wtorek, marca 04, 2008

Kormele

Kochane moje Hanysy, czy wiecie, że w Aldrajchu, a szczególnie w Sosnowcu nazywają nas Kormelami? To wyjątkowy lokalny regionalizm sosnowiecki, a wiąże się on z czasami odległymi zapewne o kilkadziesiąt lat. Według moich ustaleń słowo Kormele wzięło się od niem. Kornmühle 'młyn zbożowy'.

Ponoć w czasach, gdy młyny zbożowe były jeszcze ważnymi elementami krajobrazu gospodarczego na naszym terenie, jedyny taki znajdował się za Rzeką, czyli za granicą ze Śląskiem na Brynicy, w Szopienicach. Być może termin pochodzi z czasów II Rzeczpospolitej, gdy z Sosnowca do Autonomii Śląskiej jeździło się mleć zboże w szopienickim Kornmühle? I może stąd wziął się sosnowiecki epitet na Ślązaka mówiącego zaprawionym niemczyzną dialektem górnośląskim? Sprawa wymaga dalszych badań...

Śmieszne jest to, że sosnowieccy kibole śpiewają coś w rodzaju:

"Hanysy, Gorole ja się was nie boję! Katowice spalę, Zabrze rozp..."
Tam, gdzie śpiewają
Gorole* ma być Kormele, bo inaczej nie ma ta obelżywa piosnka żadnego sensu...

* O etymologii Goroli jeszcze tu kiedyś napiszę.

9 komentarzy:

  1. Tadeusz A. Olszański napisał mi w emailu, że:

    "(...) co do "goroli" w kibolskiej piosence, to mają oni sens - nie jako synonim "hanysów" oczywiście, ale jako druga kategoria kibiców zza Brynicy, bo przecież od dawna nie mieszkają tam tylko Ślązacy"

    Otóż nie zgodzę się. Kibole Zagłębia Sosnowiec na pewno nie tępiliby "Goroli" zza "granicy". Dla nich każdy, kto mieszka za Brynicą to "Hanys". Tam nie ma miejsca na dywagacje i niepewności. Świadomość plemienna nie potrzebuje półcieni. Musi być zero-jedynkowo. "My" i "oni". Na pewnym forum kibiców Zagłębia Sosnowiec przeczytałem, że te "Gorole" w piosence to pomyłka, bo nie każdy jeszcze pamięta termin "Kormele". To słowo zanika, bo należy ponoć do języka kibiców z wymierającego pokolenia, które pamięta czasy przedwojenne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem z Sosnowca i nwm kto wymyślił hanysy, gorole.. zawsze było hanysy, kormele ja się was nie boję katowice spalę a was zap... ^^

      Usuń
  2. Oprócz etymologii "goroli" zamawiam też etymologię "hanysów", być może wyjaśni ona, że nie wszyscy mieszkańcy Śląska pochodzą od Hansa:)

    OdpowiedzUsuń
  3. W piosence jest "hanysy, kormele, ja się was nie boję, Katowice spalę, a was zap***lę!"
    Pamiętam ją z lat '80.

    OdpowiedzUsuń
  4. było jeszcze tak

    "bo kormelem chu***owo być, nie jeść, nie pić i w syfie żyć" :D

    swojego czasu gdy byłem małym chłopcem, myślałem że kormele to jest obraźliwe określenie na mieszkańców chorzowa, hanysy to byli goście z katowic, a kormele z chorzowa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. i wszystko super ale nie zajmujcie mi miejsc pod domem jak przyjezdzacie do pracy z SO, SD, SBE itp wsi do metropolii błagam...

    OdpowiedzUsuń
  6. A co ze Ślązakami, którzy mieszkają w Sosnowcu? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się urodziłem w Chorzowie, od 3 roku do 40 mieszkałem w Katowicach i od 8 lat mam dom w Sosnowcu. Sprawa jest prosta, są pnioki, krzoki i ptoki. Ja jestem taki ptok, co wyleciał z gniazda. A swoją drogą te podziały tracą na znaczeniu, zanikają.

      Usuń
    2. pamietam jak ok 88 roku na stadionie zimowym w sosnowcu wszyscy krzyczeli - kormele-kormele.
      ja urodzilem sie w sosnowcu, trenowalem 5 lat z "hanysami" w HKS szopienice - i duzo dni zlecialo zanim uznali mnie za swojego, a teraz mieszkam w tychach. a z hanysów, kormeli i gorolów zawsze sie smieje. i ze na brynicy beda paszporty sprawdzac :D

      Usuń