środa, września 21, 2016

Jesteśmy nostratykami



ĶelHä weṭei ʕaĶun kähla,
ķaλai palhə-ķə na wetä,
śa da ʔa-ķə ʔeja ʔälä,
ja-ķo pele ṭuba wete.


Język - to bród przez rzekę czasu,
on prowadzi nas do domu przodków,
ale tam nie może dojść ten,
który się boi głębokiej wody.

[Wiersz w rekonstrukcji nostratycznej Władysława Illicza-Switycza z pierwszego tomu słownika nostratycznego z 1971]

Hejt STOP!


Jestem zagłębiowskim Górnoślązakiem. W odróżnieniu od wielu moich ziomków, lubię Sosnowiec. Tutaj wygodnie mieszkam, mam świetnych Przyjaciół, fajnych sąsiadów, skończyłem tu dobre liceum. Moja rodzina mieszkała na Śląsku, w podgliwickich wsiach od co najmniej XIII w. Nie muszę budować swojej tożsamości górnośląskiej na hejtowaniu "Aldrajchu"...

czwartek, września 08, 2016

*Silingaz > słow. Sьlęȝь
...i wszystko jasne

 
W czasie lektury książki Zbigniewa Gołąba, O pochodzeniu Słowian w świetle faktów językowych (Uniwersitas, Kraków 2004) znalazłem mnóstwo ciekawych lingwistycznych informacji, o których napiszę w recenzji książki na TOLKNIĘTYM. Tutaj chcę tylko zanotować coś, co jest dla mnie jednym ze skarbów tej pracy i informacją, która powinna zainteresować każdego Ślązaka. Na str. 266-267 amerykański językoznawca pisze, że nazwa Śląska i Ślężan/Ślązaków jest najpewieniej związana z nazwą germańskiego plemienia Silingów (wzmiankowanego przez pisarzy starożytnych), a nie od wydumanej słowiańskiej rekonstrukcji *ślęg- 'wilgotny, przemoknięty'
 
germ. *Silingaz 'Siling' > słow. Sьlęȝь '*Ślędz, Ślężanin'; a stąd *Sьlęža (rĕka) i Sьlęža (gora)

tak jak

germ. *kuningaz 'wódz' > słow. kъnęȝь 'pan, ksiądz'

Wg Zbigniewa Gołąba nie istniała słowiańska forma *ślęg-, od której zwyczajowo już polscy historycy (opierając się na wywodzie W. Semkowicza z 1933) wywodzą nazwę Śląska i Ślązaków. Istniała być może forma *ślęk-, ale ta nie dałaby form pochodnych Ślęż, Ślęża. A zatem nazwa naszego regionu raczej na pewno ma pochodzenie germańskie i przedgermańskie (bo sami Silingowie mogli być tak nazwani od staroeuropejskiej nazwy góry *Siling).

wtorek, września 06, 2016

*Leuco-ristus,
czyli szukajcie obozu legionowego pod Opolem

Zapraszam wpierw do obejrzenia pewnej sceny z filmu Gladiator Ridleya Scotta:


Jest to bitwa Rzymian z Germanami, a jeżeli akcja dzieje się w 180 r. po Chr., w roku śmierci cesarza Marka Aureliusza (co można wnioskować z przebiegu akcji filmu), to bitwa może mieć miejsce na... przełęczach karpackich, gdzieś w okolicy Bramy Morawskiej! Jest to czas tzw. Expedicio Germanica secundo, szaleje zima 179/180, w czasie której na polecenie cesarza czterdzieści tysięcy Rzymian obsadziło przełęcze w Beskidach aby uniemożliwić Kwadom przesiedlenie się na tereny Semnonów i aby odciąć posiłki ze strony Lugiów/Burów. Marek Aureliusz chciał tu założyć dwie nowe prowincje - Markomanię (łac. Marcomannia) i Sarmację (łac. Sarmatia).

Najstarsze runy germańskie na Śląsku
(II//III w. po Chr.)
Zajmuję się ostatnio zagadnieniem identyfikacji poleis ('osad') z Mapy Wielkiej Germanii Klaudiusza Ptolemeusza (żył on w czasach Marka Aureliusza, ale zmarł przed II wojną markomańską). Jestem mocno zaciekawiony teorią, którą opisuje w swoim tekście Die Karte des Großen Germaniens von C. Ptolemaios Miloslav Toman (całość w PDF tutaj). Dokonano tam interesującej, popartej specjalnymi matematycznymi obliczeniami (z uwzględnieniem domniemanego błędu, który wdarł się do współrzędnych bardzo w innych miejscach dokładnego i pewnego Ptolemeusza), lokalizacji poleis z terenów nadodrzańskiej i nadwiślańskiej Germanii (kontrowersyjna sprawa! - wielu uczonych z lepszym lub gorszym skutkiem próbowało poprawnie zinterpretować tajemnicze dane Ptolemeusza). Chcę się w kolejnych wpisach zająć tymi lokalizacjami (a chodzi o: Arsonion - okolice Sosnowca [sic!], Askaukalis - Kalisz, Budorigon - okolice Nysy, Bunition - na południowy wschód od Gorzowa Wielkopolskiego, Kalisia - Kalety k. Częstochowy, Karrodunon - Łęg Piekarski, Kolankoron - Legnica, Lakiburgion - na południowy zachód od Gorzowa Wielkopolskiego, Leukaristos - okolice Opola, Limios Alsos - okolice Wrocławia, Lugidunon - okolice Kłodzka, Rugion - Rogowo k. Gniezna, Skurgon - Skorzęcin k. Gniezna, Setidawa - na południowy zachód od Pabianic, Susudata - między Zgorzelcem i Legnicą, Virition - na północny wschód od Leszna, Virunion - między Poznaniem i Zieloną Górą).

Dziś przyjrzyjmy się sławnej nazwie LEUKARISTOS. W polskich pracach naukowych, np. u Jerzy Kolendo, "Kalisia i Leukaristos (...)" [patrz PDF], dominuje pogląd, że Ptolemeuszowe Leukaristos to na pewno ta sama osada, którą znamy jako Laugaricio/Leugaricio, czyli obóz liczącego 855 żołnierzy legionu, który podczas wojen markomańskich w zimie 179/180 po Chr. miałby stacjonować w okolicy dzisiejszego Trenczyna na Słowacji. Żołnierzami miał dowodzić Marek Waleriusz Maksymianus, legat legionu II Adiutrix, stacjonującego w Aquincum (dzisiaj Budapeszt), którego grobowiec znaleziono w Ain Zana w Algierii, na terenie dawnej osady rzymskiej Diana Veteranorum (Przypis 1). Laugaricio jest wymienione na jednym z najważniejszych rzymskich zabytków militarnych w Europie Środkowej - na słynnej inskrypcji naskalnej z Trenczyna (Przypis 2), która wbrew pozorom wcale nie musi świadczyć, że legion Marka Waleriusza Maksymianusa zimował dokładnie w Trenczynie. Nie znalazłem nigdzie informacji o pozostałościach takiego obozu w samym Trenczynie, a sam obóz mógł się znajdować w zupełnie innej części obszaru, na którym toczono wojnę; mamy na przykład niezwykłe, odkryte w 2001 ślady obozu rzymskiego w okolicy Ołomuńca, na wprost Bramy Morawskiej (więcej na stronie internetowej tego niezwykłego obozu - patrz tutaj). A zatem nie ma dowodów na to, że Laugaricio/Leugaricio znajdowało się w okolicy Trenczyna! (przy okazji upada cała piramida argumentacji, która bazując na trenczyńskiej identyfikacji Laugaricio/Leugaricio przesuwała poleis Ptolemeusza z ziem dzisiejszej Polski na Słowację)

Rekonstrukcja obozu rzymskiego w dzisiejszym Ołomuńcu

Wielotomowe dzieło germanistyczne Reallexikon der germanischen Altertumskunde, w tomie 18. podaje, że różni uczeni Ptolemeuszowe Leukaristos utożsamiają z (1) okolicami Wrocławia albo z (2) jakimś miejscem na Górnym Śląsku. Pojawia się też lokalizacja w (3) Jesienikach albo w okolicach (4) Krosna Odrzańskiego. Pochodzenie i rasa Słowian Lubomira Czupkiewicza bazując na podobnych przeliczeniach jak Miroslav Toman, podaje tu Krobię k. Leszna. A sam  Miroslav Toman przekazuje ciekawy pogląd czeskich kartografów Vokálka i Janáčkovej, którzy lokują Leukaristos w okolicach Opola, gdzie w Dziedzicach (pow. Strzeleczki, 25 km od Opola) odkryto ciekawy skarb i grobowiec popielnicowy z okresu wpływów rzymskich z jedną z najstarszych zachowanych inskrypcji runicznych z II/III w. po Chr. (więcej w ciekawym artykule o znalezisku tutaj). Same runy odczytuje się następująco.

R L Þ · B · H K B U L

Jest tu może ukryte imię wojownika z plemienia Lugiów Burów, którzy walczyli z Rzymianami w czasie wojen markomańskich!

Ale wróćmy do Leukaristos. Niemiecki germanista Much podaje celtycką etymologię tej nazwy *leuco-ristus 'Lichtenwald' ('Świetlisty-las') albo 'Lichtenberg' ('Świetlista-góra' = 'Łysa Góra'). Jest to zgodne z naszą wiedzą na temat celtyckiego osadnictwa na Górnym Śląsku (np. o dużej celtyckiej osadzie w dzisiejszej Nowej Cerekwi, ok. 80 km na południe od Opola).

Jeżeli Leukaristos to to samo miejsce, co Laugaricio/Leugaricio z czasów wojen markomańskich, to nie zdziwię się, gdy pewnego dnia okaże się, że w okolicach Opola znajdziemy przejściowy obóz legionu Marka Waleriusza Maksymianusa z zimy 179/180 r. po Chrystusie. Pewne przesłanki są, bo po pierwsze znamy podobny obóz z Ołomuńca (a jeszcze 20 lat temu nikt nie śnił, że wojska rzymskie dotarły tak blisko Bramy Morawskiej), po drugie wiemy, że wojska rzymskie mogły docierać na teren Lugiów (cesarz Domicjan wysłał stu jeźdźców na pomoc Lugiom. Jeżeli dotarli na tereny plemienne Wandalów-Lugiów, to byłby to pierwszy udokumentowany pobyt wojsk rzymskich na terenach dzisiejszej Polski!), a po trzecie znamy znaczenie Lugiów Burów i innych lugijskich Germanów w obu markomańskich wojnach!

Jest jeszcze jedna ciekawostka! Pisze o niej Henryk Waniek w ksiące Inny Hermes (rozdział "Do ciemności"). W połowie XIX w. niejaki T.v.D. obejrzał w Ziębicach (wówczas Münsterberg) osobliwą cegłę z odciśniętymi literami rzymskimi LEGXIIIIG ("Legio XIV Gemina"). Cegłę podobno wykopano w okolicy Ziębic i trafiła ona do parafialnego gabinetu osobliwości. Opisano ją w czasopiśmie Schlesische Provinzialblätter w 1865. Mogła ona wyglądać tak (znalezisko z terenu Niemiec):

____________________________

Przypis 1.
Oto treść inskrypcji nagrobnej Marka Waleriusza Maksymianusa, który być może był pierwowzorem Maksimusa, bohatera filmu Gladiator. Tłum. Jerzy Kolendo:
Markowi Waleriuszowi Maksymianusowi, synowi Marka Waleriusza Maksymianusa, kwinkwenała i byłego kapłana, pontyfikowi kolonii Poetovio, który otrzymał konia publicznego (został ekwitą), prefektowi pierwszej kohorty Traków, trybunowi pierwszej kohorty hamiów obywateli rzymskich, naczelnikowi ludów mieszkających na brzegu Pontus Polemoniacus, odznaczonemu w czasie wojny partyjskiej, powołanemu przez Marka Antonina Augusta i wysłanemu na front w czasie wyprawy germańskiej celem sprowadzenia Dunajem żywności dla potrzeb Pannonii i obydwu wojsk, dowódcy oddziałów z flot pretorskich z Misenum i Rawenny oraz floty z Brytanii, jak również jeźdźców afrykańskich i mauryjskich wybranych dla potrzeb wyprawy pannońskie, prefektowi pierwszej ala Arawaków, publicznie wyróżnionemu na froncie germańskim oraz odznaczonemu darowaniem konia, faler oraz broni z tego powodu, iż osobiście zabił wodza Narystów – Walaona, prefektowi ala contariorum, odznaczonemu darami w czasie wojny germańskiej i sarmackiej, dowódcy jeźdźców z ludu Markomanów, Narystów i Kwadów dla pokonania rozruchów na Wschodzie, za co został prokuratorem z wynagrodzeniem 100 tys. sesterców i z podniesionym uposażeniem prokuratorowi Mezjii Dolnej i w tym samym czasie dowódcy oddziałów wysłanych do zniszczenia rozbójników bryzejskich na pograniczu Macedonii i Tracji, prokuratorowi Mezji Górnej, prokuratorowi prowincji Dacia Porolissensis, podniesionemu przez najświętszych cesarzy do najwyższego stanu w grupie byłych pretorów i natychmiast legatowi legionu pierwszego adiutrix, jak również legatowi legionu drugiego adiutrix, dowódcy oddziału, który przezimował w Leugaricio, legatowi legionu piąteg o Macedońskiego, legatowi legionu pierwszego Italskiego, legatowi legionu trzynastego Gemina, legatowi Augusta w randze propretora legionu trzeciego augusta, obdarowanego odznaczeniami przez najznakomiszego princepsa Marka Aureliusza Kommodusa Augusta w czasie drugiej wyprawy germańskiej (wystawiło) ze zgromadzonych pieniędzy najwspanialsze zgromadzenie kolonii Diana Veteranorum.


Przypis 2.
Rzymska inskrypcja na zamku w Trenczynie:
Victoriae Augustorum exercitus, qui Laugaricione sedit, mil(ites) l(egiones) II DCCCLV. (Maximi)anus leg(atus leg)ionis II Ad(iutricis) cur(avit) f(aciendum)

Stworzone przez 855 legionistów armii Augusta Zwycięskiego, którzy stacjonowali w Laugaricio. Powstałe pod nadzorem legata II legionu Maksymianusa”.

czwartek, sierpnia 18, 2016

Drzewo genetyczne języków ludzkości


Rodziny językowe przed czasem ekspansji Europejczyków
(wg pracy M. Ruhlen, "The Origin of language [...]")


Wraz z rozwojem badań genetycznych, które odtwarzają drogi migracji ludzkości z Afryki Wschodniej około 50 tys. lat temu, tworzone są też nowe teorie dotyczące ewolucji języków. W książce E. J. Michaela Witzela pt. The Origins of the World Mythologies (która rekonstruuje genealogię ludzkich mitów i wierzeń - polecił mi ją Andrzej Fiderkiewicz) natknąłem się na ten schemat, który ma obejmować wszystkie znane rodziny językowe. Odważny schemat. I dlatego poddaję go pod dyskusję. 

Czegoś w nim brakuje? Coś jest mniej prawdopodobne? Syntezy tego typu są niezasadne?

Więcej o koncepcjach Merritta Ruhlena: https://en.wikipedia.org/wiki/Merritt_Ruhlen

Więcej o tej taksonomii: http://shc.stanford.edu/news/research/analysis-2135-world%E2%80%99s-known-languages-traces-evolution-human-communication

piątek, lipca 22, 2016

Polakowi bliżej do Indian niż do Hiszpanów...

To fascynujące, ale ewidentnie z badań chromosomu Y wynika, że typowemu Polakowi z haplotypem R1a jest bliżej genetycznie do Indianina z Ameryki Północnej lub Południowej niż do typowego mieszkańca Hiszpanii. Widać to choćby po literach, oznaczających poszczególne haplogrupy - w Polsce jest to R, w Amerykach Q, a w Europie Zachodniej bardzo stare migracje paleolityczne I oraz J. Coraz bardziej przekonujemy się, że wygląd poszczególnych "ras" nie jest do końca miarodajny, jeżeli chodzi o pokrewieństwo. "Biali" Hiszpanie i Polacy są dalej spokrewnieni niż "biali" Polacy i "żółci" Azjaci albo "czerwoni" Indianie. Dlaczego tak jest? Nasz wygląd, kolor oczu, włosów, skóry to przede wszystkim efekt oddziaływania środowiska. Wystarczy kilka tysięcy lat, żeby dana grupa ludzi dostosowała się do środowiska Europy, albo mroźnej Syberii, albo suchych obszarów Ameryki Północnej. A markery w chromosomie Y to dużo większa starożytność, sięgająca dziesiątek i setek tysięcy lat wstecz.

Już wiecie, dlaczego Polacy mają tyle sympatii dla rodzimych Amerykanów ("Indian")?

czwartek, czerwca 30, 2016

*biskaid, germańska nazwa Beskidów/Bieszczad?


Z mojego okna przy dobrej widoczności widzę odległą o ponad 100 km Babią Górę. Jest to część Beskidów, o których chcę dziś napisać kilka słów.

Beskidy (i wschodniosłowiański odpowiednik tej nazwy czyli Bieszczady)... Etymologia tych nazw jest niejasna, ale najczęściej wywodzi się je od germańskiego określenia 'działu; rozdzielenia' (podobnie powstały karpackie i alpejskie nazwy, które pochodzą na obszarze rumuńskim i niemieckojęzycznym od słowiańskiego 'dział', np. Deal w Karpatach rumuńskich).
"The Germanic etymology of Bieszczad // Beskid was proposed by prof. Jan Michał Rozwadowski (1914:162, etc). He derives the variant beščad from Germc. biskaid, which is represented by MLG [Middle Low German] besche (beskêt) 'Trennung' and by Scandinavian bêsked, borrowed from [...]"

(Zbigniew Gołąb. "The Origins of the Slavs:
A Linguist's View. Slavica Publishers", Inc., 1992 p. 342.)

W innym miejscu sieci ("Mroczna Puszcza jest tu" na TOLKNIĘTYM blogu) pisałem o tym, że germańska Mroczna Puszcza, która oddzielała ziemie Germanów od ziem innych ludów, przebiegała wzdłuż gór centralnych Niemiec, potem wzdłuż Sudetów i w końcu Beskidów. Czy nazwa Beskidów jest reliktem germańskim z czasów Mrocznej Puszczy? Pytanie pozostawiam otwarte...