz „Dangi” Henryk Postawka, nauczyciel języka angielskiego w jednym z rybnickich gimnazjów. Prowadzi on stronę internetową o wsi (&lt;a href="http://www.postawka.go.pl/"&gt;www.postawka.go.pl&lt;/a&gt;) oraz jest wpółinicjatorem wielu cennych inicjatyw regionalnych takich jak objęcie ochroną starej alei dębowej czy wydawanie wraz ze sołtysem Jankowic gazetki „Oblicza wsi” (Jankowice są najprawdopodobnie najmniejszą miejscowością posiadającą własną gazetkę).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Legenda o powstaniu Górek to ulubiony projekt pana Postawki. Spisał on ją najpierw w języku angielskim, po czym postanowił, że postara się o przetłumaczenie jej na jak najwięcej języków. Na wspomnianej stronie internetowej można obcenie znaleźć 12 wersji językowych legendy, między innymi w językach tak egzotycznych jak grecki lub dolnołużycki. W przygotowaniu jest wersja kaszubskojęzyczna. Autorem wersji śląskiej jest znany śląski autor Bogdan Dzierżawa z Chwałęcic koło Rybnika (znany dzięki książkom „Utopek z Wielopola” oraz „Z biegiem Rudy”).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Henryk Postawka obiecuje, że to dopiero początek „ery śląskich tablic” w jego rodzinnej okolicy. „Dla prestiżu śląskiej mowy jest ważne, żeby wyszła ona z domów na ulice i place wsi i miast i zajęła w przestrzeni publicznej równouprawnioną pozycję obok języka urzędowego. Takie tablice pomogą uświadomić młodym Ślązakom, że język naszych dziadków to nie jakaś ułomna i gorsza odmiana języka polskiego o ograniczonej funkcjonalności, ale że może on być dla nas – tak jak dla naszych przodków – pełnowartościowym i zupełnie naturalnym narzędziem komunikacji międzyludzkiej”.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Tôwarzistwo Piastowaniô Ślónskij Môwy „Danga” bardzo pochwala tę inicjatywę i zwraca uwagę na to, że dialekt śląski należy do języków zagrożonych: z jednej strony liczba ludzi się nim posługujących ciągle maleje, a z drugiej strony śląszczyzna będąca w użyciu coraz bardziej się „rozwadnia” i miesza z językiem standardowym. Jednocześnie sytuację śląszczyzny pogarsza fakt, iż nie podjęto dotychczas żadnych usystematyzowanych działań na rzecz jej ochrony.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Tablicę ufundowały urząd gminy oraz „Stowarzyszenie Sumina na Rzecz Odnowy i Rozwoju Górnego Śląska”.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-8497497862958493583?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/8497497862958493583/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2008/11/lska-jaskeczka.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/8497497862958493583'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/8497497862958493583'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2008/11/lska-jaskeczka.html' title='Śląska jaskółeczka'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SQ4xSBov8QI/AAAAAAAAAdk/inu4yEHvAVw/s72-c/PlaC-SKWER-%282%29.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-4941022708115803316</id><published>2008-11-02T23:28:00.008+01:00</published><updated>2008-11-02T23:51:40.048+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Śląsk i Zagłębie'/><title type='text'>Zaduszkowy spacer</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Po kościele, a potem odwiedzinach na szopienickim cmentarzu, gdzie pochowany jest mój Tata, moi Dziadkowie, Pradziadkowie i wielu zmarłych Krewnych oraz Przyjaciół Rodziny (skromny śląski cmentarz na wzgórzu ponad szopienicką Morawą, nad Bagrami, zwanymi przez mieszkańców Aldrajchu Stawikami), przeszedłem się dziś z aparatem fotograficznym moją stałą ścieżką biegową. Piękny był dziś dzień. Ciepło (chyba około 17°C), słonecznie, a dzięki wciąż trwającej złotej jesieni - złociście, rudawo, rdzawo, płowo. Oto kilka zdjęć z pięknego śląsko-zagłębiowskiego pogranicza. Moja prababcia, Magdalena Markiewka z Szopienic (ta kochana prababcia, która miała w zwyczaju mówić o Sosnowcu i ziemiach na wschód od Brynicy: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Tam, w Polsce...&lt;/span&gt;), wspominała, że jako mała dziewczynka na Pruskim Śląsku (musiało to być na przełomie XIX i XX wieku) widywała stąd, za Brynicą, pięknych, ubranych w białe mundury kozaków na koniach, którzy strzegli granicy Imperium Rosyjskiego (jakby było co strzec...).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SQ4uYDG11LI/AAAAAAAAAdc/uSMGyM-DMkU/s1600-h/P1010031.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SQ4uYDG11LI/AAAAAAAAAdc/uSMGyM-DMkU/s320/P1010031.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5264196005128426674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SQ4t8EMP86I/AAAAAAAAAdU/GGvTxxc02eY/s1600-h/P1010026.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SQ4t8EMP86I/AAAAAAAAAdU/GGvTxxc02eY/s320/P1010026.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5264195524383208354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SQ4tp8vEFoI/AAAAAAAAAdM/YPCMeA5ZqdE/s1600-h/P1010021.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SQ4tp8vEFoI/AAAAAAAAAdM/YPCMeA5ZqdE/s320/P1010021.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5264195213144102530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SQ4tGL4YIyI/AAAAAAAAAdE/X5WGwRPCNK0/s1600-h/P1010034.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SQ4tGL4YIyI/AAAAAAAAAdE/X5WGwRPCNK0/s320/P1010034.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5264194598734406434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SQ4soTH5orI/AAAAAAAAAc8/N3TKkITcmtk/s1600-h/P1010035.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SQ4soTH5orI/AAAAAAAAAc8/N3TKkITcmtk/s320/P1010035.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5264194085282489010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt; &lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SQ4r-rkJc2I/AAAAAAAAAc0/2sICU1Eu5as/s1600-h/P1010043.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SQ4r-rkJc2I/AAAAAAAAAc0/2sICU1Eu5as/s320/P1010043.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5264193370288911202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-4941022708115803316?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/4941022708115803316/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2008/11/zaduszkowy-spacer.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/4941022708115803316'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/4941022708115803316'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2008/11/zaduszkowy-spacer.html' title='Zaduszkowy spacer'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SQ4uYDG11LI/AAAAAAAAAdc/uSMGyM-DMkU/s72-c/P1010031.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-5440519947363520469</id><published>2008-11-02T23:01:00.005+01:00</published><updated>2008-11-02T23:54:11.299+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etymologie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sancta Ecclesia'/><title type='text'>Hallowmas</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.russianorthodoxchurch.ws/synod/images/saintsofrussia.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 249px; height: 369px;" src="http://www.russianorthodoxchurch.ws/synod/images/saintsofrussia.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Św. Paweł w Listach nazywa wszystkich braci-chrześcijan &lt;span style="font-style: italic;"&gt;świętymi&lt;/span&gt;. W takim dniu jak we Wszystkich Świętych - 1 listopada - warto przypomnieć sobie, że my - ochrzczeni - jesteśmy już zbawieni przez naszego Pana, że jesteśmy świętymi. To jest rzeczywistość, która nie jest jakąś tylko możliwością czy obietnicą. Świętość dana nam jako &lt;span style="font-style: italic;"&gt;dar &lt;/span&gt;już działa. Królestwo Boże już istnieje tu, wśród nas, w naszych sercach. Jednak wciąż człowiek pozostaje wolnym i w każdej chwili darmowy dar, jaki dał nam Pan umierając za nas i dla nas zmartwychwstając, możemy odrzucić. Niestety możemy to zrobić nawet w najważniejszej chwili życia - w momencie przejścia, czyli w tej chwili, którą potocznie nazywamy śmiercią. A wtedy? Ostateczne odrzucenie życia, które dał nam nasz Zbawiciel - potępienie, piekło, wieczność bez Boga, wieczność, której nie możemy sobie wyobrazić...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Zachować dar świętości, zachować życie - oto najważniejsza sprawa dla każdego. Dla mnie, dla Ciebie, dla nas...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Lubię dawne, angielskie, katolickie określenie dnia Wszystkich Świętych. Jest to &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Hallowmas&lt;/span&gt;, czyli 'Msza Wszystkich Świętych' (podobnie jak &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Christmas &lt;/span&gt;to 'Msza [Narodzin] Chrystusa').&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-5440519947363520469?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/5440519947363520469/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2008/11/hallowmas.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/5440519947363520469'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/5440519947363520469'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2008/11/hallowmas.html' title='&lt;i&gt;Hallowmas&lt;/i&gt;'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-1110759811858968908</id><published>2008-10-29T20:55:00.004+01:00</published><updated>2008-10-29T23:03:27.468+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><title type='text'>Lektury października</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Nie nadążam ze zmienianiem listy lektur-w-czytaniu, która jest na pasku po lewej. A dużo ostatnio przeczytałem. Duże wrażenie zrobiła na mnie &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Niesamowita Słowiańszczyzna&lt;/span&gt; Marii Janion, szczególnie rozdziały "Sami sobie cudzy", "Słowiańszczyzna, szaleństwo i śmierć" oraz "Ruskie i polskie". Jestem jej wdzięczny za rozważania na temat upadku pogaństwa w Polsce X-XI wieku i za poszukiwania śladów misji cyrylo-metodiańskiej na ziemiach lechickich plemion. Bardzo mocną lekturą była też książka &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ostatni poganie&lt;/span&gt; Pierre'a Chuvina. Wydawnictwo Czytelnik w serii "Pejzaże kultury" zaprezentowało nam dogłębne studium upadku kultury przedchrześcijańskiej w pokonstatnyńskim Imperium Rzymskim. Świetna jest "Kronika" - czyli część poświęcona dziejom, aktom prawnym, posunięciom Rzymu w "duszeniu" pogaństwa. Okrutny świat, który trudno nam zrozumieć. Ciekawy portret tego schyłkowego pogaństwa w części pt. "Portret". Obowiązkowa lektura dla tych, którzy wyobrażają sobie te wierzenia w wiekach IV-VI jako wyraz hedonizmu, cielesnych rozkoszy i dekadencji. Nie, nie! Poganie tego okresu nie podobaliby się wielu dzisiejszym neopoganom ze swoją ascezą, postami, poszukiwaniem mistyki i odrzuceniem rytuałów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Próbowałem się też mierzyć z ukraińskim przekładem &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Hobbita&lt;/span&gt; (ukr. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Гобіт&lt;/span&gt;). Kupiłem tę książkę we Lwowie i zakochałem się w jej formie od pierwszego wejrzenia. Edycja przewyższa polskie wydania. A i język jest chyba dobry, sam przekład wierny. Wiecie, że Ukraińcy, Ołena O'Lir - tłumaczka i zespół redaktorski, zadbali nawet o to, żeby runy na mapie Throra były zapisem języka ukraińskiego? Śliczna książka, fajna ozdoba tolkienowskiej kolekcji. I tylko żałuję, że w tej samej edycji nie kupiłem &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Władcy &lt;/span&gt;oraz &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Silmarillionu&lt;/span&gt;. Z tolkienaliów trafiła do mnie również (drogą rynku wtórnego, bo do samego wydawcy nie miałbym przyjemności zwracać się o przesłanie tomiku) książka z tzw. tolkienowskimi fanfikami (chodzi o opowiadania miłośników Tolkiena, które są apokryfami Śródziemia), pisanymi przez polskich autorów. Bardzo ładnie wydana książka pt. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Inne umysły, serca i dłonie (Antologia tekstów i ilustracji inspirowanych twórczością J.R.R. Tolkiena)&lt;/span&gt;. Fajny pomysł, brawo za realizację. Będzie to ciekawostka w mojej kolekcji, ale same opowiadania nie wciągają tak, żeby chciało się ten tomik przeczytać od deski do deski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co innego dwie lektury przypomnieniowe, z rodzinnego archiwum. W tych mglistych, czasem deszczowych dniach października wróciłem do dawno nie podejmowanej przeze mnie książki &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pamiętniki nauczycieli z obozów i więzień hitlerowskich (1939-1945). &lt;/span&gt;W 1959 r. Związek Nauczycielstwa Polskiego rozpisał konkurs na wspomnienia z obozów zagłady. Brat mojej babci, wujek-dziadek Jan Dziopek (numer obozowy 5636 w KL Auschwitz), nauczyciel i działacz harcerski z Gorlic, został w tym konkursie nagrodzony drugim miejscem za długą opowieść pt. "Walka o życie". Kilkakrotnie czytałem już jego wspomnienia (sama książka to ponure tomisko z dedykacją dla mojej babci, mamy ojca, Heleny - piękna kaligrafia wyuczona jeszcze w cesarsko-królewskim gimnazjum nauczycielskim). Najwcześniej w 8-9 roku mojego życia. Ta szczegółowa relacja jest częścią mojej duszy. Wujek był więźniem niemieckich oprawców od 21 sierpnia 1940 r. do 3 maja 1945 r.! Przeżył Auschwitz, "marsz śmierci" w styczniu 1945 (z relacji wynika, że szedł dość blisko Katowic, gdzie mieszkała  wtedy część mojej rodziny od strony mamy - tamci wówczas z obawą oczekiwali powrotu dziadka Jerzego, który walczył wtedy w Kriegsmarine...), obozy koncentracyjne z Mauthausen i w Melku oraz obóz w Ebensee. To była prawdziwa walka o życie. Wujek miał w tamtym czasie ponad... 5o lat! Żył jeszcze wiele lat po wojnie dochodząc do dziewięćdziesiątki. Żelazny człowiek. Podczas tej lektury przypomniało mi się, dlaczego Tolkien kojarzy mi się tak rodzinnie... Wujek Jan stworzył w młodości własny alfabet, którym korespondował ze swoją narzeczoną. Tym alfabetem spisywał własną kronikę obozową w Auschwitz (te notatki zostały mu skonfiskowane w Mauthausen). To dlatego miałem w pamięci już od dzieciństwa pewne skojarzenia z Tolkienem, który też od młodości tworzył własne alfabety! Z rozpędu przeczytałem inne jeszcze wspomnienia wujka Jana - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Między dawnymi a nowymi czasy&lt;/span&gt;. Kolejna praca konkursowa emerytowanego nauczyciela. Świetne źródło wiedzy o dziejach naszej rodziny w czasach austro-węgierskich, a także przyczynek do dziejów Rzeszowszczyzny. Wiem, że tę książeczkę niedawno chyba wznowiono.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaglądałem też w tym miesiącu do książek &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Symbolika świątyni chrześcijańskiej&lt;/span&gt; Jeana Hani, do &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Sarmatów &lt;/span&gt;Tadeusza Sulimirskiego i do &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kolonizacji niemieckiej i na prawie niemieckim w średniowiecznych Czechach i na Morawach w świetle historiografii&lt;/span&gt; niejakiej Doroty Leśniewskiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz leżą przede mną kolejne książki, na które mam wielką chrapkę. Przede wszystkim &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wprowadzenie w chrześcijaństwo&lt;/span&gt; Josepha Ratzingera (dawna kopia tej książki bez świetnego wstępu z roku 2000 została w pociągu relacji Lwów-Symferopol razem z &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Repetytorium języka rosyjskiego&lt;/span&gt;). Czeka mnie ponowna lektura tej arcyciekawej książki (lektura bardzo potrzebna, zwłaszcza, że wychodzę właśnie z jednej z "ciemnych dolin" mojego życia). Mam też trzy dobrze się zapowiadające książki Gilberta K. Chestertona: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Człowiek, który był czwartkiem&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Przygody księdza Browna&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kula i krzyż&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-1110759811858968908?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/1110759811858968908/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2008/10/lektury-padziernika.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/1110759811858968908'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/1110759811858968908'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2008/10/lektury-padziernika.html' title='Lektury października'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-1364657801558223249</id><published>2008-10-15T10:07:00.012+02:00</published><updated>2008-10-15T10:43:51.494+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='peregrynacje'/><title type='text'>Pożegnanie sezonu</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Słoneczny dotyk budzi jeszcze złoto lata w płatkach suchości, liści szeleście, co pod nogami parkowego spacerowicza szepczą o początku jesiennej szarugi. A za chwilę opadnie ostatni strzęp złotordzawej kurtyny, w srebrnych strugach łez nadejdzie ta smutniejsza, bardziej żałosna część roku&lt;/span&gt;. &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Kończy się kolejny &lt;span style="font-style: italic;"&gt;sezon&lt;/span&gt; - kres babiego lata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś jadę jeszcze do Włoch. Wracam za osiem dni. A potem moje szarugowe wakacje okraszone tylko jednym listopadowym wyjazdem do Wilna i zapewne jakimiś sympatycznymi &lt;span style="font-style: italic;"&gt;krajówkami&lt;/span&gt;. Niedawno wróciłem z Krymu - wspaniała podróż... Ponad dwie doby w kultowym postsowieckim pociągu, w wagonach &lt;span style="font-style: italic;"&gt;kupje&lt;/span&gt;, pod opieką sympatycznej pani wagonowej, która robiła nam pyszną kawę w szklankach z radzieckimi posrebrzanymi koszyczkami. Nie zapomnę tej podróży. Ciągle miałem skojarzenia z moją książką roku 2008 - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Lodem&lt;/span&gt; Dukaja. No i rozmarzyłem się o podróży na Syberię. Może pewnego dnia? Nasz &lt;span style="font-style: italic;"&gt;sjerjoznyj&lt;/span&gt; wagon z piecykiem z otwartym ogniem, gdzie zawsze czekała wrząca woda, z toaletą wyjętą z filmu &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dzień świra&lt;/span&gt;, gdzie na sedesie są "stopy" do stania i wypinania swoich czterech liter niczym na tzw. "małyszówce"... Po kilku &lt;span style="font-style: italic;"&gt;staganczikach&lt;/span&gt; nemirowki nasz dom na szynach stawał się naprawdę przytulny. A za oknem szerokie widoki przestronnej Ukrainy: pasma łagodnych wzgórz, dym płonących ognisk, ludzie zbierający z pól ziemniaki, stada gęsi, skromniutkie-biedniutkie wioski, schludne mimo biedy Ukrainy stacje kolejowe... Ech, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;grust &lt;/span&gt;zapycha pierś. Chciałoby się, ach chciało znowu na Ruś, na Ukrainę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na Krymie było cudownie. Dobra pogoda, mało turystów. Mijaliśmy się przez kilka dni z królem Szwecji, który właśnie odwiedzał Taurydę. Za opowieść o Krymie niech posłuży te kilka zdjęć...&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SPWsGfmOseI/AAAAAAAAAcE/tKzFt-fNFoo/s1600-h/P1010101.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SPWsGfmOseI/AAAAAAAAAcE/tKzFt-fNFoo/s320/P1010101.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257297367585960418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SPWsc5JELcI/AAAAAAAAAcU/UrrncyvSDXo/s1600-h/PA030010.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SPWsc5JELcI/AAAAAAAAAcU/UrrncyvSDXo/s320/PA030010.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257297752400080322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SPWsTrYvmnI/AAAAAAAAAcM/LXTQd0WU2P0/s1600-h/PA030011.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SPWsTrYvmnI/AAAAAAAAAcM/LXTQd0WU2P0/s320/PA030011.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257297594088921714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SPWr5y4G8tI/AAAAAAAAAb8/_cub0cVmoVo/s1600-h/P1010096.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SPWr5y4G8tI/AAAAAAAAAb8/_cub0cVmoVo/s320/P1010096.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257297149422924498" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SPWresu_yCI/AAAAAAAAAb0/hY8AKtAqAgk/s1600-h/P1010082.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SPWresu_yCI/AAAAAAAAAb0/hY8AKtAqAgk/s320/P1010082.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257296683917625378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SPWrKfHSa-I/AAAAAAAAAbs/LAtV920Xh5s/s1600-h/P1010060.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SPWrKfHSa-I/AAAAAAAAAbs/LAtV920Xh5s/s320/P1010060.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257296336664030178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SPWq4CsBABI/AAAAAAAAAbk/czd8FBJ-K7I/s1600-h/P1010051.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SPWq4CsBABI/AAAAAAAAAbk/czd8FBJ-K7I/s320/P1010051.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257296019795804178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SPWqeuYlvbI/AAAAAAAAAbc/V1M-07g9ZZI/s1600-h/P1010020.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SPWqeuYlvbI/AAAAAAAAAbc/V1M-07g9ZZI/s320/P1010020.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257295584848887218" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-1364657801558223249?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/1364657801558223249/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2008/10/poegnanie-sezonu.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/1364657801558223249'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/1364657801558223249'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2008/10/poegnanie-sezonu.html' title='Pożegnanie &lt;i&gt;sezonu&lt;/i&gt;'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SPWsGfmOseI/AAAAAAAAAcE/tKzFt-fNFoo/s72-c/P1010101.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-9105286941210528624</id><published>2008-10-10T07:54:00.003+02:00</published><updated>2008-10-10T07:59:33.664+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tolkien'/><title type='text'>Hobbit stęskniony za spokojem...</title><content type='html'>&lt;span style="font-style: italic;font-family:trebuchet ms;font-size:180%;"  &gt;&lt;br /&gt;SCHEDA PO TOLKIENIE&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:trebuchet ms;" class="postbody" &gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;br /&gt;Jacek Kaczmarski&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Kowale trudu i obłudy,&lt;br /&gt;Złotnicy zła, szlifierze zysku&lt;br /&gt;Myśl nazywają córką nudy&lt;br /&gt;Choć są więźniami swych pomysłów,&lt;br /&gt;Wycisną wszystko z ziemskiej grudy -&lt;br /&gt;Przewrotne, chciwe krasnoludy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiedzący skąd wiatr grom przywieje,&lt;br /&gt;Ale zapobiec mu niezdolni,&lt;br /&gt;Starych zagrożeń drążą rejestr&lt;br /&gt;Żeby od nowych świat uwolnić,&lt;br /&gt;A wiatr z nadziei ich się śmieje -&lt;br /&gt;Osamotnieni czarodzieje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niepomne swoich własnych zmarłych,&lt;br /&gt;Ale na grobach ich oparte,&lt;br /&gt;W ochrypłych obracają gardłach&lt;br /&gt;Skargi - na strzępy słów podarte;&lt;br /&gt;Tylko by tarły się i żarły&lt;br /&gt;Okrutne, nieszczęśliwe karły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przejrzyste dla tych, którzy nie śnią,&lt;br /&gt;Zawsze obecne w świecie dzieci,&lt;br /&gt;Odchodząc cicho ścieżką leśną&lt;br /&gt;Co śladem ich przez chwilę świeci&lt;br /&gt;Pędzelkiem zmierzchu wróżbę skreślą -&lt;br /&gt;Elfy ze swoją smutna pieśnią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto mieszkańcy świata wojen&lt;br /&gt;O wielkie sprawy bez spoczynku,&lt;br /&gt;Zaludniający myśli moje&lt;br /&gt;Gdy siadam z fajką przy kominku;&lt;br /&gt;Więc o nich śnię i ich się boję -&lt;br /&gt;Hobbit stęskniony za spokojem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div  style="text-align: right;font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;" class="postbody"&gt; Jacek Kaczmarski &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;" class="postbody"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:trebuchet ms;" class="postbody" &gt; 19.08.1997&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2087208983757546939-9105286941210528624?l=aldrajch.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://aldrajch.blogspot.com/feeds/9105286941210528624/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2008/10/hobbit-stskniony-za-spokojem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/9105286941210528624'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2087208983757546939/posts/default/9105286941210528624'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://aldrajch.blogspot.com/2008/10/hobbit-stskniony-za-spokojem.html' title='&lt;i&gt;Hobbit stęskniony za spokojem...&lt;/i&gt;'/><author><name>Reikhardus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00743806388792756679</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SLwRIsoz4HI/AAAAAAAAAXo/OImdQvsiMEI/S220/reikhardus.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2087208983757546939.post-5764051051487389506</id><published>2008-09-16T00:07:00.007+02:00</published><updated>2008-09-16T00:23:17.728+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyrdymałki'/><title type='text'>Jesienne ścieżki biegowe</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: trebuchet ms;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_7670bGXJuDk/SM7cydoDLhI/AAAAAAAAAbU
