środa, stycznia 06, 2010

Na Epifanię


Astrologia jest ludzkim wynalazkiem. Niemądrym jak wiele ludzkich dzieł, zwłaszcza, gdy te ludzkie dzieła mają być teorią wszystkiego. Jak mity. Mity to też ludzkie dzieła. Mytopeia czyli mitotwórstwo jest chyba tak stare jak upadła ludzkość. A jednak pamiętajmy o intencji. Ludzie sprzed Objawienia, a także duża część ludzkości po Objawieniu, tworzyła swoje "teorie wszystkiego", bo głos serca inspirował ich do szukania Prawdy. Ten tajemniczy głos, to ukryte w najgłębszych głębiach naszego jestestwa pragnienie pochodzi od Jedynego. Bóg nas kocha, gdy my Go ignorujemy, odwracamy się od Niego, drwimy z Jego troski i smutku.

Wróćmy do astrologii. Dziś w Kościele katolickim świętujemy Epifanię, dzień Objawienia Pańskiego (tego samego dnia Kościół w swej prawosławnej części wigilijnie pości przed jutrzejszym wschodniochrześcijańskim Bożym Narodzeniem - piękne jest to współbrzmienie). Pismo Święte mówi nam, że do groty Narodzenia Pańskiego w judzkim Betlejem przybyli niedługo po Jezusowym Genesis (cytuję napis z mojej wystawionej w tym czasie na centralnym miejscu ikony Narodzenia, którą przywiozłem dwa lata temu z Ziemi Świętej) jacyś magoi, czyli 'magowie, astrolodzy, mędrcy', którzy pochodzili ze Wschodu (czyli z Mezopotamii?). Musieli być astrologami, skoro do maleńkiej wioski Betlejem w zapyziałej Palestynie doprowadziła ich obserwacja Gwiazdy (za Messorim skłaniam się do widzenia w tej Gwieździe szczególnej koniunkcji Jowisza i Saturna w konstelacji Ryb - w roku 7 przed naszą erą ta koniunkcja mogła być widoczna na Bliskim Wschodzie aż trzykrotnie! 29 maja, 1 października i 5 grudnia; koniunkcja taka pojawia się średnio co 794 lata, a tylko w roku 7 p.n.e. pojawiła się TRZY RAZY! W języku astrologii takie zjawisko mogło zapowiadać nadejście pana świata i nowej ery ludzkości. Patrz V. Messori, Opinie o Jezusie, str. 96). Astrologia? Przecież Pismo potępia astrologiczne praktyki, a wierzący we wróżby i przeznaczenie (warunek sine qua non astrologii) są nazywani grzesznikami. Ale w tym szczególnym przypadku ludzki mit spotyka się z prawdą Objawienia. Astrologia się dopełniła, ludzie szukając po omacku dotarli do betlejemskiej groty...

Jedno z pięknych przesłań Ewangelii na dzisiejsze święto jest takie: Pan chciał objawić się wszystkim ludom. Narodził się z żydowskiego ciała, ale wezwał do siebie także gojów, narody, pogan (trzy terminy, które w języku tradycji judeo-chrześcijańskiej znaczą to samo). On sprawia, że nawet błędne, nie-boskie praktyki (jak astrologia) mogą po omacku prowadzić do Prawdy. On tak chce. On sprawił, że tajemnicze zjawisko astronomiczne zdumiało astrologów z Czasów Mesjańskich, On sprawiał, że w mitach ludzkości pojawiały się małe ziarenka prawdy, które zapowiadały wielką Prawdę objawioną z żydowskim sztetl Bet Lechem. Dzisiejsze święto jest także afirmacją mitopei, czyli (w terminologii inklingów) mitologicznej subkreacji...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz