czwartek, października 28, 2010

Alfred Wolf, Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata


Jest już swoistą legendą rodzinną informacja o tym, że kuzynostwo mojej mamy, Alfred i Olga Wolfowie zostali obdarzeni przez Instytut Yad Vashem tytułem Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. Wiedzieliśmy do dziś tylko tyle, że Alfred i Olga w czasie wojny pomogli przeżyć pewnej Żydówce. I dziś rano napisałem do Yad Vashem krótkiego maila z prośbą o więcej informacji. Nie musiałem długo czekać. Po niecałej godzinie odezwała się do mnie pani Bozenna Rotman z działu Instytutu, który zajmuje się historiami Sprawiedliwych. Jestem jej bardzo wdzięczny, bo gdy w Dzień Zaduszny odwiedzę szopienicki cmentarz i pomodlę się nad grobem Alfeda Wolfa, będę też znał historię tego odważnego człowieka i jego krewnych. Oto ta historia (tłumaczę ją z angielskiego):

Alfred Wolf
Edward Brzezinka
Olga Woźniak
Alojzy Woźniak


Teczka 2041a, 2041b

Po ucieczce z getta w Zawierciu, Inka Weissbrot dotarła do osady Szopienice (dziś jest to dzielnica Katowic), dokąd skierował ją przyjaciel z ruchu Ha-Shomer ha-Tza’ir. Zgodnie z poradą, którą Inka Weissbrot otrzymała na miejscu, skierowała się ona do Alfreda Wolfa, kuzyna mojej mamy, który umieścił ją w domu swojej siostry, Olgi Woźniak (z domu Wolf) i swojego szwagra, Alojzego Woźniaka. Woźniakowie razem z szesnastoletnim Edwardem Brzezinką, synem Olgi z pierwszego małżeństwa, przyjęli Inkę Weissbrot ciepło, z gościnnością, a gdy uciekinierka z getta zachorowała, zajęli się nią ze współczuciem. Dwa tygodnie później Alfred Wolf przekazał jej adres domu, w którym schronienie znalazła grupa żydowskich nastolatków uratowanych z gett na terenie Zagłębia. Inka zaopatrzona przez tych Żydów w kartki żywnościowe, zaczęła w sąsiedztwie szukać jakiejś pracy. Jej tożsamość została jednak ujawniona. Złapana przez władze niemieckie została wysłana wpierw do więzienia w Częstochowie, a potem do obozu w Auschwitz, a stamtąd do innych obozów koncentracyjnych. Inka Weissbrot dożyła wyzwolenia przez wojska alianckie w maju 1945 roku. Alfred Wolf i rodzina Woźniaków ryzykowali swoje życie, żeby udzielić Ince pomocy. Nie szukali też żadnego wynagrodzenia za tę pomoc. Po wojnie Inka osiedliła się w Izraelu. Wysyłała też pomoc do Polski dla Edwarda Brzezinki, który w wypadku stracił obie ręce.

Dnia 7 czerwca 1981 r. Yad Vashem przyznało Alfredowi Wolfowi, jego siostrze Oldze Woźniak i Alojzemu Woźniakowi tytuły Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. Dnia 24 marca 1988 r. ten sam tytuł przyznano Edwardowi Brzezince.

Taka historia rodzinna zobowiązuje. Taką historię trzeba zachować dla kolejnych pokoleń. II wojna światowa dotknęła moją rodzinę, choć nikt z najbliższych krewnych w jej trakcie nie zginął. Brat mojej babci, mamy mojego ojca, Jan Dziopek był więźniem KL Auschwitz, KL Melk, KL Mauthausen i KL Ebensee z numerem 5636 wytatuowanym na przedramieniu (jego wspomnienia obozowe były jednym z dowodów zbrodni w procesie Eichmanna); żyjący jeszcze wujek Staszek z Gliwic był jako chłopiec pracownikiem Oskara Schindlera; mój dziadek Jerzy Wolf przeszedł z Kriegsmarine szlak bojowy w Norwegii; mój dziadek Edward Derdziński jako pracownik Wojskowej Komisji Uzupełnień w Łańcucie o mało nie dostał się do sowieckiej niewoli po 17 września 1939 r. Zawiłe losy jednej z polskich rodzin...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz