niedziela, stycznia 08, 2017

Aldrajch 1536

Mathias Gerung, "Będzin" (23 grudnia 1536)

Historia wielkiej podróży jest opisana między innymi na fajnym blogu "Moje Zagłębie". Polecam!
27 listopada 1536 palatyn Ottheinrich opuścił rodzinny Neuburg i udał się w długą podróż do Krakowa. Po co tam pojechał?

Żeby odpowiedzieć na to pytanie, musimy cofnąć się w czasie o dalsze kilkadziesiąt lat, do słynnego „wesela landshuckiego” w roku 1475. Głównymi postaciami owego wydarzenia byli książę bawarski Jerzy Bogaty i jego nowo poślubiona małżonka – Jadwiga, córka Kazimierza Jagiellończyka. Ojciec panny młodej okazał się przy tym dość hojnym człowiekiem: Król Kazimierz obiecuje swemu szwagrowi, księciu Ludwigowi i swemu zięciowi księciu Jerzemu wypłacić księżniczce Jadwidze jako wiano 32000 guldenów węgierskich w przeciągu następnych pięciu lat… Problem w tym, że o swojej obietnicy najprawdopodobniej zapomniał.

Nie zapomnieli jednak wnukowie owej księżniczki Jadwigi, Ottheinrich i jego brat Filip nie bez powodu zwany Swarliwym. Jako prawdziwi ludzie renesansu niezmiennie potrzebowali gotówki, wobec czego na początku lat 30 XVI wieku zwrócili się do swego dalekiego krewniaka, Zygmunta Starego, o wypłacenie należnych pieniędzy. Polski monarcha musiał być tym faktem mocno zdumiony. Jak wynika z licznej korespondencji argumentował, że dług już dawno uległ przedawnieniu, a nawet że być może został spłacony, tylko nie zachowały się dokumenty. Kiedy te argumenty nie pomagały wymawiał się tym, że przecież jest królem elekcyjnym i nie może odpowiada za długi Jagiellona… Bracia byli jednak bardzo zdeterminowani i – jako się rzekło – w listopadzie 1536 roku Ottheinrich na czele grupy około 40 towarzyszy ruszył w niebezpieczną podróż. W Krakowie stanął dokładnie w Wigilię, przez Będzin przejeżdżał 23 grudnia (później jeszcze w styczniu, w drodze powrotnej). Nic byśmy o tej podróży nie wiedzieli, gdyby nie jeden człowiek z orszaku palatyna – jego nadworny malarz Mathias Gerung. On to przejeżdżając przez poszczególne miasta na trasie podróży, zatrzymywał się, szkicował, a po powrocie do Neuburga uwiecznił je na cyklu pięćdziesięciu kolorowych widoków."

1 komentarz:

  1. Jak to jest z tym ociepleniem klimatu?
    Ja rozumiem, że południowa Polska jest cieplejsza (północno-wschodnie rubieże here :)) ale 23 grudnia i taki zielony widoczek?
    Coś się tu kupy nie trzyma.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń