niedziela, listopada 22, 2009

Tajemniczy Sosnowiec (1)



Sosnowiec nosi w swej miejskiej tkance wiele śladów tych wszystkich kultur, które tworzyły bogaty, zróżnicowany organizm ośrodka nad Przemszą i Brynicą. Kres wielonarodowościowemu Sosnowcowi przyniosła przede wszystkim II wojna światowa, gdy prześladowano i mordowano żydowskich sosnowiczan - blisko jedną czwartą mieszkańców mojego miasta. Przed wojną wielka część centrum w kwadracie ulic Małachowskiego, Warszawskiej, Piłsudskiego i Kościelnej zamieszkana była przez Żydów. Ich synagoga, po której nie ma dziś śladu ani w mieście (nie ma wciąż żadnej tablicy pamiątkowej - wstyd!), ani w internecie (od lat szukam jakichś zdjęć Wielkiej Synagogi w Sosnowcu) znajdowała się przy ulicy Dekerta - w samym centrum Sosnowca.

Kamienice, w których mieszkali Żydzi, noszą wiele śladów judaistycznych zwyczajów i obrzędowości. Na przykład przy wielu drzwiach można do dziś znaleźć ślady mezuz, czyli mających wartość symboliczną, historyczną i religijną małych pojemniczków, wykonanych z drewna, metalu lub szkła, zawierających zamknięty w rurkę zwitek pergaminu z naniesionymi dwoma fragmentami Tory (Księga Powtórzonego Prawa 6.4-9 i Księga Powtórzonego Prawa 11,13-21). Mnie od dawna interesowały ciekawe metalowe ozdoby, które znaleźć można w wielu sosnowieckich bramach wjazdowych na podwórza kamienic. Służyły one na pewno, żeby chronić obramowania bram przed zderzeniem z kołami powozów, żeby mur nie uległ zniszczeniu. Jednak w Sosnowcu te metalowe elementy konstrukcyjne mają często piękne kształty. Na zdjęciach przedstawiam jedną z takich bram (przy ulicy Małachowskiego) i jej dwie bramne postaci. Moim zdaniem mogą one symbolizować Matuzalema, najstarszego człowieka opisanego w Biblii. Matuzalem być może miał przynieść kamienicy trwałość (co się sprawdziło). A może Wy, moi drodzy czytelnicy, wiecie coś więcej na temat tych ozdób bramnych. Jak one się nazywają? Jaką jeszcze mają funkcję? Czy moje matuzalemowe przypuszczenie jest prawdopodobne?

Dodane 24 listopada 2009:

Dzięki korespondencji z Tadeuszem A. Olszańskim wiem już, że na zdjęciu mamy tzw. odbojniki bramne. Wg mojego korespondenta nie są one jakoś specjalnie związane z żydowską kulturą miejską w Kongresówce. Co do moich "matuzalemów" TAO pisze:

Był to jeden z wzorów, produkowanych przez jakąś odlewnię (bo to sa odlewy), zapewne w Zagłębiu. A ta postać to chyba krasnal, taki niemieckoidalny, tylko bez kolorów.



P.S. Przedstawiam Państwu moją asystentkę, aparat fotograficzny 5 mb, który będzie wspomagał mnie w poszukiwaniu ciekawostek miejskich. Aparat jest częścią mojego nowego telefonu samsunga GT-S7350i.

2 komentarze:

  1. Witam! Także jestem Sosnowiczanką i podobnie jak Pana zastanawia mnie dlaczego wymieciono jakąkolwiek pamięć o przeszłości tego miasta. I nie tylko można mówić tu o kulturze żydowskiej, ale także np protestanckiej. Ale szczególnie pominięto pamięć o Żydach ,którzy byli bardzo ważną częścią społeczności sosnowieckiej. To autentyczny wstyd ,że na ulicy Dekerta nie ma,chociażby, tablicy upamiętniającej dawną świątynię. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. prosze wpisac w wyszukiwarce -łódzkie krasnale-

    OdpowiedzUsuń