czwartek, sierpnia 18, 2016

Drzewo genetyczne języków ludzkości


Rodziny językowe przed czasem ekspansji Europejczyków
(wg pracy M. Ruhlen, "The Origin of language [...]")


Wraz z rozwojem badań genetycznych, które odtwarzają drogi migracji ludzkości z Afryki Wschodniej około 50 tys. lat temu, tworzone są też nowe teorie dotyczące ewolucji języków. W książce E. J. Michaela Witzela pt. The Origins of the World Mythologies (która rekonstruuje genealogię ludzkich mitów i wierzeń - polecił mi ją Andrzej Fiderkiewicz) natknąłem się na ten schemat, który ma obejmować wszystkie znane rodziny językowe. Odważny schemat. I dlatego poddaję go pod dyskusję. 

Czegoś w nim brakuje? Coś jest mniej prawdopodobne? Syntezy tego typu są niezasadne?

Więcej o koncepcjach Merritta Ruhlena: https://en.wikipedia.org/wiki/Merritt_Ruhlen

Więcej o tej taksonomii: http://shc.stanford.edu/news/research/analysis-2135-world%E2%80%99s-known-languages-traces-evolution-human-communication

piątek, lipca 22, 2016

Polakowi bliżej do Indian niż do Hiszpanów...

To fascynujące, ale ewidentnie z badań chromosomu Y wynika, że typowemu Polakowi z haplotypem R1a jest bliżej genetycznie do Indianina z Ameryki Północnej lub Południowej niż do typowego mieszkańca Hiszpanii. Widać to choćby po literach, oznaczających poszczególne haplogrupy - w Polsce jest to R, w Amerykach Q, a w Europie Zachodniej bardzo stare migracje paleolityczne I oraz J. Coraz bardziej przekonujemy się, że wygląd poszczególnych "ras" nie jest do końca miarodajny, jeżeli chodzi o pokrewieństwo. "Biali" Hiszpanie i Polacy są dalej spokrewnieni niż "biali" Polacy i "żółci" Azjaci albo "czerwoni" Indianie. Dlaczego tak jest? Nasz wygląd, kolor oczu, włosów, skóry to przede wszystkim efekt oddziaływania środowiska. Wystarczy kilka tysięcy lat, żeby dana grupa ludzi dostosowała się do środowiska Europy, albo mroźnej Syberii, albo suchych obszarów Ameryki Północnej. A markery w chromosomie Y to dużo większa starożytność, sięgająca dziesiątek i setek tysięcy lat wstecz.

Już wiecie, dlaczego Polacy mają tyle sympatii dla rodzimych Amerykanów ("Indian")?

czwartek, czerwca 30, 2016

*biskaid, germańska nazwa Beskidów/Bieszczad?


Z mojego okna przy dobrej widoczności widzę odległą o ponad 100 km Babią Górę. Jest to część Beskidów, o których chcę dziś napisać kilka słów.

Beskidy (i wschodniosłowiański odpowiednik tej nazwy czyli Bieszczady)... Etymologia tych nazw jest niejasna, ale najczęściej wywodzi się je od germańskiego określenia 'działu; rozdzielenia' (podobnie powstały karpackie i alpejskie nazwy, które pochodzą na obszarze rumuńskim i niemieckojęzycznym od słowiańskiego 'dział', np. Deal w Karpatach rumuńskich).
"The Germanic etymology of Bieszczad // Beskid was proposed by prof. Jan Michał Rozwadowski (1914:162, etc). He derives the variant beščad from Germc. biskaid, which is represented by MLG [Middle Low German] besche (beskêt) 'Trennung' and by Scandinavian bêsked, borrowed from [...]"

(Zbigniew Gołąb. "The Origins of the Slavs:
A Linguist's View. Slavica Publishers", Inc., 1992 p. 342.)

W innym miejscu sieci ("Mroczna Puszcza jest tu" na TOLKNIĘTYM blogu) pisałem o tym, że germańska Mroczna Puszcza, która oddzielała ziemie Germanów od ziem innych ludów, przebiegała wzdłuż gór centralnych Niemiec, potem wzdłuż Sudetów i w końcu Beskidów. Czy nazwa Beskidów jest reliktem germańskim z czasów Mrocznej Puszczy? Pytanie pozostawiam otwarte...

Słowianie są znad Sławuty (Dniepru)?

W monumentalnej pracy Języki indoeuropejskie (PWN, Warszawa 1988) prof. Franciszek Sławski napisał:
Nie ma pewnej etymologii nazwy Słowianie. Analiza budowy morfologicznej przemawia za objaśnieniem J. Rozwadowskiego i M. Budimira: przyrostek -ěn-inъ jest charakterystyczny dla nazw etnicznych tworzonych od nazw miejsca zamieszania. Pierwiastek prapostaci Slověne (pojawiającej się już w najdawniejszych źródłach słowiańskich, powstałych w IX w.) kryje się więc w dobrze zaświadczonych na gruncie słowiańskim nazwach wodnych z rdzeniem slov-, slav-, np. nazwy rzek i jezior Slava : Slova, Slavje : Slovje. Nazwa Slověne oznaczałaby więc pierwotnie mieszkańców okolic nad rzeką czy jeziorem o nazwie Slava : Slova, Slavje : Slovje.
(Franciszek Sławski, Języki słowiańskie [w:] Języki indoeuropejskie, str. 909)

Tutaj dotykamy problematycznej kwestii etnogenezy Słowian. Sławski pisze (a my się z tym dziś w dużej mierze zgadzamy), że ściśle zlokalizować praojczyzny Słowian przy obecnym stanie wiedzy nie można. Prawdopodobnie na przełomie II i I tysiąclecia przed Chr. i w I tysiącleciu przed Chr. ojczyzną Słowian były obszary zachodnio-środkowego Podnieprza. I tutaj chcę napisać o moim niedawnym prywatnym odkryciu. Nigdy nie udało mi się znaleźć w źródłach podobnego skojarzenia.

Wielka rzeka Dniepr - nad którą mieliby mieszkać Prasłowianie - wywodzi swoją dzisiejszą nazwę najpewniej z języka irańskich Sarmatów: Dānu apara to 'rzeka w dalekiej stronie' (w odróżnieniu od Dniestru, który miałby w języku Sarmatów oznaczać Dānu nazdya 'rzekę bliską'). Inna etymologia mówi o scytyjskim (czyli też irańskim) Dānu apr  > Dānapr 'głęboka rzeka' (istnieją jeszcze inne nazwy tej rzeki: Borysthenes u Herodota, czyli irańskie *varu-stāna 'rozległa kraina'; huńska nazwa Var, protobułgarska Buri-Chai; krymsko-tatarska Özü). Mało kto jednak wie, że istnieje też słowiańska nazwa Dniepru. I ta słowiańska nazwa może być źródłem nazwy Słowian zgodnie z tym, co napisał prof. Sławski.


Chodzi o nazwę Sławuta albo Sławutycz, która była powszechna w czasach Rusi Kijowskiej i występuje w ruskich pieśniach ludowych. Widać wyraźnie, że mamy tu do czynienia z postulowaną przez Sławskiego nazwą Slava z końcówką (zgrubiającą?) -uta, -utycz.
Na Putywlu murach przed zaraniem
Jarosławna zawodzi żałośnie:
„Dnieprze mój, Sławuto! Na swej wodzie,
Co przebiła połowieckie skały,
Hołubiłeś Światosława łodzie,
Gdy Kobiaka hordy umykały,
Ty mi męża przyhołub na łodzi,
Bym na morze łez nie słała za nim.”
(Słowo o wyprawie Igora, przełożył Julian Tuwim)
 



Badań genetycznych ciąg dalszy
"Jestę Wikingię"?

Jest na Facebooku bardzo ciekawa grupa, która nazywa się Genealogia Genetyczna. Prowadzi ją bardzo interesujący człowiek, dr Łukasz Lubicz Łapiński - znawca genealogii i genetyki. W związku z nowymi ciekawymi informacjami na temat mojego haplotypu, których dostarczyli mi ludzie z projektu Genographic (pisałem o tym tutaj), złożyłem w Genealogii Genetycznej zapytanie na temat mojej rzadkiej grupy R-L63, którą wiąże się zarówno z Praindoeuropejczykami, jak i z protoplastą rodu kapłańskiego u Żydów.

Zostałem poproszony o podanie markerów STR, których dostarczyły badania w Genographic. Jest ich tylko 12, choć dziś w poszukiwaniach genetycznych sięga się aż do 37-67 markerów! Okazało się, że jestem wyjątkowo rzadkim okazem. W bazie danych z projektu Family Tree DNA (obejmuje ona 5 tysięcy próbek) nie istnieje ani jeden przykład identycznych 12 markerów! Są za to trzy próbki z jedną zmianą na markerze. Co ciekawe są to próbki skandynawskie! Jest też jedna rosyjska. Wg pana Łapińskiego powinienem się zdecydować na poszerzenie wyników swoich badań (trzeba by wydać na badania genetyczne jeszcze 400-500 zł), ale w grę wchodzą najpewniej te trzy "żywioły" z tabeli poniżej:

Z284 - Skandynawia
Z93
- Bliski-Wschód
Z280
- Bałto-Słowianie


Trzeba będzie zatem pociągnąć temat dalej. Czas zbierać fundusze.

A ja wciąż czuję, że jestem po prostu potomkiem "Atlantydów", czyli tolkienowskich Dúnedainów/Númenórejczyków [żarcik].

środa, marca 02, 2016

*phatróus bhagós > Stribog?

W książce o kulturze praindoeuropejskiej (J. P. Mallory, D. Q. Adams, The Oxford Introduction to Proto-Indo-European and the Proto-Indo-European World) znalazłem ciekawą myśl dotyczącą bóstw pogańskich Słowian. Chodzi o imię wschodniosłowiańskiego Striboga (nazywamy go czasem po polsku Strzybogiem - "Śladem kultu Strzyboga są nazwy miejscowe, jak Stribož i Stribože jezioro na Rusi, a Polsce wieś Strzyboga pod Skierniewicami czy wzmiankowany w XIII wieku strumień Striboc pod Tczewem" - Wikipedia).

Otóż jest możliwe, że Strzybóg nosi imię, które nawiązuje do słynnego praindoeuropejskiego Boga Nieba *dyéus phatér (od niego wywodzi się grecki Dzeus Pater, rzymski Jupiter, sanskrycki Dyaus Pita itd.). Ponieważ Prasłowianie (pod wpływem zaratustriańskich Irańczyków?) zamienili *dyéus 'niebo/Bóg' na *bhagos 'ten, który rozdziela', utworzyli być może konstrukcję typu *phatróus-bhagos, gdzie *phatróus znaczy 'krewny ze strony ojca, brat ojca' - od tego prasłowa wywodzi się słowiańskie określenie pokrewieństwa - stryj. Czyli Stribog byłby kimś w rodzaju "Boga Ojca".

Ze Słowa o wyprawie Igora (epos staroruski) wiemy, że Stribog był władcą wiatrów. Mógł być zatem śladem praindoeuropejskiego Boga Nieba, który włada zjawiskami pogodowymi.

wtorek, marca 01, 2016

Praindoeuropejczyk w linii prostej

 Wpis dedykuję mojej drogiej siostrzenicy, Kamili, która studiuje archeologię
- tekst dotyczy jej dziadka, ojca jej mamy i mojego


W 2007 zdecydowałem się na udział w projekcie Genographic, któremu patronuje National Geographic Society. Zapłaciłem około 100,- dolarów, dostałem fajny pakiet z fiolkami na próbkę DNA, film, efektowną mapę i broszurkę. Wysłałem swoją próbkę (czyli naskórek z wewnętrznej strony policzków pobrany specjalnym pędzelkiem) i w lutym 2007 roku poznałem szczegóły swojego męskiego haplotypu (wszystkie 12 loci potwierdzone przez tzw. short tandem repeats) i przypuszczalną trasę wędrówki moich męskich przodków z Afryki, wędrówkę na przestrzeni ostatnich 70-100 tysięcy lat. Fascynująca przygoda!

Z początku przyporządkowano mnie do haplotypu R1a1 (M17), co wtedy oznaczało, że należę do wielkiej grupy mężczyzn (w Polsce ok. 70% - podobnie w społeczności indyjskich Braminów, wśród Wikingów itd.), których wspólnym przodkiem mógł być mieszkający gdzieś w centralnej Azji lub wschodniej Europie przedstawiciel ludności Protoindoeuropejskiej. Bardzo mi to wtedy zaimponowało. Zadziałało mocno na wyobraźnię. 

Przykłady wyrobów ludności kultury grobów jamowych
Ale do rezultatów warto zaglądać co jakiś czas, bo wyniki badań są coraz bardziej szczegółowe. I oto teraz, na przełomie 2015 i 2016 dowiedziałem się czegoś niesamowitego! Obecnie Genographic informuje mnie, że moja linia męskich przodków to R-L63. W całym projekcie takich osób jest około 6,9 %. W Europie Środkowej i Europie Zachodniej ta linia jest niezmiernie rzadka - takich mężczyzn jak ja jest tu tylko... 1%. Więcej żyje w dzisiejszym Azerbejdżanie (w historycznej Wielkiej Armenii) 9%, na Malcie 4-5%, w Katarze 3%. Genographic informuje, że badania nad tą gałęzią genetyczną wciąż trwają, ale że wiadomo już dziś, że do tej linii należy starożytna żydowska linia założycielska aszkenazyjskich Lewitów (Aaron i jego potomkowie!). Gałąź ta ma też ogólną nazwę M417. Dzięki dalszym poszukiwaniom dowiedziałem się, że M417 nazywane jest też R1a1a1. Historia mężczyzn z tą haplogrupą wciąż jest tematem dociekań i badań.

Migracje grupy R1a
 R-L63 czyli M417 czyli R1a1a1 wiąże się dziś z przedstawicielami starożytnej kultury archeologicznej, którą w Polsce nazywamy kulturą grobów jamowych, a w świecie anglojęzycznym mówi się o niej Yamnaya. Według archeologów istniała ona w przedziale czasowym 3600-2300 przed Chr. Znalazłem dziś rekonstrukcje twarzy przedstawicieli tej ludności (na podstawie zachowanych czaszek)... I trochę mnie coś zaskoczyło... Na Strzyboga, jestem podobny!


Na anglojęzycznych forach dyskusyjnych znalazłem informację, że R1a1a1 M417 to raczej pewny marker indoeuropejski - należący do ludności kultur Dniepr-Donieck oraz grobów jamowych (dziś Wschodnia Ukraina i południowa Rosja), ponieważ około 30-50% użytkowników języków bałto-słowiańskich należy do grupy R1a1a1b1 Z283, a około 10-40% użytkowników języków indo-irańskich ma haplotyp R1a1a1b2 Z93. Ocenia się, że grupa R1a1a1b, od której pochodzą R1a1a1b1 oraz R1a1a1b2, zaistniała w okresie migracji epoki brazu - 6000-4000 lat przed Chr.

Warto wczytać się też w te ustalenia opisane w Eupedii (pozostawiam w języku oryginału, żeby czegoś nie zafałszować):
R1a is thought to have been the dominant haplogroup among the northern and eastern Proto-Indo-European language speakers, that evolved into the Indo-Iranian, Thracian, Baltic and Slavic branches. The Proto-Indo-Europeans originated in the Yamna culture (3300-2500 BCE). Their dramatic expansion was possible thanks to an early adoption of bronze weapons and the domestication of the horse in the Eurasian steppes (circa 4000-3500 BCE). The southern Steppe culture is believed to have carried predominantly R1b (M269 and M73) lineages, while the northern forest-steppe culture would have been essentially R1a-dominant. The first expansion of the forest-steppe people occured with the Corded Ware Culture (see Germanic branch below). The migration of the R1b people to central and Western Europe left a vacuum for R1a people in the southern steppe around the time of the Catacomb culture (2800-2200 BCE). The forest-steppe origin of this culture is obvious from the introduction of corded pottery and the abundant use of polished battle axes, the two most prominent features of the Corded Ware culture. This is also probably when the satemisation process of the Indo-European languages began since the Balto-Slavic and Indo-Iranian language groups belong to the same Satem isogloss and both appear to have evolved from the the Catacomb culture.
Ancient DNA testing has confirmed the presence of haplogroup R1a1a in samples from the Corded Ware culture in Germany (2600 BCE), from Tocharian mummies (2000 BCE) in Northwest China, from Kurgan burials (circa 1600 BCE) from the Andronovo culture in southern Russia and southern Siberia, as well as from a variety of Iron-age sites from Russia, Siberia, Mongolia and Central Asia.
Trzeba dalej śledzić wyniki badań. Bo wprawdzie ogólnie jestem określony jako M417, ale szczegółowo wydzielono jeszcze mniejszą grupę, do której należę ja, mój tata, mój dziadek i wszyscy męscy przodkowie - nazywa się ona R-L63. Na razie niewiele o niej wiemy.

W każdym razie od kilku dni zasypiam z wizją, że jesteśmy potomkami jakiejś wyjątkowo rzadkiej linii, do której należą też żydowscy potomkowie Aarona (którzy w gruncie rzeczy są starożytnego indoeuropejskiego pochodzenia!). Jak jacyś Atlantydzi albo Dúnedainowie...