Mam dziś ciekawą historię, która może nam dać do myślenia, jak wiele nieodkrytych prehistorycznych inskrypcji runicznych może do dziś ukrywać się w polskich muzeach. Czy w 2007 roku w Osieku k. Jarocina odkryto jedną z najstarszych europejskich inskrypcji runicznych w futharku starszym? Najstarsze znane inskrypcje runiczne pochodzą najprawdopodobniej z II wieku po Chr., choć początki pisma runicznego mogą sięgać końca I wieku po Chr. Inskrypcja z Osieka pochodzi z II wieku!
![]() |
| ᚦᛚᛁᛉ? Tajemnicza inskrypcja na łyżeczce z Osieka koło Jarocina – ślad wczesnego pisma runicznego? |
![]() |
| Z książki Ze świata dawnych barbarzyńców (s. 489) |
Wpierw znalazłem ślady tej historii na Facebooku: ciałopalny grób dziecka z okresu wpływów rzymskich, z rozpalającej naszą wyobraźnię kultury przeworskiej, którą jedni łączą z przybyłymi ze Skandynawii Germanami, a inni raczej z Prasłowianami, językowymi i genetycznymi przodkami dzisiejszycy Polaków. W grobie piękne srebrne naczynie i takaż łyżeczka, a na łyżeczce znaki, które wyglądają jak germańskie runy. Dziś udało mi się wreszcie dotrzeć do poszukiwanej od tygodnia fotografii owej inskrypcji (patrz wyżej). Osiek koło Jarocina to dolina Warty, w drodze z Poznania do Kalisza. W ubiegłym tygodniu udałem się do Muzeum Regionalnego w Jarocinie w poszukiwaniu tej łyżeczki (bezskutecznie).
Fotografie i opis znalazłem dzięki korespondencji z osobą najlepiej zorientowaną w temacie, z panią archeolog, Ewą Pawlak, która kierowała badaniami w Osieku i dzięki której mogłem przyjrzeć się wnikliwie temu interesującemu zabytkowi. Skierowała mnie ona do właściwej publikacji
W opracowaniu Ze świata dawnych barbarzyńców. Studia pradziejowe i wczesnodziejowe (UAM, Seria Archeologia nr 60, Poznań 2021), w tekście pani Ewy Pawlak ("Nekropola z okresu wpływów rzymskich w Osieku koło Jarocina", s. 475-496) odnotowano, że napisu nie udało się dotychczas odczytać. Podawano w wątpliwość jego runiczny charakter, sugerując alternatywnie imitację pisma albo zapis wykonany alfabetem greckim. Analiza dostępnej fotografii skłania mnie jednak do rozważenia jeszcze jednej możliwości (patrz niżej).
Sam grób ciałopalny, w którym znaleziono łyżeczkę, nosi numer 72. Złożono w nim nieliczne szczątki dziecka, któremu towarzyszy 8 niewielkich fragmentów naczyń glinianych oraz srebrna czarka i łyżka, które są najpewniej pochodzenia rzymskiego (patrz wyżej; na czarce są sceny mitologiczne z postaciami ludzkimi i zwierzęcymi oraz głowami młodzieńców i ołtarzami). Pani Ewa Pawlak pisze (s. 490), że około 3-letnie dziecko (wiek: infans I) mogło należeć do rodziny/rodu o wysokiej pozycji społecznej. Grób miał pochodzić z II wieku po Chr.
Przyjrzyjmy się niezgrabnie wydrapanym znakom. Widoczną sekwencję znaków odczytuję wstępnie jako runiczne ᚦᛚᛁᛉ czyli ÞLIZ (futhark starszy). Jeśli pierwszym znakiem jest rzeczywiście runa þurisaz (Þ), można by rozważyć następującą rekonstrukcję w języku pragermańskim: *þ(a)liz, z pominiętą lub niewyrażoną samogłoską /a/. Bardzo ważna jest bardzo wyraźnie widoczna końcówka z runą algiz ᛉ - znak jest wyraźny, a sama końcówka bardzo charakterystyczna w tym okresie rozwoju języków germańskich dla imion rodzaju męskiego (pragermańskie -iz, pranordyjskie -īʀ zapisywane w obu przypadkach jako -ᛁᛉ i znane z licznych inskrypcji runicznych z tego okresu; w późniejszym okresie, w inskrypcjach gockich byłoby to -s, czyli runa -ᛋ sowilo). Hipoteza ta zasługuje na konfrontację z materiałem językoznawstwa historyczno-porównawczego, choć na obecnym etapie nie sposób przesądzić ani o poprawności identyfikacji znaków, ani o językowej interpretacji całej sekwencji. Spójrzmy jednak niżej:
![]() |
| Inskrypcja z Bratsberg w Norwegii |
Punktem odniesienia mogłaby być inskrypcja runiczna znana z obszaru Trondheim w Norwegii (datowana na V w. po Chr.), interpretowana jako ÞALIZ (czyli w języku pranordyjskim Þalīʀ; inskrypcja na kamieniu, nr KJ93 | NIæR30 z Bratsberg w Trondheim kommune; niestety dziś zaginiona). W literaturze podejmowano próby objaśnienia tej formy w języku germańskim, wiążąc ją z pojęciami takimi jak "cichy", "spokojny" czy "łagodny" (patrz np. Koebler, hasło þaliR; W. Krause w Die Runeninschriften im älteren Futhark (1966) podaje na s. 202 jako zbliżone staroniemieckie imiona Thalilo oraz Thaloardus). Proponowane etymologie wymagają jednak ostrożności i krytycznej weryfikacji w oparciu o słowniki historyczne oraz rekonstrukcje językoznawcze.
Najważniejsze pytanie dotyczy zatem nie tylko możliwego odczytu, lecz przede wszystkim tego, czy na łyżeczce z Osieka rzeczywiście mamy do czynienia z inskrypcją runiczną. Konieczne byłoby dalsze badania - najlepiej w dialogu ze specjalistami ze Skandynawii. Jeżeli runiczny charakter napisu zostałby potwierdzony, a jego datowanie na II w. po Chr. utrzymane, łyżeczka z Osieka mogłaby należeć do najwcześniejszych świadectw użycia pisma runicznego na ziemiach dzisiejszej Polski, a także w całej Europie. Byłby to istotny przyczynek do badań nad kontaktami kultury przeworskiej ze światem germańskim, w tym ze Skandynawią.
Na razie pozostaje hipoteza wymagająca weryfikacji, ale właśnie dlatego warto wrócić do tego zabytku. Niewielki przedmiot może kryć wielką tajemnicę o wielkim znaczeniu dla historii najstarszego pisma germańskiego w Europie Środkowej.
I jeszcze jedna uwaga. Jeżeli twórcy kultury przeworskiej byli Germanami, którzy znali runy germańskie, to oczywiście przede wszystkim używali ich do tworzenia inskrypcji w drewnie. Kształty run, linie pionowe i skośne (ale nigdy poziome) są pierwszorzędnym na to dowodem. Po prawie dwóch tysiącach lat takie zapisy się nie zachowały. Gdy chowano w grobie dziecko ważnego rodu, którego ulubionymi przedmiotami były te rzymskie importy szlaku bursztynowego - srebrna łyżeczka i czarka - asystujący w pogrzebie starszy owego ludu mógł naprędce zapisać imię chłopca kilkoma szybkimi nacięciami na łyżeczce. Dlatego są one tak "niedbałe".



W. Krause tak pisze o kamieniu z Bratsberg:
OdpowiedzUsuń"93. Kamień z Bratsberg
W liście z 17 grudnia 1810 roku proboszcz Darre doniósł, że kilka lat wcześniej, w pobliżu folwarku Bratsberg niedaleko Trondheim (Sør-Trøndelag), w jednym z dwóch blisko siebie położonych kurhanów przykrytych kamieniem, znaleziono kwadratowy kamień runiczny o bokach długości około 90 cm. Kamień runiczny stał na wschodniej krawędzi kurhanu i wystawał na kilka dłoni. Do listu dołączono rysunek run. Podobną relację, wraz z rysunkiem, przedstawił L. D. Klüwer w „Norske Minnesmærker”, 1823, s. 44 i nast. Według niego jednak kamień runiczny znajdował się w centrum kurhanu. Wśród innych darów grobowych znajdowała się gliniana urna oraz resztki włóczni i miecza. Rysunek run naturalnej wielkości wykonała już M. F. Arendt w 1806 roku. Kiedy profesor Rygh odwiedził to miejsce w 1864 roku, dowiedział się, że kamień runiczny dawno temu został wmurowany w ścianę dziedzińca i nie można go już odnaleźć. Dlatego polegamy na trzech wspomnianych wyżej rysunkach. Runiczne klepki mają około 6,5 cm wysokości. Napis biegnie od lewej do prawej i można go wyraźnie odczytać (...)
Przyjmuje się, że inskrypcja ta jest imieniem własnym w liczbie pojedynczej".