Zaduszkowy spacer


Po kościele, a potem odwiedzinach na szopienickim cmentarzu, gdzie pochowany jest mój Tata, moi Dziadkowie, Pradziadkowie i wielu zmarłych Krewnych oraz Przyjaciół Rodziny (skromny śląski cmentarz na wzgórzu ponad szopienicką Morawą, nad Bagrami, zwanymi przez mieszkańców Aldrajchu Stawikami), przeszedłem się dziś z aparatem fotograficznym moją stałą ścieżką biegową. Piękny był dziś dzień. Ciepło (chyba około 17°C), słonecznie, a dzięki wciąż trwającej złotej jesieni - złociście, rudawo, rdzawo, płowo. Oto kilka zdjęć z pięknego śląsko-zagłębiowskiego pogranicza. Moja prababcia, Magdalena Markiewka z Szopienic (ta kochana prababcia, która miała w zwyczaju mówić o Sosnowcu i ziemiach na wschód od Brynicy: Tam, w Polsce...), wspominała, że jako mała dziewczynka na Pruskim Śląsku (musiało to być na przełomie XIX i XX wieku) widywała stąd, za Brynicą, pięknych, ubranych w białe mundury kozaków na koniach, którzy strzegli granicy Imperium Rosyjskiego (jakby było co strzec...).








Komentarze

  1. Bardzo ładne zdjęcia - jak dla mnie pierwsze miejsce ma ostatnia fotka, a tuż za nią są łabędzie ;-) Dzis widze wysyp treści jakiś mamy - jest co czytać. Pozdrawiam z Bochni
    Mateusz

    OdpowiedzUsuń
  2. Piszesz o temperaturze? Przyroda od tego wariuje! U mnie w ogródku już kilka krokusów zakwitło!
    Mav.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz