sobota, marca 29, 2008

Polska według warszawiaka

A skoro już jesteśmy przy mapach, teraz coś, co dostałem od Filipińczyków long, long time ago. Mapa Polski według warszawiaków (wyjaśni ktoś kiedyś dlaczego nazwy mieszkańców miast piszemy małą literą?). Co do mapy to no comment...

5 komentarzy:

  1. Nieźle się uśmiałam... no wiesz, Moskwiczanie też mają taką postawę wobec innych mieszkańców Rosji :D Chyba nawet widziałam gdzieś u nas podobną mapę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Co do pisania nazw miast małą literą, jest to obyczaj tak głupkowaty, że nie wiem, skąd się wziął, w dodatku sprawia całą masę problemów. Bo jak pisać - Babilończyk czy babilończyk (jeśli uznamy, że to starożytne państwo, to pierwsza wersja, druga, gdy uznamy Babilon za miasto).

    Co do Warszawy, to ja lubię to miasto. Takich jak ja przyjezdnych jest na tyle dużo, że giniemy w tłumie. W Krakowie dzikie okrzyki radości wzbudzała piosenka Piwnicy pod Baranami o Kielcach, jakby jego mieszkańcy musieli leczyć swoje kompleksy kosztem "ubogich krewnych".

    Często zaglądam na blog i podoba mi się :D

    OdpowiedzUsuń
  3. lol... autor mapy chyba nie lubi warszawiaków :P Myślałam, że padnę ze śmiechu, kiedy to przeczytałam. Aha, a co ta mapa robiła u Filipińczyków? Ivrin

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż.... można to określić słowem WARSZAFKA. Znam ludzi ze stolicy i wiem, że niektórzy faktycznie mają takie podejście... Ale nieliczni, bo ludzie z Warszawy dają się lubić ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cóż.... można to określić słowem WARSZAFKA. Znam ludzi ze stolicy i wiem, że niektórzy faktycznie mają takie podejście... Ale nieliczni, bo ludzie z Warszawy dają się lubić ;)

    OdpowiedzUsuń